Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Ogólne - Gdzie najdalej scorupą??

darkmen21 - |12 Cze 2009|, 2009 14:03
Temat postu: Gdzie najdalej scorupą??
Mysle ze dobrze by bylo sie podzielic wrazeniami, kto gdzie najdalej zajechal naszymi scorpio, oczywicie bez nieprzyjemnych ekscesów:)Najlepiej podac rocznik i silnik swojego wozidla.
pozdrawiam!

ps.ja dalejko sie nie wybieralem jeszcze,ale jak zrobie elektryke to smigam na zachodnią czesc kontynetu-mam przynajmniej taki zamiar:)

blaz - |12 Cze 2009|, 2009 14:38

86r 2.9 12V6 staszów-kraków ok 130km :lol:
kondzio508 - |12 Cze 2009|, 2009 14:49

90 r. 2.0 8v dohc B-stok -Suwałki ok 160 km 8)


Ps .lepiej wracał niz swieżo zakupiony pojazd w Suwałkach ...

Kaban - |12 Cze 2009|, 2009 15:08

Pare lat temu 2.0 DOHC rocznik 91 pojechałem do Chorwacji :) i wróciłem bez niespodzianek :P Rok temu Cosworth'em '95 dojechałem do Dubrovnika i zwiedziłem troche Chorwacji, w sumie ok 4000km. W tym roku także do Dubrownika pojade, a jeśli fundusze pozwolą to w planach jest Czarnogóra i Albania :-d 8) Mam nadzieję, że i tym razem wróce o własnych siłach :)
zbyszek - |12 Cze 2009|, 2009 15:19

Podobnie jak Kaban:
89 2.0 CL - dwa razy Chorwacja- Rijeka podczas drugiego wyjazdu zerwana linka sprzęgła w drodze powrotnej na Słowacji.
96 2.9 24V - Chorwacja - Zadar dwa razy bez żadnych komplikacji.
A krótszych wycieczek po 500-1000 km nie zliczę

Marcin - |12 Cze 2009|, 2009 15:42

Najdalej trasa Bydgoszcz-Chałupy w te i nazad. Poza tym zbliżone długością trasy Bydgoszcz-Łódź, Bydgoszcz-3-city, Raz do Drawska Pomorskiego wyskoczyłem. Reszta to przejazdy w koło komina.
maross442 - |12 Cze 2009|, 2009 15:47

kondzio508 napisał/a:
90 r. 2.0 8v dohc B-stok -Suwałki ok 160 km

:rofl: nie no to macie odległości tymi paściami :-d 160km bezawaryjnie Deohacem z 90 roku bosko :P 1991 2.0 DOHC podróż Wałbrzych -Kuchary Królewskie 423km , Kuchary - Sominy (koło Bytowa) 317km i powrót Sominy - Wałbrzych 463 km = 1200km
Widać że koledzy nie ufacie swoim furkom , My Scorpiakiem w wakacje trzaskamy bezproblemowo traski po PL , Scor zawiózł nas już niejednokrotnie do Kraka , pod Warszawę i na Mazury :) W tym roku zawiezie nas do Rożnowa (418km) koło Nowego Sącza , my jemu ufamy

Zysio - |12 Cze 2009|, 2009 16:02

Poczekajcie na kolegów Aro albo Fiebika, niech się wypowiedzą :)

U mnie Skor jak w podpisie traska Lublin -> Słowacja + Zakopane i trochę okolicznych miejscowości -> Hajnówka -> dom ;) przez tydzień coś ponad 2000 km wyszło.

Ode mnie styknie pojechać na zelot w Karkonosze, pośmigać po bliższych i dalszych okolicach Leśnej - i w długi weekend nie ma problemów ze zrobieniem 1800 km.

Miszcz - |12 Cze 2009|, 2009 16:10

Tatuś był Krokodylem w listopadzie ubiegłego roku w Szwecji i przejechał ją w szerz i z powrotem :) Brzmi nieźle, ale to i tak wyszło tylko coś koło 2 kkm w tydzień, podczas gdy mi się zdarzyło rok wcześniej w sierpniu Sierrą stuknąc 5 kkm w niecały miesiąc tylko po kraju :)
A fiebik to i tak wszystkich zakosi :-d

Zysio - |12 Cze 2009|, 2009 16:15

Miszcz napisał/a:
A fiebik to i tak wszystkich zakosi


Ano, choć Aro i jego wyprawa do Skandynawii będą z pewnością w czołówce ;)

zbyszek - |12 Cze 2009|, 2009 16:16

maross442 napisał/a:

:rofl: nie no to macie odległości tymi paściami :-d 160km bezawaryjnie Deohacem z 90 roku bosko :P 1991 2.0 DOHC podróż Wałbrzych -Kuchary Królewskie 423km , Kuchary - Sominy (koło Bytowa) 317km i powrót Sominy - Wałbrzych 463 km = 1200km
Widać że koledzy nie ufacie swoim furkom , My Scorpiakiem w wakacje trzaskamy bezproblemowo traski po PL , Scor zawiózł nas już niejednokrotnie do Kraka , pod Warszawę i na Mazury :) W tym roku zawiezie nas do Rożnowa (418km) koło Nowego Sącza , my jemu ufamy

A dlaczego nie skomentowałeś mojego wpisu o 89 2.0 OHC?
1200 km to żadne zaufanie tym bardziej że trasa w polsce,
przypomnij sobie gdzie był Aro swoim wszystkomającym scorpio

Miszcz - |12 Cze 2009|, 2009 16:18

Nie no, jasne :) Tylko nikt chyba nie jeździł w takie trasy z taką powtarzalnością jak fiebik :wink:
maross442 - |12 Cze 2009|, 2009 16:24

zbyszek napisał/a:
przypomnij sobie gdzie był Aro swoim wszystkomającym scorpio

wiem wiem ale Kondzio kiedyś twierdził że auta z 90 są za stare do jazd w długie trasy czy coś ;) dlatego tak komentowałem , to był koment na dwa pierwsze wpisy Blaza i Kondzia :)

zbyszek - |12 Cze 2009|, 2009 16:35

Miszcz napisał/a:
Nie no, jasne :) Tylko nikt chyba nie jeździł w takie trasy z taką powtarzalnością jak fiebik :wink:

Zgadza się, tyle km co robi fiebik to nikt go tutaj nie przebije

gufer-posepny - |12 Cze 2009|, 2009 16:53

Przeca grand-funk zrobił trase po irlandi czy gdzieś tam dełohacem bez mrugnięcia okiem . Ja za jednym zamachem 450 km .w sumie nic szczególnego w dystansie .
grand funk - |12 Cze 2009|, 2009 16:56

ehehe 8)

zeszłe wakacje 5500 km polska - Skandynawia ogólnie.
w te wakacje planowane 8000 km dookoła Bałtyku i nie tylko :rofl:

Luke - |12 Cze 2009|, 2009 17:05

średnio raz na dwa, trzy miesiące zaliczam Francję i tak od 4 lat :) w autku w trasie nigdy nic nie zawiodło, jeden kurs ma 2500km...tak dla sprostowania dwa lata jeździłem poprzednim 2.5TD PSA a teraz teraźniejszym deohacem :) obydwa bezawaryjne :)
pepi - |12 Cze 2009|, 2009 17:53

stare pociwe 12 v v6 -zawiozło nas do hamburga -niemcy :P
nadodatek taszczyło lawetę :one: potem targało nas x4
i takie samo scorpio :) i na autostradzie 145 z lawetą dało rade :oops:
a cosworth był na litwie i tak po polsce pare razy trasy około 1 tys km
ale jest najlepszy kolega motocyklem przyjechał z angli
całą anglie , kanałem - polska honda 250 cb bez odpoczynku :lol:
idiota :-d

tomicobra - |12 Cze 2009|, 2009 18:37

złotów-wiedeń umag(chorwacja) -wenecja 1600km w jedną strone , wiec mysle ze z 4000km razem zrobione.
Scorpio nie sprawilo zadnego problemu , w 4 osoby i pelen bagaznik.

slawektg - |12 Cze 2009|, 2009 18:58

Gdansk-Marsylia-Barcelona-marsylia-nicea-monaco-wlochy-marsylia-gdansk.Ok6500km VM!!!!!
VIK - |12 Cze 2009|, 2009 19:24

Kraków-NoviSad-Podgorica-Dubrovnik-Split-Zagrzeb-Budapeszt-Kraków, 3464km spod domu pod dom, 12dni, z jazdą tam, gdzie popadnie. 06-07/2007.
Kraków-Włodawa-Brześć-Stolin-Dawidorodok i z powrotem-ok.2000km, tydzień, 10/2007.


mój DOHC.

Kraków-Ryn-Augustów-Wilno-powrót, ok. 2500km, 10dni, 08/2008.

Ojca 2,3.

LPG Only, 4Os+full bagaż.

Boni - |12 Cze 2009|, 2009 20:30

Najostrzejsza jazda naszymi Scorpio to chyba UFO, Polska-Dania-Polska, jakieś 1200km w jedną stronę, jednego dnia tam, drugiego z powrotem. Może bywały dłuższe, ale jak coś jest rozłożone na 10 dni, to na tej zasadzie przejeżdzam przez każde parę miesięcy grube parę tys km ;)
YGH - |12 Cze 2009|, 2009 20:34

...a ja swoim DOHC najwięcej (z urwanym przeciwciężarem z tłumika drgań walącym niemożebnie po wale) 240km na raz :P Wodzisław Śl. - Międzylesie (woj. Dolnośląskie)
jaroz - |12 Cze 2009|, 2009 20:37

Cos `92 / 2007 lato / Poznań-Warszawa-Gliwice-Kraków-"okolice"-Gliwice-Warszawa-Poznań/ 3 dni/ jakieś 1800km :) / Mniejsze wypady - wiele razy :)
harkar - |12 Cze 2009|, 2009 21:17

w tamtym roku jechalem po corke ze Świdnicy do Łeby i spowrotem okolo 1200 km bez przerwy i nic mi sie nie przydazylo oprucz zachaczenia kilka razy o koleine
Platyn - |12 Cze 2009|, 2009 21:52

Moim Ś.P. VMem Zabrze-Żagań-Zabrze jednego dnia, dwa razy w tygodniu i bez problemu.
Jeden kurs razem z jakimś haczeniem po bokach ok. 800km

gw21 - |12 Cze 2009|, 2009 21:59

MK II'94 2.0 DOHC+ASB Warszawa-Frankfurt am Main + okolice 3-3,5 kkm (48h ) bez przygód. Wielorybami to jeszcze powyżej 1kkm nie miałem okazji (oczywiście ciągiem w trasie)
irek - |12 Cze 2009|, 2009 22:24

moim 2.3 mimo, że tłukę miesięcznie dużo to jednym ciągiem miałem ino kilka razy traskę
Rybnik-Amsterdam około 1100 km raz w 8.5 godziny :)

a mój 2.9 czyli kiedyś Fiebikowy to ochocho jedynie Waldek może tutaj napisać ile on robił jednym ciągiem ale pewnie wszystkich pobije nałep :)

Walduś gdzięs to śmigał na rosję nim :) ?????

