 |
Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio
|
|
Latające dachówki i Scorpio |
| Autor |
Wiadomość |
KOREK [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 10:15 Latające dachówki i Scorpio
|
|
|
Witam
Koledzy ja to mam pecha z tymi wichurami. Dokładnie rok temu w czasie wichury jakiś „latający” przedmiot zbił mi tylną szybę. Skończyło się na wymianie na własny koszt całej tylnej klapy. Wczoraj w czasie wichury nad Ostrowem, pod moją nieobecność na zaparkowane auta ( w tym moje) posypały się dachówki z kamienicy z wysokości 5 piętra.
Szyberdach poszedł w drobiazgi. W dachu mam parę wgnieceń ( na szczęście nie poprzecinany) pośrupane mam szyby boczne i drzwi, górną część tylnej klapy, narożnik maski, słupek tylny. Na szczęście przednia szyba w całości. Mniej szczęścia miał mój brat ,oraz sąsiad którym ostre dachówki poprzecinały blachę na dachach i maskach samochodu i pozbijane przednie szyby.
Tak więc teraz czekam na notatkę policyjną ze zdarzenia i walę razem z roszczeniem do spółdzielni po odszkodowanie. ( na szczęście są ubezpieczeni), a później będę go klepał i malował.
http://img168.imageshack....pict26094wy.jpg
Jeśli macie jakieś doświadczenia w takich sytuacjach to za odpowiedź z góry dziękuję. Wszelkie sugestie mile widziane. |
| Ostatnio zmieniony przez KOREK |29 Maj 2006|, 2006 23:47, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
irek
Member 021


Auto: Peugeot 508 2012r. sedan hybryd4 200 kucy
Wiek: 48 Dołączył: 04 Maj 2004 Skąd: Rybnik/Głub.
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 10:22
|
|
|
kurde to nieprzyjemnie
Mojej znajomej u mnie w pracy podczas wichury pół drzewa poleciało no toyotkę Yaris - właściciel drzewka czyli firma zrobiła blacharkę na własny koszt, odbyło sie bez policji itp. |
_________________ Ford Ranger Wildtrak 2020
Peugeot 508 2.0 Hybryd4
Fiat Sedici 2.0 MultiJet 4x4
Mundek 99r. 2.5 V6 sedan
był
Pacifica 2006 3.5 V6 4x4 |
|
|
|
 |
Niki [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 10:26
|
|
|
Ja mialem ladnych pare lat temu tez z kamienicy przy ktorej zaparkowalem auto posypal sie gzyms i porypal dach i troche maske i wtedy pismo o odszkodowanie i zaplacili nie tylko za usuniecie szkody ale za malowanie calego auta oczywiscie byly opory z ich strony ale niestety wygralem sprawe i musieli doprowadzic auto do takiego stanu z przed szkody.Teraz to pewnie bez Sadu sie rozwiazuje taki problem bo jest ubezpieczenie sa inne procedury wiec pewnie zrobia fotki dolacza notatke policyjna i zwroca sie do Spoldzielni o pokrycie szkod.
