Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Elektryka - NIe odpala - brak pradu, potem ok.

Anthrax - |18 Kwi 2005|, 2005 08:35
Temat postu: NIe odpala - brak pradu, potem ok.
Witam.
Problem dziwny chyba trochę:

Podczas krecenia rozrusznikiem nie ma iskry zna świecach.
Po odpaleniu "na popych" cvhodzi normklanie, choć czasem na poczatku obrotomierz wariuje i tak jakby od czasu do czasu nie dostawał pradu. Ale generalnie chodzi ok. ( i na benzynie i na gazie)

Jak go zgaszę mogę krecić 2 dni i nic.

Kable, kopułka wszystko ok, czyzby cewka?

Mierzyłem oporność , generalnie nieco wyzsza niż zalecana ale niewiele.
Spróbuję dziś odpiąc inną ale przy okazji prosiłbym o dalsze sugestie, moduł zapłonowy (gdzie on jest?) czy coś jeszcze?

1989 silnik 2.4v6

Acha no i chyba jeszcze na dodatek aku mi się cały rozładował w ciągu 4 prób pokręcenia rozrusznikiem, naładowany na max, 2 kręcenia normalnie 3 już ledwo-ledwo a aku dobry. czyżby jakieś zwarcie na tej cewce mogło być czy jak? Jak to sprawdzić?

(oczywiście wszelkie objawy występuja także przy pobieraniu prądu z innego samochodu, po kablach)

Pozdrawiam, Grzegorz

kuba - |18 Kwi 2005|, 2005 08:59

Sprawdź w pierwszym rzędzie podłączenie akumulatora, klemy, podłączenia klem, masa. Później dopiero szukaj na cewce.
monter - |18 Kwi 2005|, 2005 10:38

No powiem szczerze Anthrax ze mam podobne problemy czasami (mamy ten sam silnik i rocznik). Do tychczas myslalem ze tylko jak zimny po nocy to problem a pozniej jak juz byl cieply to jezdzil normalnie. Ale 3 dni temu niestety rozgrzalem go na maxa i postawilem na 15 mion i niestety nie odpalil :( Ale na kablach od Mazdzi udalo mi sie go uruchomic. Jednak najgorsze jest jak wyjde po nocy odpale go i przestawie spod bloku na podworko (50 metrow jazdy) i zgasze. Ciezko pozniej odpalic jak cholera.
Tlukas - |18 Kwi 2005|, 2005 10:51

Witam. Może masz już bardzo zużyte tulejki rozrusznika i pobiera w cholere prądu przy rozruchu. Kiedys tak miałem w jakimś innym aucie (juz nie pamiętam) że rozrusznik tyle żarł prądu że już nie starczało do wytworzenia iskry na świecach. Można to łatwo zmierzyć tylko trza mieć amperomierz cęgowy. Pozdro.
Struna - |18 Kwi 2005|, 2005 11:08

gaz w podłogę na gorącym silnuiku panowie - w instrukcji do auta to jest napisane jak byk.
Pershing - |18 Kwi 2005|, 2005 11:09

Ja rowniez mam problem z odpalaniem :( Wystepuje on odkad kupilem samochod i ani ja ani mechanik sobie za bardzo nie dawal z nim rady. Opisywalem go juz na forum i nikt za bardzo mi nie pomogl wiec byc moze ktos z nowych forumowiczow bedzie nial jakiegos pomysla ;)
Otoz rano samochodzik odpala od dotkniecia zarowno na gazie jak i na benzynce. Problemy pojawiaja sie gdy silnik sie nagrzeje (co nie jest regułą) i po zgaszeniu go zazwyczaj nie odpala. Odpale go raz-zgasze, drugi raz (juz ciezej odpala tak jakby sie dlawil ale zalapie)-zgaszei za trzecim razem moge krecic,krecic i dupa blada :( Z reszta nie ma na to reguły i tu jest problem bo ciezko to zdiagnozowac :roll: Czasami pieknie odpala a czasamiu podjade pod sklep wracam za 5 min i za cholere go nie odpale, musi swoje odstac i potem jest OK. Czyzby sie zalewal zarowno na benzynce jak i na gazie ? Nadmienie ze iskra jest, paliwo dostaje, nowe swiece i kable WN.
HELP !!! :D

Anthrax - |18 Kwi 2005|, 2005 11:46

U mnie problem leży po stronie pradu nie dostaje nic na świece...........

