Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Zawieszenie i układ jezdny, hamulce - piszczenie z okolic tylnego koła

Marcin - |21 Gru 2006|, 2006 21:07
Temat postu: piszczenie z okolic tylnego koła
Sprawa wygląda tak, wracając z miasta do domu zaczałem słyszec dziwne piszczenie, najpierw przeyrwane, potem ciągłe. Po dłuższym wschułuchaniu się zauważyłem (usłyszałem znaczy) że pisk wydobywa się tylko wtedy gdy przyspieszam lub jadę ze stałą prędkością, gdy puszczę gaz pisk znika. Podczas jazdy słychać, że pisk dochodzi raczej z okolicy tylnego koła (najprawdopodbniej). co to może być?
grzechu913 - |21 Gru 2006|, 2006 21:11

pewnie klocki troche ocieraja albo ta gorsza strona łozysko ale nie slyszalem jeszcze jak zyje aby łozysko piszczalo w aucie , ale wszystko mozliwe
fiebik - |22 Gru 2006|, 2006 00:38

grzechu913 napisał/a:
ale nie slyszalem jeszcze jak zyje aby łozysko piszczalo w aucie , ale wszystko mozliwe
oj możliwe, możliwe, wiem to z autopsji niestety.
Michal2110 - |22 Gru 2006|, 2006 00:45

Marcin, podczas jazdy po jakims zadupiu przywal w hamulce kilka razy tak pozadnie, az Ci wyciagnie sniadanie z zaladka... Jak na troche piski ustana, tzn., ze masz zaciski do wyczyszczenia, bo syf Ci blokuje powrot klocka, stad muzyka...
Jak nie pomoze......to pewnie tez przeczyszczenie zaciskow nie zaszkodzi :P

Rafał A.(antek) - |22 Gru 2006|, 2006 01:10

a nie ze skrzyni?
fiebik - |22 Gru 2006|, 2006 02:28

Rafał A.(antek) napisał/a:
a nie ze skrzyni?
hehe, to żeś teraz pocieszył kolege :)
Kevin Xy - |22 Gru 2006|, 2006 07:15

no wlasnie lozysko malo tutaj pasuje bo piszczy w momencie podawania napedu, natomiast lozysko kreci sie caly czas
Struna - |22 Gru 2006|, 2006 10:05

Marcin, wejdź pod auto i obadaj dokładnie czy coś się nie poluzowało i może trze o przegub czy półośkę
Marcin - |22 Gru 2006|, 2006 12:14

temat chyba zamknięty, wczorajsza naprawa metodą "na windowsa" pomogła, znaczy wyjęcie i ponowne założenie klocków

dzisiaj bylem się z wujasem przejechać, ani ja ani wujas nic nie słyszeliśmy, nic się nie grzeje, cicho jest, pewnie jakiś paproch dostał się między tarcze a klocek [a pewnie kawałek klocka, bo widziałem małą szczelinke w klocku]. ale 100% pewności będę miał powiedzmy że za kilka dni, jak przejade jakiś dłuższy dystans [bo dzisiaj tylko 10km]

zztop2 - |22 Gru 2006|, 2006 12:16

kurka plaga czy co mi tez zaczeło popiskiwać ale tylko przy max skrecie cofając gdzieś z tyłu myslałem ze to z powodu walnietego przegubu, przegub zmieniony, ale odgłosy dalej sie pojawiają moze cos pod kolcek podlazło :/
Adam_2000 - |22 Gru 2006|, 2006 12:19

zztop2 napisał/a:
moze cos pod kolcek podlazło

Pewnie to, co wylazło od Marcina :one:

Marcin - |22 Gru 2006|, 2006 12:22

zztop2 napisał/a:
le odgłosy dalej sie pojawiają moze cos pod kolcek podlazło


może klocek się ukruszył, zrób reset tylnych klocków, nie zaszkodzi a może pomoże

zztop2 - |22 Gru 2006|, 2006 12:35

prawa strona jest git bo było wszystko rozbierane
przegubik od przejściówki pieknie pasi uzywka w lepszym stanie niz ten drugi który cały pozostał tylko lewa do sprawdzenia została :P

