| |
Ford Scorpio Team Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio |
 |
Zawieszenie i układ jezdny, hamulce - Jak zamontowac gumy w wahaczu...
5zymon - |24 Lis 2005|, 2005 17:52 Temat postu: Jak zamontowac gumy w wahaczu... Witam!
Zregenerowalem sdobie wahacz ale mam problem...raz ze wczesniejsze gumy byly w takim stanie ze ciezko bylo cokolwiek stwierdzic, a dwa ze zapomnialem...w czym rzecz ;]? Otoz, jak widac te dwie gumki w srodku wahacza, roznia sie od siebie wielkoscia - jedna jest dluzsza. To jest wahacz prawy, nie bardzo wiem jak zalozyc te gumy Czy ta dluzsza dac tak jak jest teraz, czy moze powinna byc z drugiej strony . Dzieki za pomoc
mmmk - |24 Lis 2005|, 2005 21:55
ja dluzsze dalem od srodka czyli na wewnetrze strony stabilizatora. no i podkladki oczywiscie tak )0(
pozdrawiam
maciek
5zymon - |24 Lis 2005|, 2005 22:35
no ok, podkladki to wiem . Dzieki w takim razie tez tak zamontuje, chyba ze ktos ma jakies obiekcje ;]
adamito - |24 Lis 2005|, 2005 23:42
Witam !!!
Wczoraj właśnie przechodziłem wymiane tych pier..... gum roboty od groma. Jak bedziesz miał problem to daj znać może coś podpowiem. Pozdrawiam
mmmk - |25 Lis 2005|, 2005 00:30
no od groma tak z 20 min na strone jak sruby nie chca dac sie odkrecic
pozdrawiam
maciek
p.s no dobra godzine sie szuka narzedzia i potem kolo godziny na posprzatanie
kJoFoL - |25 Lis 2005|, 2005 07:58
Dluzsza guma od strony stablilizatora, krotsza przy nakretce, inaczej nie zakladaj
Kevin Xy - |25 Lis 2005|, 2005 10:28
no jak ma sie kanal to mozna to przez 30 min zrobic- robilem to na podjezdzie i jakies 2h sie zeszlo
to jet prawy wachacz ?? a nie lewy ??
5zymon - |25 Lis 2005|, 2005 11:31
chyba prawy , tak wynika przynajmneij z rysunku w ksiazce ford sierra sam naprawiam (bo do scorpio jeszcze nie mam). Dobra to juz wiem jak ta guma pojdzie, dzieki. A tak nawiasem mowiac to nie mam ani podjazdu ani kanalu . Wszystko jest robione na podworku i dwoch podnosnikach, przy -5 . Pomaga mi sasiad ktory ma talent do takich warunkow , wczesniej w polonezie, sciagnal mi zalozyl skrzynie na podjezdzie wiec daje rade.
@adamito - moze meczylers sie ze zmiana tych tulejek w srodku, ja zanioslem do goscia ktroy mi wybil stare i nabil nowe gumy ,tulejki na koncu wahacza i zregenerowal sworzen, a ta srodkowa gume mozna samemu wymienic. Z wymontowaniem i wmontowaniem nie bylo problemu, bo mam praktycznie cale przednie zawieszenie rozebrane i wymieniane, zostaly tylko koncowki drązka bo nie stac mnie tymczasowo na zbierznosc. Nowe sprezynki, wahahcze, amorki, lozyska w kolumnie - wczesniej amorkow nie mialem W OGOLE bo byly tak prezrdzewiale ze po prostu wyciekly cale, a sprezyny mialem zlamane, gumy w wahaczu wytarte. Ciekawy jestem czy teraz odczuje roznice ;]. Bo wczesniej do kazdej dziury wpadalem a nie przejezdzalem przez nia ;/
Kevin Xy - |25 Lis 2005|, 2005 11:35
podejrzewam ze pierwsza roznica jaka odczujesz to brak zbieznosci- fajera nie bedzie tak jak byla przez wymiana zawieszenia
5zymon - |25 Lis 2005|, 2005 11:39
rozumiem to o braku zbieznosci . Ale nie rozumiem tej drugiej czesci... ;] to dobrze czy zle bedzie z tym nowym zawieszeniem ?:-)
Kevin Xy - |25 Lis 2005|, 2005 11:49
tez sobie myslalem ze jak koncowke drazka wybije, a jej samej wykrecac nie bede to jednak po wymianie samego wahacza fajera zdecydowanie poleciala na lewo u mnie
5zymon - |25 Lis 2005|, 2005 11:51
no zobaczymy, najwyzej w grudniu juz bede mial kase to sie to zrobi . Jutro w kazdym razie wielkie skladanie...w koncu. Bo samochod od 3 tyg stoi na kolkach bez kolek z przodu.
