Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Zawieszenie i układ jezdny, hamulce - Wymiana tarcz hamulcowych

Sk@tty1 - |3 Cze 2008|, 2008 16:29
Temat postu: Wymiana tarcz hamulcowych
Dzisiaj przyszły mi tarcze hamulcowe z allegro i zabrałem się za ich wymianę. Zdjąłem zacisk ale tarcza nie schodzi... Wiem - tarcza jest zamocowana na wcisk na piaście a dodatkowo przez lata wzmacnia to wszystko rdza różne nasady. Nie chce tego brać na totalnego hamca bo szkoda mi jak by coś sie uszkodziło a poza tym samochód stoi na podnośniku hydraulicznym i paru drewnianych belkach. I jak to teraz zdjąć??
Gruber - |3 Cze 2008|, 2008 16:46

Czujnikiem punktowym zapodaj pare strzałow. Zdejmij przedtem blaszana "nakretke" o ile jeszcze jest. Nie zapomnij o doczyszczeniu piast, jesli tarcza sie tak ostro zapiekła to pewnie sa skorodowane. Nie wyczyscisz-witaj bicie.
Struna - |3 Cze 2008|, 2008 18:25

Cytat:
Wiem - tarcza jest zamocowana na wcisk na piaście
nic podobnego, normalnie jest włożona ot tak, a nie na żaden wcisk. Jednak po latach jak nie była na miedzi osadzona to niestety ale się tak zapieka że potem jest nie lada problem to zdjąć. Jak Gruber radzi, obstukaj porządnie młotem wokół piasty i nieco po obwodzie też możesz ( tarcze i tak na złom ) i musi odejść. potem dokładne czyszczenie i najlepiej posadzić tarczę na miedzi w spray-u żeby nie przywarła znowu.
Byniek - |3 Cze 2008|, 2008 18:29

Sk@tty1, Napierdzielaj młotem. Od wewnątrz oczywiście.
Sk@tty1 napisał/a:
tarcza jest zamocowana na wcisk na piaście
To nie prawda. Nie na żaden wcisk. Mi kiedyś przyszło w Mondeło zmienić tarcze. Jedna bez problemów zeszła, natomiast z drógą walczyłem ponad 30 min waląc konkretnym młotkiem.
Struna - |3 Cze 2008|, 2008 18:38

Byniek napisał/a:
Od wewnątrz oczywiście.
e tam od wewnątrz, wokół kielicha centrującego i po obwodzie piasty. od wewnątrz to ciężko podejść.
Byniek - |3 Cze 2008|, 2008 19:06

I penetrantem pryskać porządnie.
pepi - |3 Cze 2008|, 2008 22:24

Gruber napisał/a:
. Nie zapomnij o doczyszczeniu piast
i dla pewnośći bym sprawdził czy nie ma bicia ;)
Sk@tty1 - |3 Cze 2008|, 2008 22:30

Gruber napisał/a:
Zdejmij przedtem blaszana "nakretke" o ile jeszcze jest.


A gdzie się ta nakrętka ma znajdować??
Klupałem, waliłem, biłem, kopałem... A ta tarcza ruszyła się może o 2mm po 2h roboty :/

Byniek napisał/a:
I penetrantem pryskać porządnie.


Zużyłem już pół puszki dużego WD-40... nie wiele chyba pomogło :( Ale jutro przyjdzie kolej na ciężki sprzęt --- Coca... Cola!! :P

Struna - |3 Cze 2008|, 2008 22:40

Sk@tty1 napisał/a:
A gdzie się ta nakrętka ma znajdować??
na jednej ze szpilek, taka bardziej podkładka, ale często jej nie ma.
Sk@tty1 napisał/a:
Klupałem, waliłem, biłem, kopałem... A ta tarcza ruszyła się może o 2mm po 2h roboty :/
to dobrze, teraz nabij z powrotem i znów odbijaj, rozrusza się i pójdzie, jak juz ruszyła to jesteś na dobrej drodze. Pamiętaj żeby obracać tarczę i pobijać a nie tylko w jedno miejsce.
Sk@tty1 - |3 Cze 2008|, 2008 23:32

Struna napisał/a:
Pamiętaj żeby obracać tarczę i pobijać a nie tylko w jedno miejsce.


Wiem i tak robię :)

Byniek - |3 Cze 2008|, 2008 23:35

Sk@tty1 napisał/a:
Wiem i tak robię

Wal smiało. Bez młota to nie robota :D

marcys - |4 Cze 2008|, 2008 09:23

a tam 2 h moje tarcze byly z 93 r, po 20 min na tarcze ale walilem tak ze popekaly. a potem mala szczotka druciana na wiertarke bo piasty spod rdzy nie bylo widac. pol roku po wymianie tarcze nie bija :) a są marki Ad Polska (ponos gdzies w niemcowni klepane)
blaz - |4 Cze 2008|, 2008 13:01

nic na siłe- wszystko młotkiem:) ja ostatnio w clio 2 dni tarcze zmieniałem, coraz wiekszy młot i coraz szybciej szło, więc pukac, pukac, pukac... może sie choc troche od tyłu tarczy da to tez dobre
sobolaqe - |4 Cze 2008|, 2008 14:16

dobry mlotek to podstawa.
ja pukalem takim malym z tylu jak zmienialem tarcze i myslalem ze nic nie zdzialam.
poszedlem po wiekszy mlotek i po 3 strzalach tarcza ladnie zeszla.

potem powybijalem szpilki z piasty i wyczyscilem porzadnie piasty szczotka druciana. zlozylem szpilki, miedz w sprayu, na to tarcza i montaz wszystkiego do kupy.

Sk@tty1 - |4 Cze 2008|, 2008 21:04

No ja już drugi dzień też je zdejmuje wczoraj waliłem młotkami i nic w jednym złamał się trzonek a drugi połamał się na 3 części w tym na pół złamał się ten metal... Ojciec przytargał z garażu siekierę i nią to robię :D Jedna zeszła a druga siedzi i sie nie ruszy nawet o 0.5mm chociaż walę w nią siekierą z całej pety od tyłu, po obwodzie, od przodu i nic... Psikam WD-40, takim innym sprayem na rdze ale nic nie po maga. Ta pierwsza zeszła chyba tylko dlatego ,że polałem ją Colą ale niestety mi się skończyła. Teraz się czuje jak 80-cio latek :D Nogi mi ścierpły, ręka mnie boli i porobiły mi się odciski na dłoni od tej siekiery, do tego od całego tego walenia jestem prawie głuchy i otępiały jakiś. :):
Struna - |4 Cze 2008|, 2008 22:37

kup colę zatem :)
Kevin Xy - |5 Cze 2008|, 2008 02:35

jesli masz takie problemy, to wymontuj zwrotnice z kolumny i zanies do jakiegos majstra- moze wyjsc taniej niz polamane mlotki i siekiery, no i cola
a sluchu nie da sie wycenic

