|
Jak naprawia się wgięcia, duże rysy itd? |
| Autor |
Wiadomość |
Julek
510 571 845


Auto: '91 2,9 LSD,
Pomógł: 32 razy Wiek: 42 Dołączył: 15 Lut 2007 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: |20 Kwi 2008|, 2008 14:17 Jak naprawia się wgięcia, duże rysy itd?
|
|
|
Nie będę się wgłębiał w szczegóły, bo musiałbym użyć kilku(nastu) nieładnych wyrazów. W każdym razie od wczoraj mam piękną szeroką rysę przez całe tylne drzwi + przez błotnik pochodzącą ze zderzaka Windstara. Panoćkowi się źle wjechało w miejsce parkingowe (może na codzień potrzebuje dwóch?). Dobrze, że siostra w śroku siedziała bo by się pewnie zawinął w tempie ekspresowym.
Chcę to naprawić tak, by za rok nie wyszły mi tam purchle - może ktoś mi podpowie, jaka będzie najlepsza technologia takiej naprawy, bo lubię wiedzieć coś więcej idąc do SPECA. Szpachla odpada, wyprostować się przecież tego nie da, to jak to się naprawia? Chodzi o wgięcie o powierzchni około 10x50 i głębokość w sumie niewielka w granicach 1-2 cm na drzwiach i do tego na błotniku. Jak to najlepiej naprawić? I w związku z z lakierowaniem nadkola/błotnika gdzie powinien być położony lakier, bo przecież nie miejscowo. Cały błotnik?
Jeśli chodzi o drzwi to zastanawiam się czy lepiej będzie założyć całe drzwi, polakierowane w kolor (mam drugie na podmiankę, ale czarne), czy lakierować i prostować (tylko jak!?) te, które mam. Chyba, że dorwę w kolorze, ale to pewnie mało realne. No i nastawiłem się raczej na naprawę bezgotówkową, bo żeby było śmieszniej gość miał ubezpieczenie w ...PZU, z którym walczę jeszcze o odszkodowanie z września 2007.
Pomóżcie bo mi się płakać chce znowu, chodzę głaszczę ten samochód a warszafskie wsioki wiecznie usiłują go rozbić. |
_________________ Tak to jest normalne, że nie gadasz z bandytami. Nie zapraszasz ich do domu, nie odwiedzasz ich samych. Kto z kim przystaje, takim się staje... |
|
|
|
 |
łukasz194 [Usunięty]
|
Wysłany: |20 Kwi 2008|, 2008 15:55
|
|
|
Co do drzwi to lepiej wymień i masz 100% pewności ze jest to ok a co do błotnika to zależy jak wgięcie jest ostrych krawędziach to mały młoteczek + drugi z drugiej strony a jeśli wgięcie o łagodnych krawędziach to podobnie tylko tyle ze w miej drastyczny sposób ale podejrzewam ze bez szpachli się nie obędzie chyba ze masz tak duże zdolności że to wyklepiesz tak że nic nie będzie widać +porządny podkład pod lakier i powiano być git
powodzenia |
|
|
|
 |
pepi
pepi


Auto: a8 w12 6,0 2x bob mondeo 2,5
Pomógł: 48 razy Wiek: 50 Dołączył: 28 Sty 2007 Skąd: Krzczonów
|
Wysłany: |20 Kwi 2008|, 2008 15:58
|
|
|
| Julek napisał/a: | | Szpachla odpada | -czemu ?????????????
[ Dodano: 2008-04-20, 16:00 ]
| łukasz194 napisał/a: | | wgięcie jest ostrych krawędziach to mały młoteczek + drugi z drugiej strony | tak i blacha bedzie rozciągnienta niestety |
_________________ v8 4.2 agis p13
nie bądź łosiem kup Fał Osiem |
|
|
|
 |
Julek
510 571 845


Auto: '91 2,9 LSD,
Pomógł: 32 razy Wiek: 42 Dołączył: 15 Lut 2007 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: |20 Kwi 2008|, 2008 17:32
|
|
|
| Zacznijmy od tego, że ja nie będę tego robił, tylko chcę znać technologię. Ja na żadną szpachlę na swoim samochodzie się nie zgodzę i mało mnie obchodzi jak oni to inaczej naprawią. Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby coś ktoś zaszpachlowal i nie pękło po roku, dwóch czy trzech. |
_________________ Tak to jest normalne, że nie gadasz z bandytami. Nie zapraszasz ich do domu, nie odwiedzasz ich samych. Kto z kim przystaje, takim się staje... |
|
|
|
 |
Adam73
603-820-181