Kevin Xy - |25 Lis 2005|, 2005 11:57
jesli nie masz kasy (skad to znam) a mozesz zaryzykowac przednie opony to sam sproboj ustawic zbieznosc- cociazby na sznurek- odleglosc wewnetrzne felg kol na srednicy poziomej- czyli przody i tyly felg w takiej samej odleglosci, ew przod blizej
5zymon - |25 Lis 2005|, 2005 12:01
no narazie kasy mi nie starczylo bo wydalem lacznie 1200 zł ;/ na te wszystloe czesci (jeszcze tarcze,klocki etc.). A sam sie boje krecic, bo moge spieprzyc jeszcze barzdiej niz jest . Mysle ze napisze jak poskaldam, jak to wyszlo, jezeli nie bedzie sie dalo jezdzic, to cos wykombinuje.
irek - |25 Lis 2005|, 2005 12:05
no ale ciekawe na jak długo starczy zregenerowany sworzeń
5zymon - |25 Lis 2005|, 2005 12:12
no ladnie nie straszcie mnie . Ja sie tuatj ciesze ze w koncu nie bede musial jezdzic tymi zakichanymi autobusami, a dodwiaduje sie ze nie ma z czego bo bedzie klops ;]. Niestety musi to wytrzymac chociaz troche....chce go juz na kolach postawic, potem bede myslal co dalej z tymi koncowkami drazka. Generalnie to nie sa w az takim zlym stanie jak byl wahacz i reszta zawieszenia, ale regeneracja by im sie przydala . A ze ja poczatkujacy w tym temacie, to robie co moge
Kevin Xy - |25 Lis 2005|, 2005 12:23
nie stresuj sie Irkiem- tylko straszy- bedzie dobrze
mmmk - |25 Lis 2005|, 2005 12:40
a ile ci wyszla regeneracja wahacza?? bo nowy do scorpio kosztuje od 85zl takie mam podobo tez moga byc regenerowane ale narazie to to jezdzi a twoj koszt remontu to spora kasa. jakies drozsze/lepsze czesci kupujesz czy jak??
pozdrawiam
maciek
irek - |25 Lis 2005|, 2005 12:43
nowy wachacz jest już od 120 zł całkiem nówka np firmy TRW, a dlaczego tak pisze bo jak 5 lat temu kupiłem moje 2,9 to miałem niemiłą przygodę z wachaczem przy prędkości 90 km/h wyskoczył ze swoznia a dalej to zapuście wyobraźnię co się dzieje z samochodem i dlatego od tamtego momentu zaczołem wymieniać zawsze na nowe co 2 lata.
5zymon - |25 Lis 2005|, 2005 12:45
Regeneracja sworzni razem na dwoch wahaczach (plus malowanie ) wyszlo mi 120 zł za calosc, a gumy z tymi tulejkami razem na dwa wahacze 50 zł (kupowalem na allegro , w sklepie chcieli 90 zł). Czyli 170 zł dwa wahacze razem.
A co do tego ktory to wahacz (bo tez stracilem pewnosc przez chwile To mowie prawy patrzac od przodu samochodu . Patrzac od strony kierowcy ( czyli chyba normlanie ;] ) to faktycznie lewy .
Kevin Xy - |25 Lis 2005|, 2005 13:05
no wlasnie- strona sie wyjasnila
powiadasz Irek ze sworzen wyskoczyl ?? slyszalem ze sa tak robione te wachacze aby jednak nie wyskakiwal- nawet jak juz jet wybity,
irek - |25 Lis 2005|, 2005 13:39
a ja miałem wybity i niestety wyrwało go, zaliczyłem 3 pełne bączki na sfalcie i przywaliłem w brzeg trawiasty, naszczęście niekt nie jechał i nie było drzew bo byłoby nieciekawie i tak było nieciekawie -rozwalona alu felga poprostu strzępy, przywaliłem tłumikiem w ten brzeg więc wszystkie 4 tłumiki poszły się jeb...ać, sderzak też rozwalony, blachy nie były ruszone
Rafał A.(antek) - |25 Lis 2005|, 2005 15:05
ale wyskoczył swozen z kuli, czy odkrecił sie na stozku, no i jak musial byc bardzo bybity i stukac jesli wyskoczył?
Bo historie z niedokreconym na stozku i urywajaca sie nakretka to znam i to jest mozliwe.
Kevin Xy - |25 Lis 2005|, 2005 15:07
jak wywalilem z auta stary wachacz i trzachalem tymze wachaczem to wlasnie wtedy rowniez sworzen stukal- byl wywalony na maxa, ale wyskoczyc z wachacz nie chcial
irek - |25 Lis 2005|, 2005 15:11
oto chodzi że mocno nie walił a byłem dopiero świeży w sprawach scorpio i nie wiedziałem co może siedzieć, generalnie na dziurach tylko lekko pukał i wtedy pamiętnego dnia se wyskoczył.