VValdek - |12 Cze 2009|, 2009 22:59

Moim Wielorybem najdalej byłem na południu Chorwacji.
W jedną stronę ~1300 km, łącznie w czasie urlopu 4500 km.
Ale chyba nie przepada za gorącym klimatem, bo 2 lata temu świrowała mi ASB i odcięło prąd ( w tunelu !!! ).
Rok temu padł zaworek zwrotny od wspomagania hamulców ( na jadrańskiej magistrali ).
Boję się myśleć jaki numer może mi wyciąć w tym roku.

Waski - |13 Cze 2009|, 2009 05:06

najwspnialsze trasy sa na zloty FST - ten kto jezdzi jest w czołówce kto nie jezdzi mimo ze pojedzie oceanem do usa to i tak za mało :P
ja tam nigdzie nie jezdze na ogół - w 7 lat zrobilem 230 kkm i oddałem na złom zeby nikt sie nie znecał nad moją scorupką poniewaz bardzo ją kochałem i była mi swiadkiem i wspomnieniem wielu wspaniałych chwil i miłych podrózy
chciałbym nadmienic ze moje cudo znalo taką jedną trase chyba na pamiec bo czesto sie zdarzalo tak ze bezpiecznie docieralem do domu a przebiegu podrózy nijak sobie przypomniec nie mogłem :) - to mozna uznac za sukces :)

Rincewind - |13 Cze 2009|, 2009 08:04

Moja najdalsza trasa skorupą to z Polska - Niemcy - Dania -Szwecja - Polska. Licznik kilometrów mi nie działał, ale to około 4000 km wyszło. Z tym, że najlepsze jest to, że wybrałem się w trasę z cieknącą chłodnicą (urlop zaplanowany, a usterkę zauważyłem na dzień przed wyjazdem) :) Stwierdziłem, że nie ubywa tak szybko i zapakowałem z 20 butelek wody do bagażnika i w drogę - co 100 km trzeba było dolewać trochę (po powrocie okazało się, że ciekło a jednego węża). Poza tym w Berlinie coś zakleszczył mi się tylny hamulec (padało, a rano felga była cała zardzewiała - do dziś nie wiem co to było dokładnie) - i całą Danię i Szwecję przejechałem z głośnym dźwiękiem trącego metalu (spojrzeń było wiele ;) . Ale co tam orzeszek dał radę i szczęśliwie wróciliśmy do domu. To była niezła przygoda, hehe.
karollo82x - |13 Cze 2009|, 2009 08:43

amsterdam - a ze 3000km
grand funk - |13 Cze 2009|, 2009 10:22

http://tinyurl.com/nuglcc tak to ma wyglądać w gwoli ścisłości :P
Slyu - |15 Cze 2009|, 2009 19:48

Waski napisał/a:
a przebiegu podrózy nijak sobie przypomniec nie mogłem :)

Chyba nie o to chodzi o czym pomyslalem po raz pierwszy to czytajac :):
Waski napisał/a:
w 7 lat zrobilem 230 kkm i oddałem na złom zeby nikt sie nie znecał nad moją scorupką poniewaz bardzo ją kochałem i była mi swiadkiem i wspomnieniem wielu wspaniałych chwil i miłych podrózy

Ja w 3 lata prawie 200 kkm i po tym, że czasie również powędrował na złom, trase najdalszą ale wielokrotnie (nie jestem w stanie naliczyć ile) to z Grudziądza, lub też z Włocławka (a ostatnimi czasu z Poznania) pod Bremen, z Grudziądza to było około 800 km w jedna strone, noc u znajomego i powrót czyli 1600. A tak to wiele tras po Polsce ale w granicach maks chyba 500, pamietam pierwszą wyprawe po scorupe do Niemiec i powrót na blachach sierry :P

pablo19 - |16 Cze 2009|, 2009 11:10

Waski napisał/a:
najwspnialsze trasy sa na zloty FST - ten kto jezdzi jest w czołówce kto nie jezdzi mimo ze pojedzie oceanem do usa to i tak za mało :P ...

Ładnie napisane, dlatego z Kevinem nie poddaliśmy się gdy w jego ASB ostały się ino 2 biegi tj. 1 i 2, a trzeba było jechać na zlot "Czocha" ;) Mieliśmy alternatywę w postaci mojego NO LPG, ale i tak przy 80 km/h na 2 biegu na LPG przez prawie cała trasę wyszło nas taniej niż na beni jadąc normalnie jak Henryk przykazał :)

Zysio - |21 Cze 2009|, 2009 21:53

óp
pablo19 - |21 Cze 2009|, 2009 22:02

Od 23.00 w piątek 19.06. do 23.00 w sobotę 20.06. ponad 1200 km, trasa Warszawa-Szczecin-Płock (i okolice)
Narzędzie podróży, Ford Scorpio MKI 12V6 '89 manual (prawie Ghia) ;)
Spalanie :D trasa, Wawa -> Szczecin:
tripkomp - 8.8 l/100km benzyny
spalanie wyliczone z dwukrotnego tankowania do pełna 8.0 l/100km 8)
prędkość podróżna -> przeważenie 120-140 km/h jakoś nic mnie nie wyprzedzało ;)

Zysio - |21 Cze 2009|, 2009 22:06

Spalanie rewelacja, jednak sprawny masz ten motorek Pablo. Bo i auto odpycha się dobrze.
jaroz - |22 Cze 2009|, 2009 00:15

pablo19 napisał/a:
8.8 l/100km benzyny
spalanie wyliczone z dwukrotnego tankowania do pełna 8.0 l/100km 8)
prędkość podróżna -> przeważenie 120-140 km/h jakoś nic mnie nie wyprzedzało
Coś mało spala jak na 12V. :027: Mi 8L to przy 90km/h spala...a ponoć oszczędniejszy od 12V... :)
ford2fast - |22 Cze 2009|, 2009 00:19

jaroz napisał/a:
pablo19 napisał/a:
8.8 l/100km benzyny
spalanie wyliczone z dwukrotnego tankowania do pełna 8.0 l/100km 8)
prędkość podróżna -> przeważenie 120-140 km/h jakoś nic mnie nie wyprzedzało
Coś mało spala jak na 12V. :027: Mi 8L to przy 90km/h spala...a ponoć oszczędniejszy od 12V... :)


Nie wiem skąd wziąłeś to PONOĆ :)
24V zawsze pali więcej od 12V :-D

Waski - |22 Cze 2009|, 2009 00:21

po bajce był dziennik :) nie robcie OT
Struna - |29 Cze 2009|, 2009 18:18

ja ostatnio polska - czechy- słowacja - austria - włochy i potem za 2 tyg powrót tą samą trasą. Oprócz tego lokalne objazdówki. ze 3000 km spokojnie. Oczywiście wyładowany na max bagażnik, plus jeszcze w środku sporo i do tego box na dach też na max wypełniony :)

nivo się przydały że hej :)

jaroz - |29 Cze 2009|, 2009 20:24

ford2fast napisał/a:
24V zawsze pali więcej od 12V
A mi się wydaje, że odwrotnie. Jakieś min. 2 L/100km.
Struna - |29 Cze 2009|, 2009 22:53

jaroz napisał/a:
A mi się wydaje
no to Ci sie wydaje :)
kosior żeby jechał rozsadnie to go trzeba powyżej 3,5 krpm dusić a tam zaczyna nieźle łoić.

grand funk - |30 Cze 2009|, 2009 00:21

a 2.9 ze fajnie sobie już od dołu jedzie pali nieco mniej... ale i tak sporo szczególnie z asb. :):
jaroz - |30 Cze 2009|, 2009 22:03

Struna napisał/a:

kosior żeby jechał rozsadnie to go trzeba powyżej 3,5 krpm dusić a tam zaczyna nieźle łoić
Jak jedziesz ROZSĄDNIE to nie trzeba właśnie kręcić. Wystarczy DO 3,5 tys.
Ja tak do pracy jeżdżę :) No chyba, że zaśpię, to raczej górny rejestr PO 3,5tys. jest w użyciu :) hehe

Aro - |30 Cze 2009|, 2009 22:53

No ja swoim 2,9 '91 w minione wakacje, dookoła Bałtyku, około 6000 z promami. Storjord był najbardziej na północ niestety, a miał być Nordkapp :(
Struna - |1 Lip 2009|, 2009 12:36

jaroz napisał/a:
Jak jedziesz ROZSĄDNIE
to ja w takim razie nie jestem rozsądny albo nie umiem być. A może nie chce być :622:
grand funk - |1 Lip 2009|, 2009 18:02

Aro, co do Skandynawii - ile kosztują tak pi x drzwi promy na fiordach? w ogole promy w Skandynawii? płynąłem w zeszłym roku 2 razy, ale już nawet nie pamiętam ile płaciłem :shock:
Aro - |1 Lip 2009|, 2009 21:41

Raz sie przeprawiałem przez fiord - z Holm do Vennesund (jakieś 4 km) i wyszło do zapłaty za skorka i dwie osoby chyba 94 NOK.
Jason - |1 Lip 2009|, 2009 22:37

Z Anglii do Polski i powrot, ok 2500km w jedna strone, razem ok 5tys. Dwa razy taka podroz Scorupa, bardzo milo i przyjemnie. Rocznik jej byl 97 a silnik miala 2.3, palila jakies 8.5 w takiej trasie, a i ponad 200 tez sie lecialo (gdzies sa zdjecia na forum)
Co ciekawe ostatnio polecialem do Polski Mondeuszem v6 i spalil tylko 8.0 srednio, a predkosci byly podobne.
Pozdrawiam

darkmen21 - |7 Lip 2009|, 2009 14:09

no to widze, ze mozna posmigac tym wozidlem, za 2 tygodnie lece na wybrzeze przez niemcy,co by miec przyjemnosc z jazdy:), zastanawialem sie tez nad wyjazdem jesiennym do szkocji,tylko mam obway w kwesti apetytu na paliwo,ale zobaczy sie;)
sirmica - |1 Sie 2009|, 2009 18:37

95r 2.0 DOHC
kostrzyn nad odrą - częstochowa okolo 440 km
częstochowa - szczecinek, przerwa okolo 30 min i szczecinek - częstochowa około 900 km
przy predkosciach 110 - 120 spalanie 9 litrow, przy predkosciach 140 - 180, przez moment nawet 210 spalanie wyszlo 12 litrow

bingo - |1 Sie 2009|, 2009 19:40

to ja też dopiszę swoją: Poznań - Olsztyn - Białystok - Warszawa (N) - Racibórz (N) - Szczecin(N) - Poznań. Podałem miejsca postojów i noclegów. trasa zrobiona zeszłego roku jakoś w maj/czerwiec.
grzechu913 - |2 Sie 2009|, 2009 11:11

a moja trasa z 2 tygodnie temu to Chrzanow - Mragowo - Wigry za Suwalkami - Malbork potem powrot do Reszela na mazurach oczywiscie tam spanko ,i z tamtad do Klodzka potem do chrzanowa .Laczna trasa 2500km
Rafał A.(antek) - |2 Sie 2009|, 2009 11:28

Łodz - Amsterdam - Paryż i z powrotem, ok 3500km
Gaiger - |2 Sie 2009|, 2009 22:34

Hmm Scorupą najdalej Łódź-Świnoujście-Łódź jakieś 1100 km, trochę krócej Łódź-Suwałki-Łódź coś koło 1000 km.
Suwałki dieslem na jednym baku :-d .
Wogóle najdalsza podróż autem to Aberdeen-Łódź-Aberdeen koło 5000 km Sierrą :690: .
Takich kursów w tą i z powrotem było chyba 9 :roll: przez 3 lata mojego pobytu na Wyspach.