[ Dodano: 2006-12-22, 13:04 ]
Kevin Xy napisał/a:
Marcin napisał/a:
wujasem

Marcin napisał/a:
wyjas

miodek

Kevin jakaś nowa krucjata ???? :P

Marcin - |10 Sty 2007|, 2007 11:55

Jednak zdjęcie klocków i wsadzenie na powrót dało tylko dorażny efekt, nadal piszczy jak cholera podczas jazdy. Zarówno podczas przyspieszania, jak i jednostajnej jazdy a także podczas zwalniania. Jedyne co moge dodatkowo powiedzieć to to, że słychać jakieś tarcie podczas toczenia się auta, a przy wyższych prędkościach piszczenie w regularnych odstępach czasu, i że powyżej 120km/h tego piszczenia nie słychać (ale nie wiem czy opływające samochód powietrze tego nie zagłusza)
Gruber - |10 Sty 2007|, 2007 12:14

Moze klocki maja taki urok? Mialem podobny temat w twingo matuli, ale osobicie sie tym nie przejmowalem. Ponadto bylo to do przewidzenia- klocki delphi. Zdaje sie, ze sprawa ucichla sama z siebie. Nie pytam, nie jezdze to nie wiem.
Marcin - |10 Sty 2007|, 2007 12:17

własnie mi przyszło do głowy czy nie poluzowała sie przypadkiem osłona wału napędowego, jutro to obadam na kanale...
Gruber - |10 Sty 2007|, 2007 12:20

Skoro mowisz, ze pomajstrowanie z klockami pomoglo na chwile to chyba raczej tam trzeba szukac przyczyny?
Rafał A.(antek) - |11 Sty 2007|, 2007 00:05

a nie łozysko konczy sie?
Stefan - |11 Sty 2007|, 2007 06:40

Witam! Polosie kolega kiedys smarowal? :one: Pozdrawiam.Stefan.
Marcin - |11 Sty 2007|, 2007 06:54

nie, jak to się robi?
bigdaaddy - |11 Sty 2007|, 2007 12:23

Moglbys nagrac ten dzwiek?
Stefan - |11 Sty 2007|, 2007 15:07

Witam! Zdjac opaske na polosi.podwazyc gume i przy pomocy jakiegos wyciskadla wcisnac troche odpowiedniego smaru.Ja zawsze do tego celu uzywalem pustej tuby od jakiegos silikonu czy innego mazidla. :one: Pozdrawiam.Stefan.
Marcin - |11 Sty 2007|, 2007 15:16

aaa to trza było mówić, że o przeguby chodzi :one:

kupie xeramica trochę coby zrobić lekko stuningowane smarowidło i się posmaruje :one:

Gruber - |11 Sty 2007|, 2007 15:36

...ale, ze niby gdzie ma ten smar wywędrowac? Chyba raz tam umieszczony bedzie siedzial na wieki?
Marcin - |11 Sty 2007|, 2007 15:43

teoretycznie tak, ale jest coś takiego jak zuzycie.... na forum było kilka przypadków, że dodatkowa porcja smaru wyciszyła przeguby...

zobaczę czy dzisiaj kluczmen czegoś nie zauważy jak pojadę na sprawdzenie ciśniania oleju

[ Dodano: 2007-01-11, 16:48 ]
tutaj można odsłuchać to piszczenie
http://www.alkoholicy.pl/pisk_Marcin/

ORION - |11 Sty 2007|, 2007 17:33

up
Gruber - |11 Sty 2007|, 2007 18:00

Noo... na klocki to mi nie wyglada. Za bardzo natrętne. Moze to faktycznie łożysko dogorywa, ale z drugiej str. zeby pisk byl tego objawem...
Marcin - |11 Sty 2007|, 2007 18:24

kluczmen u którego byłem to też mówił że coś mogło przy hamulcach przyrdzewieć, jutro poczyszczę wszystko co się da
Stefan - |11 Sty 2007|, 2007 19:36

Witam! Przestalo piszczec? Jezeli nie to proponuje podniesc kolo FABRYCZNYM lewarkiem(tak zeby sie wachacz opuscil) obrocic kolem kilkakrotnie opuscic i wykonac jazde testowa.Jezeli"piszczyk" chwilowo sie wyprowadzi to wystarczy nasmarowac przegob i po balu! :one: Pozdrawiam.Stefan.
kuba - |11 Sty 2007|, 2007 20:35