[ Dodano: 2006-05-29, 10:28 ]
a tak na marginesie to wczoraj doslownie kawalek od mojego auta co wielka galaz nie runela jedynie tylko lekko o blotnik zahaczyla...ale byla wielka troche cieplo mi sie zrobilo jak zobaczylem ten kawal drzewa kolo auta..juz pomyslalem a dopiero co od lakiernika odebralem...ale na szczescie nic nie bylo mala ryseczka na blotniku prawie niewidoczna.. |
|
|
|
 |
DareG [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 10:32
|
|
|
jeśli jesteś w stanie udowodnić że to dachówki z tego konkretnego dachu i w tym konkretnym dniu gdy powiewało to myślę ze możesz spróbować dochodzić odszkodowania od właściciela budynku lub z jego polisy OC którą każdy właściciel budynku musi wykupić
jedyny warunek i to może być trudność to musisz udowodnić że stan dachu jest faktycznie taki że spadają dachówki a nie przypadek
jednym z dowodów jest ilość uszkodzonych aut, to nie była jedna czy dwie zagubione dachówki tylko 10 czy 20 a to już jest zaniedbanie
można by jeszcze zrobić zdjęcia dachu od środka i zewnątrz (jeśli to możliwe np. przez dymnik)
przydałyby się jeszcze opinie świadków lub kogoś kto napisze oświadczenie (można zgłosić świadków w postępowaniu odszkodowawczym na okoliczność stwierdzenia faktu zaniedbania obiektu) że to nie pierwszy raz, że to notorycznie się zdarza
w końcu jeśli zaparkowałeś w dozwolonym miejscu to to nie Twoja wina że tak się stało
a jakbyś stał w tym miejscu to dostałbyś w głowe i nie wiadomo czy nie ze skutkiem śmiertelnym
więc do dzieła
zbieraj dowody
oświadczenia poszkodowanych,
niezadowolonych lokatorów,
i zrób zdjęcia dachu
a później przejdź się z pismem do administratora
POWODZENIA
[ Dodano: 2006-05-29, 10:41 ]
| Speedo napisał/a: | | A w sprawie scorpio warto zatroszczyc sie o wyrownanie starty spowodowanej spadkiem wartosci auta z tytulu powypadkowosci, co z tego ze Ci pomaluja wyszpachluja, bedziesz chcial sprzedac, przyjdzie kupujacy i "yyyyyyy malowane, caly dach, cos tu smierdzi" |
na ubezpieczaniach majątkowych nie można zarobić
taki jest przepis więc nie może dochodzić spadku wartości auta jeżeli ubezpieczyciel lub „sprawca” zgodził się uszkodzoną rzecz przywrócić do stanu poprzedniego, mieści się w tym również likwidacja auta czyli wypłacają Ci różnicę pomiędzy wartością przed a wartością po szkodzie
i niestety przyjmują wartość z Eurotax`u i innych gówien i to z dnia szkody |
| Ostatnio zmieniony przez DareG |29 Maj 2006|, 2006 10:42, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Niki [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 10:46
|
|
|
No ja nie musialem tylu rzczy wykonywac w koncu co zwykli lokatorzy moga wiedziec na temat stanu dachu tymbardziej jak nie bylo takiego przypadku w ostatnim czasie.Nie wiem czy to konieczne zbierac jakies podpisy tymbardziej ze policja byla na miejscu i poszkodowanych jest wiecej a rzecz ma na celu nie udowadnianie stanu dachu tylko wyplate odszkodowania za byc moze uszkodzony i /lub zly stan dachu ale od tego sa biegli nie lokator aby skakac po dachu i robic fotki.I byc moze to mialo by zastosowanie gdyby Spoldzielnia kategorycznie odmowila wyplat odszkodowania a w tym przypadku nie sadze ,poniewaz jest wiecej poszkodowanych.Ale moge sie oczywiscie mylic aczkolwiek chyba nic sie nie zmienilo za bardzo w tych kwestiach.Pozdrawiam.
[ Dodano: 2006-05-29, 10:54 ]
| DareG napisał/a: | taki jest przepis więc nie może dochodzić spadku wartości auta jeżeli ubezpieczyciel lub „sprawca” zgodził się uszkodzoną rzecz przywrócić do stanu poprzedniego, mieści się w tym również likwidacja auta czyli wypłacają Ci różnicę pomiędzy wartością przed a wartością po szkodzie