Wasze problemy są mi niestety też znane: rada na to jak ktoś już odpowiedział: gaz do dechy i jazda rozrusznikiem do bólu, zaskoczy po 20 sek kręcenia prawie zawsze.
Dziwna sprawa lepiej kręcic 2 razy po 10-15 sekund niż 1 raz do końca. NIe weim czemu Np kręce i nic kluczyk tam i spowrotem kręce i odpala dużo szybciej niż za jedna niekończącą się próbą....
Jak macie na gazie autka i jeżdzicie krótkie odcinki to zamarza reduktor i o dziwo wpływa to na niemozność odpalenia na gazie (co jasne) ale i też na beznynce (co akurat mnie trochę dziwi ale tak już jest i nie wnikam)

Np ja jak odwoże dzieciaka do przedszkola i mam do pokonania jakies 500 m to gdybym spróbował dojechac tam na gazie to na bank mam potem dłuuuuuugie kręcenie przed soba dlatego zawsze tam podjeżdzam na benzynce. ( tak macie pwenie jak podjedziecie pod sklep lub do kiosku 2 ulice od domu)

Co do oporów na rozruszniku to raczej nie wchodzi to w grę kręci jak najęty, lekutko i w nie słychac żeby miał jakies problemy. Amperomierz cęgowy co to? Jak rozumiem taki maluch z supermarketu nie podoła znmierzeniu (jest niby do 10A)???

No i te skoki obrotomierza lata po całej skali zaraz po uruchomieniu... Tak jakby prąd dochodził z jakimś wielkim bólem. Potem jest ok po jakichś 2 minutach jazdy.
Cholera ładowanie jest, pobór mocy przy wyłaczonych odbiornikach 0,17A tak więc żadnych zwarć nie ma eh......

No nic, po pracy zaczynam dziąłać tak więc gdyby ktos miał jakieś sugestie to śmiało.
Oczywiście wpierw wyjmę te klemy i poczyszcze jak ktoś sugerował bo tego nie sprawdzałem akurat.

G.

Struna - |18 Kwi 2005|, 2005 11:52

obrotomierz jest podpięty pod cewke wiec wielce prawdopodobne, że cewka się skiepściła.
Pershing - |18 Kwi 2005|, 2005 11:56

No ale gdyby cewka sie skiepscila to moim zdaniem w ogole nie powinien odpalic :roll:
Struna - |18 Kwi 2005|, 2005 12:00

może mieć przebicie i czasem działa a czasem nie
Anthrax - |19 Kwi 2005|, 2005 08:52

UWAGA nowe informacje!


Klemy, masa, wszytko poczyszczone i na cacy złozone.

Auto niestety dalej nie odpala ale:

cewka jest na 100% dobra daje iskrę kiedy zostanie wzbudzona.
Wzbudzona tzn przy generatorze Halla"a (chyba tak sie to nazywa) wtyczka koło rozdzielacza zapłonu - dam prąd na środkowy pin wtedy cewka daje iskrę.
Problem wydaje się być gdzies tam.
Czy ktoś może mi wyjaśnic jak to ustrojstwo działa?
Na cewce jest prąd po właczenieu zapłonu i tak ma chyba byc.
Na generatorze jest napięcie na 2 zewnętrzych pinach (wtyczka ma 3)
Czyli generator daje impuls 3 środkowym pinem do ceki kiedy ma dac iskrę?
Czy zielono-czarny kabel jest połączony z minusem cewki?
Tak chyba jest bo jest połaczenie ale kolejna dziwna sprawa:

Ten kabel od cewki do generatora ma 830 omów opornoci!!!!!
Przy okazji opór genertora 10,2 oma czy dobry? (nigdzie nie umiałem znależć ile ma być ale raczej jest ok)

Czyli jest walnięty czy tak ma być? Wyszło to już na sam koniec wieczorem i nie zdążyłem podłączyć go bezpośrednio od cewki do wtyczki generator ale chyba tak musże zrobić.
Wynika że to generator wzbudza cewkę ale cały impuls "gubi się" na tym "bardzo opornym" kablu???
Jest to w końcu zwykły drut chyba niemożliwe żeby miał oryginalnie taka oporność?
Jakie impulsy podaje ten generator do cewki ? Da sie je jakoś zmierzyć?

