|
Niegasnące światła postojowe - opis przypadku dla potomnych. |
| Autor |
Wiadomość |
wodzu-4


Auto: '96 2.3 ASB sedan/'94 2.0 sedan
Dołączył: 12 Lut 2014 Skąd: Nowy Sącz
|
Wysłany: |7 Gru 2014|, 2014 14:25 Niegasnące światła postojowe - opis przypadku dla potomnych.
|
|
|
Witam
Cały tekst powstał w celu opisu sytuacji jaka mnie spotkała. Szukając rozwiązania na forum nie znalazłem podobnego problemu więc postanowiłem opisać go.
Sprawa dotyczy modelu MK3 '96 r. 2,3 ASB. Po ostatniej mojej dłuższej trasie (800 km za weekend, ostatniego dnia powrót 400 km postój jedynie na tankowanie i obiad) dojechałem do domu i po odłączeniu nawigacji, zgaszeniu świateł (pokrętło w pozycji zero), wyłączeniu silnika oraz wyjęciu kluczyka okazało się że światła postojowe cały czas się świecą. Po chwili zastanowienia, obserwacji co się dzieje oraz kilku próbach ich wyłączenia (kilkukrotne przekręcanie pokrętła ON/OFF) zaobserwowałem - wszystko działa jak należy, światła mijania się włączają i gasaną jak należy podobnie podświetlanie przycisków klimatronika we wnętrzu, które gaśnie razem z przekręceniem przełącznika w pozycje OFF.
Równocześnie zaobserwowałem że podświetlanie zgarów (licznika) również nie gaśnie tak samo jak światła postojowe. Po otwarciu drzwi kierowcy gong przypomina o zostawionych włączonych światłach postojowych (tak jak to jest normalnie w pozycji drugiej - czyli włączonych światłach)
Znając przypadłości i wady fabryczne tego modelu pierwsza myśl jaka się nasuwa to - mała lub duża skrzynka bezpieczników. Auto od nowości ma przejechane obecnie 190 tys. km. i nie było jeszcze to robione. Pewnie nadmierna wilgoć robi zwarcie w którejś skrzynce i dla tego takie dziwne zachowanie świateł postojowych i podświetlania licznika. Zaopatrzony w opis (znaleziony oczywiście tutaj na forum), niezbędne narzędzia, latarkę oraz aparat fotograficzny zabrałem się najpierw za małą skrzynkę.
Kilka chwil pracy i skrzynka na stole. Po jej otwarciu i rozłożeniu pierwszej warstwy a następnie kolejnych ku mojemu zdziwieniu okazało się ze jest ona w stanie że tak powiem "fabrycznym". Zero wilgoci czy wody, wszystkie ścieżki miedziane czyste i suche. To samo ze stykami. Więc poskładałem wszystko smarując profilaktycznie wazeliną.
Po poskładaniu skrzynki na swoim miejscu światła postojowe nadal nie gasły. Wszystko wskazywało więc na dużą skrzynkę. A więc i na nią przyszedł czas. Kolejne godziny grzebania w nieludzkiej pozycji pod kierownicą i skrzynka na stole. Chwila nadziei że to w niej będzie problem.
Po jej otwarciu i rozłożeniu znów się zawiodłem. Duża skrzynka podobnie jak i mała wygląda jak by ją dopiero przed chwilą poskładali w fabryce. Wszystko czyste wręcz idealne. Żadne styki nie są zabrudzone czy zaśniedziałe. Porostu nic co by mogło wskazywać na problemy z prądem, przebicie czy tez zwarcie.
Po jej ponownym zamontowaniu oraz podłączeniu akumulatora problem nadal nierozwiązany. Światła sobie świecą tak samo jak podświetlanie liczników. Po otwarciu drzwi kierowcy gong również najnormalniej w świecie przypomina o włączonych światłach.
Nie wiedząc co dalej robić i gdzie szukać problemu i kilku konsultacjach z Jankesem (za co jestem mu bardzo wdzięczny) przeczyściłem jeszcze kable masy przy lampach. Przepatrzyłem jeszcze wszystkie żarówki oraz kostki przy lampach oraz włącznik świateł. Wszystko w jak najlepszym porządku nic nie przypalone stopione, przegrzane.
Dość ogólnie przepatrzyłem kable (a raczej izolacje) przewodów które idą do lamp (głównie z przodu). Podejrzewałem prawdopodobieństwo przerwania izolacji i zwarcia na wiązce przewodów ale nic podejrzanego nie było.
Już miałem się poddać i oddać auto do jakiegoś elektryka (dobrego elektryka) który zechce razem ze schematem przeszukać instalacje i znaleźć problem. Poskładałem na swoje miejsce co trzeba aby spokoje jechać do elektryka.
Musze tutaj dodać ze jestem osoba niepalącą ale nie wiem co mnie podkusiło zaglądnąć do popielniczki. Wieloryb posiada wysuwaną popielniczkę (otwieraną i zamykana na wcisk) obok której jest gniazdo zapalniczki samochodowej. Siedząc w aucie przy otwartych drzwiach kierowcy (gong cały czas piszczy) z chwila jak wysunąłem popielniczkę światła postojowe zgasły. Równocześnie zgasło podświetlanie liczników i przestał brzęczeć gong przy otwartych drzwiach. Aż sam nie mogłem uwierzyć w to co się dzieje. Powtórzyłem to kilku krotnie. Z chwila wsuwania szufladki z popielniczka światła postojowe się włączały (podobnie jak gong oraz podświetlanie liczników).
Zwarcie w instalacji był spowodowany małym kabelkiem podłączonym do zapalniczki samochodowej który zwierał z chwila wsunięcia szufladki.
Poświeciłem całe dwa dni na to aby zlokalizować problem który najpierw wskazywał na typowe usterki tego modelu a problem był zlokalizowany zupełnie gdzie indziej. Jedyny plus tego wszystkiego to fakt iż przegrzebałem swoje obie skrzynki bezpieczników i jestem pewien że są w stanie idealnym, a obecnie dodatkowo zakonserwowany (zabezpieczone) wazeliną. Oby służyły jak najdłużej. |
_________________ '94 2.0 sedan
'96 2.3 ASB sedan |
|
|
|
 |
gufer-posepny

