| |
Ford Scorpio Team Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio |
 |
Silnik + zasilanie paliwem - Dym i syczenie z komory silnika...
orodreth - |13 Mar 2005|, 2005 15:11 Temat postu: Dym i syczenie z komory silnika... witajcie!
z gory przepraszam za nieporadnosc techniczna opisu.
moj drogi scorpio, mimo ze kupilem mu w prezencie modul abs i wskaznik poziomu paliwa zrobil mi dzisiaj numer. moze dlatego ze jest trzynastego.
otoz wczoraj zauwazylem, ze swieci sie kontrolka klimatyzacji. stalo sie to zaraz po tym, jak odwozilem znajomego, do domu, na drodze byly koleiny, a posrodku lod, ktory walil w podwozie, choc jechalem bardzo wolno.
dzisiaj ogrzewanie juz nie dzialalo, i slyszalem cos w rodzaju odglosu przeskakujacych iskier z okolic radia. wylaczylem klimatyzacje, wiatrak i radio, nadal bylo to slychac. potem zaczal sie syk.
na szczescie zaraz dojechalem do domu i moim pelnym lez oczom ukazal sie straszny widok: oto z komory silnika, z prawej jej strony (patrzac od przodu auta) i calkiem z przodu auta cos dymilo. dym byl czarny i gryzacy, choc niezbyt gesty, a jego pojawianiu sie towarzyszylo glosne syczenie. bardzo powoli cichlo i po ok. 20 min. zaniklo. zaraz zamknalem auto i przylecialem do domu, zeby napisac niniejszy post..
CO TO MOZE BYC???
byc moze nie powinniscie sie sugerowac klopotami z klimatyzacja, moze to cos zupelnie odrebnego.
auto to scorpio wieloryb 1995 cossworth.
pozdrawiam
pawel
Marcin - |13 Mar 2005|, 2005 15:32
o kurde... no nieźle [znaczyć się źle]
takie coś to chyba pierwszy raz na forum jest, jeszcze nie widziałem, żeby coś się jarało w taki sposób.
a wcześniej nie miałes jakiś podejrzanych problemów typu: słabe ogrzewanie, klima nie działało dostaecznie czy coś innego?
orodreth - |13 Mar 2005|, 2005 17:02
| marcin napisał/a: | | o kurde... no nieźle [znaczyć się źle] |
cholera nie strasz mnie...
| marcin napisał/a: |
a wcześniej nie miałes jakiś podejrzanych problemów typu: słabe ogrzewanie, klima nie działało dostaecznie czy coś innego? |
pare tygodni temu mrugalo swiatelko klimatyzacji, ale jak bylem z nim w aso, to prosilem, zeby to sprawdzili i nic (oprocz pozycji w rachunku...)
Struna - |13 Mar 2005|, 2005 18:33
może jakiś wąż Ci strzelił i sika płyn na silnik i dymi i syczy.
orodreth - |13 Mar 2005|, 2005 18:49
tez mam nadzieje, ze to tylko waz, a nie, ze np. z V6 zostalo mi V2!
jutro postaram sie dostarczyc Smoka do serwisu, dam Wam znac, jesli jestescie ciekawi
lancer - |13 Mar 2005|, 2005 18:50
takie rzeczy to chyba w wielorybach się zdarzają u mnie jak się coś ma sfajczyć to wywala bezpiecznik i po kielichu
zbyszek - |13 Mar 2005|, 2005 19:56
| Struna napisał/a: | | może jakiś wąż Ci strzelił i sika płyn na silnik i dymi i syczy. |
Mnie tez to wydaje sie najbardziej prawdopodobne. Z prawej strony silnika masz przewody od klimy i sprezarke, moze z nimi jest jakis klopot (pekniete?), rowniez do tego pasowalby ten syk, cisnienie w klimie jest chyba dosc spore.
Rafał A.(antek) - |14 Mar 2005|, 2005 04:39
Moja dobra rada - zanim uruchomisz samochod - maska do góry i organoleptycznie wszytko obmacac i obejzec. Gryzący czarny dym sugeruje pozar w elektryce, choc szczerze przyznam ze nie bardzo wiem co tam by sie mogło tak popalić.
Obawiam sie ze klimatyzacja nie ma związku. Swiecenie kontrolki klimy moglo być spowodowane mrozem ( jesli masz manualna klimatyzacje).
Dziwi mine ten brak ogrzewania , i syki s okolicy radia. Nie zauwazyles ze cos z elektryki nie dziala?
Naprawde, obejzyj dokladnie co sie dziej pod maska, czy jakis olej (moze z ukladu klimatyzacji) leci na ciepły wydech, moze coz ze skrzynka bezpiecznikow. Odpalaj uuwaznie z otwarta maska, zanim odpalisz zobacz czy na samej stacyjce nic sienie dzieje i czy cala elektryka dziala. Badzprzygotowany na wylaczeni zaplonu i odpiece akumulatora, ew nawet na gaszenie pozaru. MOze byc drobnostka, a moze byc cos wiekszego lepiej uwazac. Jesli by sie coś dzialo, raczej ie ryzykuj jazdy do warsztatu, tylko na linke go i zaciagnac.
kuba - |14 Mar 2005|, 2005 14:10
Zgadzam się, z takimi reczami trza uważać (Fiat 125p gaszony Coca colą)
Rafał A.(antek) - |15 Mar 2005|, 2005 10:06
gasilem juz pozar komory silnika - nic fajnego, 5 gasnic kilogramowych poszlo i niewiele pomoglo, pomogla stara halonowa
A zeby nie wszczynac polemiki nt gaśnic w samochodzie, osobiscie uwazem ze sa po trzebne, i wiem ze 1kg proszku sie nie ugasi, ale jak zatrzyma sie kilku kierowców, to juz cos mozna zdzialc, o ile... maja sprawne gasnice...
