Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Zawieszenie i układ jezdny, hamulce - Jedno kolo z tylu siedzi glebiej w nadkolu niz drugie

vinnier - |23 Cze 2009|, 2009 19:38
Temat postu: Jedno kolo z tylu siedzi glebiej w nadkolu niz drugie
Witam!

Wlasnie zauwazylem, ze jedno kolo z tylu siedzi tak 3cm glebiej w nadkolu niz to po drugiej stronie. Tzn. przestrzen pomiedzy opona a nadkolem z jednej strony jest mniejsza a z drugiej wieksza.
Sprezyna walnela? Moge tak jezdzic przez tydzien nim wysuplam pieniazki na warsztat?

Dziekuje i pozdrawiam!

gufer-posepny - |23 Cze 2009|, 2009 19:50

Zobacz czy podłużnica nie zjedzona . A tak to można latami jezdzić .
vinnier - |23 Cze 2009|, 2009 19:51

A jak to to sprawdzic?

[ Dodano: |23 Cze 2009|, o 19:52 ]
I najwazniejsze czy jak to to zjezdzone to czy naprawialne?

gufer-posepny - |23 Cze 2009|, 2009 19:52

No zdejmij koło o zobacz ile tam rdzy i czy coś się nie stało . Zresztą zauważyłbyś jak walczyłeś z zaciskami .
vinnier - |23 Cze 2009|, 2009 19:52

Jestem przekonany, ze to sie nagle stalo jesli to ma jakies znaczenie.
Kevin Xy - |23 Cze 2009|, 2009 19:54

a stalo auto na rownej powierzchni ??
vinnier - |23 Cze 2009|, 2009 19:54

Aaa czyli jak sie w oczy mi sie nie rzucilo to nie podluznica? Ale jesli to naprawialne to to?
grzechu913 - |23 Cze 2009|, 2009 19:54

wejsc pod auto i ogladnac podluznice jak zdrowe to albo wachacz krzywy jesli tez kolo patrzac z tylu jest pochylone albo sprezyna juz peknieta lub klapnieta ,mogla byc wymieniaqna na jakas nie orginalna i dlatego tak dzienie siedzi
vinnier - |23 Cze 2009|, 2009 19:54

No na rownym stoi na podjezdzie, wzglednie rowno ale rowno.
Zysio - |23 Cze 2009|, 2009 19:55

Ciekawe rzeczy można też ujrzeć po zdjęciu sprężyny i zdemontowaniu tej górnej gumy, w której sprężyna jest osadzona. :)
vinnier - |23 Cze 2009|, 2009 19:56

Nie mam jak sie pod auto wgramolic niestety. No nic poczeka na warsztat. Jakby co to drogie to elementy i duzo z tym roboty?

[ Dodano: |23 Cze 2009|, o 19:56 ]
Zysio napisał/a:
Ciekawe rzeczy można też ujrzeć po zdjęciu sprężyny i zdemontowaniu tej górnej gumy, w której sprężyna jest osadzona. :)


Co to znaczy?

Zysio - |23 Cze 2009|, 2009 19:57

Rdza się tam lubi rozgościć, pod tą gumą.
vinnier - |23 Cze 2009|, 2009 19:58

Oj oby nie...
Micro - |23 Cze 2009|, 2009 20:02

u mnie to identycznie wygladalo jak pekl zwoj sprezyny.. gdzies cos stuknelo tak dziwnie ale wrazeni ebylo takie ze oberwalem jakims kamyczniem z drogi, a si eokazalo ze kawalek zwoja sprezyny pekl i sie zgubil ;P

wlasnie tak samo nagle to zauwazylem

/edit:
a jezdzic sie da.. tylko sie beznadziejnie prowadzi ;PP

Zysio - |23 Cze 2009|, 2009 20:04

vinnier, jak już to będziesz mieć rozebrane do wymiany sprężyn - zrzuć jednak te gumy i zobacz co się pod nimi dzieje, ewentualnie zabezpiecz, żeby ruda paskuda nie chrupała :)
vinnier - |23 Cze 2009|, 2009 20:05

No wlasnie u mnie tez tak ni z tego ni z owego. Mam nadzieje, ze to sprezyna wlasnia. Jeszcze poszedlem sie tam przyjzec ale kola nalozone i niewiele widac chociaz jak poronac jedna strone z druga to jakby wlasnie bylo o jeden zwoj mniej po jednej stronie widac.