Także nie odkęcił się tylko wyleciał z zakucia
Rafał A.(antek) - |25 Lis 2005|, 2005 16:04
pewnie juz regenerowany był
adamito - |25 Lis 2005|, 2005 23:46
No moze z tą robotą to faktycznie przesadziłem, ale ciężko spasować wachacz ze stabilizatorem.
5zymon - |26 Lis 2005|, 2005 22:17
no to sobie poskladalem....20 razy powtarzqalem dziadowi w sklepie ze to rok 88 . Okazalo sie ze sprezynki sa za duze i przechodzą mi przez kielich na amorku jak usilowalem to posklada....a po dokladniejszym sprawdzeniu opisu na naklejce, bylo napisane na boku....94-98 ..... . A co gorsza....kartony w ktorych znajdowaly sie sprezyny, sluzyly jako podkladka zeby nie lezec na sniegu...i wygladaja na zdeczka wymeczone teraz , paragon niby mam, ale naprawde jest to bardzo watpliwe ze mi je w poniedzialek wymienia na takie ktore potrzebuje (te zakupilem 3 tygodnie temu...lezaly bo zbieralem kase na reszte czesci). Zaplacilem za nie razem 300 zl!! Nie wiem skad teraz wyczaruje kolejne 300 na nowe sprezyny do siebie....szkoda gadac. naprawde 20 razy powtarzalem 88 rok . Ehhh jestem zalamany..
mmmk - |26 Lis 2005|, 2005 22:33
czekaj, czekaj ale ty masz sierre?? no i wedlug mnie nie bylo zmiany zawiechy bynajmniej w ost latach a sierre robili do 94 wiec nic z tego co napisales nie pasuje. albo to jest rok produkcji sprezyn albo one nie sa wogole od sierry albo ktos produkuje czesci do nieistniejacych pojazdow. innych mozliwosci nie ma wedlug mnie
pozdrawiam
maciek
[ Dodano: 2005-11-26, 22:35 ]
a jak te sprezyny co masz sa faktycznie od sierry ale np mk1 bo nie pamietam juz jakie w jakich latach robili to sprzedaj nieco taniej na allegro albo na ich forum. czesc kasy da sie odzyskac na 100%
5zymon - |26 Lis 2005|, 2005 22:38
nie mam sierry . Mowilem o ksiazsce sierry, bo nia sie sugerowalem przy ogladaniu zawieszenia, niestety NIE PoSIADAM ksiazki o fordzie scorpio. A posiadam forda scorpio rok 88, 2.0 ....
bigdaaddy - |26 Lis 2005|, 2005 22:40
Jak sklep wporzadku to wymienia od reki, jak nie to masz prawo zgosic do urzedu ochrony konsumenta. Wazne zebys mial paragon. To jest ewidentna wina sklepu ze sprzedali Tobie cos innego niz ty chciales.
5zymon - |26 Lis 2005|, 2005 22:43
no wiem, ale czulbym sie pewniej gdyby te pudelka byly ok. Bo sprezyny sa oczywiscie nienaruszone...tylko kartony zabrudzone od sniegu i ziemi . Nie wygladaja AZ TAK POTWORNIE ale sa brudne w niektorych miejscach...A tak to sie boje ze mi powie, ze nie w takim opakowaniu dostalem te sprezyny i moge spadac
mmmk - |26 Lis 2005|, 2005 22:56
no tosmy sie nie dogadali pchnij to na naszym forum. a fakt faktem,ze wielorybie sprezyny moga albo musza byc inne. sprawdz w sklepie co zaproponuja i wtedy mysl dalej. na allegro chodzily po 100 zl sztuka. a tak mi opis do sierry pasowal. ceny zawiechy drozsze niz scorpio brak zdjecia obok. sorry za pomylke
pozdrawiam
maciek
p.s. nowe podroby widzialem za 130 a w zasadzie slyszalem. sklep w gdyni ale ma chyba tez sprzedaz wysylkowa.
5zymon - |26 Lis 2005|, 2005 22:59
u mnie w katowicach potem pytalem z ciekawosci i w innym sklepie z czesciami forda byly po 130 zł i tam dostalbym je pewno do mojego modelu a nie do nowszego. Wiedzialem ze nie dosc ze przeplacilem...to jeszcze odbija mi sie czkawka . Jak w poniedzialek nie przyjma mi ich do sklepu to jest nadzieja ze ktos je kupi . Sprezyny firmy K+F
Rafał A.(antek) - |27 Lis 2005|, 2005 03:31
no 94 - 98 to oczaty i moze miec inne spezyny, a powinni ci wymienic nie panikuj tylko idz do nich najpeirw.