Sk@tty1 - |5 Cze 2008|, 2008 17:15

No nie wiem już od wczoraj z tym walczę i nic dzisiaj cały dzień przesiedziałem waląc w to młotkiem i siekierą nic!!! Ani drgnie!!! Może nie będę jeszcze całości wymontowywał tylko popróbuję jeszcze jakoś... Nie znacie może jakiegoś skutecznego sposobu, który pomoże?? Oprócz Coli, WD-40 i młota?? Ogłuchłem już totalnie, ledwo słyszę trzaski przy udeżaniu w tarczę, ręka mi za chwilę razem z tą siekierą wpadnie pod samochód.
kondzio508 - |5 Cze 2008|, 2008 17:23

wal mlotem az zlezie ;) :P
Sk@tty1 - |5 Cze 2008|, 2008 17:26

Trzeba g jeszcze mieć... Też o tym myślałem ale nie mam palika niestety, ani nikt z moich znajomych czy sąsiadów... Ale będę musiał chyba jakiś wykombinować...
kondzio508 - |5 Cze 2008|, 2008 17:35

to jedz do mechanika oni musza cos na to poradzic :P
VIK - |5 Cze 2008|, 2008 18:52

Nie baw się jak z osiemnastką, tylko przywal zdrowo, weź kątówkę do ręki i natnij tarczę, trochę wzdłuż, trochę w poprzek i zejdzie. Normalne, czasem tak przyrdzewieje, że możesz stukac pukać, młoteczkiem 1,5 kg z Castoramy i nic z tego, ręce odpadną prędzej.
GREGOR T - |5 Cze 2008|, 2008 18:59

flex i przecinak to najlepsze wyjscie w takiej sytuacji.

poza tym jak tarcza dostaqnie pare strzalow mlotem i nie chce zejsc to najbardziej cierpi na tym lozysko nie przystosowane do takiej extremy i czasem po takich zabiegach szybko sie konczy--nie wspominajac o swozniu wachacza i koncowce drazka--takze przesadne walenie mlotem bez efektu to nie najlepszy pomysl...

Sk@tty1 - |5 Cze 2008|, 2008 22:02

OK. Już nie trzeba żadnych flexów tarcza zeszła. Śrubokrętem zeskrobałem rdzę od tyłu i jakoś puściła... Dobrze, że wymieniam tylko przednie bo bym się chyba zastrzelił :514: :652:
Byniek - |5 Cze 2008|, 2008 22:05

Congratulejszyn :) Przynajmniej uparcie dążyłeś do celu i opłaciło się :):
Sk@tty1 - |5 Cze 2008|, 2008 23:16

A no :) Jutro jazda próbna :D :D
Tadeusz Foltyn - |6 Cze 2008|, 2008 11:49

Podpowiem jak ja ściągałem zapieczone tarcze,kupiłem za nieduże pieniądze ściągacz z trzema łapami[podobny jak do łożysk],poszło bez większego problemu,a też zapieczone były zdrowo.
Struna - |6 Cze 2008|, 2008 12:12

Tadeusz Foltyn, tylko ze masz auto z 1995 roku a kolega z 1989 - sporo różnica i to w praktyce wiele zmienia, nieraz już się o tym przekonałem. Ja taki ściągacz urwałem jak próbowałem zdejmować tym tarcze.

Oczywiście może się akurat udać ściągaczem :)

Sk@tty1 - |6 Cze 2008|, 2008 16:24

Heh ja już też myślałem, żeby takie badziewie zakupić ale na szczęście nie trzeba było :) Jazda próbna wypadła perfekcyjnie :D :D -co prawda przy pierwszym hamowaniu z dużej prędkości prawie bym nie walnął w bramę garażową ale potem już szło coraz lepiej :P klocki się ułożyły i hamuje jak dawniej (idealnie) a do tego nie ma strachu, że mi tarcza strzeli przy ostrym hamowaniu.
Struna - |6 Cze 2008|, 2008 16:25

Sk@tty1 napisał/a:
co prawda przy pierwszym hamowaniu z dużej prędkości prawie bym nie walnął w bramę garażową ale potem już szło coraz lepiej :P
to nie wiedziałeś, że początkowo hamulce po wymianie są słabe ? w każdej instrukcji do klocków takie info dają.
Sk@tty1 - |6 Cze 2008|, 2008 16:28

Jasne, że wiem już wiele razy z ojcem wymienialiśmy klocki czy to w Poldku czy w tym. A to napisałem bardziej w przenośni... Na początku jeździłem w tył i w przód po podwórku...
sobolaqe - |6 Cze 2008|, 2008 22:08

Struna napisał/a:
Sk@tty1 napisał/a:
co prawda przy pierwszym hamowaniu z dużej prędkości prawie bym nie walnął w bramę garażową ale potem już szło coraz lepiej :P
to nie wiedziałeś, że początkowo hamulce po wymianie są słabe ? w każdej instrukcji do klocków takie info dają.


znam przypadek jak w zakladzie zmieniali klocki i zapomnieli o tym zeby przed ruszeniem nacisnac kilka razy hamulec zeby sie klocki docisnely do tarczy.
mechanik nacisnal przycisk otwierania drzwi(takie do gory podnoszone:), wsiadl w samochod jedynka no i chcial zwolnic przed brama zeby sie podniesc zdazyla.

nie zdazyla... wymienili szybe:)

ciekawe jak energicznie pompowal hamulcem tuz przed puknieciem w brame:)
na szczescie predkosci mizerne ale mimo wszystko:)

Gruber - |6 Cze 2008|, 2008 23:51

Znam bardziej hardkorowa wersje podobnego zdarzenia. Renault Midlainer, wykręcony rozdzielacz pneumatyki-brak hamulcy całkowity. Efekt-odbity na scianie ocieplanej styropianem calusienki przod kabiny. A wszystko w autoryzowanym serwisie Renault Trucks.
Kevin Xy - |6 Cze 2008|, 2008 23:53

i tutaj asb ratuje sprawe bo juz wkladanie biegu odbywa sie na heblu
Sk@tty1 - |7 Cze 2008|, 2008 11:23

Cytat:
i tutaj asb ratuje sprawe bo juz wkladanie biegu odbywa sie na heblu


I to jest chyba jedyna rzecz, do której ASB się przydaje... po za tym ma same wady.

mariusz_technik - |7 Cze 2008|, 2008 11:35

Sk@tty1 napisał/a:
I to jest chyba jedyna rzecz, do której ASB się przydaje... po za tym ma same wady.


O kurka, aleś dowalił :/

jaroz - |7 Cze 2008|, 2008 12:17

Sk@tty1 napisał/a:
I to jest chyba jedyna rzecz, do której ASB się przydaje... po za tym ma same wady.
Chyba żartujesz?! :shock: :lol: Ma same zalety: trwałość, komfort. Rzadko kiedy ktoś zmienia szybciej biegi niż automat! Wiem, zaraz napiszesz, że spalanie większe, że wolniejsze auto...też tak kiedyś mówiłem, ale teraz widzę po sobie - nie zamieniłbym się na ręczną skrzynię. Choć bardzo lubiłem zmieniać ręcznie biegi, gdy miałem inne auta. Chyba się starzeję :695: - wygodny się robię...
Zysio - |7 Cze 2008|, 2008 12:20

jaroz napisał/a:
trwałość,


:rofl:

Struna - |7 Cze 2008|, 2008 12:34

jaroz napisał/a:
Rzadko kiedy ktoś zmienia szybciej biegi niż automat!
heheeh, dobry slogan, zapomnialeś dodać, że nie dotyczy to skrzyni montowanych w scorpio np mk2 :)
jaroz - |7 Cze 2008|, 2008 12:47

Zysio napisał/a:
trwałość,


:rofl:
A co? Mój ma ćwierć miliona km i śmiga bez bólu.
Ręczne raczej nie dają rady dobić do tego przebiegu bez ingerencji mechanika. Wiem to po sobie, bo ciągle coś trzeba było grzebać przy każdym aucie...