[ Dodano: |23 Cze 2009|, o 20:07 ]
Zysio napisał/a:
vinnier, jak już to będziesz mieć rozebrane do wymiany sprężyn - zrzuć jednak te gumy i zobacz co się pod nimi dzieje, ewentualnie zabezpiecz, żeby ruda paskuda nie chrupała :)


Bede mial na uwadze. A powiedzcie mi, czy takie sprezyny mozna samemu wymienic i ewentualnie jak to sie robi? Trzba jakis kompresor do sprezyn miec itp?
Patrze na ebayu i sprezyny mozna po okolo 20 funtow dostac za sztuke a podejzewam ze warsztat za wymiane ich ze dwa razy tyle wezmie...

Micro - |23 Cze 2009|, 2009 20:09

no mój misio zgubił trochę więcej w locie :P i nie tylko z jednej strony hehe

nie droga sprawa relatywnie, tylko w razie czego nie waż się kupować tanich..
na tył są tańsze i tak niż z przodu, a porządna pęknie ci znów za 15 lat a nie za 3 miesiące - tylko oryginalne, bezwzględnie

Zysio - |23 Cze 2009|, 2009 20:17

Samemu się da, za wymianę zabulisz niestety, bo trochę roboty jest - trzeba odkręcić tylny stabilizator, opuścić belkę, odkręcić półosie przynajmniej z jednej strony na flanszach, jak ładnie się odkręcają - to polecam całkiem zdjąć, wygodniej jest. Zanim zaczniesz odkręcać śruby półosi - oczyść je trochę, ewentualnie stuknij czymś. Bo jak obrobisz to wgłębienie na klucz (Torx, T45 o ile pamiętam), to będzie problem. Sugeruję się moim przypadkiem, gdzie śruby poszły zupełnie bezproblemowo. Jak masz możliwość to oprzyj tył auta na kobyłkach, coby obie strony można było zrobić od razu. Jak będziesz zrzucać koło - zerknij na stan gumowych odbojów tych wewnątrz sprężyny co są, mocno prawdopodobne że będzie trzeba kupić.
A - trochę ciasno jest na użycie ściągaczy niestety.

Zarezerwuj sobie jakiś ładny dzionek ;) bo kilka godzin schodzi z tą zabawą.

Aha. Jak będziesz odkręcać stabilizator tylny - to nie przeraź się rudą paskudą w tamtych okolicach, lubi sobie pogryźć i tam :(

Oczywiście wymień parę najlepiej na nówki sztuki :)

vinnier - |23 Cze 2009|, 2009 20:21

Wlasnie mam zamiar wymienic pare bo to kolo 50 funtow wyjdzie wiec nie najgorzej. Robocizna pewnie wyjdzie sporo niestety a juz widze, ze musze go wstawic do warsztatu bo sam nie podolam.
Dzieki wszystkim za info.

Pozdrawiam!

Zysio - |23 Cze 2009|, 2009 20:30

Jak będziesz mieć porządne narzędzia to dasz radę. Szczególnie Torxy dobre powinny być.

Tak w ogóle - Kevin o ile pamiętam pod blokiem wymieniał :) I nie podnosił całego tyłu, a po jednej stronie.