__Robert__ - |27 Lis 2005|, 2005 19:37
Ja bym na Twoim miuejscu po prostu zapakował w te kartony i już, przeciż możesz powiedzieć że zawiozłeś je do warsztatu i tam mechanicy mają ciągle brudne łapy i kartony upierniczyli, a z drugiej strony jak coś kupuje do auta to zawsze patre co kupuję bo już nikomu nie można do końca ufać. Zyczę powodzenia jutro w sklepie.
Pozdrawiam
5zymon - |27 Lis 2005|, 2005 19:46
jedize z tym moj sasiad , ten ktory mi pomaga, on ma lepsze gadane zawsze sie targuje etc. mnie to ciezko idzie ;] wiec licze na to ze cos wywalczy. Jak kartony wyschly i je poskladalem to wygladaja w miare ok, maja ksztalt ale sa usyfione. Dzieki za zyczenia , dam znac jak poszlo.
Struna - |28 Lis 2005|, 2005 12:02
trochę późno ale chciałem sprostować - te dłuższe gumy się daje pod nakrętkę a nie jak Kjofol napisał że od tyłu a któtsza pod nakrętkę - nie wiem skąd wogóle koncepcja żeby dłuższą dać do przodu ?
mmmk - |28 Lis 2005|, 2005 12:16
ja tez mam krotsza pod nakretka i jest ok teraz dales mi do myslenia. tyle,ze ja mam skrocona o 4 mm ta metalowa rurke ale czas pokaze czy bylo warto
pozdrawiam
maciek
Struna - |28 Lis 2005|, 2005 12:43
skrócenie rurki - generalnie warto. a co do długiej gumy z przodu to tak w instrukcji napisane było.
Rafał A.(antek) - |28 Lis 2005|, 2005 13:24
co znaczy z przodu okreslajcie precyzyjnie bo jedni staja za samochodem inni przed i sa nieporozumienia
mmmk - |28 Lis 2005|, 2005 13:38
dla mnie tyl tam gdzie mam dluzsze gumy to od strony podluznic. czyli zakladaja na stabilzator to )00-0(8 z czego () podkladki 0krotka guma 00dluga guma i 8 nakretka.
pozdrawiam
maciek
p.s. wiem fajna legenda
kJoFoL - |28 Lis 2005|, 2005 13:50
no o tym mowie...
chodzi mi o kolejnosc zakladania elementow na stabilizator
najpierw talerzyk, dluga guma z rurka, potem wahacz, krotka guma, talerzyk i nakretka
jakos nie wyobrazam sobie innej kolejnosci
Struna - |28 Lis 2005|, 2005 13:52
dla mnie przód samochodu to tam gdzie silniki i nie bardzo wyobrażam sobie inny przód A więc tak najpierw idzie podkładka ) tulejka , guma krótka, wachacz, guma długa podkładka ( nakrętka.
mmmk - |28 Lis 2005|, 2005 14:01
czyli czegoby nie czytac mamy inaczej pozakladane. ale jak sie ma powera w reku (czytaj dlugim kluczu) to sie dluga guma ukruci jak nakretka dociagnie. tylko co z druga strona wahacza?? ciekawe ale kolo sie trzyma i tak jezdze. nastepny raz moze zaloze w ten 2 sposob jak nie zapomne.
pozdrawiam
maciek
bigdaaddy - |28 Lis 2005|, 2005 14:02
No ładnie, jedni zakładają gumki z tyłu, a jedni z przodu , a prawdopodobnie to nie ma zadnej różnicy. Tylko nalezy pamietac o tym zeby dokrecac cale zawieszenie gdy samochód jest opuszczony na koła.
5zymon - |28 Lis 2005|, 2005 14:19
| kJoFoL napisał/a: | ...
najpierw talerzyk, dluga guma z rurka, potem wahacz, krotka guma, talerzyk i nakretka
... |
Ten opis do mnie przemawia . TYlko kurcze talezyki dalem odwrotnie ;/ wypukla strona w strone stabilizatora a maja byc w strone gum . Bede musial je odwrocic....
sprezyny, sasiad byl , mimo ze marudzili ze to prawie miesiac od zakupu, jutro powinny byc nowe juz do tego modelu .
Pozdrawiam
Adam_2000 - |28 Lis 2005|, 2005 14:33
| 5zymon napisał/a: | | TYlko kurcze talezyki dalem odwrotnie ;/ wypukla strona w strone stabilizatora a maja byc w strone gum . Bede musial je odwrocic.... |
Możesz zostawić jak jest
Niektórzy specjalnie je odwracają, bo wtedy podobno dłużej wytrzymują gumy. Jednak na dziurach mogą trochę stukać.