El_cogito - |3 Sie 2009|, 2009 08:39

2,0 dohc '93 - kilka razy Lublin - Myślenice (~350km), kilka razy po górkch w bieszczadach śmigałem - zawsze bezproblemowo, teraz na tydzień jadę do Darłowa z Lublina (~650km) - trzymajcie kciuki bo Skorupka jeszcze u mechanika stoi po ośmiomiesięcznym postoju na parkingu - mam nadzieję ze ją wyrychtuje do piątku :) .
Gruber - |3 Sie 2009|, 2009 10:50

Wielorybem nie opuszczałem powiatu, rzeźnikiem najadalej chyba by było Rosenheim. A obecnym skodillakiem Warszawa - Beskid Sądecki (równiusieńko 900km). Poprzednim egemplarzem dotarłem do Wiednia.
http://img38.imageshack.u...6/020809019.jpg
http://img36.imageshack.us/img36/613/020809004.jpg

pablo19 - |3 Sie 2009|, 2009 11:33

Wypas Gruber :D
darkmen21 - |4 Sie 2009|, 2009 07:56

No to zapodam wam raport z wakacji:
katowice->Dziwnówek->Kassel(D)->Katowice, jezdzac w niemczech uszkodzony został reduktor, zatem powrót do katowic na PB, łącznie około 2300. Niestety po przyjezdzie mam do wymiany reduktor,dodatkowo na drugi dzien po powrocie chyba podpore wału-lub wogóle wał. Coś mam pecha z tym scorpio...ale za to zajechałem i wrócilem:)

kat - |4 Sie 2009|, 2009 09:51

Na wakacje Katowice-Karwia-Borsk-Katowice( wszystko bocznymi drogami dla podziwiania przyrody i piekna naszego kraju) ok.1600km
Zaraz po wakacjach Katowice-Krakow-Katowice-Krakow-Tychy-Katowice-420 km
Wczoraj Katowice-Krakow-Tychy-Katowice-220 km
Przez ten czas sprawdzone w aucie-poziom plynu chlodzacego,poziom oleju , cisnienie w oponach i tylko lane paliwo
W upaly na włączonej klimie

Kiedys wybralem sie sierra 2,0 ohc z 83 roku do Rzymu-1650 km+powrot.Ogolnie bez zająkniecia .

El_cogito - |14 Sie 2009|, 2009 13:35

Uff - własnie wróciłem z trasy - Lublin - Darłówko - Lublin - w sumie 1500km - maszyna nawet nie jęknęła :) . Wcześniej stała na parkingu jakieś 8 miechów, i po drobnej reanimacji zaryzykowałem - udało się :-d .
Kevin Xy - |15 Sie 2009|, 2009 13:50

w trakcie urlopu strzelilem 2300
wszyscy w rodzinie zszokowani po tym jak stare auto daje rade a siostrze w lagunie turbina strzelila

pablo19 - |11 Lis 2009|, 2009 23:56

Kolejna kilkudniowa traska -> >1500 km <- po pn.-zach. Polsce za mną i moim MKI 2.9 MSB 8) spalanie gazu w okolicach 13 litrów spidy średnio 120 no chyba, że po mieście to tam o wiele wolniej, "bo przecież tu mogło by być przedszkole" ;)
Kevin Xy - |11 Lis 2009|, 2009 23:57

bardzo ladnie
pilnuj sie bo mam Ciebie na oku

grand funk - |12 Lis 2009|, 2009 15:39

ja się wybieram do Francji na tygodniach :690: ja i mój globtroter się niczego nie boimy ;) oczywiście mowie o DOHC 8) przybedzie ze 4 k km jak nie wiecej
fiebik - |29 Cze 2010|, 2010 10:59

sorry za archeologię, ale trafiłem na ten temat podczas szukania zupełnie czegoś innego na forum, a temat ten w jego czasie, jakimś cudem umknął mojej uwadze.
powiem tylko tyle, niektóre wpisy są tu bardzo dumne... ;)

pablo19 - |29 Cze 2010|, 2010 12:17

fiebik napisał/a:
sorry za archeologię, ale trafiłem na ten temat podczas szukania zupełnie ...
A my tu dumaliśmy, czemu nic nie piszesz ;)
sp9wlc - |29 Cze 2010|, 2010 12:59

km wykręcone na wakacjach sa wprost proporconalne do dopasowania osób jakie podróżują.
dwa latka temu pojechałem z nieodpowiednimi osobami na wakacje, Rybnik - Ustka, najpierw gonili (audi a6 i mondeo) na złamanie karku żeby dojechać, pod Poznaniem mnie juz sie nie spieszyło więc powiedziałem żeby sobie kręcili czasy jak chcą.ale bezemnie,
na miejscu spotkaliśmy się z róznicą 10min ku ich zdziwieniu.

że nie chciałem z nimi przebywać więcej niz to było potrzebne wykręciłem 2.5 tys km zwiedzając co się dało.

ja sobie chwalę te chwile, rodzinka też, a towarzystwo musi się obejśc smakiem, wspominali tylko kogo widzieli po drodze i ile jechali.

ehh

neos64 - |29 Cze 2010|, 2010 17:25

5 x w miesiącu Poznań - Hollandia (różne miasta) 2200km w obie strony x 3 w miesiącu. But do dechy za każdym razem na długich odcinkach autubahn 220-230 km/h
Raz tylko miałem jakies smażenie w kokpicie problem naprawiony jak narazie autko jeździ dobrze, jeszcze nie muli :-d
Dodam że nie mam gazu ! spalanie .... oj szkoda gadać gdyby to za moją kase nigdy w życiu :]

Waski - |29 Cze 2010|, 2010 18:01

neos64 napisał/a:
5 x w miesiącu Poznań - Hollandia (różne miasta) 2200km w obie strony x 3 w miesiącu.

to 5 czy 3 ?
czy mamy se srednią wyciągnąć ?

neos64 - |29 Cze 2010|, 2010 18:07

średnio nie ma reguły od 3 do 5 kursów nigdy więcej, dystans pokonuje od 15 do 19 godzin w zależności od stanu psychicznego :] Bo jeszcze nigdy nie dałem rady ciagiem jechać to jest zbyt nużące i monotonne.
drdvl - |8 Sie 2010|, 2010 13:42

DOHC 2.0 8V 1992
Opolszczyzna-Holandia, różne miejsca - od 1100 do 1400 km w jedną stronę, jakoś z 6 razy, w tym raz z rąbniętą uszczelką pod głowicą, a raz drugi po bliskim spotkaniu z TIR-em...
Opolszczyzna-Niemcy, Frankfurt-Monachium, Jezioro Bodeńskie, od 800 do 1400 km jednorazowo, tak jakoś z 6 razy...była też Belgia i Czechy.
kraj, Opolszczyzna-Piła, 400 km często, Piła-Karpacz-jakoś podobnie, do Krakowa - 200 km w jedną mańkę.

Obecny DOHC 2.3 16V 1996
Opolszczyzna-Holandia 1100 km póki co raz, Opolszczyzna-Niemcy (Frankfurt) razy 2 albo 3...
Opolszczyzna-Lublin ok. 500 km, Opolszczyzna-Dźwirzyno-z objazdem jakieś 700 km, Nowy Sącz, Kraków, Lubin, Czechy i inne między 400, a 200 km w jedną stronę. W Oławie padła mi cewka zapłonowa, jakieś 70 km od domku, doczłapałem się.

VValdek - |22 Sie 2011|, 2011 13:51

Wczoraj wróciłem z rodzinką z urlopu na Bałkanach. Był to mój najdłuższy wyjazd. Cosiarka przejechała bez problemów 5800 km.
Trasa wiodła przez takie kraje: Czechy, Słowacja, Węgry, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Albania, Grecja, Macedonia, Serbia, Węgry, Słowacja, Czechy. Wytłuszczone to kraje docelowe, pozostałe tylko tranzytowe. W drodze powrotnej chciałem odwiedzić jeszcze Rumunię, ale zabrakło już na nią czasu.
Najładniejsze widoki - w górach Czarnogóry, najbardziej ekstremalne doznania - wiadomo :) Albania, szczególnie podjazd na przełęcz Llogara (z poziomu morza na 1024 mnpm), najładniejsze plaże - w Grecji (ale tylko z odwiedzonych w tym roku, bo tak w ogóle to zdecydowanie w Chorwacji), najlepsze piwo - Nikšićko (Czarnogóra).
Na całej trasie spotkałem tylko 3 Scorpio - MK3 na niemieckich numerach w Sarajewie, MK2 w Czarnogórze i MK1 wrastające w trawę obok małej stacji benzynowej w Grecji.
Gdyby ktoś wybierał się w tamte rejony i miał jakieś pytania, służę pomocą.

WieSiu - |22 Sie 2011|, 2011 18:44

VValdek, twardziel z Ciebie :) ja tylko z domu wyjezdzam i zaraz jakas pierdola sie psuje utrudniajaca przyjemna jazde. ciekawe czy kiedys pojade gdzies daleko swoim autem, ale to chyba z narzedziami i workiem najczesciej psujacych sie czesci ;)
karol MAŁY - |22 Sie 2011|, 2011 18:51

Waldek jak wyżej pełen szacun :-d
pablo19 - |22 Sie 2011|, 2011 19:57

Robiłeś jakieś przygotowania auta do wycieczki?
VValdek - |22 Sie 2011|, 2011 20:04

Oczywiście. Przed wyjazdem odwiedziłem warsztat Rafała & Rafała w Łodzi.
Shogun - |22 Sie 2011|, 2011 22:16

Fajny temat. My w piątek wróciliśmy z Heide Parku, po drodze trochę zwiedzania, w sumie trochę ponad 3000 km. Przez całą trasę jeden poliftowy wieloryb i jedno mk1 (polacy).