To co opisałem powyżej, to jak u mnie było robione. Tyle że było miejsce i zaplecze do zrobienia (tutaj ukłony dla Vauxa :) ).

vinnier - |23 Cze 2009|, 2009 20:36

A no jak sie da pod przyslowiowym blokiem to moze za piwo uda mi sie sasiada przekonac zeby mi pomogl sila i narzedziem :) Bo kanalu czy tym podobnych to u mnie ze swieca szukac...
Kevin Xy - |23 Cze 2009|, 2009 20:39

da sie zrobic na podjezdzie
dobry lewar, chociazby jeden, dobrze miec drugi
troche porzadnych kluczy i idzie zrobic
mowimy o wymianie sprezyn, nie wahacza

vinnier - |23 Cze 2009|, 2009 20:43

Sprezyn spreznyn. Poprosilem jeszcze sasiada taryfiarza i tu zajzal tam puknal a gdzie indziej scisnal i powiedzial, ze na bank sprezyna albo sie ubila albo pekla...
Slyu - |23 Cze 2009|, 2009 21:02

da sie wymienić, ja wymieniałem pod akademikiem z tym, że mi wysiadł próg od lewarka :):
bingo - |24 Cze 2009|, 2009 10:50

nie przesadzacie troche z tymi problemami z wymianą sprężyny? wprawdze przy scorpio nie robiłem tego, ale przy sierce to m.in. robiłem ... lewarek hydrauliczny i podnosisz wachacz, skręcasz sprężynę ściągiem do sprężyn (jak z kanału, to koła nie zdejmujesz i możesz spróbować bez podnoszenia, odrazu skręcasz ściągiem). Ściągi skręcasz bardzo mocna, by maksymalnie skrócić sprężynę. jka są wsadzone gumy usztywniające, to je najpierw wyciągnij - prawdopodobnie musisz najpierw podnieść auto normalnie, by wachacz zjechał na sam dół. następnie podnosisz auto (albo drugi lewar, albo najpierw koło z powrotem założyć, opuścić i ponownie podnosić) normalnie, czyli tak, by wachacz spadł na dół. Nie wiem jak w sedanie, ale w kombi wachacz idie sporow dół. jak za mało poszedł, to możesz amortyzator wykręcić. Czasem i tak trzeba wykręcić, bo inaczej sprężyny nie wyciągniesz. Wyciągasz luźną sprężynę, ściągasz ściągi, zakładasz ściągi na nową, skręcasz do oporu i zakładasz na miejsce. koło zakładasz (jak jeden lewarek) i opuszczasz auto tak, by staneło na wachaczu). ściągasz sćiągi, montujesz ewentualnie amorek i po robocie. na parkingu bez kanału na jedną strone 1,5 godzinki na luziku. w warsztacie z podnośnikiem 15 minut na stronę.
Zysio - |24 Cze 2009|, 2009 11:09

bingo napisał/a:
to możesz amortyzator wykręcić.


O, to mi umknęło, nawet nie tyle można, ile trzeba.

vinnier - |24 Cze 2009|, 2009 15:08

Dziekuje Bingo. Czyli warsztat sie zamknie w jednej roboczogodzinie. :) To oddam to fachowcom do zrobienia.
bingo - |24 Cze 2009|, 2009 17:00

vinnier napisał/a:
Czyli warsztat sie zamknie w jednej roboczogodzinie.
ale pewnie skasuje z cały dzień ....
vinnier - |24 Cze 2009|, 2009 17:02

Nie, oni tu maja obowiazek pracowac z zegarkiem w reku i palcisz za kazde rozpoczete 15min i to wszystko ma byc wyszegolnione na rachunku :)
bingo - |24 Cze 2009|, 2009 17:13

vinnier napisał/a:
Nie, oni tu maja obowiazek pracowac z zegarkiem w reku i palcisz za kazde rozpoczete 15min i to wszystko ma byc wyszegolnione na rachunku
- nie to co w Polsce ..
vinnier - |24 Cze 2009|, 2009 17:23

No a jak masz podejzenie ze cos za dlugo sie zeszlo i wyjasnienie Cie nie przekonuje to idziesz po 2 opinie w innych garazach i potem idziesz sie na tej podstawie domagac zwrotu pieniedzy a jak nie chca oddac to na policje.

