|
Hałas przy uruchamianiu zimnego silnika |
| Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: |31 Maj 2005|, 2005 11:17
|
|
|
Z racji tego że w trakcie zapalnia u mnie też słychać dziwne dźwięki proszę Was o przybliżenie tego tematu w zakresie naprawy szklanek. Jak rozpoznać że to właśnie szkalnki hałasują. U mnie słychać chałasy tylko przez sekundę po zapaleniu zimnego silnika.
Napiszcie na czym polegałaby naprawa i jaki jest szacunkowy koszt naprawy (wymiany szklanek) w cosworth-cie.
Z góry dziękuję. |
|
|
|
 |
Struna


Auto: XC90 2.9 biTurbo
Pomógł: 264 razy Wiek: 47 Dołączył: 22 Kwi 2004 Skąd: Kraków/Skawina
|
Wysłany: |31 Maj 2005|, 2005 11:21
|
|
|
| a widzisz - i wyszła prawda na jaw że po odpale tez chałasuje i tu właśnei będą albo szklanki albo napinacz łańcucha - szklanki to chorendalny koszt w wypadku coswortha bo jest ich aż 24 a każda pewnie powyżej 100 kosztuje - więc lepiej jeździć jak jest a jak coś to silnik wymienić bo wyjdzie zdecydowanie taniej - generalnie jest tal - jak się coś zwali w silniku w coswotcie to kupujesz inny bo nie opłaca się naprawiać ( oczywiście dotyczy to poważnych usterek ) Jeżeli to napinacz to czym prędzej zrób bo jak łąńcuch strzeli lub przeskoczy to silnik do wymiany - a tak to tylko napinacz wymienisz i będzie śmigał dłuugo jeszcze. |
_________________ www.gcstuning.pl
Chiptuning, Hamownia, Serwis/Wyłączanie DPF/FAP, Strojenie LPG, AFR |
|
|
|
 |
Jimbo [Usunięty]
|
Wysłany: |31 Maj 2005|, 2005 11:32
|
|
|
| Rozumiem że można z tym jeździć i nie przejmować się tym? -jeżeli to szklanki a nie napinacze oczywiście. Co ewentualnie może się przytrafić w przypadku szklanek oprócz hałasu podczas zapalania silnika i jak potwierdzić że są to szklanki a nie napinacze w rozrządzie? |
|
|
|
 |
Adam_2000


Auto: Volvo S90L, 2018, T5 AWD
Pomógł: 124 razy Wiek: 67 Dołączył: 05 Maj 2005 Skąd: Łódź
|
Wysłany: |31 Maj 2005|, 2005 11:37
|
|
|
Ale myślę, że nie ma co kombinować, jak po chwili wszystko się uciszy.
Speedo może mieć rację z tym olejem. Mając taki silnik nie oszczędzałbym i zalał SLX-a. Zalałbym też Militec-a - niewiele kosztuje, a może pomóc. |
_________________ Always look on the bright side of life |
|
|
|
 |
Jimbo [Usunięty]
|
Wysłany: |31 Maj 2005|, 2005 11:48
|
|
|
Adam a co to takiego ten Militec i jakiej firmy jest ten olej.
Speedo leję oleje Forda półsyntetyki. Co do przejścia na sytetyk to wedle powszechnych opinii ponoć nie bardzo można przechodzić z pólsynetyka czy też mineralnego na synetyk. |
|
|
|
 |
Adam_2000


Auto: Volvo S90L, 2018, T5 AWD
Pomógł: 124 razy Wiek: 67 Dołączył: 05 Maj 2005 Skąd: Łódź
|
Wysłany: |31 Maj 2005|, 2005 12:08
|
|
|
Co do olejów, ja mam swoje zdanie i od kilku lat stosuję tylko syntetyki Castrol-a...
A Militec ? ... zobacz tutaj : www.militec.com.pl |
_________________ Always look on the bright side of life |
|
|
|
 |
maup
FST 008


