|
2.5 td vm wibracje po odpaleniu ciąg dalszy |
| Autor |
Wiadomość |
kapselek47 [Usunięty]
|
Wysłany: |8 Sty 2006|, 2006 11:13 2.5 td vm wibracje po odpaleniu ciąg dalszy
|
|
|
| pytanko w zasadzie do kasi kowalskiej ale nie tylko jak poradziłeś sobie z tym szarpaniem po porannym odpaleniu w moim v m ku gdy go rano odpalę ''bez problemu choć dziś bylo -14 ''autko chodzi normalnie choć muszę lekko podtrzymywać pedał gazu przy mniejszych mrozach po kilku sekundach puszczałem nogę z gazu i szedłem do domku dopić herbatkę ale gdy mrozik większy tak jak dziś w nocy po kilku chwilach równej pracy zaczoł przerywać spadły obroty i tak przez kilka minut potem wszystko nagle wróciło do normy podejżewam że to paliwko ale może mieliście podobne problemy odpiszcie. Jeszcze sprawa świec ostatnio sprawdzałem na przyrzadzie i wyszło że jedna nie grzeje po sprawdzeniu każdej z osobna działały wszystkie czy istnieje możliwośc chwilowego braku zasilania na listwie czy może świece są już trochę nie ''halo'' i raz grzeją a raz nie jeśli chodzi o świece to mam założone jskry pozdrawiam |
|
|
|
 |
KASIA KACZMAREK [Usunięty]
|
Wysłany: |14 Sty 2006|, 2006 10:50
|
|
|
Chyba chodziło o mnie a raczej o posty mojego męża.Niestety nie ma go.A ja zostałam z tym porannym problemem sama.Jest jak było.Mój mąz zrobił wiele rzeczy związanych z tym szarpaniem:wymienił świece,sprawdził wtryskiwacze,wymienił jakieś jednorazowe przewody do wtryskiwaczy?...Były uszczelki ...Była głowica...Boże a co nie było....???
Chyba tylko tego jednego: Pod nieobecność męża mam kupić wszystkie popychacze hydrauliczne i jeszcze raz uszczelkę pod głowicę. Jak wróci to zacznie od tego.
A mi jako żonie która sama kupiła to auto przychodzi bić pokłony mężowi który prawie wszystko robi sam.Znając ceny części do <Uśmieszka> zdaję sobie sprawę ile kosztowałaby robocizna....Ale jestem i tak dumna z tego autka,tyle się w niego włożyło że nie opłacałoby się teraz go sprzedać.A przecież jest taki wygodny...z klasą.....
Przed tygodniem pękła mi sprężyna w zawieszeniu...Cóż....To tylko z robocizną 200 zł....
Także w razie pytań do męża zapraszam w maju.
Pozdrawiam Kasia Kaczmarek. |
|
|
|
 |
kapselek47 [Usunięty]
|
Wysłany: |14 Sty 2006|, 2006 20:39
|
|
|
| dzięki serdeczne za odpowiedż i przepraszam za tą ''kowalską'' przyznam się szczerze że czasami mam dosyć tego silnika choć są momenty że się na niego nie gniewam co do szarpania rano to jestem pewien jednego PALIWO i tyle ostatnio lejąc paliwko przez lejek przestraszyłem się tyle parafiny nie widziałem nigdy w życiu kupiłem jakiś szwedzki dodatek zobaczymy narazie po odpaleniu 2. 3 minutki leciutko gazik a potem jest ok byle do wiosny pozdrawiam |
|
|
|
 |
_Mu. [Usunięty]
|
Wysłany: |16 Sty 2006|, 2006 12:24
|
|
|
Czy to szarpanie ma miejsce jak już silnik jest gorący? Jeśli nie to jest taki płyn mający coś z DX w nazwie. Działa właśnie na parafinę. Co do Twojej metody rozgrzewania silnika to znam lepszą. Odpalasz silnik, pozwalasz mu chwilę popracować - jakieś pół minuty, minutę po czym wyłączasz i idziesz na herbatkę.
W tym czasie ciepełko rozchodzi się po silniku i po herbacie odpala jak ta lala... |
|
|
|
 |
kapselek47 [Usunięty]
|
Wysłany: |16 Sty 2006|, 2006 13:21
|
|
|
| nie szarpie tylko na zimnym i to nie odrazu po odpaleniu ale po chwili tak że muszę trzymać delikatnie nogę na gaziku wiem już na 100 % że to paliwko a więc żegnaj opałku do plusowych temperatur dzisiaj zaleję go sheloskim paliwkiem i myślę że będzie ok tak apropo w nocy było -17 i opał w filterku najnormalniej w świecie zamarzł .pozdrawiam |
|
|
|
 |
_Mu. [Usunięty]
|
Wysłany: |16 Sty 2006|, 2006 13:47
|
|
|
Aha ha ha - rzecz w tym, że opał ma w sobie mało parafin. Natomiast nie smaruje silnika. Ja tam na rzepakowym wymieszanym z opałem + DX nie miałem żadnych problemów Co do porządnego ON z Shella - to dobry pomysł. Dwa takie tankowania i potem możesz spróbować starą metodą i tak na przekładkę do lata (: |
|
|
|
 |
|
|