5zymon - |28 Lis 2005|, 2005 14:35
ja wole zeby krocej wytrzymaly a chce miec ciszej . Cale zawieszenie nowe, jak uslysze jakis stukot z przodu to sie poklocimy ze scorpiakiem
mmmk - |28 Lis 2005|, 2005 14:41
no ja wymienilem prawie wszystko a jednak slyszalem. zostaly amorki i juz sa wymienione no i przy okazji 1 koncowka drazka kierowniczego ale po tym wszystkim to juz jest mega cisza jakiej od scorpio oczekuje
pozdrawiam
maciek
p.s. a odnosnie podkladek to masz w moim poscie na samym poczatku i napisales,ze wiesz.... a jednak masz odwrotnie
5zymon - |28 Lis 2005|, 2005 14:50
No ja amorki tez mam nowe , tylko koncowki drazka zostaja - o tym pisalem wczesniej - ale tymczasowo. I faktycznie napisales mi jak to ma isc widocznie moja niby-widza mnie zaslepila i nie zauwazylem, dzieki i sorki . Bede mial wiecej roboty przy poprawianiu
Struna - |28 Lis 2005|, 2005 14:54
ja zalożyłem tak jak Wy kiedyś i o wiele szybciej sie zużywały te gumy a potem w katalogu jakimś oblukałem jak to ma być założone no i sie okazało że właśnie tak. A żeby się nie ukręcało czy coś to ja troszkę smary na te gumy daję i wtedy wszystko pięknie gładko i miękko siada.
5zymon - |28 Lis 2005|, 2005 15:03
ahhh, tyle koncepcji , To w takim razie zaloze tak jak struna powiedzial i tak musze cale sciagnac i rozkrecic.
A tak OT: Moze mi ktos doradzic w sprawie instalacji gazowej do tego samochodu? Mam gaz, tylko ze zabytkowy, byl montowany chyba z 5 lat temu. Samochod jest moim zdaniem mulowaty, musze dolac wiecej benzyny i sprawdzic czy faktycznie bez gazu jest lepiej. W kazdym razie parownik mam takiej mocy jak byly montowane do poloneza, a ten palnik co jest na gazniku...nie mam go mam dwie wystajace rury z kopulki filtrem powietrza do gaznika, to chyba lyka lewe powietrze nie?
Adam_2000 - |28 Lis 2005|, 2005 15:12
Wygląda tak :
5zymon - |28 Lis 2005|, 2005 15:18
No i ktora guma tutaj jest krotsza ktora dluzsza? bo dla mnie obie sa bardzo podobne
I badz tu madry... ktora dluzsza a ktora krotsza? ;]
Struna - |28 Lis 2005|, 2005 16:37
ale ale ale - panowie Wy wkleiliście schematy do oryginalnych badziewnych tzw. słoneczek - tam nie ma dłuższa - krótsza bo obie są takie same. Jak mniemam tu się rozchodzi o te wzmocnione tzw. a'la cosworth i w tych jedna jest dłuższa a druga którsza plus tulejka w środek. I ta dłuższa ma iść po stronie nakrętki.
5zymon - |28 Lis 2005|, 2005 23:35
ponownie pytanko OT. jakie kolka byly fabrycznie montowane w scorpio? Bo ja mam 14" i wydaja mi sie smiesznie male, w porownaniu do wielkosci tego kolosa. Ktos mi powiedzial ze jak zamontuje 15" albo 16" to moga mi trzec o blotniki w srodku , bo scorpio jest dosyc miekki i powinny zostac fabryczne 14"...ale cos mi sie to wydaje glupie
Pershing - |28 Lis 2005|, 2005 23:39
Do Scorpio mozesz zalozyc nawet 18" odpowiednio dobierajac przy tym wysokosc opony aby obwod kola byl taki jak fabryka przykazala. Pierwsze modele Scorpio zjezdzaly na 14" felasiach i zgadzam sie ze niezbyt ciekawie wygladaja (mialem w poprzednim Scorpio)
mmmk - |28 Lis 2005|, 2005 23:50
www.miata.net/garage/tirecalc.html tu masz przelicznik obrazkowo liczbowy. a do scorpio da sie duzo wlozyc. sam mam chyba ze 4 typy opon z czego na 2 typach jeszcze nie jezdzilem ale wlezc musza a na 14 jezdzi sie zle. takie mam zdanie za duzo gumy i za bardzo plywa bynajmniej takie mam wrazenie po przekladce z 16 letnich na 14 zimowe z tylu.
pozdrawiam
maciek
p.s. moze to ze na 16 jest sztywniej wynika z teg,ze sa na 7 calowej feldze a oponka tylko 205 wiec moze jest sztywna i nie ma "miecha po bokach" zobacze latem jak jest na 225 i 215
5zymon - |29 Lis 2005|, 2005 16:47
ok to wszystko jasne po prostu muszek upic mniejsze oponki na wiosne ;].