Auto: M 120d
Pomógł: 104 razy Wiek: 45 Dołączył: 08 Sie 2007 Skąd: Katowice
|
Wysłany: |7 Gru 2014|, 2014 14:44
|
|
|
| palenie szkodzi zdrowiu . |
_________________ W nocy wszystko jest czarne . |
|
|
|
 |
ford2fast
603911630


Auto: Szlachetny De Łochac
Pomógł: 77 razy Dołączył: 28 Lip 2008 Skąd: Zabrze Maciejow
|
Wysłany: |10 Gru 2014|, 2014 00:21
|
|
|
| wodzu-4 napisał/a: | | Zwarcie w instalacji był spowodowany małym kabelkiem podłączonym do zapalniczki samochodowej który zwierał z chwila wsunięcia szufladki |
Tak się niestety często kończy druciarstwo |
_________________ Scorpio 4ever |
|
|
|
 |
wodzu-4


Auto: '96 2.3 ASB sedan/'94 2.0 sedan
Dołączył: 12 Lut 2014 Skąd: Nowy Sącz
|
Wysłany: |12 Gru 2014|, 2014 16:14
|
|
|
| ford2fast to nie było druciarstwo tylko oryginalny kabel zasilający gniazdo zapalniczki. Nic nigdy przez nikogo nie grzebane ani nic dorabiane. Oryginalne luty pościły i robiło się zwarcie które robiło duże zamieszania. |
_________________ '94 2.0 sedan
'96 2.3 ASB sedan |
|
|
|
 |
ford2fast
603911630


Auto: Szlachetny De Łochac
Pomógł: 77 razy Dołączył: 28 Lip 2008 Skąd: Zabrze Maciejow
|
Wysłany: |12 Gru 2014|, 2014 16:19
|
|
|
| wodzu-4 napisał/a: | | Oryginalne luty pościły |
Pierwszy raz słyszę o takim przypadku
Pewnie ktoś na gnieździe zapalniczki zrobił dobre zwarcie |
_________________ Scorpio 4ever |
|
|
|
 |
VIK
KR673YV


Auto: BMW E38
Pomógł: 67 razy Wiek: 47 Dołączył: 20 Maj 2004 Skąd: Kraków
|
Wysłany: |12 Gru 2014|, 2014 18:44
|
|
|
F2F, jakże pierwsze, w wielorybie zimne luty to nie jest jakas mega niemożliwa rzecz Wręcz powszechna. |
_________________ "mądremu wystarczą dwa słowa a głupiemu to i referatu mało..."
tel.: 502894108. |
|
|
|
 |
ford2fast
603911630


Auto: Szlachetny De Łochac
Pomógł: 77 razy Dołączył: 28 Lip 2008 Skąd: Zabrze Maciejow
|
Wysłany: |12 Gru 2014|, 2014 21:34
|
|
|
| VIK napisał/a: | F2F, jakże pierwsze, w wielorybie zimne luty to nie jest jakas mega niemożliwa rzecz Wręcz powszechna. |
Zimne luty w zegarach czy sterownikach to i owszem
Ale o tych przy zapalniczce pierwszy raz słyszę |
_________________ Scorpio 4ever |
|
|
|
 |
konrad85
502 997 723


Auto: '95 2.9 COSS ASB GHIA sedan+LPG
Pomógł: 6 razy Wiek: 41 Dołączył: 07 Gru 2012 Skąd: Lublin Swoboda
|
Wysłany: |12 Gru 2014|, 2014 23:13
|
|
|
| ford2fast napisał/a: | | Ale o tych przy zapalniczce pierwszy raz słyszę |
w sumie ja też,co nie znaczy że kolejna możliwa przypadłość sprawdzona i rozwiązana |
|
|
|
 |
VIK
KR673YV


Auto: BMW E38
Pomógł: 67 razy Wiek: 47 Dołączył: 20 Maj 2004 Skąd: Kraków
|
Wysłany: |13 Gru 2014|, 2014 08:36
|
|
|
| Nie sądzę żeby cyna była na miejscach lutowanych w zapalniczkach inna niż w pozostałych. |
_________________ "mądremu wystarczą dwa słowa a głupiemu to i referatu mało..."
tel.: 502894108. |
| Ostatnio zmieniony przez VIK |13 Gru 2014|, 2014 08:36, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
|
|