i niestety przyjmują wartość z Eurotax`u i innych gówien i to z dnia szkody |
A tu sie nie zgodze poniewaz jezeli wypadek badz zdarzenie bylo spowodowane nie z Twojej winy a sprawca mial OC normalnie wyplata odszkodowania musi nastapic do 100%wartosci auta nie ma zastosowan tak jak w AC(jezeli nie wierzysz moge tu podac nr sprawy ,gdzie wyrok NS w tej sprawie orzekl ze ubezpieczyciel musi wypalcic pelna wartosc pojazdu jezeli szkody przewyzszaja ja a on robi kasacje)Wlasnie dopiero dwa dni temu mi wpadlo to orzeczenie do reki i strasznie sie wkurzylem bo wiedzialem ze taki zapis jest a dookola mi odradzali klotnie o wypalte pelnej wartosci mojej skorupy zamiast 8tys wypacili 6tys bo wlasnie sobie odliczyli a to niezgodne z pow.orzeczeniem i sprawa bylaby wygrana.Oczywiscie jak znam zycie juz po ptokach i gowno wyciagne bo zapewne zaakceptowalem to odszkodowanie i w terminie nie zlozylem pisma o pelne odszkodowanie.Stad wiem ze to kruczki ktore ubezpieczyciele stosuja i sa one bezprawne a ktos kto nie orientuje sie w zapisie to jest w tylek bity... |
|
|
|
 |
DareG [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 11:05
|
|
|
| Niki napisał/a: | | zwykli lokatorzy mogą wiedziec na temat stanu dachu |
nie stanu dachu tylko zdarzeń
| Niki napisał/a: | | od tego sa biegli nie lokator aby skakac po dachu i robic fotki |
pod warunkiem że przed wejściem biegłego nie zamataczą
| Niki napisał/a: | | gdyby Spoldzielnia kategorycznie odmowila wyplat odszkodowania a w tym przypadku nie sadze ,poniewaz jest wiecej poszkodowanych |
nie znasz przepisów
jeżeli biegli stwierdzą że to po prostu był nieszczęśliwy zbieg okoliczności to Korek i wszyscy poszkodowaniu mogą ich cmoknąć chyba ze administrator ubezpieczył budynek od wichury
cały widz polega na tym że należy dowieść (przy standardowym OC budynku) ze szkoda była efektem zaniedbania administratora, jeżeli przypadek jest odosobniony to należy udowodnić (i to leży po stronie Korka i innych poszkodowanych) że stan techniczny dachu był fatalny z powodu zaniedbania administratora
akurat nie tak dawno pisałem dla klienta odwołanie od odmowy uznania szkody (znamiona nieszczęśliwego wypadku) właśnie na posesji
spotkałem się również z rzeczoznawcą P_U i prawnikiem, zgłaszający szkodę musiał udowodnić stan techniczny podwórka (była zima), zaniedbanie administratora (oświadczenia świadków) i ciągłość takiego stanu
poza tym lepiej dmuchać na zimne niż gorącym się sparzyć
chyba lepiej zrobić za dużo niż później pluć sobie w brodę że czegoś się nie zrobiło |
|
|
|
 |
Niki [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 11:14
|
|
|
| Jak najbardziej ja nie neguje tego faktu oczywiscie ze lepiej sie postarac wiecej niz ma byc mniej a tak na marginesie swiadkowie fakt usuwania usterek przez Spoldzielnie rowniez moga stwierdzic.Jak mowilem przepisy mogly ulec zmianie gdyz jak zajmowalem sie pare lat temu obsluga nieruchomosci to niestety ale nawet jak w garazach podziemnych (nowe bydynki) byla wada i wdarla sie woda a pech chcial ze pan mial ciemny auto i mu ten mokry wapienny zaciek na auto spadl ktorego nie szlo doczyscic to niestety trzeba bylo zaplacic bez szmerowo za polerowanie a jezeli nie pomoze to za lakierowanie auta i wogole dyskusji w tym temacie nie bylo.Zadnego udowadniania itd itp.W przypadku dachowek wiadomo ze z kosmosu nie spadly... |
|
|
|
 |
DareG [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 11:21
|
|
|
| Niki napisał/a: | | Oczywiscie jak znam zycie juz po ptokach i gowno wyciagne bo zapewne zaakceptowalem to odszkodowanie i w terminie nie zlozylem pisma o pelne odszkodowanie. |