2 sprawa chyba wiem czemu wyładowuje mi sie akumulator.
Wsadzam łapę do skrzynki z przekaźnikami a tu ten oznaczony nr I czyli załacznik zapłonu (czarny 70A) cały gorący!
Po załączeniu zapłonu na stacyjce obwód wydaje się być bardzo obciążony! Dlatego przy poprzedniej naprawie nie musiałem kręcić wystarczyło że postał 3 godzinki na włączonym zapłonie (bo wtedy go badałem) i wyładował zupełnie aku.
Czy ktoś wie jaki ma być prąd w układzie po załączeniu zapłonu? (oczywiście nie muówię o kreceniu rozrusznikiem) Czy jest możliwe żeby ten kabel od cewki przechodził na generator, łaczył sie jakoś z masą np przez uzwojenie tego generatora Haala i działął jak jakiś mocny odbiornik - w końcu to ponad 800 omów?

Czy czarny przekaźnik zapłonu powinien sie wogóle nagrzewać?
Po mojemu nie (przekaźnik wydaję się być sprawny) ale pytam bo nigdy pod tym kątem go nie sprawdzałem.

Czyli reasumująć pytania moje są takie:
- jak dziąła wzbudzanie cewki przez generator i jak z tym kablem łączącym te 2 urządzenia?
- ile powinien wynosić prąd na układzie po przekręceniu zapłonu ( na wyłaczonym mam 0,17 A czyli ok) a ile np po włączeniu np świateł postojowych - to dla porównania tylko.
- czy przekaźnik zapłonu po zapaleniu zostaje wyłączony czy cały czas przepływa prze niego prąd a on ma stykać (jeżeli tak to na pewno nie może się on aź tak nagrzewać po po 5 minutach jest już zdrowo gorący, a co np po kilkugodzinej jeździe)

No i to tyle, chyba ż ewam coś jeszce przyjdzie do głowy to śmiało.

Naprawiam go pod blokiem i chciałbym wreszcie żeby sąsiedzi po tych 3 dniach walki usłyszeli brrrrrrruuuuuummmmmmm i odjeżdżam z rozkoszą wymalowaną na twarzy bo chyba nawet oni sie dziwią że tak grzebie i grzebie pod ta maską i efektów brak....

Chciałem go już oddac do jakiegoś mechaniura ale po tych objawach które zauważyłem dosłownie pod koniec walki chętnie jeszce raz do niego podejdę bo chyab warto, a satysafakcja będzie duża.

Acha jeszce przy okazji bo juz głupieję zdejmowaliśmy kopułkę i po zamontowaniu jej jak sądzimy własciwie (wskoczyła w odpowiedni zatrzask i wogóle) napisy na niej są jakby do góry nogami, tak ma być? Logika nakazuje że powinny być jakby przodem do człowieka gapiącego się pdo maskę a są dokładnie na odwrót. Ale to szczegół bo teraz jak na razie do kopułki nie dochodzi jeszce iskra tak wiec to temat na przyszłośc. Choć już dzis ją mogę sztucznie ją podać a wczoraj jeszcze nie ;)

Pozdrawiam, Grzegorz


Scorpio 2.4V6 1989 rok.

Dodano po chili:

No i czytam o schemacie wogóle układu zapłonowego np tu (zasada bardzo podobna):
http://www.capri.pl/garag...peration-module

No i niestety nie idzie to bezpośrednio z cewki wzbudzającej rozdzielacza (czyli generatora haala niby) tylko przechodzi przez elektroniczny moduł zapłonowy, czyli dupa chyba....
Albo on siadł (można go sprawdzić??) albo już nie wiem....
Czyli mierzenie oportości kabla zielono-czarnego nic nie daje bo to mierzy chyba opornośc kabla+ modułu, eh...
Gdzie ten moduł jest dokładnie u mnie? Mam taką plątanine kabli pod maską że nie doje chyba gdzi to idzie.

No i jeszce jedno czy po załaczeniu zapłonu na cewce powinno się pojawiać od razu napięcie czy dopiero w trakcie kecenia rozrusznikiem bo dopiero wtedy moduł je podaje (nie idzie ono bezpiośrednio tylko przez elektroniczny moduł zapłonu) Wtedy wskazywałoby że walnięty jest moduł chyba - u mnie napięcie pojawia się bezpośrednio po przekręceniu kluczyka)

IBOL - |20 Kwi 2005|, 2005 20:59

Trudno mi zaproponowac rozwiazanie, jednak przypomina mi sie jak sam mialem taki wlasnie kosmiczny problem.