Moje osobiste spostrzeżenie z 2kkm po Niemcowni jest takie, że nasi zachodni sąsiedzi mają problem ze zjeżdżaniem. Nie mają za to problemu z zajeżdżaniem drogi w ostatniej chwili na lewym pasie. Po takim manewrze zazwyczaj cisną do oporu, byle tylko nie zjechać. Nie wiem czy to kwestia, że widzą polaka, czy taki stary samochód - i obciach dać się wyprzedzić. Zazwyczaj puchną przy gpsowych 200 - a wtedy na szczęście kos robi KD i jeszcze przyspiesza. I co ciekawe, po chwili można zwolnić znowu do przelotowych 150 i uwaga - nadal jedzie się szybciej niż ten przed chwilą wyprzedzony niemiec. Fakt, ani razu nie pogoniłem nikogo długimi ani migaczem. Może inaczej oni nie widzą.

Po raz kolejny stwierdzam, że Scorpio jest tak wygodnym autem, że nawet po 600 km z jednym postojem na tankowanie nie chce się z niego wysiadać.

Bango - |23 Sie 2011|, 2011 00:35

Shogun napisał/a:

Po raz kolejny stwierdzam, że Scorpio jest tak wygodnym autem, że nawet po 600 km z jednym postojem na tankowanie nie chce się z niego wysiadać.


Dokładnie, ja leciałem do Titesee-Neustadt, zrobiłem ok 1500 km w jedną stronę. Podróż takim autem to czysta przyjemność :)

Struna - |23 Sie 2011|, 2011 00:45

ja mam wrażenie że fotele mk1/mk2 jednak lepsiejsze były na długie drogi niż mk3, ale może to już sks się odzywa :)
Reader - |23 Sie 2011|, 2011 01:18

W tym roku na przełomie maj / czerwiec obleciałem urlopową trasę: Niemcy , Holandia , Belgia , Francja , Anglia , Walia , Irlandia (zachodnie wybrzeże) i z powrotem.
Pętla wyszła 5 000 km.
Kraj docelowy Irlandia , reszta przelotowo.
Najwięcej stresu było ze zgraniem promów Dunkierka-Dover i Holyhead-Dublin bo GB też przelotowo a spóźnienie na prom było by równoznaczne z totalną komplikacją (również finansową) wycieczki. ;)

Jedyną awarią (właściwie na własne życzenie), ale na szczęście nie unieruchamiającą Scorpio , było usmażenie kompresora na autostradzie pod Birmingham.

Kiedyś walnę jakiś szerszy opis ze zdjęciami bo fajnie było. :)

Czester - |24 Wrz 2011|, 2011 14:04

No ja rowniez pare razy bylem w Chorwacji okolice Splite czy Dubrownika ale najdalsza podroz i na dodatek w jedna strone sam - to podobnie jak przedmowca Irlandia zachodnia a dokladniej Galway (prawie koniec swiata). Tez jechalem podobnie Niemcy, Holandia, Belgia, Francja, Anglia i Irlandia. Tylko ze ja jechalem dolem Angli (M4) przez Bristol i ladowalem w Irlandii w Wexford i jechalem przez srodek Irlandii. Teraz juz jest autostrada z Dublina do Galway wiec pewnie pochechalbym gorą. To kawal drogi tak jak kolega wczesniej napisal >2500 km w jedna strone.
Reader - |25 Wrz 2011|, 2011 21:29

Tak, z Dublina na zachód jest dość świeża autostrada (Ovi Maps pokazywało mi, że jadę polami) która kosztowała ze 3 ojro co wydaje się śmiechem w porównaniu do opłat za przejazd w Polsce.
Ja byłem w Ennis, co jest rzut średnio wysmażonym naleśnikiem od Galway.

Moja trasa mniej więcej tak wyglądała.


Czester, ile trwała podróż promem (Goodwick - Wexford) ?

grand funk - |26 Wrz 2011|, 2011 11:00

ja w tym roku z dlaszych to tylko hirtshals w danii, ale to już mondełem a nie sko... za 2,5 tyg holandia, ale to tez takie tam po 1000 - 1500 w jedna... ;>
bingo - |26 Wrz 2011|, 2011 11:44

scorpio to głównie Polska i Niemcy, dalej to już samolot
Czester - |26 Wrz 2011|, 2011 13:25

Reader nie pamietam dokladnie bo to bylo 2 lata temu ale cos kolo 4-5 godzin. Byla jeszcze jedna rzecz ktora mnie sklonila do wyboru takiego polaczenia a mianowicie czas. Mialem go dobrze wymierzonego ze jak zjade z Dover z promu to na spokojnie dojade na nastepny prom. Tymczasem prom z gory to albo musialbym zaiwaniac na zlamanie karku albo zrobic sobie dzien przerwy w Anglii.

Moja trasa wygladala w sumie podobnie

Eh dobrze wspominam ta trase jak i Irlandie :)

Vikinger - |26 Wrz 2011|, 2011 14:29

Ja najdalej jak na razie w zeszłym roku Gliwice - Rewal, 630km w jedną stronę. Jazda nocą(wyjazd o 23.00). Czas jazdy 6h30m udokumentowane zdjęciem z GPSa.
Kżyho - |11 Paź 2011|, 2011 17:03

A ja właśnie wróciłem swoim DOHCem z Toskanii (Włochy). 1600 km w jedną stronę + trochę jeżdżenia i zwiedzania na miejscu. W sumie wyszło ok. 4000 km. Awarii samych z siebie brak. Jedna na własne życzenie - spalony prawdopodobnie rozrusznik (miałem taki założony przez poprzedniego właściciela nieodbijający pstryczek do awaryjnego odpalania no i "obcy" kierowca użył, ale nie wyłączył... ).

Jedno tylko z moich odczuć - nie wiem jak Wasze DOHCe (8V), ale mój stwierdzam jest zdecydowanie słaby, jak na jazdę po górzystych terenach :( Jednak 3 osoby na pokładzie i dużo bagażu skutkowało często problemami z utrzymaniem prędkości powyżej 100 km/h jadąc na piątce, a nawet czasem czwórce po austriackiej/włoskiej autostradzie pod górkę. O jakichś mniejszych krętych, górzystych, toskańskich dróżkach nawet nie wspominam. Nie wiem czy to tylko mój DOHC tak ma (przełączenie na benzynę praktycznie nic nie zmieniało) czy po prostu te 115 KM więcej nie może i tyle...

playandwin24 - |11 Paź 2011|, 2011 17:35

Kżyho napisał/a:
A ja właśnie wróciłem swoim DOHCem z Toskanii (Włochy). 1600 km w jedną stronę + trochę jeżdżenia i zwiedzania na miejscu. W sumie wyszło ok. 4000 km. Awarii samych z siebie brak. Jedna na własne życzenie - spalony prawdopodobnie rozrusznik (miałem taki założony przez poprzedniego właściciela nieodbijający pstryczek do awaryjnego odpalania no i "obcy" kierowca użył, ale nie wyłączył... ).

Jedno tylko z moich odczuć - nie wiem jak Wasze DOHCe (8V), ale mój stwierdzam jest zdecydowanie słaby, jak na jazdę po górzystych terenach :( Jednak 3 osoby na pokładzie i dużo bagażu skutkowało często problemami z utrzymaniem prędkości powyżej 100 km/h jadąc na piątce, a nawet czasem czwórce po austriackiej/włoskiej autostradzie pod górkę. O jakichś mniejszych krętych, górzystych, toskańskich dróżkach nawet nie wspominam. Nie wiem czy to tylko mój DOHC tak ma (przełączenie na benzynę praktycznie nic nie zmieniało) czy po prostu te 115 KM więcej nie może i tyle...



Cicho!!!!! Zaraz odezwą się Ci od V6 :P

ford2fast - |11 Paź 2011|, 2011 17:48

Kżyho napisał/a:
Nie wiem czy to tylko mój DOHC tak ma (przełączenie na benzynę praktycznie nic nie zmieniało) czy po prostu te 115 KM więcej nie może i tyle...

Wywalenie palnika od LPG znacząco poprawia osiągi tego pojazdu :)
Sprawdź jeszcze czy jakiś gazownik partacz nie przydusił gdzieś dolotu :roll:

pablo19 - |11 Paź 2011|, 2011 17:49

A pewnie, że się odezwę. Powoziłem pewnego dnia Milkę (dla tych co nie wiedzą to MK3 sedan w kolorze "Milki") w okolicy góry izerskiej, bo kierowca musiał odpocząć po naszym zlocie :twisted: i powiem wam, że musiałem się tam nawiosłować wajchą od manuala. Jaki tam motór był? 2.0 16V ? Ogólnie lipa, 5 osób, pusty bagażnik.
YaKuZ - |11 Paź 2011|, 2011 18:16

oj bo pod góre momentu mało i tyle...a w 2,9 nie dość że więcej to jeszcze na dole...i na czwórce ciągniemy pod góre...
Kżyho - |11 Paź 2011|, 2011 18:22

Co jak co, ale w V6 jest mniej na dole ten moment niż w moim benzynowym "dieslu" DOHC 8V (maks. moment przy 2500 rpm). Tyle, że trochę tego momentu mniej. I tu trzeba przyznać była jedyna przyjemność, że na niskich obrotach nadal jakoś ciągnął również, ale fakt, że pod górki słabawy :/ Jakieś Punto i inne mnie wyprzedzały, a ja szybciej nie mogłem. No może redukując i jadąc na jakichś chorych 5000 rpm, ale to raczej niespecjalnie przyjemne przy dłuższej 20-godzinnej trasie...
playandwin24 - |11 Paź 2011|, 2011 18:26

Kżyho napisał/a:
Jakieś Punto i inne mnie wyprzedzały


To musiało być Punto Evo ;)

Nie wiem czy macie podobnie ale w moim odczuciu tylnonapędowym autkiem jakoś ciężko wyjechać pod górę niż taczkami....