nie wiem jak znasz zycie ale przepisów nie
nawet jeśli wziąłeś kase i podpisałeś oswiadczenie (że to zamyka twoje roszczenia to wiedz że w świetle KC takie oświadczenie jest nie ważne
ponieważ ubezpieczyciel ma prawnika a Ty nie)
to możesz dochodzić swoich praw jeszcze przez 3 lata
| Niki napisał/a: | | jezeli nie wierzysz moge tu podac nr sprawy ,gdzie wyrok NS w tej sprawie orzekl ze ubezpieczyciel musi wypalcic pelna wartosc pojazdu jezeli szkody przewyzszaja ja a on robi kasacje |
ale zdajesz sobie sprawe że w polsce nie ma prawa precedensu
mylisz kasacje z likwidacją
kasacja jest wtedy gdy zabierają Ci auto bo nie nadaje się do naprawy ze względu na uszkodzenia (podł€żnice i tak dalej)
a likwidacje wtedy gdy koszt naprawy przewyższa wartość rynkową auta
i wtedy ubezpieczyciel ma prawo (zgodnie z ustawą ) wybrać sposób liwkidacji szkody
rzeczoznawca ocenia wartość auta po szkodzie (biorąc pod uwagę jego aktualną wartość rynkową) ustala wartość rynkową auta przed szkodą (w Łodzi najczęściej wg eurotax`u)
i wypłaca różnice
i nie ma na to mocnych bo ty możesz dalej jeździć tym autem |
| Ostatnio zmieniony przez DareG |29 Maj 2006|, 2006 11:24, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Niki [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 11:29
|
|
|
| To tez mowie dlatego mozna zrobic wiecej i to udowodnic bo tak jak napisales oczywiscie ze moze zwalic to na zjawiska atmosferyczne ktore wynikaja nie z jego winy tu podales przyklad wlasnie tej furtki dla spoldzielni jezeli bedzie chciala sie wymigac a wiedzac ze ubezpieczenia chyba wszystkie _nie wiem nie obejmuja jeszcze tego typu zdarzen (lub za odpowiednia doplata)ale to lepiej bieglego poslac po prostu ja bym wzial bieglego rzeczoznawce Sadowego w dodatku w zakresie oceny i szacowania nieruchomosci on wiele za ekspertyze nie bierze i niech sam zrobi odpowiednia dokumentacje i wyliczenia a wtedy nawet sile wiatru wyliczy oraz to czy mogly sie zerwac i tyle a samemu to mozna grzyby zbierac to sa poszlaki.Zwykly lokator nie jest dla ew.postepowania Sadowego rzeczoznawca i jego ocena jest brana tylko z poziomu zwyklego uzytkownika Problem pojawil by sie jak by to huragan byl dach w stanie bdb a spoldzielnia od takich zdarzen nie byla ubezpieczona,ale przepraszam koledzy spadajaca dachowka jest niestety czescia dachu nalezacego do wlascieciela czyli spoldzielni czyli musi odpowiadac za szkody powstale przez swoj przedmiot.To co jak mi sie tlumik urwie i rozwali komus szybe to co mam powiedziec ze to nie moja wina tylko tlumika?a samochod kogo jest?a tlumik w jakim stanie byl?kto go zakladal?itd.I tak samo jest z innymi rzeczami. |
|
|
|
 |
Niki [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 11:35
|
|
|
| DareG napisał/a: | mylisz kasacje z likwidacją
kasacja jest wtedy gdy zabierają Ci auto bo nie nadaje się do naprawy ze względu na uszkodzenia (podł€żnice i tak dalej)
a likwidacje wtedy gdy koszt naprawy przewyższa wartość rynkową auta
i wtedy ubezpieczyciel ma prawo (zgodnie z ustawą ) wybrać sposób liwkidacji szkody
rzeczoznawca ocenia wartość auta po szkodzie (biorąc pod uwagę jego aktualną wartość rynkową) ustala wartość rynkową auta przed szkodą (w Łodzi najczęściej wg eurotax`u)
i wypłaca różnice
i nie ma na to mocnych bo ty możesz dalej jeździć tym autem |
Masz racje chodzi o likwidacje ale i tak musi 100% wyplacic szkody i nawet jest zapis taki ze musza pokrywac z zakresu oc w 100% a czy moge po czasie to dlatego nie jestem pewien i musze sie udac do staruszka do kancelarii i mi wytlumaczy to czy moge jeszcze to odkrecic to w zasadzie nie duza kwota ale zawsze.Moze bedzie warto sprobowac.