Totez intensywnie nosze sie z zamiatrem zakupu gasnicy na CO2, 2kg, lub proszkowej 2Kg
Struna - |15 Mar 2005|, 2005 10:10
Halonową zapodaj - to świetny środek.
Marcin - |15 Mar 2005|, 2005 10:12
o co z tym chodzi bo ja niekumaty ?
Rafał A.(antek) - |15 Mar 2005|, 2005 10:16
no tak, ale juz ich niema ne rynku , zakazane.
Halonowa gasnica - sposob dzialania podobny do CO2 - ciezszy gaz, odcina dostep powietrza, + reakcja chemiczna+ ochlodzenie miejsca pozaru, tyle ze niebezpieczne dla zdrowia i szkodliwe dla srodowiska - wycofane z rynku.
kuba - |15 Mar 2005|, 2005 10:19
A szkoda, bo z tego co pamiętam to bardzo dobre gaśnice były.
Struna - |15 Mar 2005|, 2005 10:21
hmm - no halon to nie do końca jak piszesz Rafał - to bardziej dotyczy śniegowych ( CO2 ) Halon to taki specyfik, którego jedna cząsteczka absobruje około miliona cząsteczek tlenu - w efekcie ogień gaśnie bo halon zabiera cały tlen - bardzo niebezpieczne do używania w pomieszczeniach zamkniętych - udusić się można z braku tlenu.
Rafał A.(antek) - |15 Mar 2005|, 2005 17:32
nio dzieki za uzupelnienie ale z reakcja chemiczna dobrze pamietalem z chami bylem kiepski, a w czasach gdy ja sie o pozarach i ich gaszeniu uczylem, halonowek juz nie mozna bylo uzywac. Chyba wlasnie m innimi , albo glownie ze wzgledu na ryzyko uduszenia. Wiem ze stosowali to to w systemach gasniczych w budynkach kiedys.
Staszek - |15 Mar 2005|, 2005 21:54
A to nie przypadkiem skrzynka bezpieczników dopomina się o swoją porcję WD4,
poczytaj inne posty na temat skrzynki bezpieczników.
Syczeniei dym - zachodzi elektroliza pomiędzy ścieszkami, a w okolicy radia jakiś przekażnik dostaje napięcie załącza w tedy napięcie spada wyłącza itd.
orodreth - |18 Mar 2005|, 2005 21:10
no wiec tak: na szczescie halon okazal sie byc zbedny, nie palilo sie. ja wyjechalem, ale moja dzielna zona zawiozla Smoka na lawecie do serwisu.
konkurs wygral chyba Struna:) to był w istocie wąż jakowyś, co to substancyę w trzewiach swych przenosi, aby żar ogromny, iaki serce Smoka trawi, uśmierzać. wąż w pół się rozpękł i konaiąc na biyące serce Potwora substancyą oną tryskał, parę wielką i syczenie powoduiąc. bogom dziękuię, żem w porę Smoka do snu ułożył, bo snadnie w ogniu własnym by się usmażył, iako iuż nieraz -- com słyszał -- bywało.
mowiac wprost: to byl jakis waz od chlodnicy. mam przypuszczenie, ze ogrzewanie nie dzialalo dlatego, ze cieplo jest pobierane wlasnie z ogrzanego plynu chlodzacego silnik -- ale to tylko dedukcja nie poparta wiedza ani dowodami.
smok mói daley ieszcze na kuracyi u magistrów kowali przebywa, azali cni mię do niego przeogromnie i rychło uźrzeć mi go przydzie, a onczas relacyę zdam, ieśli słyszeć pragniecie.
Marcin - |18 Mar 2005|, 2005 22:07
| Cytat: | | to byl jakis waz od chlodnicy. mam przypuszczenie, ze ogrzewanie nie dzialalo dlatego, ze cieplo jest pobierane wlasnie z ogrzanego plynu chlodzacego silnik |
no dobrze żeś wydedukował, ogrzewanie zalerzy od temperatury płynu chłodzącego
Struna - |20 Mar 2005|, 2005 05:25
kiedyś miałem to samo i to zaraz po dłubaniu przy wężach wodnych i reduktorze. zajechałem na sttacje a tu dymi i syczy no a że zapach parującego płyny chłodniczego znam doskonale to od razu styknąłem, że mi spierdziela na silnik gdzieś - i włąśnie wąż sobie pękł na złączce pod opaską. Skróciłęm o 2 cm na miejscu i do dxzisiaj śmiga
marcys - |22 Mar 2005|, 2005 23:23
podbiez mialem jak przy 7 tys obr wystrzelila pod maska zaslepka do odpowietrzania przy pompie wody, na szczescie kolektor wydechowy przezyl (to bylo tydzien po jego wymianie), zapach jest faktycznie specyficzny.
|
|