Mam sprezyny haha, no to teraz nic juz mnie nie powstrzyma .
__Robert__ - |29 Lis 2005|, 2005 17:56
No to świetnie, po założeniu tych sprężynek i w ogóle po zmontowaniu całości pochwal sie jak Ci sie jeździ.
Pozdrawiam
5zymon - |5 Gru 2005|, 2005 21:04
no wszystko poskladane samochod stoi na kolach....ale jak to jezdzi to wam nie powiem .
Chyba silnikowi nie zrobilo dobrze 1,5 miesiaca stania na mrozie, bez kol . Odpalil nawet ok, ale potem bylo jzu tylko gorzej....Przejechalem pare metrow i silnik zgasl. Potem odpalil ale zaczal bardzo nierowno chodzic, przelaczylem na benzyne, bylo lepiej ale tylko przez chwile. Raz tak jakby nie palil na wszystkie gary, potem znowu ok i tak na zmiane. Strzelil z rury raz czy dwa, pluje gazem i benzyna w potwornych ilosciach. Ostatecznie jeszcze zauwazylem ze ten modul zaplonowy co go tam mam ISKRZY z karoseria. Teraz bylo to wyraznie widac bo juz byl ociemno. A po wylaczeniu silnika, wydaje potworny pisk......Ostatecznie chyba sie zalal i silnik przestal w ogole odpalac, musze dac mu do jutra sie przewietrzyc . Cholera...jak nie jedno to drugie. SIlniczek niestety tez wymaga opieki, ale nie sadzilem ze ta dluza przerwa AZ TAK go dobije. Nie wiem co bedzie jutro...
Kevin Xy - |6 Gru 2005|, 2005 07:12
no to pewnie zagotowales sie na maxa- chciales sprawdzic zawieszenie a tutaj kon pociagowy sie burzy
rpio - |6 Gru 2005|, 2005 09:01
Wymień przewody wysokiego napięcia FS6 72zł lub FU6 60zł.
5zymon - |6 Gru 2005|, 2005 16:25
no wlasnie wrocilem do domu z uczelni z nadczieja ze moze po prostu troche wilgotny byl silnik i dzisiaj juz bedzei w normie.... Akumulator wyladowal sie do reszty, calkowicie, nawet wiatelka na desce rozdzielczej powoli gasly, nie mowiac juz o probie zapalenia . Musi byc gdzies spiecie albo cos , ale dlaczego, co i gdize to nie wiem . Jedyne co byl oruszane z elektryka to sciagalem obudowe deski z przodu, ale nic nie wyciagalem, tylko zegarami troszke poruszalem bo chcialem sprawdzic jak sa zamontowane, nic nie wypinalem etc. To tlumaczy ta iskre miedzy modulem a obudowa i ze delikatnie mnie kopnelo jak dotknalem kabli wysokiego napiecia....rece opadaja
Co do kabli to sa nowe, to znaczy maja jakies 5 miesiecy....
Struna - |8 Gru 2005|, 2005 18:01
wyczyść i osusz mod€ i zobacz co będzie - a kable WN jak wilgotno to mogą kopć.
5zymon - |8 Gru 2005|, 2005 18:08
Troche czasu minelo wiec...silnik juz raczej przesechl, pare razy byl odpalany wczoraj nawet byla krotka jazda probna. Chodzi juz normlanie, tak jak przed remontem, nic nie iskrzy i pali na pyk....
Co nie zmienia faktu ze wczoraj wsadzilem mu aku ktory sie ladowal cala noc, dzisiaj rano poczatkowo nie byl w stanei zakrecic, a potem zakrecil ale juz bardzo, bardzo cieniutko tak ze samochod nie byl w stanie zapalic. Wyglada na to ze prad nadal gdzies ucieka bokiem....aku znowu sie laduje do wieczora.
Struna - |8 Gru 2005|, 2005 18:11
hmmm - przejściówki nie masz więc skrzynka odpada raczej. - może radio nie wyłączone całkiem.
5zymon - |8 Gru 2005|, 2005 18:15
Radio calkowicie wyciagnalem przed remontem, zeby nikogo nie kusilo.