Sprawdź jednak może łożyska. U mnie takie popiskiwania skończyły się wymiana całej piasty z tyłu :(
zztop2 - |11 Sty 2007|, 2007 21:00

no kurka ciekawe czy to z zawiechy tylko ???? moze coś jeszcze sie dołącza :/
Rafał A.(antek) - |12 Sty 2007|, 2007 10:00

piszczy - obraca sie, jak dla mnie konczy sie łozysko albo obraca sie juz w obudowie
Marcin - |12 Sty 2007|, 2007 10:02

Dzisiaj zamierzam to sprawdzić... tylko takie jedno pytanie zanim do tego zasiądę... Jak przyjdzie mi do wymiany łożyska to coś oprócz łozyska trzeba tam dokupić? Typu np. jakaś nakrętka samoblokująca czy coś w ten deseń?
Gruber - |12 Sty 2007|, 2007 10:13

Nakretka jest w komplecie razem z łożyskiem. W mk1 wazna jest strona L/P-sa odwrotne gwinty-wiec w mk3 prawdopodobnie tez.
Rafał A.(antek) - |12 Sty 2007|, 2007 11:01

Cytat:
ak przyjdzie mi do wymiany łożyska to coś oprócz łozyska trzeba tam dokupić? Typu np. jakaś nakrętka samoblokująca czy coś w ten deseń?
_________________
nakretki a te same gwinty, mozliwe ze obudowa łozyska poszla jeszcze
Stefan - |12 Sty 2007|, 2007 14:42

Witam! Czy kolega zrobil te probe o ktorej pisalem?Czy "z domu zamorzny"? :one: Pozdrawiam.Stefan.
Struna - |12 Sty 2007|, 2007 14:44

Stefan, w sumie nie spotkałem się żeby przegub piszczał - jak coś to wali nieźle i wtedy wstrzyknięcie smaru często pomaga - co nie zmienia faktu, że nie zaszkodzi spróbować, a nóż widelec pomoże :)
Stefan - |12 Sty 2007|, 2007 14:52

Witam! A ja sie spotkalem kilkakrotnie i dlatego o tym pisze.Proba o ktorej pisze jest prosta i latwa do przeprowadzenia.Za lozysko i robote tyle BROWAROW mozna kupic! :-d :-d :-d :one: Pozdrawiam.Stefan.
Marcin - |27 Sty 2007|, 2007 15:47

Problem został rozwiązany (chyba nawet na stałe)... Co się okazało... Wystarczylo (za radą mechanika) przejechać trochę na ręcznym, żeby z klocków zetrzeć utlnioną warstwę. Nie wiem ile prawdy jest w tej utlenionej warstwie, ale pomogło. Teraz jak czasami popiskuje to zaciągam ręczny na jeden ząbęk i jadę kawałek z ręcznym. Jednak w dalszej perspektywie wymienię klocki na jakies lepisiejsze.
zztop2 - |27 Sty 2007|, 2007 15:58

Marcin napisał/a:
Jednak w dalszej perspektywie wymienię klocki na jakies lepisiejsze.

dobrze ze to tylko to i nauczka na przyszłość :P

Bauer1000 - |28 Sty 2007|, 2007 12:53

ale w sumie jezeli podczas jazdy piszczalo to znaczy ze klocki tarly o tarcze, a wiec zacisk dobrze nie odbijał
siepiet - |2 Lut 2007|, 2007 19:40

a z ktorego to kola ten dzwiek?, u mnie jest z lewego i jak skrecam w lewo robi sie glosniej, i tez to jest piszczenie. Klocki wymienilem, cicho bylo tylko przez chwilo i znowu ten sam dzwiek a jak podnioslem na lewarku i zarzucilem bieg to nie piszczy tylko pod oporem jak stoi na kolach. STAWIAM NA LOZYSKO. mogl sie smar od temp wytopic i piszczy. pozdro