[ Dodano: |24 Cze 2009|, o 17:26 ]
Tyle tylko, ze roboczogodzina to 30 funtow... Wiec czasem bardziej sie oplaca pojechac zrobic wiecej rzeczy na raz niz robic na raty... Tak jak ja teraz te sprezyny musze zmienic, komplet sprezyn cos kolo 5 dych a godzina roboty 3...

darecki111 - |14 Sie 2009|, 2009 18:57

Witam. Pewnie już po wymianie ale ja jeszcze dorzucę swoją przygodę z wymianą sprężyny w tylnym zawieszeniu w moim MKII Może się komuś przyda. A więc na początek podniosłem skorka tak żeby tylne koło wisiało luźno, koło aut a następnie kątówką wyciąłem połamaną sprężynę. Odkręcamy na dole amortyzator to pozwoli nam jeszcze nieco opuścić wachacz Następnie nową sprężynę ścisnąłem ściągaczami do sprężyn ,(może być odpowiedniej długości i grubości nagwintowany pręt , dwie nakrętki i dwa płaskowniki z otworami również słusznych rozmiarów nie otwory oczywiście ) gdy sprężyna miała ok 20cm wysokości pięknie okręciłem ją drutem z siatki ogrodzeniowej tak żeby nie miała już ochoty się wyprostować. Taką skróconą
sprężynę bez trudu włożyłem na swoje miejsce następnie podniosłem wachacz na lewarku (trapezowym) tak aby sprężynie było trochę ciasno i za pomocą piłki nożowej przecinałem drut w miarę jak ubywało całych drutów sprężyna prostowała się a ja powoli robiłem lewarkiem jej luz na wachaczu. Nie dopuszczalna jest praca bez lewarka pod wachaczem, sprężyna może nieźle walnąć. Pracę wykonałem sam więc w pojedynkę się da no może teściowa trochę mi pomogła nadeptując na wachacz bo brakowało kilku mm żeby sprężyna weszła z luzem ( za słabo ją scisnąłem)

Struna - |17 Sie 2009|, 2009 14:42

a wystarczy rozpiąć stabilizator i wypuścić przewody hamulcowe z uchwytów i ładnie wchodzi :)
darecki111 - |18 Sie 2009|, 2009 10:36

Czy przy tej metodzie sprężyna była sciśnięta czy swobodna i czy auto stało na jakimś podnośniku czy normalnie na ziemi?
Zysio - |18 Sie 2009|, 2009 11:13

Przy metodzie Struny - w moim przypadku auto miało tył podniesiony na kobyłkach. Sprężyny wlazły generalnie spoko, bez jakiegoś większego ściskania.

Do tej pory tylko nie wiem, dlaczego prawy wahacz nieco bardziej opadł, a lewy nieco problemów przysporzył, szczególnie przy montażu drugiej sprężyny, niby nic nie znalazłem, co tę różnicę spowodowało.

Struna - |18 Sie 2009|, 2009 11:21

Zysio, może przegub się tak ustawił akurat że blokowało.
Zysio - |18 Sie 2009|, 2009 12:28

Nie bardzo psze Pana, bo obie półośki wykręcone całkiem były.
Struna - |18 Sie 2009|, 2009 12:42

a jak tak to nie wiem. Może gumy zdrowsze w mocowaniu wahacza do belki i sprężynowały ;)
yatta - |17 Wrz 2009|, 2009 17:00

ja mam identyczna akcje w sierce - z lewej kolo jest glebiej niz z prawej. Pomierzylem wahacze i lewy jest krotszy :O
gufer-posepny - |18 Wrz 2009|, 2009 17:25

jakoś tak zawsze jest że lewa strona idzie ciężej .
nk3 - |18 Wrz 2009|, 2009 22:11

u mnie jak koło w sierrce wpadło do środka, to tylko jedna była przyczyna. pęknięty wahacz :neutral:
gufer-posepny - |18 Wrz 2009|, 2009 22:13

z tyłu ? to chyba wjechałeś w kanał bez dekla
ford2fast - |18 Wrz 2009|, 2009 22:17

gufer-posepny napisał/a:
z tyłu ? to chyba wjechałeś w kanał bez dekla

Raczej ruda go przeżarła :):
I dopiero wtedy się złamał :roll:

nk3 napisał/a:
u mnie jak koło w sierrce wpadło do środka, to tylko jedna była przyczyna. pęknięty wahacz :neutral:

A nie było to przypadkiem kombi ? :)

nk3 - |18 Wrz 2009|, 2009 22:39

gufer-posepny napisał/a:
z tyłu ? to chyba wjechałeś w kanał bez dekla

ford2fast napisał/a:
Raczej ruda go przeżarła :):
I dopiero wtedy się złamał :roll:


nk3 napisał/a:
u mnie jak koło w sierrce wpadło do środka, to tylko jedna była przyczyna. pęknięty wahacz :neutral:

ford2fast napisał/a:
A nie było to przypadkiem kombi ? :)


była ruda i było kombi :) tzn. jeszcze jest tylko tyle, że po wymianie wahacza ;)

Struna - |19 Wrz 2009|, 2009 23:16

komby jakoś często cierpią na problemy z wahaczami - być może mocowanie amora temu jakos pomaga.
ford2fast - |20 Wrz 2009|, 2009 00:55

Struna napisał/a:
komby jakoś często cierpią na problemy z wahaczami - być może mocowanie amora temu jakos pomaga.


Raczej notoryczne przeciążanie nadmiernymi ładunkami :-d

nk3 - |21 Wrz 2009|, 2009 18:20

Struna napisał/a:
komby jakoś często cierpią na problemy z wahaczami - być może mocowanie amora temu jakos pomaga.

ford2fast napisał/a:
Raczej notoryczne przeciążanie nadmiernymi ładunkami :-d


pękł dokładnie w miejsu mocowania amortyzatora, przezemnie sierrka nie była katowana ciężarami, ale po stanie tylnich amortyzatorów u poprzedniego właściciela lekko raczej nie miała ;)
btw: rdza i tak zrobiła swoje.

Domyn0 - |6 Gru 2009|, 2009 23:19

Podepnę się pod temat, bo u siebie jakis czas temu tez zauwazylem taka róznice w odleglosciach kola od nadkola... dzis jak sie w dodatku przejachałem w trasie 5 osób plus full bagazy to koła pochowały się w nadkolach. Z prawej strony jeszcze palca włozy miedzy kolo a nadkole, z lewej jest na styk dosłownie :/ cała drogę kolo mi o plastik tarło niemiłosiernie. Czy powinienem sie juz bardzo martwic w tych rożnicach odleglości? od czego zacząć szukanie przyczyny ?
I takie pytanie dodatkowe, może mi ktoś z kolegów powiedzieć jak maksymalnie powinna siasc zawiecha w sedanie ? Na standartowych 16" fordowskich i oponach 225/55 przy dzisiejszym zaladunku 5 osób plus full bagaznik ( na oko strzelam ze 150 kg) koła schowały mi sie tak ze 3-4 cm w nadkola. Powinnno wchodzic tak gleboko, czy już najwyższa pora na zmiane sprezyn i amorów, choc te niby na przegladzie wyszlo ponad 60%, ale w jeździe auto wydaje mi sie zbyt miekke.

pablo19 - |7 Gru 2009|, 2009 08:32

Chyba przede wszystkim to sprężyny odpowiadają za twardość tylnego zawieszenia więc to one są tu głównymi podejrzanymi.
kondzio508 - |7 Gru 2009|, 2009 09:51

Domyn0, ja bym lukną na sprezyny , jezeli wygladają ok. to bym sprezyn nie tykał tylko wstawil amorki gazowe np. NK Polecam je bo są dosyć nie drogie jak na gazowe , idealnie pasują mocowania itp... i do tego gwaracja na 2 lata . kupiłem do poprzedniego scorka i mimo to ze mial padniete sprezyny (pekniete) to trzymał sie wysoko nawet zaladowany :D potem sprzedałem je dla kolegi z forum i jezdzi do dziś , gazowe tak nie obsiadają bo sama sprezyna za duzo nie da , amorki muszą trzymać zeby tyłek wysoko stał :)
Domyn0 - |7 Gru 2009|, 2009 18:32

A co mam zrobic w kwesti tej nierównej odleglosci od nadkoli ? Jak sie zabrac wogole za sprawdzanie przyczyny. Co chodzi o amorki i sprezyny to i tak mi sie wydaje ze czeka mnie wymiana bo nawet jadąc sam po "falistej" drodze to mam wrazenie ze auto buja sie za bardzo góra dół. Bardzeij mnie własnie martwi ta odległość od nadkola :/
Struna - |7 Gru 2009|, 2009 18:47

wahacz może być skrzywiony.
Domyn0 - |7 Gru 2009|, 2009 19:01

Struna napisał/a:
wahacz może być skrzywiony.