[ Dodano: 2006-05-29, 11:43 ]
| Speedo napisał/a: | ok, to rozwaz inna sytuacje (ja mialem taka) - rozjechalem wielkiego psa, wzialem go miedzy kola, urwalo mi koncowy tlumik i tym koncowym tlumikiem dostal gosc jadacy za mna. Przyjechaly paly tesprawy, winny byl pies (a raczej jego wlasciciel - nieznany) ja nie winny a ten z tyl poszkodowany ale bez kasy za szkode
i w tym przypadku moze byc podobnie z tym ze wiatr bedzie psem, mna bedzie wlasciciel budynku a kolesiem z tyl Korek |
Tak i tu masz racje i to jest ten bol ze kazda sytauacja na wiele sposobow moze byc rozegrana.Zgadzam sie z Toba Ja mialem troche inna ale ta sama jechalem autem zony i jakies 80km od miejsca zamieszkania z lasu po prostu wyszla jakas łania czy cholera wie co mialem predkosc 80-90km/h to zwierze wylazlo na polowe drogi i tak za mna ciezarowka gwaltownie nie moglem zahamowac bo by we mnie sie wsypal przede mna tez ciezarowka i nie moglem na drugi pas zjechac aby ominac wiec zjechalem tyle ile sie dalo i walnalem paskude prawym reflektorem nie musze mowic jak auto wygladalo po stluczce jechalo dalej ale potrzaskane i teraz tak dwie opcje szukac zarzadcy lasow i probowac zazadac odszkodowania lub tez po prostu jechac dalej ..niestety wybralem to drugie raz ze pozna noc ,ciemno ,cholera wie gdzie tu kogo wolac w dodatku spieszylem sie i mam nie z mojej winy koszty.Ale jak znam zycie mogliby sie tlumaczyc tak jak wspomniales ze np wczesniej jest tabliczka ostrzegajaca o zwierzynie.... |
|
|
|
 |
DareG [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 12:48
|
|
|
| Niki napisał/a: | | lepiej bieglego poslac po prostu ja bym wzial bieglego rzeczoznawce Sadowego w dodatku w zakresie oceny i szacowania nieruchomosci |
zgadza się ale top jakbyś z dubeltówką na komara
wydaje mi się ze wystarczy udokumentować jak najlepiej się potrafi
i tu chodzi nie o udowodnienie tylko stanu technincznego ale i też o zarchiwizowanie tego co jest
w opisywanym przeze mnie przypadku administrator po wypopełnieniu dokumentów do ubezpieczyciela usunął usterkę(przyczynę) i co
jeśłi administrator budynku naprawi dach (to co zostało poprawi powymienia coś tam i połata to bedzie trudniej udowodnić że te dachówki spadły bo gwoździe przerdzewiały
chodziło mi o coś takiego, zdjęcie zardzewiałych gwoździ lub wkrętów, zacieki na belkach świadczące o nieszczelności, popękane dachówki itp itd
drobne i duże ślady świadczące nie tyle o STANIE Technicznym, ale raczej świadczące o zaniedbaniu administratora a które niestety można w łatwy sposób ukryć,
pomalować wymienić
po prostu kilka zdjęć tu, kilka zdjęć tu
nazwałbym to rodzajem polisy na wypadek prób mataczenia
ale ja zawsze widze najczarniejszy scenariusz
[ Dodano: 2006-05-29, 12:49 ]
aśmy rozwlekli
ale myśle KOREK ze tyle info Ci wystarczy
Życzymy powodzenia |
|
|
|
 |
Niki [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 18:15
|
|
|
| DareG napisał/a: | | ale ja zawsze widze najczarniejszy scenariusz |
i to mi sie podoba kolega jest przewidywalny i bardzo dobrze bo faktycznie czlowiek czlowiekowi nie rowny a w miedzyczasie duzo rzeczy mogloby sie wydarzyc..co prawda to prawda...Teraz to napewno tyle info naszemu koledze wystarczy..hihihi |
|
|
|
 |
KOREK [Usunięty]
|
Wysłany: |29 Maj 2006|, 2006 23:53
|
|
|
Dzięki za sugestie.
Sprawa powinna znaleźć pomyślny finał. Zdarzenie widziało wiele osób - sasiadów. Większość z nich zgłaszał do spółdzielni uwagi na temat lużnych dachówek i spadających tynków z kominów.
Spółdzielnia ma ubezpieczone budynki. Już wcześniejsze dachówki i inny gruz z tego dachu płaciła dwukrotnie odszkodowaniaz zbite szyby samochodowe. Poza tym żona sasiada który też ma pokaleczone auto pracuje w ubezpieczeniach i działa ostro w sprawie odszkodowania.
W środę mamy mieć wszyscy oględziny pojazdów. Powinno być ok.
A jak nie - to my już im się za d..pę weźmiemy |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Copyright © by Ford Scorpio Team |