Bylo to jakies 4 miesiace temu. Przejechalem autem kawalek, zatrzymalem sie do sklepu, wracam a tu nie dosyc ze alarm nie reaguje, to jeszcze nawet centralny nie dziala a zeby bylo smieszniej nie moglem otworzyc drzwi - musialem wchodzic przez bagaznik. Wszedlem pootwieralem od srodka ale nadal zadnych oznak zycia. Za jakis czas krece rozrusznikiem i wszytko OK - gra i buczy.

Tak mialem chyba z 5 razy a pozniej problem sie skonczyl i do tej pory go nie mialem. ... cale szczescie - nie mam pojecia co bylo przyczyna.

monter - |20 Kwi 2005|, 2005 21:43

Struna czy moglbys mi lopatologicznie przyblizyc ten teoretycznie prozaiczny temat uruchamiania silnika. Napisales ze gaz w podloge bo tak jest w instrukcji (ktorej niestety nie posiadam). Jesli masz inst. w formie zdigitalizowanej to prosze na maila [email protected] Widze ze jest jakis patent na to o ktorym nie wiem.
Pershing - |20 Kwi 2005|, 2005 22:50

Z reguly goracy silnik odpala sie wlasnie na pelnym gazie. Zadnego pompowania tylko but w podloge i krecimy, tak samo jak przy zalanym silniku.
IBOL - |20 Kwi 2005|, 2005 23:22

To, ze zalany to wiedzialem i rozumiem ale ze goracy? Dlaczego?
Struna - |21 Kwi 2005|, 2005 01:41

no bo tak w manualu napisano i już :) jak letni to pół gazu i kręcimy, jak zimny to nie tykać gazu i ma odpalić a jak goracy to gaz w podłogę.
Pershing - |21 Kwi 2005|, 2005 01:43

Wydaje mi sie ze to jest zwiazane z tym ze przy goracym silniku paliwo paruje nim zdazy dotrzec do komory spalania.
Struna - |21 Kwi 2005|, 2005 01:45

po odłączeniu zapłonu coś tam zawsze jeszcze skapnie do garów i przy gorącym silnku łądnie się odparuje i jakby z defaultu masz wypełniony cylinder ale nie mieszanką tylko samą beną więc problem ze spaleniem tego - a jak dasz gaz w dechę to ssie dużo powietrza potrzebnego jak wiadomo do spalania ( a właściwie tlenu )
kuba - |21 Kwi 2005|, 2005 08:39

To co mówisz w głównej mierze odnosi sie do gaźnika.
To Anthrax. Cewka może być uszkodzona, podczas pracy nagrzewa sie i wtedy dostaje przebicie. Miałem tak kiedyś. Weź na podmiankę inną cewkę (może być z Poldolota) i zrób próbę. Jeśli nie no to metodą prób i błędów szukaj dalej.

Aro - |21 Kwi 2005|, 2005 09:17

Anthrax: tak jak mówiliśmy przez tel: najprawdopodobniej cewka.
Przy sprawnej cewce, jak dajesz impulsy na uzwojenie pierwotne na piechotę - to sterujesz nią dwunastoma voltami, na wtórnym masz np 30kV i jest ok. Podczas kręcenia rozrusznikiem napięcie w niesprzyjających warunkach (aku, kable, zaciski) może spaść nawet do 8V; na wtórnym będziesz miał ok 20kV i iskra powinna być.
Jeśli cewka ma skrót lub wewnętrzne przebicie, teoretyzując, napięcia mogą mieć wartości odpowiednio: 10kV i 3kV; jest kupa.
Najlepiej zrób, jak pisze kuba, tylko zastosuj cewkę od elektronika a nie od stykowego.
Moja poprzednia cewka miała napięcie wtórne na granicy do tego stopnia, że solo iskrzyła a za przewodem idącym na rozdzielacz już prawie nie.
Zobacz jeszcze to - idea jest ta sama:
http://www.capri.pl/garag...iption-ht-leads

Struna - |21 Kwi 2005|, 2005 09:58

dlaczego gaźnikowca - we wtrysku też nie wszystko się spali.
Anthrax - |22 Kwi 2005|, 2005 10:45

No nic to rzeczywiście moje podejrzenia podały na cewkę ale dostałem namiary na konkretnego elektryka i od rana dziś on ma ten problem na głowie :)
Zobaczymy co tam wyniknie, najlpesze że przyjechałem do niego o własnych siłach bo po chwilowym ciąganiu i setce wystrzałów z rury (oj żeby jeszce tłumików nie rozwailiło przy okazji) autko z biedą odpaliło i zajechało powolutku do serwisu.