Auto: Mk2 1992 2.0 DOHC,manual,Ghia lift. + LPG
Pomógł: 15 razy Wiek: 53 Dołączył: 23 Kwi 2006 Skąd: Zgierz EZG
|
Wysłany: |20 Kwi 2008|, 2008 17:46
|
|
|
| Julek napisał/a: | | Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby coś ktoś zaszpachlowal i nie pękło po roku, dwóch czy trzech. | No ,bez obrazy ale jak tak to mało widziałeś.Tyle że ,żeby to zrobic tak by nie pękało to trzeba sie do tego uczciwie przyłożyć.A nie po łebkach w godzine ,lub szybciej. |
_________________ Było:
Tarpan 237 -79r.
Dacia1310-86r.
Opel Kadett 1.6D- 89r.
Vw transp.T2 -80r.
Scorpio Mk1 -91r./2.0 DOHC |
|
|
|
 |
Pershing


Auto: .
Pomógł: 9 razy Wiek: 46 Dołączył: 21 Kwi 2004 Skąd: Radom
|
Wysłany: |20 Kwi 2008|, 2008 18:35
|
|
|
| Jesli bedziesz mial gruba warstwe szpachli to normalne ze bedzie pekac/odpadac, jesli szpachlowka zostanie nalozona tylko w celu wygladzenia powierzchni po pracach blacharskich przetrwa zycie samochodu |
| Ostatnio zmieniony przez Pershing |20 Kwi 2008|, 2008 18:35, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
łukasz194 [Usunięty]
|
Wysłany: |20 Kwi 2008|, 2008 19:01
|
|
|
| Cytat: | | Jesli bedziesz mial gruba warstwe szpachli to normalne ze bedzie pekac/odpadac, jesli szpachlowka zostanie nalozona tylko w celu wygladzenia powierzchni po pracach blacharskich przetrwa zycie samochodu | Tak nie wiem czy wiesz ale masz szpachle fabryczną zanim samochud zanim zostanie polakierowany to kłacie się na niego warstwe szpachli w postaci płynnej do wygładzenia powierzchni i ja jak robiłem kaczke to zeby wyglodała jako tako to kładłem do 2 cm szpachli i fura śmiga do dziś i żadnych pęknięć nie ma |
|
|
|
 |
Pershing


Auto: .
Pomógł: 9 razy Wiek: 46 Dołączył: 21 Kwi 2004 Skąd: Radom
|
Wysłany: |20 Kwi 2008|, 2008 19:04
|
|
|
| Ja mowie jak to wyglada w przypadku powypadkowych prac blacharskich |
|
|
|
 |
olo [Usunięty]
|
Wysłany: |20 Kwi 2008|, 2008 20:30
|
|
|
| łukasz194 napisał/a: | | Tak nie wiem czy wiesz ale masz szpachle fabryczną zanim samochud zanim zostanie polakierowany to kłacie się na niego warstwe szpachli w postaci płynnej do wygładzenia powierzchni |
jasne hehe. jeszcze tylko napisz, która fabryka tak robi. u mnie bynajmniej wszystkie nierownosci wygladza sie np. mosiadzem i szlifuje na gladziutko. no ale fiat ma inna technologie. |
|
|
|
 |
pepi
pepi