Jedyne co bylo "majstrowane" przy elektryce, to zegary. Sciagalem ta oslonke czarna z przodu, okrecilem zegary i tylko chcialem obadac jak sie to wyciaga, bo mam strasznie kiepskie podsiwetlenie i pomyslalem ze przyda mi sie ta wiedza na przyszlosc wiec poruszalem nimi troszke, ale nie za mocno i nic nie wypinalem. Poczulem opor, wiec nie szarpalem i stwierdzilem ze zostawie sobie to na pozniej. Wczoraj przy jezdzie probnej, poczatkowo predosciomierz nic nie pokazywa, dopiero potem nagle sie obudzil i dzialal juz ok....moze tam cos sie zaczelo spinac. ALe tam sa chyba tylko kostki, nie wiem czy moglo sie tam zewrzeć...
Struna - |8 Gru 2005|, 2005 18:26
pod autem prądniczka na skrzyni do prędkościomierza może zwierać gdzieś do masy.
5zymon - |8 Gru 2005|, 2005 18:32
no , jezeli bedzie dalej z tym problem, to bedzie pierwszy punkt zaczepienia. Trzeba jakos powaznie ingerowac z elementy zeby to zlokalizowac? Nie mam pojecia co to...
sobolaqe - |8 Gru 2005|, 2005 18:32
| Struna napisał/a: | | pod autem prądniczka na skrzyni do prędkościomierza może zwierać gdzieś do masy. |
jak by zwieral do masy to by wywalil bezpiecznik od kierunkowskazow(awaryjne dzialaja) i od swiatel cofania. wiem bo sam jak idiota zwarlem brazowy kabelek z masa
stawiam na brak styku przy pradniczce, u mnie bylo zlaczone taka pinezka biurowa i tez raz dzialal raz nie:)
[ Dodano: 2005-12-08, 18:35 ]
| 5zymon napisał/a: | no , jezeli bedzie dalej z tym problem, to bedzie pierwszy punkt zaczepienia. Trzeba jakos powaznie ingerowac z elementy zeby to zlokalizowac? Nie mam pojecia co to... |
szukaj moich postow, mialem troche przejsc z pradniczka wiec troche sie opisalem na forum. teraz musze wyjsc wiec nie dam rady napisac(brak czasu) ale jak tylko dotre jutro do pracy to spokojnie moge opisac co i jak:)
5zymon - |8 Gru 2005|, 2005 18:37
ale kurcze, generalnie nie dotykalem zadnej pradniczki . Tylko troszke zegarami poruszalem, to moglo jej zaszkodzic?
mmmk - |8 Gru 2005|, 2005 18:54
moze masz jakis spadek napiecia jak ja mialem. zalozenoie dodatkowego kabla z przekaznikiem przez elektryka zalatwilo sprawe.
pozdrawiam
maciek
Struna - |8 Gru 2005|, 2005 19:06
no to może jadnak te długie wtyczki grzebieniowe na zegarach się jakoś lekko rozczepiły
5zymon - |8 Gru 2005|, 2005 19:19
Podpialem aku po 3 godzianch ladowania, zakrecil zapalil etc. Zostawilem go na noc ale odpialem jedna kleme, zobaczyc czy moze to samego akumulatora szlag nie trafil i czy rozladuje sie mimo tego ze byl odpiety. Jak jutro zakreci normlanei, to przyczyn bede juz szukal w samochodzie .
Adam_2000 - |8 Gru 2005|, 2005 19:20
Podłącz sie najpierw amperomierzem i zmierz prąd spoczynkowy... może po prostu bateria dokonała żywota i tyle
Struna - |8 Gru 2005|, 2005 19:24
no - jakaś celka padła albo płyta się była skrzywiłą i sama zwiera.
5zymon - |8 Gru 2005|, 2005 19:24
Moja prymitywna metoda powinna sie chyba sprawdzic
SPrawdzalem tylko napiecie po ladowaniu zaraz bylo ok. 13,1 (ok. bo mam miernik taki ze wskazowka nie cyfrowy ). Akumulator po 3 godzinach ladowania robil sie cieplawy
[ Dodano: 2005-12-09, 18:03 ]
Hmmm odpialem klemy na noc. Rano zakrecil az milo i zapalil. Potem jeszcze podjechalem na stacje, tam tez bez problemu zakrecil i zapalil. Pojechalem na uczelnie....tam na wszelki wypadek odpialem akumuilator zeby mi nie padl. Przyjechalem o 10 wrocilem o 17. Podpialem akumulator a tam.... aku siadl. Ledwo co krecil i samochod nie byl w stanie zapalic, mimo ze byl odpiety!! Na szczescie kumpel byl w poblizu, mialem line to mnie pocaignal kawalek i samochod zapalil. Pod domem sprawdzalem, aku sie trohce podladowal i juz kreci normlanie, ale pewno za pare godzin znowu bedize padniety . Teraz to zglupialem...moze to akumulator jest do bani....