Struna - |7 Cze 2008|, 2008 12:52

jaroz napisał/a:
Ręczne raczej nie dają rady dobić do tego przebiegu bez ingerencji mechanika
heheheehe rozwala mnie czasem Twoja "wiedza" :)
jaroz - |7 Cze 2008|, 2008 12:53

Struna napisał/a:
heheeh, dobry slogan, zapomnialeś dodać, że nie dotyczy to skrzyni montowanych w scorpio np mk2
A może mówię nieprawdę? Czas zmiany to ułamek sekundy. Za długo wg Ciebie. No chyba, że masz na myśli Ferrari Enzo ;) to fakt, przy nim to skrzynia z MK2 jest wolna :)
Wykonanie przy ręcznej skrzyni, trzech czynności w takim samym czasie wymaga umiejętności i wprawy.
A jak skrzynia w kiepskim stanie to i zaprotestują synchronizatory :)
Zresztą wystarczy podpuścić pseudościgantów na skrzyzowaniu i zobaczysz czy nie zostanie gwałtownie z tyłu po zmianie biegu :)

Struna - |7 Cze 2008|, 2008 12:54

jaroz napisał/a:
pseudościgantów
nie lubię ścigania się z leszczami.
jaroz - |7 Cze 2008|, 2008 12:55

Struna napisał/a:
heheheehe rozwala mnie czasem Twoja "wiedza"
A co tu ma wiedza za znaczenie w przypadku trwałości?! Życie uczy! A miałem już parę aut więc wiem. No i wyuczony zawód też uczy - mechanika pojazdów samochodowych, więc z doświadczenia wiem jak to z ręcznymi jest...

[ Dodano: 2008-06-07, 12:56 ]
Struna napisał/a:
z leszczami.
Nie ważne z kim, tylko jaki wynik ;)
Sk@tty1 - |7 Cze 2008|, 2008 13:17

No co do trwałości to też nie jestem przekonany. Mój ojciec jeździł polonezem przez 9lat i w skrzyni przez cały ten czas zrobił tylko jedną rzecz-tuleję drążka zmiany biegów wymienił.... No i raz zmieniał olej. A przecież to Polonez więc auto nie zbyt trwałe. Automat: Większe spalanie, droższe naprawy, gorsze osiągi. Bo nikt mi chyba nie powie, że samochód o takiej samej wadze, z takim samym silnikiem i z ASB osiągnie leprze wyniki niż taki sam samochód z manualem. Automat zamula. Fakt może dla niektórych to jest komfort jazdy itd. Ktoś tu kiedyś powiedział- na MSB można przy 40km/h wrzucać 4-kę albo piłować silnik na 2-ce do 90km/h. Jest więcej możliwości a i większa frajda z jazdy. Kiedy kupowaliśmy z ojcem tego mojego Mk1 to facet, od którego go kupowaliśmy powiedział, że trochę tym autem pojeżdżę i nie będę się już chciał przesiadać na manual. Od 3-ch lat jeszcze kiedy był on mojego ojca aż do teraz kiedy jest mój jeżdżę nim cały czas i nic mnie jeszcze do tego automatu nie przekonało, zawsze mam ochotę pomachać sobie ręką i podeptać lewą nogą ale niestety ni ma jak :(

[ Dodano: 2008-06-07, 13:17 ]
A nawet porządnego zrywa czy nawet szybkiego startu sie nie da na tym ustrojstwie wykonać...

Struna - |7 Cze 2008|, 2008 13:24

jaroz napisał/a:
No i wyuczony zawód też uczy - mechanika pojazdów samochodowych, więc z doświadczenia wiem jak to z ręcznymi jest...
tiaaa, szkoda, ze wiedza teoretyczna nie idzie u Ciebie w parze z praktyką ( a temu chyba nie zaprzeczysz :) ) niejedną skrzynię N9 forda widziałem z przebiegiem rzędu 500 kkm i jakoś była bezobsługowa.
jaroz napisał/a:
Nie ważne z kim, tylko jaki wynik ;)
może dla Ciebie, dla meni się liczy dobra zabawa w dobrym tonie a nie pościg za dresowozem z kolesiem bez szyi za kierą, żeby to jeszcze chociaz mózg miało.
Byniek - |7 Cze 2008|, 2008 14:41

Panowie... tu był temat o tarczach hamulcowych a zczynają się rozważania wyższości ASB nad MSB i wyścigach ;)
mariusz_technik - |7 Cze 2008|, 2008 18:04

Acha, to ja wolę bębny bo są lepsze :-d

Dobra już skończyłem wygłupy...hm, czego dotyczy temat?

GREGOR T - |7 Cze 2008|, 2008 19:17

mechanicy po szkole z praktyka przy zamiataniu placu w polmozbycie maja takie samo pojecie o mechanice jak swinia o gwiazdach...znam to z autopsji bo mialem kiedys kilku pomocnikow po szkole=tragedia :rofl: a zeby cos o samochodach wiedziec to trzeba sie tym interesowac lub pare lat przy tym grzebac---wtedy mozna powiedziec ze wyuczony czy praktykowany zawod do jakiejs sensownej wiedzy zobowiazuje...a wypowiedzi typu asb trwalsze od msb jakos sensowne nie sa :036:
Sk@tty1 - |8 Cze 2008|, 2008 00:59

No dokładnie ja mam kumpla, który skończył 4-tero letnie technikum samochodowe i teraz wie jak wymienić świece... :rofl: no to sory. Ja nie kończyłem, żadnej szkoły związanej z samochodami (chociaż mam taki zamiar) ale o samochodach wiem wiele i z każdym dniem coraz więcej. Od małego grzebałem z ojcem przy poldku a tam zawsze było coś do roboty, później kupiłem sobie pierwszy motor i od tego się zaczęło totalnie... Zacząłem sam na własnej skórze uczyć się co i jak się zepsuło i jak to naprawić, później kiedy kupiłem samochód to też nie wiele wiedziałem bo wiadomo, że silnik w aucie jest bardziej rozbudowany i skomplikowany niż w takim Romecie czy Jawce. Nie mówię oczywiście, że mam wiedzę jak inżynier w BMW ale swoje wiem i co chwila dowiaduję się czegoś nowego. Interesuję się tym od małego więc ta wiedza wchodzi mi szybko bo potrafię sobie skojażyć fakty, nie które szybciej nie które wolniej ale jednak. I dobra dość ględzenia o mnie. Chodzi o to, że ten mój kumpel po technikum to jak to mój nauczyciel od Tech. Maszyn powiedział "TECHNIK-SYMULANT". Żeby na prawdę coś wiedzieć to trzeba w tym siedzieć.
Zysio - |8 Cze 2008|, 2008 11:17

