Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Silnik + zasilanie paliwem - Problem z 2.0 ohc

Aro - |21 Lip 2005|, 2005 16:37
Temat postu: Problem z 2.0 ohc
Silnik z mojego ohaca kupił Kamillo z Piotrkowa. Wyjmowaliśmy go z samochodu, ale zanim to zrobiliśmy, został nagrzany i osłuchany. Niestety nie pomierzyłem ciśnień w garach.
Silnik ten remontowałem jakieś 3,5 - 4 lata temu po czym jeżdził z rok (z 10 kkm, może trochę więcej) i następnie stał trzy lata, dwa i pół nie palony. Jak go odpaliłem jakieś dwa tygodnie temu, to aż się zdziwiłem, że tak ładnie zaskoczył i równo pracował.
Kamilowi wstawili go do scorupki, najpierw stwierdzili, że strasznie kopci (podczas prób u mnie nie dymił chyba wcale) a teraz po zagrzaniu stwierdzili, że ciśnienie na trzech cylindrach wynosi 7, a na jednym 5.
Co się qwa mogło stać. I Kamil i ja jesteśmy podłamani. A może żle złożyli rozrząd, bo miał być zmieniany. Kamil zalał nowy olej, chyba syntetyczny, silnik jechał do Piotrkowa w pozycji stojącej. Czy ohac ma kolizyjną głowicę? Bo jeśli tak, to może źle złożyli rozrząd i go załatwili. Nie wiem, co myśleć, jestem załamany.

Boni - |21 Lip 2005|, 2005 17:16

Bez paniki, po pierwsze, latami jeździłem OHCem na jednym cylindrze 4, reszta 7, i nic się strasznego nie stało, po drugie, rozrząd jest bezkolizyjny (no może jak pasek pier... na 5000 obr to niekoniecznie :wink: ), po trzecie, jak był calutki rozbierany i składany, to normalne, że na początku nieco kopci. Ale istnieje też oczywiście szansa, że przekładacze coś popieprzyli. I na koniec najciekawsze, jak się mierzy kompresję "po zagrzaniu", bo ani końcówka miernika nie wytrzymuje gorąca, ani świec nie wolno odkręcać na gorąco.
Aro - |21 Lip 2005|, 2005 19:13

Znów rozmawiałem z Kamilem i pytałem, czy słuchał tego silnika po założeniu. Odpowiedział, że nie. Majstrowie stwierdzili, że gdy sie rozgrzał to z powodu niskiej kompresji zgasł i nie można go odpalić. Podobno nie ruszali rozrządu. Kuśwa, przy Kamilu, u mnie NIE kopcił, chodził cicho i równo, rozgrzał się i nie gasł, po zgaszeniu ponownie bez problemu odpalił.
Zaraz poprosze Kamila, żeby wlazł na forum i sam opisał sytuację.
Boni, silnik był zrobiony na cacy i polatał z 10, może ciut więcej tys km, więc już mu się wszystko ułożyło.

Struna - |21 Lip 2005|, 2005 20:07

czekaj czekaj - silnik stał nieodpalany 2,5 roku a Ty go ot tak sobie odpaliłeś ?
Aro - |21 Lip 2005|, 2005 20:13

Niezupełnie. Najpierw wykręciłem świece, wstrzyknąłem po jakieś 20-30 ml lotosu, odczekałem z 5 min, kluczem z treszczotką kręciłem wałem z jakieś 3, może 4 obroty.
No i oczywiście go uzbroiłem, bo zdjąłem do eksperymentów kilka części typu aparat zapł.
A i jeszcze zmieniłem przewód paliwowy na zasilaniu, bo sparciał i strzykał.
Moduł zapł. założyłem taki, jaki siedział w 2.4 V6.

Aro - |21 Lip 2005|, 2005 20:17

Jeszcze wywaliłem termostat, ale to juz przy Kamilu, bo nie było obiegu - był zasyfiony.
Obieg od razu ruszył.

Struna - |21 Lip 2005|, 2005 20:19

hmm - było to naftą zalać na trochę bo może pierścionki przychwyciły i jak ruszyłeś to się skiepściło.
Adam_2000 - |21 Lip 2005|, 2005 20:22

Podejrzewam, że po odpalenu, goście porządnie go przygazowali, żeby spalić olej w cylindrach i wtedy jakieś pierścionki pierdyknęły. Taki silnik powinien pochodzić na wonych obrotach conajmniej kilkanaście minut.
Aro - |21 Lip 2005|, 2005 20:30