YaKuZ - |11 Paź 2011|, 2011 18:37

Kżyho, no wiesz :) http://www.fordscorpio.co.uk/images/power12v.jpg tutaj jest wykres silnika 2,9 i przy 2,5k obrotów mamy niecałe 220 niutonometrów o których 2,0 może tylko pomarzyć...co więcej z wykresu wynika że 2,9 ma na jałowych 180...dohc w maxie nie ma tyle...
Kżyho - |11 Paź 2011|, 2011 20:15

YaKuZ, z tym, że 2.9 ma ogólnie wyższy moment to absolutnie nie dyskutuję. Wszak to jednak 2 cylindry i prawie litr pojemności więcej, więc źle by było, gdyby tego momentu było porównywalnie ;)
Natomiast chodziło mi o to, że 2.0 DOHC 8V jest w pewnym sensie wybitny, że ma maks. moment obrotowy tak nisko, w zasadzie naprawdę porównywalnie do wielu diesli i to tak naprawdę w moim odczuciu jedynie ratuje jakoś ten silnik. Bo właśnie dobrze ciągnie już od samego dołu (oczywiście jak na swoje 2-litrowe Nm).
Jak tonowy camping na hak podłączyłem, to mi się z nim ruszało, jakbym w ogóle nic za sobą nie miał, podczas gdy 6-cylindrowe 2.0 24V od BMW (150 KM) trzeba było jednak trochę wkręcił, żeby ruszyło. Ale fakt, że już na góry, mocno załadowanym autem itd. jest średnio. Nie mówię, że się nie da, bo oczywiście auto jedzie i nawet pod bardzo strome górki podjechałem, ale wymaga to jednak sporej redukcji/obniżenia prędkości.

A jak się jedzie V6 to ja wiem, bo w swoim drugim pradziadku mam niemalże identyczny do 2.9, 2.8 ;)

[ Dodano: |11 Paź 2011|, 2011 20:17 ]
playandwin24 napisał/a:
Nie wiem czy macie podobnie ale w moim odczuciu tylnonapędowym autkiem jakoś ciężko wyjechać pod górę niż taczkami....


Inne są na pewno odczucia w obu typach napędów, ale akurat dla mnie jest in plus dla tylnego napędu. Bo wiem, że tylne koła pod górkę są zawsze lepiej dociążone i dużo później tracimy tam przyczepność. Ruszając przednionapędówką bardzo szybko dochodzisz do momentu buksowania kół zamiast jazdy...

YaKuZ - |11 Paź 2011|, 2011 20:28

Kżyho napisał/a:
Co jak co, ale w V6 jest mniej na dole ten moment niż w moim benzynowym "dieslu" DOHC 8V


spokoloko po prostu ten kawałek mi nie pasował :) pozatym że stylistycznie niepoprawny to wynikałoby z niego że jednak tego momentu dohc ma wiecej.

a co do wjeżdżania pod górki to również uważam że tylnym napędem lepiej.

ford2fast - |11 Paź 2011|, 2011 20:48

Kżyho napisał/a:
Natomiast chodziło mi o to, że 2.0 DOHC 8V jest w pewnym sensie wybitny, że ma maks. moment obrotowy tak nisko, w zasadzie naprawdę porównywalnie do wielu diesli i to tak naprawdę w moim odczuciu jedynie ratuje jakoś ten silnik. Bo właśnie dobrze ciągnie już od samego dołu

Takie było założenie konstruktorów silnika :)

Zysio - |12 Paź 2011|, 2011 01:03

Abstrahując od V6 to DOHC 8V jest o tyle fajną konstrukcją, że ma maksimum dostępnego momentu w bardzo dużym zakresie obrotów (z tego co pamiętam, to krzywa momentu jest w zasadzie płaska w zakresie miej więcej 2000-4500 obr/min).

16V wymienione przez Pabla to inna charakterystyka jednak.

pablo19 - |12 Paź 2011|, 2011 09:48

playandwin24 napisał/a:
...
Nie wiem czy macie podobnie ale w moim odczuciu tylnonapędowym autkiem jakoś ciężko wyjechać pod górę niż taczkami....
Znajomy jeżdżący starym Citroenem dostawczakiem na trasach głównie do Francji opowiadał, że jak przyszło co do czego i podjazd pod górkę to transity ledwo się człapały z załadunkiem, a on śmigał jak ta lala. Miał tam chyba 2.5 D bez wiatraka.
Struna - |12 Paź 2011|, 2011 09:56

Kżyho napisał/a:
Jednak 3 osoby na pokładzie i dużo bagażu skutkowało często problemami z utrzymaniem prędkości powyżej 100 km/h jadąc na piątce, a nawet czasem czwórce po austriackiej/włoskiej autostradzie pod górkę.
to ja miałem 5 osób na pokładzie, full bagaj plus spory box na dachu i musiałem się pilnować żeby f=granicznych prędkości dla boxa nie przekraczać :) kosiara daje radę :)
Larix - |12 Paź 2011|, 2011 10:22

Cytat:
Jedno tylko z moich odczuć - nie wiem jak Wasze DOHCe (8V), ale mój stwierdzam jest zdecydowanie słaby, jak na jazdę po górzystych terenach :( Jednak 3 osoby na pokładzie i dużo bagażu skutkowało często problemami z utrzymaniem prędkości powyżej 100 km/h jadąc na piątce, a nawet czasem czwórce po austriackiej/włoskiej autostradzie pod górkę.


Też tak mam w DOHC. Nie ma co się czarować , to tylko 165 Nm a samochód ciężki :)

Kżyho - |12 Paź 2011|, 2011 22:57

No niestety, choć przyznaje, że po cichu miałem nadzieję, że będzie jednak trochę lepiej ;)
Waski - |13 Paź 2011|, 2011 15:05

Kżyho, ja zjeździłem DOHCem wszystkie "prawie" góry w europie i nie pamiętam co prawda na jakich biegach i gdzie - ale pamiętam że od ogółu nie odstawałem :)

Pozdrawiam
Wąski
ps. prawie jak zawsze czyni wielką różnicę bo wiele pewnie jest tych gór, których nie zjeździłem :)

Kżyho - |13 Paź 2011|, 2011 23:48

Wiesz, wszystko jest kwestią jeszcze tego jak chcesz jechać. Jeżeli za wszelką cenę chcesz utrzymać prędkość itp. no to oczywiście można zredukować ile się tylko da i jechać na tych 5 tysiącach obrotów. Ale jadąc już nastą godzinę naprawdę nie masz ochoty jeszcze sobie myśli silnikiem zagłuszać więc wolisz jednak trochę wyższe biegi i ewentualnie małe zwolnienie w tym wypadku ;)
Także wszędzie dało się dojechać, nawet pod bardzo strome podjazdy, zjazdy itd. Tutaj nie twierdzę, że nie. Ale w moim osobistym odczuciu jednak po prostu fajnie by było mieć silniejsze auto ;)

Waski - |14 Paź 2011|, 2011 00:45

spoko, rozumiem co do mnie rozmawiasz :)
ale te silniejsze scorpio za to nie są tak ekunomiczne w trasie :) - tak sobie to wytłumacz :)

Struna - |14 Paź 2011|, 2011 12:02

Waski napisał/a:
ale te silniejsze scorpio za to nie są tak ekunomiczne w trasie - tak sobie to wytłumacz
zawsze to jakieś pocieszenie, mierne bo mierne ale jednak :)
Waski - |14 Paź 2011|, 2011 18:37

podjął bym dyskusje ale za duży OT się zrobi :)
Kżyho - |17 Paź 2011|, 2011 02:44

Jakby się uprzeć, to z tym spalaniem też zależy jaką prędkość przelotową założymy. Im wyższa tym V6 będzie górą.
Ale Wąski ma rację, już i tak mocno zboczyliśmy więc to chyba nie miejsce na dyskusje o spalaniu teraz ;)

playandwin24 - |3 Lis 2011|, 2011 07:51

Dzisiaj o wczesnych godzinach porannych wiozłem moją Dziewczynę i Jej koleżankę do autobusu... pojechały na wycieczkę z pracy na Ukrainę...

Zrobiłem w dwie strony ponad 50km... to mój rekord jak na razie więc się chwalę, chociaż nie ma czym ;)

W drodze powrotnej przedmuchałem wydech, jak już sam jechałem :P Scorpio jest niesamowite... powyżej 3 tys na 3 i 4 biegu to jakiś potwór... :shock: Pysznie szybko jedzie, przyspiesza, jestem pod wrażeniem... 8)

playandwin24 - |3 Lis 2011|, 2011 07:57

Speedo napisał/a:
playandwin24 napisał/a:
Scorpio jest niesamowite... powyżej 3 tys na 3 i 4 biegu to jakiś potwór...


playandwin24 napisał/a:
`93 2.0 8V, MSB


umre zaraz ze smiechu :D


:P Śmiech z rana fajna rzecz ;)

pablo19 - |3 Lis 2011|, 2011 08:43

Speedo napisał/a:
playandwin24 napisał/a:
Scorpio jest niesamowite... powyżej 3 tys na 3 i 4 biegu to jakiś potwór...


playandwin24 napisał/a:
`93 2.0 8V, MSB


umre zaraz ze smiechu :D
Zgadzam się, ale mnie dziwi, że po takim aucie:
Cytat:
Był Ford Mondeo mkI 2.5 V6 GHIA 170KM
kolega ma takie doznania 8)
ford2fast - |3 Lis 2011|, 2011 08:48

Speedo napisał/a:
daaaawno musial miec te mondeo :>

Chyba nigdy nie jeździłeś Mondeło LPG Palniq Limited Edyszyn :):

Waski - |3 Lis 2011|, 2011 09:47

ktoś coś ma do mondeo 2,5 Amica Edyszyn ?
temat nie odpowiedni do takich pyskówek
nie kontynuować mnie tu OT

playandwin24 - |3 Lis 2011|, 2011 15:02

Mondek był bez LPG, czysta benzyna... był ok...

Równo rok temu go prze dachowałem, a w marcu po zimie kupiłem Scorpio...

Nie ściemniam, fascynuje mnie to autko bo normalnie jak przyspiesza to mi gały na wierzch wychodzą, Mondeo tak nie miało...

Teraz coś powiem żeby zadowolić V6 skoro Scorpio 8V jeździ lepiej od Mondeo V6 (moim zdaniem) to Scorpio V6 to już musi być rakietu... ;)

Wkrótce wybiorę się w dłuższą wycieczkę... ale podziwiam Was że jedźcie po Hiszpanii, Italii itp i się nie boicie awarii i powrocie na lawecie... fajnie że jest taki dział tutaj i że tak ufacie swoim autkom...

Struna - |3 Lis 2011|, 2011 15:03

playandwin24 napisał/a:
fascynuje mnie to autko bo normalnie jak przyspiesza to mi gały na wierzch wychodzą, Mondeo tak nie miało...
miałeś zepsute mondeo.