Coś jak "wierzący - nie praktykujący" :)
pepi - |8 Cze 2008|, 2008 12:00

ale się narobiło kolega jaroz ma sportowy automat zmieniający biegi w ułamku sekundy :) nie dozajechania :) ale brednie :shock: wez dodaj gazu zanim bieg ci zmieni ile to trwa 2-3 sekundy pytanie do ciebie kolega jakie auto miałeś przed scorpio ???? polonez może :690:

[ Dodano: 2008-06-08, 12:01 ]
a ja takie jazdy przegapiłem :oops:

jaroz - |8 Cze 2008|, 2008 19:00

Napiszę tak:
- pominę głupie uwagi bo nie ma sensu co niektórym tłumaczyć, m.in. co gdzie i jak zdobywałem umiejętności; wystarczy wspomnieć, że interesuję się tym od dzieciństwa...
- pewne fakty są względne; dla jednego będzie to mały problem, a dla drugiego ogrom wręcz natłok problemów, bo różnica 0,5sekundy :) , ale nie spojrzy np. na wymierne korzyści (ASB),
- jeździłem takimi autami (nie przez dzień jak niektórzy, tylko kilka lat), że nie ma sensu tu dyskutować, bo wstyd się zrobi temu, kto tu wspomina o Poldolocie :690:
- nie obrażając nikogo, to większość na forum tylko "cwaniakuje" (jakąż to wiedzę posiadają), ale jak co do czego to wymieniają połowę połowę części w aucie, gdzie należy spojrzeć. To gdzie tu sens? Taką pomoc to gość po technikum też wam zrobi - poda połowę i...wychodzi na to, że szukać trzeba samemu przyczyny. Może brutalne to co napisałem, ale takie są moje (i nie tylko moje) odczucia :(

I na koniec pytanie retoryczne: Dlaczego, skoro ASB są takie złe, 99% aut w Ameryce Płn. ma takie skrzynie? Pewnie oni (Amerykanie) też są w błędzie :roll:

VIK - |8 Cze 2008|, 2008 19:09

ASB to po prostu prostsza obsługa, a że amerykanie to naród wygodny, jeżdżą automatami :)
Filozofia jest dość prosta, trzeba mniej umieć, by sprawnie poruszać się automatem, jeden pedał mnie, mniejsza koncentracja, itp itd.

To tak a'propos wymiany tarcz hamulcowych :-d

jaroz - |8 Cze 2008|, 2008 19:12

VIK napisał/a:
ASB to po prostu prostsza obsługa, a że amerykanie to naród wygodny, jeżdżą automatami :)
To też :)

Dobra koniec tematu, bo "szychy" forum się poobrażają ;)

VIK - |8 Cze 2008|, 2008 19:16

jaroz napisał/a:
VIK napisał/a:
ASB to po prostu prostsza obsługa, a że amerykanie to naród wygodny, jeżdżą automatami :)
To też :)



to głównie
sami o tym mówią

1Bodzio - |8 Cze 2008|, 2008 20:25

jaroz napisał/a:
VIK napisał/a:
ASB to po prostu prostsza obsługa, a że amerykanie to naród wygodny, jeżdżą automatami
To też
I co ciekawe, te ichnie automaty wcale im nie padają, jak muchy. No ale tam wymiana oleju w transmisji należy do podstawowych czynności obsługowych auta. A u nas? Przejeździ taki jeden z drugim 150 - 200 tys km bez wymiany, a potem sie dziwi co to za dziadostwo to ASB, wzięło się i popsuło, a on przecież nic nie zrobił, tylko za kijek pociągnął........ ;)
A sprawa tarcz hamulcowych - sądzę że dostatecznie została wyjaśniona.

jaroz - |8 Cze 2008|, 2008 21:53

1Bodzio napisał/a:
A u nas?
I tu jest właśnie pies pogrzebany...później się biorą stereotypowe opinie na temat ASB.
Kevin Xy - |8 Cze 2008|, 2008 22:01

jaroz napisał/a:
I tu jest właśnie pies pogrzebany

ja nie jetem pierwszym wlasicielem i auta od nowosci nie mam- tak jak TY
wiec nie wiesz co bylo wczesniej, albo nie dopuszczasz tej mysli do siebie

Sk@tty1 - |9 Cze 2008|, 2008 00:01

Dobra ja jestem właśnie pijany i powiem tak:
Automatyczna skrzynia jest dla tyym=ch co se ze sprzęgłem potrafić nie poradzą i im auto na skrzyżowaniu gaśnie...
jaroz napisał/a:
99% aut w Ameryce Płn. ma takie skrzynie? Pewnie oni (Amerykanie) też są w błędzie :roll:


Amerykanie (jak napisał kolega VIK, ) to naród wygodny.

1Bodzio napisał/a:
No ale tam wymiana oleju w transmisji należy do podstawowych czynności obsługowych auta. A u nas? Przejeździ taki jeden z drugim 150 - 200 tys km bez wymiany, a potem sie dziwi co to za dziadostwo to ASB, wzięło się i popsuło, a on przecież nic nie zrobił, tylko za kijek pociągnął........ ;)


ale zauważ, że ich bardziej stać niż nas... Ja jako ja- (biorąc pod uwagę, że już od 20min piszę ten post i dalej jestem pijany :P ) uważam, że ASB jest głównie dla tych co jeździć nie potrafią... Bo jak ktoś nie potrafi zmienić biegu, żeby autem nie szarpnęło czy ruszyć z miejsca to i porzątnie jeździć nie potrafi. Oczywiście- są też tacy -jak mój ojciec np.- co jeździć umią bardzo dobrze, potrafią zmieniać biegi itp. czy wyjść z poślizgu o czym się już na własnej skórze przekonałem ale po prostu nie chce im się już deptać nogą i machać ręką bo są tym znudzeni, ale jak by im dąć auto z manualem to sobie dobrze poradzą. To jest w takim przypadku już tylko wygoda. Im się to należy bo wyjeździli jak mój ojciec swoje lata na takich patentach jak poldek czy lżejszych ale jednak. I takie jest k...a moje zdanie.

P.S.
To, że teraz jestem pijany to nie znaczy, że jak jutro wykasujecie mój post to nie będę o tym pamiętal :P :P :P:P:P:P

[ Dodano: 2008-06-09, 00:06 ]
Aha i żeby jak najlepiej obsługiwać auto, trzeba też wiedzieć jak ono działa i brać to na logikę a nie jak moja ciotka z Niemiec co jeździ z podręcznika...