Tak jak pisałem - odpalania były dwa: pierwsze - kontrolne, przeprowadzone przeze mnie w obecności kumpli, z przygotowaniami jak wyżej. Silnik kopcił jakiś czas, ale po wypaleniu oleju, który wlałem do cylindrów, było już cacy. I drugie, jakoś po tygodniu, w obecności Kamila i jego kolegi - bez żadnych kopciów, silnik pracował elegancko.
Pisałem Kamilowi smsa, żeby tu wszedł i jeszcze raz skrupulatnie wszystko opisał.
Kamil względnie ufa swoim majstrom, ale nie wyklucza to jakiegoś babola z ich strony.

kamilllo - |21 Lip 2005|, 2005 20:39

witam.
niestety do chwili obecnej nie udalo sie nic zrobic. :(
nie mam pretensji doo arka bo wydaje mi sie w porzadku od samego poczatku.
arek w sumie wszystko wyjasnil.
dowiedzialem sie ze po odpaleniu auta silnik poscil ogromnego kopciucha.ale praktycznie caly czas nie chodzil na wszystkich garach i przykapcal na ciemno.poza tym przy probie odpalenia na gazie wystrzelil przeplywomierz, ktory zauwazylem ze jest rozklejony.tlumaczyli ze wystrzelil gaz i tzeba go bylo rozebrac.teraz jest super.........sklejony izolacja!!!!!!!!!!
poza tym po zagrzaniu rzeczywiscie gasnie i nie che pozniej juz odpalic.cisnienie tak jak mowiel arek 3x7 i na jednym 5 .a silnik zalalem shellem full syntetyk 5w 40.
swiece i przewody byly przelozone pod koniec , gdy nie chcial odpalic z mojego starego silnika do arka.tamte byly firmy bosch. rozrzad nie byl ruszany, z mojego przelozylem tylko jeszcze rozrusznik reszta zostala nietknieta.
na dodatek chyba podczas wkladania silnika porysowali mi nadkole..............

wydalem juz prawie 2 tysiaki i auto nie jezdzi!!!!!!!!!!! chyba sie pojde powiesic.......


pomocy .....kami

Aro - |21 Lip 2005|, 2005 20:43

Spoko Kamil, cóś wspólnymy siłamy wykombinujemy.
Struna - |21 Lip 2005|, 2005 20:43

kurcze - syntetyk do starego silnika - chyba przegiąłeś pałę.
Aro - |21 Lip 2005|, 2005 20:49

Struna, ale silnik mimo tego, że stary, miał po całkowitym wymyciu i złożeniu pierwszy lub drugi olej przed wymianą Kamila.
A taki wlał, bo mu się okazyjnie trafił.

kamilllo - |21 Lip 2005|, 2005 20:50

moze i to byl zly pomysl ale , jesli by cos mialo od tego pasc to nie tak od razu , tylko musialbym pewnie troche pojezdzic zeby cos ewentualnie popsuc.................. moze ktos pokusilby sie o naprawe mojego auta .........jesli sie okaze ze to wina mechanikow -zamiast im zaplacic to dam kase komus madrzejszemu.....poki co mam dwa silniki a auto stoi. :cry:
Struna - |21 Lip 2005|, 2005 20:51

hmmm - no a w podpisie masz że będzie swap na 2.9 - może to warto wykonać.

no ale wracając do problemu - napisałeś że przepływomierz walnął - może on teraz robi problem.

Aro - |21 Lip 2005|, 2005 20:53

Gaśnięcie, tak. Ale kompresja i kopeć?
kamilllo - |21 Lip 2005|, 2005 20:55

teraz to chyab nawet nie warto sie wieszac bo na piornik z drewna nawet nie mam kasy......ale to nie wina przeeplywomierza -raczej, auto jak jest zimne odpala i jak sie nagrzeje gasnie i do momentu az nie ostygnie nie da sie go uruchomic.taka jest teza mechanika.
kamilllo - |21 Lip 2005|, 2005 20:59

jednak prosze o pomoc kogos kto mial lub ma do czynienia na codzien z tymi silnikami.co moze byc spowodowane tak niskim cisnieniem i tym ze po zagrzaniu auto gasnie.???????a pozniej juz tylko kreci....uciekam do domu bo specjanie do miasta przyjechalem w tej sprawie....a pewnie cala noc nie bede przez to spal bo mi spokoju nie daje....czekam na madre podpowiedzi
maup - |21 Lip 2005|, 2005 21:05

Na zimnym pali a jak się zgrzeje to gaśnie.... jakbym Montera auto na (i po) zlocie widział.
Co do pomiaru ciśnienia - jak masz możliwość to na spokojnie powtórz pomiar (najlepiej innym mechesem), na oleju i bez - może się coś okaże.
Jak masz pecha to mogły się faktycznie pierścionki zapiec i strzelić ale jednak jakby chciały to zrobić to powinny po przestoju; jeszcze jak Arek go odpalał.