[ Dodano: Czw 03 Lis, 2011 ]
playandwin24 napisał/a:
podziwiam Was że jedźcie po Hiszpanii, Italii itp i się nie boicie awarii i powrocie na lawecie... fajnie że jest taki dział tutaj i że tak ufacie Naszym autkom...
prosta sprawa - jak dbasz, tak masz :)
playandwin24 - |3 Lis 2011|, 2011 15:07

Struna napisał/a:
prosta sprawa - jak dbasz, tak masz :)


Doprowadzam Scorpio do błysku i tez jadę gdzieś dalej może tym razem 100km ;)

Struna napisał/a:
miałeś zepsute mondeo.


Mondeo było ok, no trochę mu panewki na zimnym silniku dzwoniły...

Struna - |3 Lis 2011|, 2011 15:27

playandwin24 napisał/a:
Mondeo było ok, no trochę mu panewki na zimnym silniku dzwoniły...
zwłaszcza że mdo V6 nie ma panewek, to faktycznie było dobre....
playandwin24 - |3 Lis 2011|, 2011 17:19

pablo19 napisał/a:
Struna napisał/a:
playandwin24 napisał/a:
Mondeo było ok, no trochę mu panewki na zimnym silniku dzwoniły...
zwłaszcza że mdo V6 nie ma panewek, to faktycznie było dobre....
Ał.


Hm... jesteście pewni.... czy jeden coś powiedział a drugi za nim kłapie...

Boni - |3 Lis 2011|, 2011 17:52

Struna napisał/a:

playandwin24 napisał/a:
podziwiam Was że jedźcie po Hiszpanii, Italii itp i się nie boicie awarii i powrocie na lawecie... fajnie że jest taki dział tutaj i że tak ufacie Naszym autkom...
prosta sprawa - jak dbasz, tak masz :)


Amen. Może i nie skorupą, ale a propos luzackich jazd szrotwagenami - niedawno "pontonem"(znaczy Trans Sportem) przelecieliśmy się do Aberdeen i z powrotem, coś koło 5500km, a w ogóle to mieliśmy merkurem, tyle że akurat odkupiłem vana, a van na takie trasy lepszy (merkur<van=spanie i LPG ;) ).

Aha, i jakie powroty na lawecie - przecież jakby mi scorpio czy inny szrotek zdechł powiedzmy dalej niż małe paręset km od domu, to jaka laweta; zepchąć do rowu, kluczyki i dowód pod szybę, kartka, że porzucony z zamiarem wyzbycia się, i jedyny problem to autostop czy inny transport do domu :D

Shogun - |3 Lis 2011|, 2011 17:54

A ja planuję w grudniu (przy okazji walki Kliczki w Dusseldorfie) odwiedzić moją Scorupą (albo Agi) fabrykę Forda w Koln. Taki back to the roots :)
Larix - |3 Lis 2011|, 2011 19:11

playandwin24 napisał/a:
Wkrótce wybiorę się w dłuższą wycieczkę... ale podziwiam Was że jedźcie po Hiszpanii, Italii itp i się nie boicie awarii i powrocie na lawecie... fajnie że jest taki dział tutaj i że tak ufacie swoim autkom...


Moje Scorpio tylko raz nie dowlekło się do domu... DOHC jak mu smok zatkało i zatarłem silnik , ale to na własne życzenie można powiedzieć.
Natomiast 2.9 V6 zawsze wracało, raz tylko bez tłumika końcowego :-d
W sumie jak człowiek zna stan swojego auta i wie co ma zrobione a co nie to nie wiem czy nie bardziej bałbym się nowym naszpikowanym elektroniką autem gdzieś wybrać :) niż starym poczciwym Scorpio. W większości wypadków to co miało się zepsuć to dawało znać już parę tygodni wcześniej , że jest źle.

YaKuZ - |3 Lis 2011|, 2011 21:39

tak jak larix pisze :) pomijając 2 razy rozładowany akumulator to mój też 2 razy nie dojechał z powodu zerwanej linki sprzęgła (ale to dlatego że była źle założona i ciężko chodziła). Raz mi się odkręcił przegub ale pod domem :P musiałem za słabo dokręcić przy zmianie dyfra i raz alternator spalił którąś diode ale do domu dojechałem. Jak się wie co się ma to nie trzeba się bać...
Struna - |3 Lis 2011|, 2011 22:25

playandwin24 napisał/a:
Hm... jesteście pewni.... czy jeden coś powiedział a drugi za nim kłapie...
mam Ci foto silnika wyjętego z mdo strzelić, właśnie z takimi objawami jak Twój, żebyś się przekonał, że ten silnik nie ma panewek ? jego panewki są spiekami w bloku, niewymienne, jak się coś dzieje to po prostu silnik na szrot mądralo.
Vaux - |3 Lis 2011|, 2011 22:36

YaKuZ napisał/a:
mój też 2 razy nie dojechał z powodu zerwanej linki sprzęgła


Ja tam pamiętam że sam dojechał za pierwszym razem :twisted:

Larix - |4 Lis 2011|, 2011 09:45

YaKuZ napisał/a:
mój też 2 razy nie dojechał z powodu zerwanej linki sprzęgła


Mój DOHC z zerwaną linką sprzęgła dojechał... na jedynce :P

YaKuZ - |4 Lis 2011|, 2011 10:33

Vaux napisał/a:
Ja tam pamiętam że sam dojechał za pierwszym razem :twisted:
w sumie to za obu razami dojechał raz ty a raz ja bo dałem rade dwójke bez sprzęgła wrzucić :P objechałem rondo dookoła i do domu...ale unieruchomienie jest więc liczyłem jako awarie...
playandwin24 - |4 Lis 2011|, 2011 12:49

Struna napisał/a:
playandwin24 napisał/a:
Hm... jesteście pewni.... czy jeden coś powiedział a drugi za nim kłapie...
mam Ci foto silnika wyjętego z mdo strzelić, właśnie z takimi objawami jak Twój, żebyś się przekonał, że ten silnik nie ma panewek ? jego panewki są spiekami w bloku, niewymienne, jak się coś dzieje to po prostu silnik na szrot mądralo.


Ok... przepraszam i zwracam Wam honor... :)

pzp1255 - |4 Lis 2011|, 2011 22:17
Temat postu: Chorwacja
w zeszlym roku - chorwacja i obylo sie bez problemow. Cosworth 1995 r.

Pozdrawiam

wieloryb - |5 Lis 2011|, 2011 17:45

playandwin24 napisał/a:
Mondeo tak nie miało...
dziwne to Mondeo miałeś, bo ja słyszałem tylko i wyłącznie słowa o rakiecie i bardzo dobrych właściwościach trakcyjnych z Mdo MKII 24v6; nawet sam Clarkson się o nim wysławiał, że jest to najlepszy w tamtych czasach kombiak klasy D.
Bango - |6 Lis 2011|, 2011 18:12

Ja w zeszłym roku z Węgorzewa pojechałem do Titisee-Neustadt i Friedenweiler, coś ok 1550 km, komp pokazywał spalanie 8,8 l/100 km. Po wykończeniu chaty wróciłem do domu z przyczepą campingową ( spalanie wyszło 13,5 l/100 km), trasa przebiegła bezproblemowo.
Gruber - |8 Lis 2011|, 2011 07:16

MKI byłem kilka razy u Niemca. Bidefeld 2-3 razy, raz chyba Monachium. MKIII z wiadomych względów nie opuszczałem powiatu.
ford2fast - |8 Lis 2011|, 2011 08:55

Dla zwykłego sprawnego MkI/MkII trasa do Niemiec , Francji to żaden wyczyn
Robiłem takie trasy setki razy , przeważnie z ciężką przyczepą
W drodze powrotnej na haku minimum 1500 kg :)
Jedyna awaria jaką miałem przez kilkanaście lat jeżdżenia to spalona (na własne życzenie) pompa paliwowa :roll:

wieloryb - |8 Lis 2011|, 2011 09:31

Gruber napisał/a:
MKIII z wiadomych względów nie opuszczałem powiatu.
niech ktoś broni poczciwego MKIII, pliiizzz, bo ja jednoetapowo to zrobiłem tylko 500km, a dwuipółetapowo, to nawet 1300 :D :D
Struna - |8 Lis 2011|, 2011 09:43

ja już nie raz pisałem o trasie do włoch czy chorwacji z udziałem mk3, jak sie dba tak się ma - ot co.
Zysio - |8 Lis 2011|, 2011 11:28

Fiebik o mk3 moglby cos wtracic. :)
Struna - |8 Lis 2011|, 2011 11:47

oooo tak :) i to o warunkach ekstremalnych
Reader - |8 Lis 2011|, 2011 12:51

Zysio napisał/a:
Fiebik o mk3 moglby cos wtracic. :)

Już w tym temacie to pisałeś.
Tylko szkoda, że jakoś bez odzewu z Jego strony.

przemoroxette - |8 Lis 2011|, 2011 18:20

wieloryb napisał/a:
niech ktoś broni poczciwego MKIII, pliiizzz, bo ja jednoetapowo to zrobiłem tylko 500km, a dwuipółetapowo, to nawet 1300

Ja swoim mk3 pięć razy byłem w niemczech. W sumie w obie strony 1600km robione oczywiście w jeden dzień i jedyną rzeczą która mi się przydarzyła to zgubiony korek od LPG :-D .
Teraz w tą niedzielę znowu się wybieram do niemiec zobaczymy jak mój kaszalot to wytrzyma :-d

adamf - |8 Lis 2011|, 2011 18:24

witam wszystkich scorpiem najdalej DIJON 2100 Km w jedną stronę słynna fabryka musztardy francuska a granadą 2.5d w 1997r Norwegia GERGEN 2700Km w jedną strone pozdrawiam adamf
gufer-posepny - |8 Lis 2011|, 2011 18:35

na zlota ....
adamf - |8 Lis 2011|, 2011 19:10

nie na zlota wszędzie tam pracowałem
gufer-posepny - |8 Lis 2011|, 2011 19:12

ja na zlota najdalej . albo gdzieś za Yelenią górę .
1Bodzio - |8 Lis 2011|, 2011 19:41

Ja trzasnąłem zielonym - Monachium, tam i nazad w jeden dzionek.
Kaban - |8 Lis 2011|, 2011 23:01

wieloryb napisał/a:
niech ktoś broni poczciwego MKIII

Dzielnie bronię co rok trasą po bałkanach 4000-5000km

Bango - |8 Lis 2011|, 2011 23:26

Kaban napisał/a:
trasą po bałkanach 4000-5000km


Też chciałbym tam pojechać :) W traske do Chorowacji :D

Struna - |8 Lis 2011|, 2011 23:28

to jedź... :P
Zysio - |8 Lis 2011|, 2011 23:31

A gdzie ta Chorowacja?
Bango - |8 Lis 2011|, 2011 23:44

Jak finanse pozwolą to wybiorę się :)


Zysio napisał/a:
A gdzie ta Chorowacja?