ZOMO - |9 Cze 2008|, 2008 08:42

Sk@tty1 napisał/a:
I takie jest k...a moje zdanie.


a moje takie - 3pkt

Image Hosted by ImageShack.us

Sk@tty1 - |9 Cze 2008|, 2008 09:02

Dzięki :D
jaroz - |9 Cze 2008|, 2008 10:13

Sk@tty1 napisał/a:
Oczywiście- są też tacy -jak mój ojciec np.- co jeździć umią bardzo dobrze, potrafią zmieniać biegi itp. czy wyjść z poślizgu o czym się już na własnej skórze przekonałem ale po prostu nie chce im się już deptać nogą i machać ręką bo są tym znudzeni
Otóż to :) dokładnie jest tak w moim przypadku. Chyba się starzeję... :P

[ Dodano: 2008-06-09, 10:19 ]
pepicosi napisał/a:
wez dodaj gazu zanim bieg ci zmieni ile to trwa 2-3 sekundy
Hmmm czasem chwilkę się zastanawia, ale nie dłużej jak sekundę, przeważnie poniżej (chyba, że skrzynka niesprawna u kogoś). Oczywiście wcześniej mnie nie zrozumiałeś - miałem na myśli SAM CZAS ZMIANY BIEGU, a nie podjęcie przez skrzynię decyzji o zmianie :) Ale jak wyżej wspomniałem, nie ma z tym aż takiej tragedii, a komfort nieporównywalny :)
pepi - |9 Cze 2008|, 2008 12:53

1Bodzio napisał/a:
co ciekawe, te ichnie automaty wcale im nie padają, jak muchy
- padają też mam rodzine w ameryce i w kanadzie :) tylko jak tam pada asb to już się nie opłaca naprawiać auta zazwyczaj :-d
Struna - |9 Cze 2008|, 2008 13:04

jaroz, kup sobie automata hamerykańskiego i nic nie modyfikując ( to bardzo ważne ) pojeździj tym po polskich drogach :) zobaczymy czy będziesz głosił stereotypy :)
pepi - |9 Cze 2008|, 2008 13:16

jaroz napisał/a:
Hmmm czasem chwilkę się zastanawia, ale nie dłużej jak sekundę
- tak napewno :P na manualu masz 1 s to fakt a na automacie podłoga i czekamy nie powiesz mi że ty się wyrobisz z dodaniem gazu w o,5 s :-d wiesz ja mam warsztat już 10 lat naprawiam auta ;) scorpio miałem nie jedno zazwyczaj v6 raz mnie tylko nakusiło na 2300 w asb -niepolecam tego silnika jesli już to w manualu a ten cos co masz go to jakiś wspaniały 8) smiga wysmienicie automat lepiej pracuje ja manual :P tylko kolego weż mi wytłumacz dlaczego co chwila jak nie coś z spalaniem to coś tam nie działa albo silnik kuleje :P powiem tak automat nadaje się tylo do spokojnej jazdy ewentualnie w trasie można poszaleć i niestety powiedzmy tak jak mamy 200km to jak mamy asb to tak jak bysmy mieli ze 160 może, w cosim do 94 przekładka na manual jest łatwa i wtedy auto jedzie coś koło 8 do 100 :-d może zdeko mniej

[ Dodano: 2008-06-09, 13:24 ]
mam pytanko do posiadaczy cosworth kto by zamienił asb :one: manual bo ja tak :-d

pablo19 - |9 Cze 2008|, 2008 14:46

jaroz napisał/a:
...
Wykonanie przy ręcznej skrzyni, trzech czynności w takim samym czasie wymaga umiejętności i wprawy....

Wystarczy przejść szkołę życia na malczanie w ruchu miejskim, potem to już wiele zależy od tego z jaką precyzyjnością należy wbijać biegi w poszczególnych manualach.

jaroz - |9 Cze 2008|, 2008 14:49

Struna napisał/a:
kup sobie automata hamerykańskiego i nic nie modyfikując ( to bardzo ważne ) pojeździj tym po polskich drogach :)
Hehe i tu Cię zaskoczę :) Jeżdziłem kilka lat Chevroletem Vanem o poj.6,6l moc ok. 300KM i jeździło to nadzwyczaj rewelacyjnie!Pomijając, że jak na mój gust za bardzo bujał (ale to chyba wszystkie starsze amerykańcem mają :) ).

[ Dodano: 2008-06-09, 14:56 ]
pepicosi napisał/a:
tylko kolego weż mi wytłumacz dlaczego co chwila jak nie coś z spalaniem to coś tam nie działa albo silnik kuleje
Jak sam napisałeś, tylko coś z GAZEM!!! Bo mi spartolili gazowcy, a poza tym nie mogę narzekać na moje auto :)
I jak na automat pracuje DLA MNIE, PODKREśLAM DLA MNIE przyzwoicie! Reaguje prawidło i naprawdę rzadko go wyzywam, że nie zareagował tak jakbym sobie tego życzył.
A wprawę w ręcznych też mam, bo całe życie miałem tylko z ręczną skrzynią...

[ Dodano: 2008-06-09, 14:57 ]
pepicosi napisał/a:
kto by zamienił asb :one: manual
Nie powiem, spróbować chciałbym, ale tak naprawdę potem rozsadek mówi co innego ;)
marcys - |9 Cze 2008|, 2008 14:58

pablo19 napisał/a:
Wystarczy przejść szkołę życia na malczanie w ruchu miejskim


heh co to za szkola, szybciej sie przelatuje przez miasto w ciagu dnia tylko motocyklem ;)

Struna - |9 Cze 2008|, 2008 15:00

jaroz napisał/a:
jeździło to nadzwyczaj rewelacyjnie
nei zagotował nigdy oleju w ASB ? a może już była dorobiona chłodnia automatu :)
pablo19 - |9 Cze 2008|, 2008 15:13

marcys napisał/a:
pablo19 napisał/a:
Wystarczy przejść szkołę życia na malczanie w ruchu miejskim


heh co to za szkola, szybciej sie przelatuje przez miasto w ciagu dnia tylko motocyklem ;)

Maluszek potrafi się przecisnąć/wcisnąć + znajomość małych uliczek i spoko tylko żeby miał lepsze przyśpieszenie, ale i tak lubię maluszki. :)

mariusz_technik - |9 Cze 2008|, 2008 16:30

Ja wolę automaty, bo to jest wygoda, auto sobie płynie...a manual to niestety trza wachlować, a mi się tego już najzwyczajniej nie chce :)
pepi - |9 Cze 2008|, 2008 18:09

jaroz napisał/a:
Nie powiem, spróbować chciałbym, ale tak naprawdę potem rozsadek mówi co innego
przy boa łatwizna a bob niestety tragedia z przekładką niepowiem że nie ma uroków asb lenistwo jest wzorowe po miescie się fajnie smiga i auto dotyłu nie leci :-d w trasie jest ok ale tak jak by człowiek chciał się powygłupiać niestety się nienadaje :neutral: -i oto mi chodziło a nie że asb jest sportowym rozwiązaniem
Struna - |9 Cze 2008|, 2008 18:18

pepicosi napisał/a:
ale tak jak by człowiek chciał się powygłupiać niestety się nienadaje
ee tam się nie nadaje, trudniej i mniej przewidywalnie ale się daje :)
Struna - |9 Cze 2008|, 2008 18:55

ja to bym widział tak, do jazdy codziennej (dal mnie to część mojej pracy) to automat, natomiast do "zabawy" to np. sierka z kosem na pokładzie i manualem - coś jak to
http://pl.youtube.com/watch?v=MVtZQz9v014

Byniek - |9 Cze 2008|, 2008 18:59

On kręci na 1 czy 2 biegu? Wydaje mi się ża na 2...
Struna - |9 Cze 2008|, 2008 19:05

no pewnie że na 2 ( co najmniej :) )
Byniek - |9 Cze 2008|, 2008 19:09

Ja kiedyś też próbowałem na 2, ale jakoś ciężko było. No fakt, że strasznie sie nie znęcałem, bo bałem się że zaraz sie coś urwie.. :)
Struna - |9 Cze 2008|, 2008 19:11