[ Dodano: 2007-02-04, 22:25 ]
dobra, jednak klocki, jak zarzucilem bieg na zdjetym kole i dosiclem klocek trzonkiem od mlotka to zaczął tak piszczec, no a jak smarnolem troche oleju na tarcze przestalo, no i jeszcze takie inne piszczenie dochodzilo z zawieszenia, dokladniej z takiego łącznika miedzy lewą a prawą stroną zawieszenia, taka mała belka i to od rdzy na srubie ktora to trzymala. posmarowalem i poki co cisza. pozdro

Struna - |5 Lut 2007|, 2007 18:27

siepiet napisał/a:
no a jak smarnolem troche oleju na tarcze przestalo
hamulce olejem ? no to gratuluje pomysłu :)
Adam73 - |5 Lut 2007|, 2007 18:45

siepiet napisał/a:
jak smarnolem troche oleju na tarcze
:shock: :shock:
Do tego jest taki fajny specjalny smar w sprayu :neutral: .

zztop2 - |5 Lut 2007|, 2007 18:57

Struna napisał/a:
hamulce olejem ? no to gratuluje pomysłu

no wiesz ale nie piszczy, a z hamowaniem to juz inna sprawa :shock:

siepiet - |6 Lut 2007|, 2007 10:30

chodzilo o znalezienie przyczyny piszczenia czyz nie? a poza tym to nie wiem czemu myslicie ze kolo nie zachamuje. sila nacisku przez tloczek jest tak duza ze kolo bez problemu staje w miejscu. druga sprawa to jest to tylni hamulec, jak wiadomo to tył bierze 30% czyli jesli by nie dzialal no to bym mial slabsze hamowanie o jakies 15%. no i trwalo by to gdzies przez 2 mocniejsze hamowania bo olej moment sie wytrze z tarczy. kola hamuja normalnie a lewy tyl znowu piszczy :)

[ Dodano: 2007-02-06, 10:33 ]
ale sprawdzalem i tarcza ma bicie i moze to byc przyczyna. pozdrawiam

Struna - |6 Lut 2007|, 2007 11:07

cosworth plus olej na hamulcach = średnia opcja :)
mmmk - |6 Lut 2007|, 2007 14:18

przy 1 hamowaniu posmierdzi palonym olejem i bedzie ok. PRAWIE ok :one:
fiebik - |6 Lut 2007|, 2007 14:35

mmmk napisał/a:
PRAWIE ok
no prawie to duża różnica, a klocki nie nasiąkną tym smarowaniem i nie będą na stałe słabiej hamować?
Bauer1000 - |6 Lut 2007|, 2007 14:35

a klocek nie wchlonie troche oleju???
mmmk - |6 Lut 2007|, 2007 14:42

pewnie wchlonie temu napisalem prawie :) a tak powaznie to ja bym nie ryzykowal olejem. dla mnie hamulce musza byc zawsze mocniejsze niz potrzebuje 8)
Rafał A.(antek) - |6 Lut 2007|, 2007 19:52

olej sie szybciutko spali, spokojnie
siepiet - |9 Lut 2007|, 2007 08:17

Rafał A.(antek) napisał/a:
olej sie szybciutko spali, spokojnie

dokładnie no i znowu mi piszczy :/ , ale mysle ze to przez bijaca tarcze, sie okaże po wymianie.
pozdrawiam

[ Dodano: 2007-02-09, 08:22 ]
a tak nawiasem to juz robilem takie eksperymenty z duzym fiatem, rowniez na przednich hamulcach:), juz przy pierwszym hamowaniu kola stawaly w miejscu, i jezdzilem na tych klockach do konca i wszystko bylo OK(przeglad bez problemu).
pozdrowionka

Marcin - |20 Lut 2007|, 2007 19:54

Dziś zaobserwowałem nowy objaw.....

Podczas jazdy w zasadzie nic specjalnego się nie dzieje.... Natomiast gdy puszczę gaz i auto się toczy to słychać wycie i stukanie gdzieś z tyłu auta... dzieje się to tylko podczas zwalaniania, obojętnie czy z hamulcem czy bez. Jeżeli auto trzymam na stałych obrotach lub przyspieszam (również z lekko podciągniętym ręcznym) objaw ten nie występuje. Dodatkowo podniosłem auto i kręciłem kołami (njapierw podniosłem lewą, potem prawa stronę)... co mniejwięcej pół obrotu był wyczuwalny opór i żeby móc ruszyć kołem dalej trzeba było użyć większej siły, ale niezbyt mocno...