Na płw. Bałkańskim

Aro - |8 Lis 2011|, 2011 23:48

Bango napisał/a:
Na płw. Bałkańskim

:shock: :P

ford2fast - |9 Lis 2011|, 2011 01:16

Bango napisał/a:
Jak finanse pozwolą to wybiorę się :)


Zysio napisał/a:
A gdzie ta Chorowacja?


Na płw. Bałkańskim

Wydawało mi się , że znam południową Europę :roll:
To miasto , państwo, rzeka czy góry ? :)

Kaban - |9 Lis 2011|, 2011 08:26

Półwysep to półwysep :P Tak dla informacji http://pl.wikipedia.org/wiki/Półwysep_Bałkański :)
ford2fast - |9 Lis 2011|, 2011 08:54

Kaban napisał/a:
Półwysep to półwysep :P Tak dla informacji http://pl.wikipedia.org/wiki/Półwysep_Bałkański :)

Informacja mało pomocna :)

Bango napisał/a:
Też chciałbym tam pojechać :)


Bango napisał/a:
W traske do Chorowacji :D

Nie ma tego na żadnej mapie :(
Czy to prawda co piszą w necie , że tam wszystko choruje ? :)
Podobno można tam spotkać Chorowitków ? :)

pablo19 - |9 Lis 2011|, 2011 09:08

Mało o świecie wiecie: http://www.photoblog.pl/m...chorowacja.html
Zysio - |9 Lis 2011|, 2011 09:10

:):
playandwin24 - |28 Cze 2012|, 2012 16:23

W zeszłą sobotę wybrałem się na wesele z Dziewczyną i Jej tatą... jechaliśmy w trojkę... Ponad 100km w obydwie strony... to mój rekord :P

No ale 3 osoby na pokładzie, chodząca klima, pół baku paliwa i droga... :) Fajnie było... wyprzedziłem parę fiatów ;)

Kurcze... ten wyjazd zmotywował mnie do dalszych podróży autkiem... Super się jechało.... Tylko teraz sam będę jeździł bez doradców bo tak jest lepiej...

Też trzeba szybko założyć czujniki parkowania, bo na weselu mnie stado Golfów otoczyło ze wszystkich stron i ciężko było w nocy wyjechać....

przemoroxette - |28 Cze 2012|, 2012 17:46

playandwin24 napisał/a:
Ponad 100km w obydwie strony

nie no prawdziwy globtroter z ciebie ;) :-D



w tamtym tygodniu mój scorek zaliczył małą wyprawę do niemiec ponad 1500km w obie strony (i się nie zepsuł :-D )

playandwin24 - |28 Cze 2012|, 2012 17:54

:-d

Często do tych Niemiec jeździsz... Pewnie po cukier bo tańszy ;)

przemoroxette - |28 Cze 2012|, 2012 17:57

od czasu do czasu trzeba go na autobahnie przetestować :)
modzian - |28 Cze 2012|, 2012 18:07

Moj jezdzi z Bytomia do Aachen ponad 1100km w jedna strone, 3 lata temu był widziany w Londynie(na pamiatke przyszly 2 mandaty ze zdjeciami)
YaKuZ - |28 Cze 2012|, 2012 18:18

jutro naginam do kraka :P
pepi - |28 Cze 2012|, 2012 21:58

a mój jeden wpada na parę dni do domu
ostatnio był 205 tys
a jak go brali to było coś koło 200 ;)
teraz to ma zobaczę jak wróci :)

VIK - |29 Cze 2012|, 2012 19:46

Bango napisał/a:
Jak finanse pozwolą to wybiorę się :)


Zysio napisał/a:
A gdzie ta Chorowacja?


Na płw. Bałkańskim

Praktycznie Chorwacja to już taki zachodni skraweczek prawdziwych Bałkanów, wikipedia trochę kłamie, gdyby ktoś się tym źródłem sugerował.

ford2fast - |30 Cze 2012|, 2012 10:22

Kupopedia nie jest rzetelnym i wiarygodnym źródłem informacji :)
Grześ - |30 Cze 2012|, 2012 16:21
Temat postu: Re: Gdzie najdalej scorupą??
darkmen21 napisał/a:
Mysle ze dobrze by bylo sie podzielic wrazeniami, kto gdzie najdalej zajechal naszymi scorpio, oczywicie bez nieprzyjemnych ekscesów:)Najlepiej podac rocznik i silnik swojego wozidla.
pozdrawiam!


Hiszpania, 2100 w jedną stronę. Objazd Alp Francja Włochy Austria razem 5 kkm, z przyczepą ;-) .

BOB MR97, aktualnie 368.000 km.

Pzdrw.

jaroz - |3 Lip 2012|, 2012 11:32

przemoroxette napisał/a:
prawdziwy globtroter z ciebie
:D hehehe, na pewno z termosem i jajkami na twardo w taką podróż należ się wybierać ;)

[ Dodano: |3 Lip 2012|, 2012 11:33 ]
A prawie w temacie, to zaliczyłem trasę Swarzędz - Essen (Duisburg), 2 x jakieś 800 km, ale T5- ką :) Służbowo.

mass44 - |25 Sie 2013|, 2013 19:58

Ja wczoraj wróciłem z Grecji około 5000km zero problemów :-)
pablo19 - |26 Sie 2013|, 2013 07:46

mass44 napisał/a:
Ja wczoraj wróciłem z Grecji około 5000km zero problemów :-)
Ooo, opowiadaj dokładnie którędy jechałeś w obie strony i ile Cię kosztował przejazd? :)
Reader - |26 Sie 2013|, 2013 08:17

mass44 napisał/a:
Ja wczoraj wróciłem z Grecji około 5000km zero problemów :-)

Zahaczyłeś o Meteory z monastyrami?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Meteory
Dawno tam byłem ale zrobiły na mnie duże wrażenie.
Chętnie bym się wybrał. ;)

Opisz coś więcej o tej wyprawie.

mass44 - |26 Sie 2013|, 2013 08:43

Reader napisał/a:
mass44 napisał/a:
Ja wczoraj wróciłem z Grecji około 5000km zero problemów :-)

Zahaczyłeś o Meteory z monastyrami?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Meteory
Dawno tam byłem ale zrobiły na mnie duże wrażenie.
Chętnie bym się wybrał. ;)

Opisz coś więcej o tej wyprawie.


Ja byłem przy innych Monastyrach, autem dojechaliśmy do Ourneapolis a potem statkiem wzdłuż Athos rewelacyjny widok pływające w okół statku delfiny klaztory na skałach półwyspu :-) ogólnie wyprawa była tego typu że dwa dni spedzilismy w termach w Miskolcu potem przejazd przez górzystą cześć rumuni piękne drogi tam są z jednej skały z drugiej skarpa i woda :-) policja przesympatyczna bez porownania do polskiej hamoty, natepnie bułgaria ten kraj to jakiś koszmar jest... i prawie dwa tyg. jazdy po grecji zaczynajac od Saloników zjechaliśmy praktycznie całe halkidiki pierwsze dwa półwyspy kasandra i sythonia to w 100% zjechane i najpiekniejsze plaże to wg. mnie possidi, sarti ew. xenia (tu znalazłem porzucony jach potem patrzylem na ebay-u i taki sam ok 89,000 euro kosztuje, niestety nie bylo go jak zabrac :-( )i kalitea w kalitei są gigantyczne fale i najlepiej zorganizowane wszystko jesli chodzi o nocleg sprzet wodny nurkowanie itd, na koniec został właśnie Athos z monastyrami i w drodze powrotnej jaskinia w petrolei. Ogolnie wyjazd uwazam za super udany i nawet poszukiwanie dzialajacej stacji na ktorej bedzie jeszcze dodatkowo gaz w rumuńskich wsiach tego nie zmieni.

Julek - |26 Sie 2013|, 2013 11:01

mass44 napisał/a:
bułgaria ten kraj to jakiś koszmar jest

Ja byłem w Bułgarii scorpiakiem i mi się podobało, mniej przypadły mi do gustu dziurawe rumuńskie drogi. Co z tą Bułgarią nie tak?

mass44 - |26 Sie 2013|, 2013 11:03

pablo19 napisał/a:
mass44 napisał/a:
Ja wczoraj wróciłem z Grecji około 5000km zero problemów :-)
Ooo, opowiadaj dokładnie którędy jechałeś w obie strony i ile Cię kosztował przejazd? :)


ogólnie wyglądało to tak granica w Barwinku Slowacja-> Svidnik, Giraltovce, Presov (mandat 60E), Kosice, Sena Granica, Węgry->Miskolc (Termy), Debrecen, Berettyyoujfalu, granica Rumunia -> Bors, Oradea, Salonta, Arad (piękne miasto ale w nocy bo ładnie świetloe w dzień już nie), Timisoara, Jamu mare, Oravita, malutka wiska Nicolint (ostatnie miesce gdzie mozna kupić gaz przed długą gurzystą drogą wykutą w skałach) i tu przez moldova veche, Berzasca aż do Drobeta Turnu severin jedie się górami wzdłuż skarpy i rzeki która jest granicą z SERBIĄ, jedzie się piekna górską droga wykutą w skałach a jeszce piękniejsz jest jak się skończy asfalt i szutrami się jedzie trzeba koniecznie tamtędy choć raz pojechać tego się nie da opisać :] następnie Vanju Mare, Maglavit, Calafat, Granica Bułgaria-> Vidin i tu się zaczeła masakraBułgary to są chyba największe chamy na świecie w życiu tyle chamstwa i syfu nie widziałem co tu maaasakra, Montana, zajebiście górzysta i kręta i totalnie nieciekawa droga do Sofii (jeden wielki syfff), kawałek auostardy do Dupnitsa, ogólnie od tej Sofii do Samych Saloników w Grecji leci się jedną drogą która czasami staje się autosradą jazda całkiem przyjemna Granica z Grecją-> Kulata, Saloniki i w dół Kalamari, LakkomaNea Moudania i objazd Halkidki tj. trzy półwspy i tereny pod salonikami, Pogoda??? rewelacja temp. w nocy 27-29 C w dzień 35-37 temp. wody 28-30 C pierwszy ra byłem Grecji ale jż wiem żenapewno tam wrócę w przyszłym roku :] gorąco wszystki którzy tam jescze nie byli polecam.