Byniek napisał/a:
Ja kiedyś też próbowałem na 2, ale jakoś ciężko było. No fakt, że strasznie sie nie znęcałem, bo bałem się że zaraz sie coś urwie.. :)
ale to jest ścierwo z silnikiem kosa mk3 a nie DOHC :) to jakby robi ogromną różnicę :)
pablo19 - |9 Cze 2008|, 2008 20:35

Tyle, że tam trochę mu szpery brakuje.
jaroz - |9 Cze 2008|, 2008 20:37

Struna napisał/a:
nei zagotował nigdy oleju w ASB ? a może już była dorobiona chłodnia automatu :)
Ni mom pojęcia :P

[ Dodano: 2008-06-09, 20:44 ]
pepicosi napisał/a:
i oto mi chodziło a nie że asb jest sportowym rozwiązaniem
Ok to jużCi wybaczam, hehe :P
pepicosi napisał/a:
jak by człowiek chciał się powygłupiać niestety się nienadaje
No, te nowe automaty-sekwencyjne to już można - dziś czytałem o Gallardo i Corvette i tam są takowe. I pewnie można nimi szaleć. Tylko to przepaść technologiczna w stosunku do Scorpio...
Struna napisał/a:
ee tam się nie nadaje, trudniej i mniej przewidywalnie ale się daje :)
O właśnie :)

[ Dodano: 2008-06-09, 20:45 ]
Speedo napisał/a:
a ja nie
I ja teżnie :)

[ Dodano: 2008-06-09, 21:00 ]
Struna napisał/a:
ale to jest ścierwo z silnikiem kosa mk3 a nie DOHC :) to jakby robi ogromną różnicę :)
Dokładnie. Nawet mu nieźle szło, tylko tak jak ktoś wspomniał tej szpery ciut brakowało :P A najlepsze jest te 2.0i na klapie :) Cichociemny :-d
Struna - |9 Cze 2008|, 2008 21:51

no do takiego motora i tej masy to już by trzeba jakąś konkretną szperę strugać a nie to co pchali do scorpio.
1Bodzio - |9 Cze 2008|, 2008 22:02

jaroz napisał/a:
No, te nowe automaty-sekwencyjne to już można - dziś czytałem o Gallardo i Corvette i tam są takowe. I pewnie można nimi szaleć. Tylko to przepaść technologiczna w stosunku do Scorpio...
Z tym że nie na pewno. ;) Skrzynię 4R44 Można spokojnie przerobić na tiptronic, ale trzeba mieć na to czas, chęci, no i wiedze niemałą, o pieniążkach nie wspomnę. A okres, kiedy młody człowiek chce autem poszaleć, przewaznie dość szybko mija, więc i sens takiej pracy też niewielki.
Struna - |9 Cze 2008|, 2008 22:05

1Bodzio napisał/a:
Skrzynię 4R44 Można spokojnie przerobić na tiptronic, ale trzeba mieć na to czas, chęci, no i wiedze niemałą, o pieniążkach nie wspomnę.
czy ja wiem czy to drogie, kwestia doboru klamotów to przełączania, a wiedza, jak by wytłumaczyć o co biega w tej skrzyni sprawnemu elekronikowi to raczej niewielki byłby to dla niego problem.
1Bodzio - |9 Cze 2008|, 2008 22:10

Ja bym się za coś takiego nie brał :) . No ale ja to taki trochę mechaniczny stolarz, a nie elektronik :/ :) :)
Sk@tty1 - |9 Cze 2008|, 2008 22:10

pepicosi napisał/a:
auto dotyłu nie leci :-d


A to też racja ale mi mimo wszystko automat nie podchodzi...

Mówicie, że merykaniemają 99% ASB. Dobra-bo są wygodni tak - i popatrzcie im się nawet piłki nagmi kopać nie chcą to grają w rugby żeby można było do rąk łapać :P

ASB na pewno zmienia biegi szybciej ale mimo to zamula silnik. Żeby szybko ruszyć automatem to trzeba mieć albo mocny silnik albo jakiś patent. Jak u mnie w scorpio wcisnę Kicdown to się nic nie dzieje a jak dodaje stopniowo gazu to się szybciej zbiera niż do dechy. Fakt , że u mnie z silnikiem wszystko OK nie jest, nieszczelne zawory itd ale jak u ojca dam z miejsca do dechy to też nie ma porównania jak jadę np. Omegą z 2,0!! a ojciec ma 2.3 na manualu. Jest dużo szybciej niż na ASB.

Struna - |9 Cze 2008|, 2008 22:24

Sk@tty1, bo DOHC w automacie to nie umie jeździć i tyle. A patent na automata jest prosty, hampel w podłogę, gaz w podłogę i puszczasz hampel, wtedy idziesz jak przecinak ( nie dotyczy DOHC :) )
Sk@tty1 - |9 Cze 2008|, 2008 22:50

A co w dełohacach jest takiego złego??
pablo19 - |9 Cze 2008|, 2008 22:53

Sk@tty1 napisał/a:
A co w dełohacach jest takiego złego??

Brak dwóch cylindrów.

Struna - |9 Cze 2008|, 2008 22:53

pablo19 napisał/a:
Brak dwóch cylindrów.
i momentu i mocy :) na manualu to jeszcze jedzie ale automat to nieporozumienie w dohc
jaroz - |9 Cze 2008|, 2008 23:36

pablo19 napisał/a:
Brak dwóch cylindrów.
:690: :690: :690: :690:
1Bodzio - |9 Cze 2008|, 2008 23:50

Struna napisał/a:
A patent na automata jest prosty, hampel w podłogę, gaz w podłogę i puszczasz hampel, wtedy idziesz jak przecinak ( nie dotyczy DOHC )
:-D :-D :-D ;) . A potem tekst: Co to za badziewie te fordowskie ASB? Ja nic nie zrobił, tylko pedało przycisnął, a ono wzięło się i połomało. :) :) :) ;)
Struna - |9 Cze 2008|, 2008 23:55

1Bodzio, prosze Cię, kto jak kto ale nie Ty z takim tekstem. Przecież to normalne obciążenie jak w Stall-Test, wierz lub nie ale jak dajesz w podłogę na trasie i odpala kick-down to obciążenia są zdecydowanie większe. Przecież to jest tak zrobione że ma wytrzymywać to i znacznie więcej, jak nie wytrzymuje to i tak już jest szrotem.

A stall-test to przecież jeden z podstawowych testów.

1Bodzio - |9 Cze 2008|, 2008 23:58

Struna . to przecież żart. A swoją drogą to niewielu coś o stall tescie slyszało. Jesli urazilem to przepraszam.
Struna - |10 Cze 2008|, 2008 00:00

mnie ?? no daj spokój :) a czymże niby :) z ludźmi na poziomie to i się inaczej rozmawia :)
1Bodzio - |10 Cze 2008|, 2008 00:03

:)
Zysio - |10 Cze 2008|, 2008 09:21

1Bodzio napisał/a:
Co to za badziewie te fordowskie ASB? Ja nic nie zrobił, tylko pedało przycisnął, a ono wzięło się i połomało.