Gościu do mnie: jak to cewka nie daje pradu skoro silnik pracuje? hehe no ale po zgaszeniu oczywiście stanął na amen i już nie dawała (wystarczy wyłączyć na sekunde zapłon i już autko zapomina że przed chwilą normalnie jechało) to ciekawe dopiero.....

No nic to, będę informował co i jak.

Grzegorz.

marcys - |22 Kwi 2005|, 2005 14:09

jak nie pali to but w podloge ale jak pali i wystarczy lekko to po co deptac?
Struna - |22 Kwi 2005|, 2005 14:10

no widzisz - masz prawidłowe podejści ebo pewnie już niejednym autkiem jeździłeś jak i wielu z nas klasy polonez czy cos w tym guście i wiesz co i jak :) ale manual jest dla debila który nie ma bladego pojęcia co i jak - wkląda kluczyk i ma palić.
Jurand - |7 Maj 2005|, 2005 15:20

Ten samo problem z uruchamianiem na ciepłym silniku miałem w Escorcie XR3i. Co więcej - potrafił zgasnąć w trakcie jazdy :oops: Po wymianie czujnika Halla jak ręką odjął. Poprostu ciepło pod maską powodowało, że dostawał jakiejś szajby i miał fochy. Czujnik kupiłem ( to do Pershinga) na Wałowej, ale nie polecam tego sklepu, bo ostatnio mi powiedzieli, że "na części elektryczne nie jest udzielana żadna gwarancja, bo one są sprawdzane przez producenta i jakby były niedobre to by nie opuściły bramy fabryki a poza tym to oni (czyli panowie w sklepie) są w stanie uszkodzić część elektryczną tak, że na wierzchu nie będzie śladu :lol: W razie czego skontaktuj się z elektrykiem na Drewnianej, panem Banasikiem.... to jest cudotwórca jeśli chodzi o problemy elektryczne.
Pershing - |7 Maj 2005|, 2005 15:57

Dzieki Jurand za zainteresowanie :) Jesli chodzi o moja bryke na szczescie jak juz chodzi to nie gasnie, ale jak juz go zgasze to koniec. Zauwazylem rowniesz to ze po rozgrzaniu silnika zaczyna on jakby inaczej pracowac (jakby nierowno ?). Z ojcem Gierap-a doszlismy do tego ze iskra idąca z cewki jest mocniejsza niz po opuszczeniu rozdzielacza idaca na swiece :roll: Tak ma byc ? bo juz sie zastanawiam nad wymiana kopułki i palca. Jest cos jeszcze w ukladzie zaplonowym co moze powodowac takie problemy ? Iskra jest i to na bank i z cewki wychodzi bardzo mocna wiec modol zaplonowy raczej wyeliminowalem. Gdzie w Scorpio znajduje sie ten czujnik Halla? i ile kosztuje takie ustrojstwo? Jakis inny czujnik moze powodowac takie problemy ?
Pozdrawiam i z gory dzieki za kazda informacje albo nowy trop :)

Jurand - |7 Maj 2005|, 2005 16:24

W Escorcie jest przykręcony do aparatu zapłonowego... chyba pod spodem. Nie pamiętam ile kosztuje.... ale zapraszam we wtorek do mnie do pracy to sprawdzimy jeśli da się coś z niego odczytać. W razie czego jeśli masz czas i ochotę daj znać to powiem Ci gdzie przyjechać.
awb - |8 Maj 2005|, 2005 19:17

duzo do tego odpalania ma wlasnie cieplota swiec -kupuj tylko oryginalne czesci forda ;) cytat z ksiazki powaznie to ma naprwade powazne znaczenie
Pershing - |8 Maj 2005|, 2005 21:33

W moim przypadku to raczej nie wina swiec. Na poprzednich (Motorcraftach) bylo tak samo. Zaczyna sie powolna wymiana wszystkich elementow ukladu zaplonowego a nadal nie wiem czy dobrym tropem ide :roll:
awb - |9 Maj 2005|, 2005 09:42

pogadaj z vikiem albo xxxxx moze cie naprowadza ja na tym bazuje a potem wymieniam, bo za duzo powymienialem niepotrzebnie wiec teraz oszczedzam... :oops: :mrgreen:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group