Powrów podobnie tylko omijałem już wioski i boczne drogi i bardziej głównymi i autostradami starałem się jechać,

koszty: paliwo coś koło 1200 zł kilometry około 4700 co daje w urposzczeniu ok 25 zł za 100km spaliłem ok 380L gazu
Nie prowaziłem jakiś szczegónych statystyk zsumowałem paragony za paliwo być może jakieś mi pogineły i wtedy było by inaczej ale nie sądze średnie spalanie na komputerku po całej trasie 7,7L/100km

[ Dodano: |26 Sie 2013|, 2013 11:12 ]
Julek napisał/a:
mass44 napisał/a:
bułgaria ten kraj to jakiś koszmar jest

Ja byłem w Bułgarii scorpiakiem i mi się podobało, mniej przypadły mi do gustu dziurawe rumuńskie drogi. Co z tą Bułgarią nie tak?


byłeś w Bułgarii ale pewnie nad morzem tak ?? to zupełnie inna Bułgaria południowo zachodzia część tego kraju to jeden wielki slams i śmietnik, Bułgarzy jeżdzą jak idioci wyrzedazją się w takich miejsach, że aż wydaj się to niemożliwe :] prawie 2 godziny staliśmy w ogrmnym korku bo jakiś idiota busem wyprzedzał w górach na serpentynach no i nie dał rady, zwieźli go na dół ale w worku razem z 5 innymi workami... a drogi?? koszmar ja natomiast w rumuni myśałem że bdzie tragedia, a tym czasem drogi nawet przez wsie równiutkie, pomijam tą szutrową przez góry.

Reader - |26 Sie 2013|, 2013 12:42

mass44, ile czasu przeznaczyłeś na ten wyjazd?
Jechałeś tym 2.3, to jest ASB?

mass44 - |26 Sie 2013|, 2013 13:23

Reader napisał/a:
mass44, ile czasu przeznaczyłeś na ten wyjazd?
Jechałeś tym 2.3, to jest ASB?


2 tyg

tak kombi 2,3 MSB :]

wieloryb - |27 Sie 2013|, 2013 12:27

Jam się właśnie wybrał do Świnoujścia. Jechałem z Krakowa do Wrocławia, a potem na Zieloną, Gorzów, Szczecin i Świnoujście. 3/4 trasy, to ekspresówki/autostrady. Wyjechałem o 12:30, zajechałem na 23:30. Dwa postoje, 756km do Świnoujścia. Może jeszcze skoczę na północ w Niemczech, wyżej jak Peenemuende.
Mass44, piękna trasa.

Grześ - |27 Sie 2013|, 2013 12:31

Już kiedyś pisałem - Katowice - Girona + Pireneje, razem jakieś 5000 km. Byłem dwa razy rok po roku, za pierwszym zatkało prawy katalizator i bania wody na tlące się wygłuszenia poszła :-D ! Ale za drugim już OK, problemów zero.

A kilka dni temu Katowice - Budapeszt - Wiedeń i z powrotem - z lokalnymi jazdami jakieś 1500 km. Ale to żadna trasa ;-) ! Z przyczepą, tylko 1 mm oleju ubyło !

Shogun - |27 Sie 2013|, 2013 14:12

mass44 napisał/a:
ja natomiast w rumuni myśałem że bdzie tragedia, a tym czasem drogi nawet przez wsie równiutkie, pomijam tą szutrową przez góry

Bo największy błąd jaki można popełnić jadąc do Rumunii, to wjechać przez Oradeę, a następnie drogę E79. Odcinek między Vascau a Varfurile to jeden z najgorszych, jakimi w życiu jechałem. Nie wiem jakim cudem ta droga ma status "krajowej", a nie leśnej, ale być może przez nią właśnie tyle niepochlebnych opinii o nawierzchniach Rumunii (jadąc z Polski E79 jest w zasadzie najbardziej "po drodze"). Ogólnie drogi mają niegorsze niż u nas, a często lepsze.

mass44 - |27 Sie 2013|, 2013 18:54

Shogun,
Shogun napisał/a:
Ogólnie drogi mają niegorsze niż u nas, a często lepsze
tak też napisałem, nie zrozumiaeś mnie bo pisałem, że myślałem że będzie tragedia, a drogi były równiutkie poza tym górskim szutrowym odcinkiem :]

[ Dodano: |27 Sie 2013|, 2013 19:17 ]
kika zdjęć z podróży z wielorybe w roli głównej.



stacja benzynowa bez dystrybutorów Paliwo z beczek :]
Rumunia
Górzysty odcinek w Rumunii


A miał być 4 gwiazdkowy hotel :]





Saloniki
tego staruszkoa spotkałem w Greckim Ourneapolis,

A tu jedyny przedstawiciel tego gatunku spotkany na całej tracie, nielicząc wytyranej habety mk I z siadniętą iskrzącą o asfalt dupką która wlekła się 30 km na godzine w Bułgarii :]

pepi - |27 Sie 2013|, 2013 20:50

scorpio pod palmą fajnie to wygląda
kaban kiedyś chyba też dawał co nie :)

playandwin24 - |27 Sie 2013|, 2013 20:56

mass44, wow!!! :)

Mass nie bałeś się że padnie :)

Shogun - |27 Sie 2013|, 2013 22:13

mass44 napisał/a:
Shogun,
Shogun napisał/a:
Ogólnie drogi mają niegorsze niż u nas, a często lepsze
tak też napisałem, nie zrozumiaeś mnie bo pisałem, że myślałem że będzie tragedia, a drogi były równiutkie poza tym górskim szutrowym odcinkiem :]

A po czym wnosisz, że Cię nie zrozumiałem?

irek - |27 Sie 2013|, 2013 23:09

playandwin24 napisał/a:
Mass nie bałeś się że padnie


nie wiem czemu ale ta tendencja myśli, że scorpio to trup trwa od wieków na forum :)
bez przesady

Nowym byś się nie bał ?

Przykład: znajomy z Grupy Żywiec pojechał do Chorwacji na wakacje nowiutką Skodą Octavią
w trakcie drogi już tam odkręcił się korek skrzyni biegów - efekt :) się bidna zatarła

mass44 - |28 Sie 2013|, 2013 00:12

playandwin24 napisał/a:
mass44, wow!!! :)

Mass nie bałeś się że padnie :)


Żartujesz? trzeba dbać o auto, przede wszystkim nie oszczedzac na częściach, wtedy się jeździ bez stresu.

VValdek - |28 Sie 2013|, 2013 01:47

mass44 napisał/a:
jedie się górami wzdłuż skarpy i rzeki która jest granicą z SERBIĄ

Ta niepozorna rzeczka, to Dunaj ;)
W ubiegłym roku jechałem trasą po jej drugiej stronie (od Żelaznych Wrót). Chciałem przejechać na rumuńską stronę, ale... nie było żadnego mostu.
Dlaczego nie jechałeś autostradą przez Serbię, tylko pchałeś się wąskimi dróżkami przez Rumunię i Bułgarię? Szkoda czasu, jeśli głównym daniem jest Grecja.

pepi - |28 Sie 2013|, 2013 08:14

mass44 napisał/a:
Żartujesz? trzeba dbać o auto, przede wszystkim nie oszczedzac na częściach, wtedy się jeździ bez stresu.
-wy to jesteście wyluzowani podziw dla was :-d
ja jak jadę gdzieś dalej tak powyżej 200km
to mam przed oczyma te podzespoły które mogą zawieść
a jest tego sporo
może to zboczenie zawodowe ale jakbyś nawet pozłacane graty kupował to nigdy wszystkiego nie przewidzisz bo się nie da

pablo19 - |28 Sie 2013|, 2013 09:44

pepi, oni omijają zaspy i błoto :P
Larix - |28 Sie 2013|, 2013 09:46

pepi napisał/a:
ja jak jadę gdzieś dalej tak powyżej 200km
to mam przed oczyma te podzespoły które mogą zawieść

A i tak jak ma paść to padnie coś całkiem innego zazwyczaj :D

mass44 - |28 Sie 2013|, 2013 14:48

Cytat:
Dlaczego nie jechałeś autostradą przez Serbię

z prostego powodu nie wszyscy pasażerowie mieli paszport :-)

[ Dodano: |28 Sie 2013|, 2013 14:53 ]
Cytat:
mam przed oczyma te podzespoły które mogą zawieść
a jest tego sporo


nie wiem jak u ciebie ale w scorpio 2,3 niewiele jest takich rzeczy, a wszystko co sie miało zepsuć to sie już zepsuło i zostało zrobione:-) rozrzad, elektryka co innego może sie stać ? :-) jedynie przeguby mogą sie rozlecieć bo są w tragicznym stanie.

playandwin24 - |28 Sie 2013|, 2013 15:10

irek napisał/a:
playandwin24 napisał/a:
Mass nie bałeś się że padnie


nie wiem czemu ale ta tendencja myśli, że scorpio to trup trwa od wieków na forum :)
bez przesady

Nowym byś się nie bał ?

Przykład: znajomy z Grupy Żywiec pojechał do Chorwacji na wakacje nowiutką Skodą Octavią
w trakcie drogi już tam odkręcił się korek skrzyni biegów - efekt :) się bidna zatarła


Tylko mkIII miałem na myśli ;)

mass44 - |28 Sie 2013|, 2013 15:15

Cytat:
Tylko mkIII miałem na myśli

Masz jakieś doświadczenie w tym temacie czy ślepo powtarzasz to co usłyszysz?

Julek - |28 Sie 2013|, 2013 15:16

mass44, tak - w Bułgarii byliśmy w Słonecznym Brzegu i poza Burgas właściwie wiele nie zobaczyliśmy - dużo więcej folkloru spotkaliśmy właśnie u Rumunów.

Do jednego z nich należała najprawdopodobniej ta nieszczęsna droga, o której pisze w dalszej części Shogun. Wyglądało to tak, że jechaliśmy krajówką, taką zwykłą drogą, jaka prowadzi choćby u nas do Barwinka i mniej więcej w połowie drogi widać było wieeeelką chmurę dymu. Myśleliśmy, że w oddali się coś pali, a tym czasem okazało się, że to nie dym, a kurz i kurzy się droga - brakowało asfaltu na dystansie jakiś 10-15km. Potem znów asfalt. Masakra - ciężarówki, osobówki, autobusy, wszyscy jechali po tych dołach...

pepi - |28 Sie 2013|, 2013 20:02

mass44 napisał/a:
jedynie przeguby mogą sie rozlecieć bo są w tragicznym stanie.
_________________
-optymista :)
mass44 - |29 Sie 2013|, 2013 19:08

pepi napisał/a:
mass44 napisał/a:
jedynie przeguby mogą sie rozlecieć bo są w tragicznym stanie.
_________________
-optymista :)


:] jutro wymieniam, przyjdą przeguby i 4x tarcze hamulcowe, miały dość spore bicie więc przetoczyłem przed wyjazdem, ale znowu jest to samo więc zamówiłem nowe :D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group