*nie dotyczy DOHC z tego powodu:

Struna napisał/a:
pablo19 napisał/a:
Brak dwóch cylindrów.
i momentu i mocy


:P

pablo19 - |10 Cze 2008|, 2008 09:33

Zysio napisał/a:
...
:P

Widać jak kolega się ślini na taką fałeczkę. ;)

mariusz_technik - |10 Cze 2008|, 2008 12:20

Dlatego kupowałem Scorpio, bo to nie standartowy samochód. No to jeszcze do tego nie standartowy silnik(V6) i niestandartowa skrzynia(ASB) .

Ja lubię auta, dlatego tak zawsze wybieram, natomiast nie jest to opcja ani logiczna, ani oszczędna, i nie polecał bym takich rozwiązań komuś, kto po prostu potrzebuje auta żeby gdzieś dojechać i na tym koniec.

:)

Struna - |10 Cze 2008|, 2008 12:25

mariusz_technik napisał/a:
No to jeszcze do tego nie standartowy silnik(V6)
jak dla mnie to normalka, silnik jak każdy inny.
mariusz_technik - |10 Cze 2008|, 2008 12:43

Przysłowiowy Kowalski nie kupuje V6, tylko raczej R4, z pojemnością do 1.6. Jak ma trochę więcej fantazji, to kupi R4 2.0. Ale na pewno nie weźmie V6.
A już V8, to tylko wielcy pasjonaci kupują, zwłaszcza przy obecnych cenach paliw

pepi - |10 Cze 2008|, 2008 17:03

Speedo napisał/a:
a ja nie
- tak myślałem ze nie :P

[ Dodano: 2008-06-10, 17:10 ]
mariusz_technik napisał/a:
Przysłowiowy Kowalski nie kupuje V6, tylko raczej R4, z pojemnością do 1.6. Jak ma trochę więcej fantazji, to kupi R4 2.0. Ale na pewno nie weźmie V6.
A już V8, to tylko wielcy pasjonaci kupują, zwłaszcza przy obecnych cenach paliw
- a toniestety smutna prawda :neutral:
GREGOR T - |10 Cze 2008|, 2008 17:31

dlatego tyle dziadostwa po drogach jezdzi...
Sk@tty1 - |10 Cze 2008|, 2008 23:15

Hmm... No ja powiem tak - dwa dodatkowe cylindry to plus :P Ale na 4 jeździ wiele aut. Mitsubishi Lancer EVO ma 4gary a jak jeździ. 2.0l to nie tak mało jak do takiego auta.
Struna - |10 Cze 2008|, 2008 23:17

no tylko ile one mają koni z litra pojemności ? ;) a ile DOHC ? ;)
pepi - |11 Cze 2008|, 2008 08:37

escort cosworth ;) też
Zysio - |11 Cze 2008|, 2008 09:41

Sk@tty1, a taki maluśki detal w postaci doładowania to już nieistotny? :P
Sk@tty1 - |11 Cze 2008|, 2008 11:37

No jasne, że to się liczy i to jak. Ale dla mnie słaby jest samochód typu jakaś Astra 1.4 czy coś w tym stylu. Nie lubię w ogóle samochodów, którymi parę razy się zaszaleje i do wymiany idzie sprzęgło i uszczelka pod głowicą. Scorpio obojętnie jakiego silnika by nie miało takie nie jest. 2litry to już wystarczająca pojemność i od takiej pojemności wzwyż auta mnie interesują.
Struna - |11 Cze 2008|, 2008 11:40

Sk@tty1 napisał/a:
Scorpio obojętnie jakiego silnika by nie miało takie nie jest
jak Ty mało wiesz o Scorpio jeszcze :)
Szuler - |11 Cze 2008|, 2008 12:06

Sk@tty1 napisał/a:
Ale dla mnie słaby jest samochód typu jakaś Astra 1.4 czy coś w tym stylu. .....
......Scorpio obojętnie jakiego silnika by nie miało takie nie jest. 2litry to już wystarczająca pojemność i od takiej pojemności wzwyż auta mnie interesują.

Taa... dobry przykład dałeś bo taka Astra z silnikiem 1.4 ma spore szanse zostawić Cię na światłach z Twoim deohacem z asb... :)

Pozdrawiam
Szuler

sobolaqe - |11 Cze 2008|, 2008 13:24

ja tam tesknie za V6 :)
mialem w mk1 i teraz w mk3 brakuje mi tych dwoch cylindrow :-d
zupelnie inaczej sie jezdzi V6 a R4

Sk@tty1 - |11 Cze 2008|, 2008 20:28

Struna napisał/a:
jak Ty mało wiesz o Scorpio jeszcze :)


No może ja tam nie wiem :)

Szuler napisał/a:
Taa... dobry przykład dałeś bo taka Astra z silnikiem 1.4 ma spore szanse zostawić Cię na światłach z Twoim deohacem z asb... :)


No z ASB pewnie tak ale na manualu by raczej szans nie miała

[ Dodano: 2008-06-11, 20:29 ]
Ja mam Scorpio od lutego więc nie mówie że wiem już o nich wszystko po za tym, że wiem wszystko o swoim

Struna - |11 Cze 2008|, 2008 20:30

Sk@tty1 napisał/a:
po za tym, że wiem wszystko o swoim
poczekamy aż zawitasz do działu problem z tematem o głowicy :)
jaroz - |12 Cze 2008|, 2008 00:40

sobolaqe napisał/a:
zupelnie inaczej sie jezdzi V6 a R4
Wiem co masz na myśli... :)
Szuler - |12 Cze 2008|, 2008 08:14

Sk@tty1 napisał/a:
No z ASB pewnie tak ale na manualu by raczej szans nie miała
....
Ja mam Scorpio od lutego więc nie mówie że wiem już o nich wszystko po za tym, że wiem wszystko o swoim

Jakby to 1.4 było w dislu to też może być różnie :) . Ostatnio ścigałem się ze służbówką Cosmy - Fabia 1.4 TDI, ja mam wieloryba w manualu, jechałem na gazie i miałem naprawdę co robić, koło 100km/h fabia się skończyła ale do tej prędkości nie wiem czy bym był w stanie ją łyknąć (to nie było typowe ściganko, jechałem za nią próbując ją wyprzedzić). A najbardziej boli w tej historii to, że ona przy tym deptaniu spaliła pewnie z 6-7 litrów (bieżące), a mnie komputer nie schodził poniżej 25 litrów :D

Co do drugiego akapitu to mając od lutego scorpio wiesz o nim wszystko? Ja mam swoją skorupę 2,5 roku (poprzednią miałem dwa lata) i absolutnie nie powiem, że wiem wszystko o niej - uwierz mi, w skorupach jest tyle rzeczy co mogą sprawić niespodziankę, że się nawet nie spodziewasz :) . Jakbyś miał swój samochód 4-5 lat to mógłbyś pewnie powiedzieć, że wiesz o nim już sporo :)

Pozdrawiam
Szuler

pablo19 - |12 Cze 2008|, 2008 08:32

Szuler napisał/a:
... Ostatnio ścigałem się ze służbówką Cosmy - Fabia 1.4 TDI, ja mam wieloryba w manualu, jechałem na gazie i miałem naprawdę co robić, koło 100km/h fabia się skończyła ale do tej prędkości nie wiem czy bym był w stanie ją łyknąć ...