Auto: a8 w12 6,0 2x bob mondeo 2,5
Pomógł: 48 razy Wiek: 50 Dołączył: 28 Sty 2007 Skąd: Krzczonów
|
Wysłany: |20 Kwi 2008|, 2008 20:47
|
|
|
| olo napisał/a: | | jasne hehe. jeszcze tylko napisz, która fabryka tak robi. u mnie bynajmniej wszystkie nierownosci wygladza sie np. mosiadzem i szlifuje na gladziutko. no ale fiat ma inna technologie. | - np kolego mercedes tak robi kładzie szpachle fabrycznie
[ Dodano: 2008-04-20, 20:49 ]
| Pershing napisał/a: | | Jesli bedziesz mial gruba warstwe szpachli to normalne ze bedzie pekac/odpadac, jesli szpachlowka zostanie nalozona tylko w celu wygladzenia powierzchni po pracach blacharskich przetrwa zycie samochodu | - niekoniecznie wiem to z doswiaczenia są takie szpachle które nie pekają
[ Dodano: 2008-04-20, 20:51 ]
a jak się nie szpachluje to podkładem się uzupełnia nierównośći potem tak fajnie osiada i widać ryski |
_________________ v8 4.2 agis p13
nie bądź łosiem kup Fał Osiem |
|
|
|
 |
łukasz194 [Usunięty]
|
Wysłany: |20 Kwi 2008|, 2008 22:23
|
|
|
| pepicosi napisał/a: | tylko w celu wygladzenia powierzchni po pracach blacharskich przetrwa zycie samochodu
- niekoniecznie wiem to z doswiaczenia są takiewiadomo szpachle które nie pekają | wiadomo nie kupujemy szpachli typu obi novol jest ok i masz nawet na grubsze warstwy szpachle z włóknem szklanym |
|
|
|
 |
Orzel666 [Usunięty]
|
Wysłany: |21 Kwi 2008|, 2008 10:19
|
|
|
zasadniczo to rysy takowe się wyklepuje przy uzyciu kilku młotków przeróżnych kształtow
jak blacha nie jest zalamana mozna przy odrobienie szczescia gumowym mlotkiem wyklepac tak ze nie trzeba nawet malowac
po dobrym klepaniu szpachla natryskowa do zniwelowania nierównosci - fabryka tez taka nakłada coby zapelnic np zaglebienia po zgrzewaniu czy chropowatosci blachy
to taki gestszy podklad
na to lakiery podklady itp
ewentualnie inna metoda to zaciapac minia tlenkowa zeby od razu nie zgnilo i czekac az sie zmieni samochod - metoda polecana i sprawdzona przeze mnie |
|
|
|
 |
Julek
510 571 845


Auto: '91 2,9 LSD,
Pomógł: 32 razy Wiek: 42 Dołączył: 15 Lut 2007 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: |21 Kwi 2008|, 2008 10:26
|
|
|
Dzięki koledzy za wszystkie porady - naprawdę się przydadzą. Wobec tego niech sobie ASO szpachluje, w razie czego mam dwa lata gwarancji:)
Aha - jeszcze jedna sprawa z tym lakierowaniem - bo na ten temat się nie wypowiadał nikt (kij w mrowisko z tą szpachlą wsadziłem:>). Jeśli chodzi o drzwi, to rozumiem że maluje się cały element (pomimo, że uszkodzenia są tylko pod tą listwą), a jeśli chodzi o nadkole/błotnik? |
_________________ Tak to jest normalne, że nie gadasz z bandytami. Nie zapraszasz ich do domu, nie odwiedzasz ich samych. Kto z kim przystaje, takim się staje... |
|
|
|
 |
Rafał A.(antek)

Auto: Mondeo
Pomógł: 97 razy Wiek: 46 Dołączył: 21 Maj 2004 Skąd: Łódź
|
Wysłany: |21 Kwi 2008|, 2008 10:51
|
|
|
| caly blotnik, na odciecie , choc powinno sie jeszczezrobic przejscia na sasiednich elementach. |
_________________ Mechanika - Elektryka FORD
tel 791 054 854
Nasza lokalizacja na mapie:
http://tinyurl.com/qhaqjsk |
|
|
|
 |
Kuzyn [Usunięty]
|
Wysłany: |21 Kwi 2008|, 2008 21:05
|
|
|
| Technika w sumie dowolna, dobrana przez lakiernika. Może sobie i do listwy lakierować i przejść nie robić. Jedynie efekt ma być taki że nie widać naprawy ani w słońcu ani w cieniu. Z tego co ostatnio się dowiedziałem to dobrze jest jak szpachla schnie długo. Jak się lakiernicy spieszą to potem po kilku słonecznych miesiącach robią się na szpachli schodki, jeśli ta nie była odpowiednio przesuszona. |
|
|
|
 |
|
|