Mówisz, ze przez to może być taka róznica ? miedzy jednym a drugim kołem jest rozbieżność ok 3-4 cm od nadkola :/

Struna - |7 Gru 2009|, 2009 19:01

no może być.
Domyn0 - |7 Gru 2009|, 2009 19:18

Struna napisał/a:
no może być.
a jak sie zabrac za sprawdzanie tego? wystarczy mierzyc odleglosci na jednym wahaczu i porównywac z drugim ?
Struna - |7 Gru 2009|, 2009 19:28

w sumie to ciężko to na aucie oszacować. Musiałby być nieźle zgięty to wtedy wizualnie ocenisz.
pablo19 - |8 Gru 2009|, 2009 12:23

Domyn0 napisał/a:
... bo nawet jadąc sam po "falistej" drodze to mam wrazenie ze auto buja sie za bardzo góra dół. ...

Jeżeli wcześniej tego nie było to to wskazuje na uwalony amorek/amorki, jedź na stację diagnostyczną i niech Ci je wytrząchają, jeżeli nie znasz ich domniemanej sprawności.

Domyn0 - |8 Gru 2009|, 2009 13:14

pablo19 napisał/a:
Domyn0 napisał/a:
... bo nawet jadąc sam po "falistej" drodze to mam wrazenie ze auto buja sie za bardzo góra dół. ...

Jeżeli wcześniej tego nie było to to wskazuje na uwalony amorek/amorki, jedź na stację diagnostyczną i niech Ci je wytrząchają, jeżeli nie znasz ich domniemanej sprawności.


Tzn było pewnie tak wczesniej tylko nie zwróciłem uwagi, bo z początku mało jeździłem autem... na przegladzie byłem 30.09.09 i miały z tego co pamietam 64%, ale znając życie to maja pewnie wiele mniej, na tej stacji prawie każde auto przechodzi pozytywmnie przegląd. U ojca w aucie tez mialy kolo 70% a przy ostrym heblu auto nurkowało w dół. Po wymianie dopiero normalnie zaczął się zachowywać na drodze.

Ok, wszystko juz można powiedzieć wiem na temat amorów sprężyn itp :-d . widze nie obejdzie sie bez wymiany ;) . To teraz deserek... co mam zrobić z ta róznicą głebokości kół w nadkolach ?? :/
Struna pisał, ze wahacz moze byc krzywy, ale jak to ocenic, da sie to jakos mierzac poszczegolne wymiary wahacza ocenic ?

Struna - |8 Gru 2009|, 2009 13:25

musiałbyś mieć możliwość pomiaru co do milimetra co jakby na aucie raczej jest niewykonalne.
Domyn0 - |8 Gru 2009|, 2009 13:30

A stacja diagnostyczna coś wykaze innego niż już wiem ?
Struna - |8 Gru 2009|, 2009 13:33

nie sądze. Znaczy amory powinna wykazać ( o ile pomiar wykonują sensownie )
Domyn0 - |8 Gru 2009|, 2009 14:16

To jakas geometria czy cos w tym stylu ?
masa300789 - |8 Gru 2009|, 2009 17:32

no geometria .. pan chodzi pompuje kola i pozniej mierzy metrem wys do nadkoli :-d

[ Dodano: |8 Gru 2009|, o 17:33 ]
a wykaze niesladowosc lub nierownoleglosc osi

Domyn0 - |8 Gru 2009|, 2009 18:54

To może jakaś inna metoda, którą mógłbym sam ewentualnie wykonać i nie jeździć po magikach płacąc co raz $ i dowiadując się czegoś co już wiem :?

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group