Druga sprawa, to przed remontem, abs co jakis czas mi swiecil i gasl. Po wymienie z przodu, tarzc na nowe, klockow na nowe, plynu hamulcowego an nowy, przeczyszczeniu czujnikow, zapala sie tyko na poczatku a potem ladnie gasnie i juz sie nie swieci!! ....ale dzisiaj tak na probe rozpedzilem sie, depnalem i co ? I kola zablokowaly sie az milo i posunalem po asfalcie.....czy tak dziala ten wiekowy abs? Czy dalej mam cos spieprzone mimo ze nie swieci
[ Dodano: 2005-12-10, 12:26 ]
Ha dowiedzialem sie jak sprawdzic miernikiem, pobor pradu w spoczynku i sprawdzilem.
BEz alarmu ok. 25mA z alarmem 40-50 mA. Wiec to raczej nei samochod pobiera prad, tylko aku musial wyzianac ducha. Nie wiem czy go nie przeladowalem , bo teraz jak sie go podpina, to juz po 2 godzinach jest cieplawy. Jest na gwarancji chyba, mam jeszcze jeden z poloneza , uzywany pol roku, bo kupilem go w zeszla zime, a w wakacje ciezrowka sprzatnela poloneza z ulic razem ze mna . Musze tylko kable przedluzyc bo on ma odwrotnie + i - i mi nie pasuje. Mam nadzieje ze bedize dobrze ;]
Kevin Xy - |13 Kwi 2006|, 2006 14:06
| mmmk napisał/a: | dla mnie tyl tam gdzie mam dluzsze gumy to od strony podluznic. czyli zakladaja na stabilzator to )00-0(8 z czego () podkladki 0krotka guma 00dluga guma i 8 nakretka.
pozdrawiam
maciek
p.s. wiem fajna legenda |
a czy mozna tak ??
)00-0)8 ???
Struna - |13 Kwi 2006|, 2006 14:20
| Kevin Xy napisał/a: | a czy mozna tak ??
)00-0)8 ??? | ale po ch.. ?
Kevin Xy - |13 Kwi 2006|, 2006 14:49
| Struna napisał/a: | | Kevin Xy napisał/a: | a czy mozna tak ??
)00-0)8 ??? | ale po ch.. ? |
bo wlasnie ta pogrubiona podkladka ladnie zamyka calosc w wahaczu na maxa sztywno
Struna - |13 Kwi 2006|, 2006 14:55
a jak konkretnie Ci koło przywali w dziurę i uderzy ta podkładka o wahacz to jest szansa, że urwie Ci stabilizator. Widziałem kilka takich spawanych zaraz za gwintem - pewnie właśnie się złamał od takiego montażu ( ale to tylko takie moje domniemanie )
Kevin Xy - |13 Kwi 2006|, 2006 15:14
no ja wlasnie w taki sposob zamontowalem na probe- ta zamykajaca podkladka konkretnie to zaciska i ta guma miedzy stabilizatorem a wahaczem mocno sie zgniata i sztywno siedzi- wydaje mi sie ze to jet bardziej sztywne niz montaz )(
Struna - |13 Kwi 2006|, 2006 15:16
w sumie ja jak popatrzyłem w swoim nowym nabytku jak jest założone to się okazało że obydwie podkładki są () a nie )( - póki co się nic nie urwało
Kevin Xy - |13 Kwi 2006|, 2006 16:04
wolna amerykanka
rasio - |24 Kwi 2006|, 2006 20:19
zregenerowany sworzeń szkoda zycia
megalith - |24 Kwi 2006|, 2006 21:57
| Kevin Xy napisał/a: | | )00-0)8 |
Widziałem też ten montaż - i potwierdzam że działa, ale wygląda conajmniej dziwnie. To chyba nie ma być tak na maksa sztywne... :692:
Kevin Xy - |25 Kwi 2006|, 2006 14:06
puki co wrzucilem klasycznie
rasio - |26 Kwi 2006|, 2006 09:40
mi zamiast tych gum załozyli (podkładke gumowa z pasa transmisyjnego)dajcie jakies namiary jak sie te gumy orginalnie nazywaja i gdzie je kupis.bo za cholere sprzedawca nie kumaty.
Struna - |26 Kwi 2006|, 2006 09:47
| Cytat: | | bo za cholere sprzedawca nie kumaty. | to idź do innego. gumowe tuleje wahacza bym to nazwał
fiebik - |27 Kwi 2006|, 2006 12:56
| Struna napisał/a: | | gumowe tuleje wahacza bym to nazwał | Gdzieś w jakimś katalogu, to niby bezpieczniki się nazywało.
Struna - |27 Kwi 2006|, 2006 15:47
| fiebik napisał/a: | | bezpieczniki się nazywało. | ciekawe co mają zabezpieczać ?
Rafał A.(antek) - |28 Kwi 2006|, 2006 00:17
zawieszenie przed wypadnieciem na droge
|
|