Uszczelniacze na zaworach też po tym trzyletnim przestoju mogą wymagać natychmiastowej archiwizacji i zastąpienia nowymi (w OHC w miarę spokojna robota a i ceny uszczelniaczy niezbyt duże).

Kolega mi przez ramie zagląda i podpowiada, że mogły się pierścienie zastać :(
Spróbuj naftą zalać cylindry, potrzymaj tak kilkanaście godzin i próbuj (jak pierścionki wylecą wtedy rurą wydechową to znaczy, że nie poskutkowało).

Ten syntetyk to też kiepski pomysł - nie wiem, co Aro miał wlane ale na wszelki wypadek wylej syntetyk i nalej mu semisyntetyka albo minerała (jest ponoć rewelacyjny do leciwszych silników Castrol High Mileage albo jakoś tak, 15W40)

Adam_2000 - |21 Lip 2005|, 2005 21:22

... albo zawiesił się któryś z zaworów ?:)
Zdjąć pokrywę i posprawdzać, czy wszystkie są żywe :)

maup - |21 Lip 2005|, 2005 21:25

jakny się jeden zawiesił to by spało na jednym garnku - chyba że faktycznie coś z rozrządem się popiórcyło ale ponoc nie wsadzali tam łap...
Adam_2000 - |21 Lip 2005|, 2005 21:28

Cytat:
...cisnienie tak jak mowiel arek 3x7 i na jednym 5...


Własnie na jednym spadło :)
Może jakiś paproch na gnieździe się przyspawał...
Próba ciśnienia z olejem powinna wyjaśnić - pierścionki, czy zawory.

marcys - |21 Lip 2005|, 2005 22:17

trocvhe sie pozno wlaczam w ten watek ale:
1- silniczek troche za dlugo stał, trzeba bylo trysnac troszke olejem przed postojem ale to teraz jakby inna kwestia i troche niewykonalna
2- zalanie syntetykiem "bo sie tanio trafił" to totalna porazka... mozna jeszcze było dolać ropy do baku:) generalnie olej zwlaszcza mineral z wiekiem a zwlaszcza jak stoi cos tam sie z niego wytrąca i pewnie tak bylo w tym przypadku. a po zalaniu sysntetykiem jak to wszystko wyplukało to ja pier....to sie poszly resztki kompresji....pasc na okolicznej łące. naprawde lotos za 10zeta/l na przeplukanie bylby duzo lepszy.

pierscieni juz raczej nie ma trzeba by zrobic probe szczelności. czyli pomiar kompresji(NA ZIMNO) i kolejny pomiar po trysnieciu odrobiny oleju do cylindrow. jeden spec pd fordów w moim miescie ma patent: wpuszcza powietrze pod cisn 2 atm i sprawdza gdzie spierdziela - tez dobrze ujawnia sprawe. warto podregulowac zawory po tych probach i moze sie uzyska lekką poprawe.

w kazdym raze od zrzucenia glowicy raczej nie uciekniesz. ale da sie zyc (podobno) z taka kompresją. ale czy o to chodzilo przed wymianą silnika.

Boni - |21 Lip 2005|, 2005 22:18

Ja się ogólnie zgadzam ze Speedo, jeszcze raz próba olejowa kompresji na zimno i na spokojnie, i będzie wiadomo (ale na 90% ma braki w zakresie pierścieni :? , już nie ważne z jakiej przyczyny). Ten olej, to oczywiście, nieporozumienie. Ale jedna rzecz - jeździłem OHCem ponad rok na takiej samej kompresji, 3x7 i 4, i kopcił, ale jakoś na zimno i na ciepło zapalał, nawet na słabiutkich przewodach WN, na 3 garach itp. I to mi nie pasuje, że dyskutowanego na ciepło nie da się zapalić, no aż tak źle to nigdy nie miałem, a dwa OHCe zarżnąłem. Dlatego coś mi tu śmierdzi - strzelony przepływomierz, aż takie problemy na ciepło, oj, żeby się na końcu przypadkiem nie okazało, że nakłada się na pierścienie jakaś totalna głupota z zapłonem czy wtryskiem.
marcys - |21 Lip 2005|, 2005 22:26

fakt jak ohac nie chce zapalic to juz totalna kaplica. bo moj to zapalal nawet na dwa gary zaplon ust na 26 st., po zagotowaniu, i na zabytkowych kablach WN. aha przeplywomierz skrecony gumą do sciagania bagazu. i zawsze zapalal do strzalu.
Boni - |21 Lip 2005|, 2005 22:34

Właśnie. Przejrzałem jeszcze raz wątek - przyszło komuś do głowy dać mu nowe świece? Bo jakoś nie widzę o tym wzmianki, a przecież, po tak długim przestoju, to podstawa. Sprawdził ktoś RZECZYWISTY kąt zapłonu? Bo przecież aparat był przekładany. Może zacząć od rzeczy prostych a ważnych, zamiast od razu zwalać wszystko na kompresję i ściągać głowicę.
Aro - |21 Lip 2005|, 2005 22:38