Trafiłeś panie na porządną kierowniczkę. ;)

Sk@tty1 - |12 Cze 2008|, 2008 08:53

Struna napisał/a:
Sk@tty1 napisał/a:
po za tym, że wiem wszystko o swoim
poczekamy aż zawitasz do działu problem z tematem o głowicy :)
Szuler napisał/a:
Co do drugiego akapitu to mając od lutego scorpio wiesz o nim wszystko?


Oj źle się wyraziłem... Ale wiedziałem co odpowiecie. Nie chodziło mi o to, że znam każdą część, każdy dzyndzelek i kabelek na wylot... Bo to jasne, że nie. Chodziło mi o to, że (w nawiązaniu do tamtej rozmowy o osiągach itp) znam możliwości tego samochodu, wiem na co go stać a na co nie, co się często psuje a co nie i z reguły wiem z kim mogę się spróbować ze świateł a z kim lepiej nie zaczynać bo skończy się to tylko kłębami kurzu na mojej przedniej szybie :) . Każdy samochód jest inny, choćby wysło 100 identycznych scorpio z takimi samymi sinikami i wyposażeniem i przez parę lat każdym jeździł by ktoś inny to po tym czasie każde z tych aut będzie inne. Ja znam wszystkie cechy, wady i zalety swojego samochodu bo jest wyjątkowy i jedyny jak każdy inny. Skrzypią wam tylne lewe drzwi przy zamykaniu?? Też nie da się kluczem otworzyć drzwi kierowcy?? A może wam simmering na wale korbowym rzęzi???

Oli - |12 Cze 2008|, 2008 08:58

Speedo napisał/a:
Sk@tty1 napisał/a:
Też nie da się kluczem otworzyć drzwi kierowcy?


to akurat w co drugim pewnie


to ja przy wyliczance jestem ten pierwszy :-d

GREGOR T - |12 Cze 2008|, 2008 15:34

zastanawiam sie jak moze zezic simmering na wale korbowym??

czyli co---guma trze o metal i wydaje jakies odlosy czy co???

Struna - |12 Cze 2008|, 2008 15:35

GREGOR T napisał/a:
zastanawiam sie jak moze zezic simmering na wale korbowym??
też mnie to nurtuje :)
Sk@tty1 - |12 Cze 2008|, 2008 23:36

Od przodu na wale jest taki simmering czy tam nie simmering (tek w każdym razie powiedział mechanik kiedy miał usunąć te dźwięki) taka okrągła blaszka, która ma zabezpieczać łożysko przed wypadnięciem i innymi badziewiami z zewnątrz wypadła z otworu i lata se jak jej się podoba, ale tylko przy niskich obrotach to słychać. Jakby który z Zabrza mnie spotkał na skrzyżowaniu to otwórzcie okno i przysłuchajcie się dobrze pracy silnika bo rzęzi jak sam ... A rozpoznać mnie nie ciężko bo w Zabrzu jestem jedyny granatowy i mam do tego wgnieciony prawy błotnik dzięki kibicom GÓRNIKA ZABRZE :) Oczywiście bez aluzji bo to najleprzxa trójkolorowa armia.
GREGOR T - |13 Cze 2008|, 2008 16:08

to mechanik jest idiota----
w jakim wspolczesnym samochodzie wal sie kreci na lozyskach??? :rofl: :rofl: :rofl:
ta blacha zabezpiecza zeby sie syfy za bardzo nie pchaly w simering--poza tym simering sam z siebie sie nie wysuwa nawet bez tej blachy...a jak sie z ta blacha luzna jezdzi to trzeba sie liczyc z rychla wymiana tego dekla z simeringiem co jest pod nia...

a poza tym to ja juz nie moge czytac takich postow........... :rofl:

to byl temat o tarczach i z tarczami ma niewiele wspolnego....... :rofl:

mariusz_technik - |13 Cze 2008|, 2008 16:36

A na czym jeśli można wiedzieć kręci się wał? Panewka nie jest łożyskiem? Są różne łożyska, kulkowe, ślizgowe, igiełkowe, itd, więc bez afery
pepi - |13 Cze 2008|, 2008 18:12

ales technicznie pojechał :690:
Byniek - |13 Cze 2008|, 2008 18:30

GREGOR T napisał/a:
w jakim wspolczesnym samochodzie wal sie kreci na lozyskach???

Praktycznie w każdym. Panewka jest łożyskiem ślizgowym :)

GREGOR T - |13 Cze 2008|, 2008 19:40

Sk@tty1 napisał/a:
taka okrągła blaszka, która ma zabezpieczać łożysko przed wypadnięciem


chodzilo mi o lozysko w sensie :dwie szalki i miedzy nimi kulki albo walki--tak wynika z tej odpowiedzi
ok-panewka jest lozyskiem slizgowym -jednak zawsze sie uzywa nazwy panewka--
--widzialem pare razy jak wyglada silnik z panewka ktora np obrucilo ale o tym zeby wypadla to nie slyszalem-no chyba ze sie urwie lub odkreci jakims cudem podpora walu to moze ale to sie raczej nie zarza--a napewno przed wypadnieciem nie moze jej zabiezpieczac blacha na kole pasowym---

ale po co pierdoly pisac o rzeczach oczywistych.......

Zysio - |13 Cze 2008|, 2008 22:55

Co do tematu :rofl:

Muszę ze zdziwieniem powiedzieć, że oryginalne tarcze przednie, po 225 kkm (nie zmieniane na bank wcześniej, tłoczone na nich logo Forda jest), zeszły bez żadnych hec, trochę siły trzeba było użyć, ale o ból głowy nie przyprawiły :) Suwmiarką mierzone 22,1 mm (0,1 poniżej min. :P ), skubane nie biły NIGDY. Jedyne momenty, kiedy było bicie przy hamowaniu, to jak był wywalony sworzeń wahacza.

Oczywiście na nowych z powrotem założony zostały magiczne pierścienie, niby trzymające tarcze :?: , które są na jednej szpilce przy każdej tarczy.

Szkoda tylko że tarcze Motorcrafta jednak spore pieniążki kosztują...

Teraz zbadamy ile wytrzyma zestaw tarcze SBS + klocki Lucasa.

To co na pierwszy montaż szło to jednak naprawdę świetnej jakości było.

mariusz_technik - |14 Cze 2008|, 2008 12:09

Zysio napisał/a:
To co na pierwszy montaż szło to jednak naprawdę świetnej jakości było.


:-d w końcu to mercedes, a przepraszam jestem na forum Forda, yyy hm :P

pepi - |14 Cze 2008|, 2008 21:42

Zysio napisał/a:
Teraz zbadamy ile wytrzyma zestaw tarcze SBS + klocki Lucasa.
- a nielepiej mikode było zapodać :) ja mam i jakoś dziwne i narazie ok :-d
Kevin Xy - |14 Cze 2008|, 2008 22:00

sbs po 45 za sztuke bylo

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group