Auto: Subaru OBK '96 2.2 MT LPG
Pomógł: 6 razy Wiek: 58 Dołączył: 21 Kwi 2004 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: |31 Maj 2005|, 2005 20:36
|
|
|
Pięknie napisane - tylko, że wszyscy producenci takich specyfików piszą mniej więcej to samo (no, może nie posuwają się do tego, żeby nadawać na konkurentów, bo to ponoć nie uchodzi).
Szczerze mówiąc ciekaw jestem, jak to z tymi cudownościami jest naprawdę - Militec uszlachetnia metal, więc powinno się go raz wlać i lifetime - a czy tak jest naprawdę? Może napisz coś o swoich własnych doświadczeniach.
Ja kiedyś, do leciwego DOHC Fiata 132 lałem Motor Doctora i skutek faktycznie był odczuwalny ale silnik w stanie agonalnym i to było ratowanie "na jeszcze miesiąc, dwa". |
_________________ == Im lepsze auto terenowe ======
== tym dalej trzeba iść po ciągnik === |
|
|
|
 |
Aneta


Auto: Jeepnięta 5.7 HEMI
Pomogła: 10 razy Dołączyła: 21 Kwi 2004 Skąd: Poznań
|
Wysłany: |31 Maj 2005|, 2005 20:46
|
|
|
| Jimbo, masz cossiego w wielorybie więc zacznij od rozrządu, bo to najczęstsza, wręcz standardowa usterka. |
_________________ Pozdrawiam - Aneta |
|
|
|
 |
Jimbo [Usunięty]
|
Wysłany: |31 Maj 2005|, 2005 22:23
|
|
|
Dzięki za rady, tak jak Wam wspomniałem u mnie hałas dochodzi z silnika tylko przy zapalaniu i to w przypadku gdy silnik jest zimny, na ciepłym silniku takiego efektu nie ma.
Podejrzewam że gdyby w grę wchodził napinacz to słychać by go było przez cały czas - chyba że się mylę?
Co do oleju też uważam że syntetyczne są najlepsze, ale jak go kupiłem to poprzednik stosował niestety olej półsyntetyczny, tłumacząc mi że taki wlewali w autoryzowanym serwisie - auto sprowadzone zostało ze Szwajcarii gdzie było od nowości serwisowane. Aktualny przebieg to 160 tys km, co potwierdza również książka serwisowa.
Nie próbowałem wlewać syntetyku z obawy przed uszkodzeniem silnika, ale może to niepotrzebna obawy. |
|
|
|
 |
Aneta


Auto: Jeepnięta 5.7 HEMI
Pomogła: 10 razy Dołączyła: 21 Kwi 2004 Skąd: Poznań
|
Wysłany: |31 Maj 2005|, 2005 22:28
|
|
|
Jak napinacz zaczyna padać, to słychać go przez 2-3 czasami 5 sekund. Ok... może nawet 10
A ja zmieniłam na syntetyk po kupnie auta i nic się nie stało, ani nie dzieje. Co prawda miał wtedy przejechane tylko 49 tys. czyli był po lekkiej przebieżce wokół salonu |
_________________ Pozdrawiam - Aneta |
|
|
|
 |
Jimbo [Usunięty]
|
Wysłany: |31 Maj 2005|, 2005 22:33
|
|
|
| Postaram się zatem sprawdzić czy to nie napinacz. Rozumiem że należałoby dostać się do niego, a może są inne metody aby sprawdzić czy to on jest powodem tego hałasu? |
|
|
|
 |
Marek_2004 [Usunięty]
|
Wysłany: |15 Cze 2005|, 2005 20:11 Mam to samo
|
|
|
| Mam ten sam problem w 2,0 DOHC, tyle, że u mnie ten stukot pojawia się na zimnym silniku i trwa jeszcze przez jakiś czas. Pojawia sie i znika, aż w koncu całkiem zniknie. Czy to może być łańcuszek rozrządu? Jak sprawdzić napinacze? Co robić pomózcie!!! |
|
|
|
 |
|
|