Zawsze leję lotosa semi, to i w tym ohacu na pewno taki był.
O co chodzi z ta próbą olejową? To to, co pisze Marcyś?
Kurna, żebym wiedział, że sprzedałem silnik do bani, to decyzja byłaby szybka i prosta. Nie daje mi spokoju fakt, że u mnie nie kopcił, nie gasł i ładnie pracował.
W mordę, żebym mieszkał bliżej, normalnie jutro bym podjechał.

marcys - |21 Lip 2005|, 2005 22:48

roznie sie to nazywa albo pomiar szczelnosci albo proba olejowa jak zwal tak zwal chodzi o pomiar kompresji z odrobina oleju wtrysnieta przed otwór swiecy do cylindra oczywiscie przed dodaniem oleju tez zmierzyc by miec wartosci porownawcze.
jesli dodanie oleju pomogło to na 100% pierscienieslabe. jesli nie to gora silnika-zawory lub glowica czy uszczelka.

Boni - |21 Lip 2005|, 2005 22:52

Tak, próba olejowa to to co Marcyś pisał, i każdy normalny mechanik ten trick zna. Ale wracając do:

kamilllo napisał/a:
raczej, auto jak jest zimne odpala i jak sie nagrzeje gasnie i do momentu az nie ostygnie nie da sie go uruchomic.taka jest teza mechanika.


Kamillo, to jest g...no nie teza, to jest objaw który i dziecko widzi. A co mechanik podaje jako przyczynę tego stanu rzeczy? Kompresję? Ale robił próbę olejową czy nie? Jak robił, to dlaczego nie podajecie wyników przed i po oleju, tylko jeden zestaw ciśnień? Jak nie robił, to niech się weźmie za szpadel, a nie za Forda. Czy i co zrobił i sprawdził poza kompresją, żeby ustalić PRZYCZYNĘ niezapalania na ciepło i pierd... przepływomierza? Co ze świecami? Czy ktoś sprawdził NA 1000% i jeszcze raz, czy przewody WN siedzą we właściwej kolejności? Itd itp.

Aro - |21 Lip 2005|, 2005 22:59

Kamil nie ma w chacie neta i staram mu się jak najwięcej smsami przekazywać.
Napiszę mu m.in. o próbie olejowej.

Aro - |22 Lip 2005|, 2005 18:02

Kamil dzwonił do mnie przed chwilą i prosił, żeby przekazać na forum postępy w pracach.Zabiera auto do innego, lepszego fachowca, bo tamci już tyle baboli nawalili, że im do końca nie wierzy. Kazał przekazać, że przyznali się, że od początku silnik im kopcił i nierówno pracował; nie chciał się wkręcić powyżej 2000. Gadałem z kumplami i jeden mi opowiedział jak kogoś po przeglądzie gwarancyjnym wypuścili chyba Matizem bez płynu, który do wymiany spuścili, ale już nie zalali. Daleko nie ujechał.
W poniedziałek, wtorek będzie znał opinię tego porządnego fachowca.

tomi503 - |22 Lip 2005|, 2005 20:05

Chłopaki chyba już wszystko wyjaśnili na co trzeba jeszcze zwrócić uwage. Natomiast jedno mnie interesuje czemu mechaniory zaraz zaczeli przełanczać na gaz. Przecież każdy wie że najpierw autko trzeba nauczyć na benzynce bo przecież komputer był pozbyty prądu pozatym to inny silnik. Pomijam już fakt że jeżeli nie chodził na benzynie tak ja trzeba to co oni myśleli że na gazie zaskoczy i będzie wszystko oki?
Myśle że mechanicy coś zawalili może pomieszali kolejność kabli WN może włożyli źle aparat zapłonowy.Może źle podłączyli wiązke całą.

Boni - |22 Lip 2005|, 2005 21:37

Jakoś już wczoraj odniosłem wrażenie, że macie do czynienia z kolejnymi fahofcami. Ludzie, ja wiem, że mechaników jak psów się narobiło i nie stać nas na drogich mechsów przy naszych trupkach, ale ważne rzeczy, powiedzmy, przekładanie silników, remonty kapitalne, ASB czy hamulce nie dawajcie do roboty pierwszemu z brzegu kutafonowi od wymian oleju, bo to kosztowna pomyłka. A jeśli już, to niestety, trzeba siedzieć i pilnować takich pacanów, i patrzeć im na ręce, i o wszystko się dopytywać, nawet jak klient się nie zna, to dyscyplinuje, a nie, po fakcie, "zeznali że było źle".

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group