Kevin Xy - |20 Lut 2007|, 2007 21:05

opor to zawsze bedzie
Struna - |21 Lut 2007|, 2007 10:26

a tarcze kolega ma proste ?
Marcin - |21 Lut 2007|, 2007 10:32

A cholera wie... na krzywe to one raczej nie wyglądają (patrząc okiem nieuzbrojonym, bez jakichkolwiek przyrządów pomiarowych)
Stefan - |21 Lut 2007|, 2007 10:37

Witam! A tam okraglych nie ma? :one: Pozdrawiam.Stefan.
Struna - |21 Lut 2007|, 2007 10:38

to co powoduje chwilowe blokowanie koła - nie widze nic innego jak tarcza - no chyba, że masz w przegubach żwir :)
Stefan - |21 Lut 2007|, 2007 10:40

Witam! Przyczyn zwiekszonego oporu moze byc kilka.Przegob,lozysko,mech.roznicowy no i wspomniane tarcze. :one: Pozdrawiam.Stefan.
Marcin - |21 Lut 2007|, 2007 10:44

Hmmm.. tarcze raczej równo na obu kołach by się nie skrzywiły (moim zdaniem)... może toto być spowodowane niskim poziomem oleju w dyferze?
Struna - |21 Lut 2007|, 2007 10:45

Marcin napisał/a:
może toto być spowodowane niskim poziomem oleju w dyferze?
kurna nie kumam czasem podejścia - skoro wiesz, że masz mało to czemu nie uzupełnisz ?
Marcin - |21 Lut 2007|, 2007 10:47

Nie wiem czy mało... jeszcze... muszę najpierw skołować imbusa 11, bo kurde w całym domu mam pół wiadra imbusów, ale 11 nie ma ;/ czyli gdzieś za 3 godziny będę wiedział
mmmk - |21 Lut 2007|, 2007 13:48

i co juz wiesz?? :) 3 godziny i jedna minuta minely...
Bauer1000 - |21 Lut 2007|, 2007 16:58

mmmk napisał/a:
i co juz wiesz?? :) 3 godziny i jedna minuta minely...


daj mu troche wiecej czasu :)

siepiet - |22 Lut 2007|, 2007 17:16

u mnie dobiega z jednej strony(kierowcy) z tyłu takie piszczenie, no i zamieniłem klocki i tarcze(lewa-prawa, prawa-lewa) no i pszzczy dalej czyli chyba jednak łożysko.
Marcin - |23 Lut 2007|, 2007 18:36

No i wszystko powoli się wyjaśnia. (chyba, jakby co to mówcie, ze coś nie tak.)

Pojechałem do mechanika, żeby przypadkiem czegoś nie zepsuć przy sprawdzaniu.

Wyszło takie coś... luzy na półosiach dość spore, luz na ataku (tak to mechanik określił) jakieś 90st. Zalecił wymianę mostu i przegubów po obu stronach ( z nacieksiem na wewnętrzne)

Kurde, czemu akurat teraz.

Bauer1000 - |23 Lut 2007|, 2007 19:05

Marcin napisał/a:
luz na ataku



trzeba bylo sie zapytac gdzie to siedzi :P

1Bodzio - |23 Lut 2007|, 2007 19:17

Marcin napisał/a:
Dodatkowo podniosłem auto i kręciłem kołami (njapierw podniosłem lewą, potem prawa stronę)... co mniejwięcej pół obrotu był wyczuwalny opór i żeby móc ruszyć kołem dalej trzeba było użyć większej siły, ale niezbyt mocno...

Pół obrotu ? To już dyfer w stanie agonalnym prawdopodobnie.

Kevin Xy - |23 Lut 2007|, 2007 23:09

1Bodzio napisał/a:
Pół obrotu ? To już dyfer w stanie agonalnym prawdopodobnie.

Marcin napisał/a:
luz na ataku (tak to mechanik określił) jakieś 90st

:shock:

siepiet - |25 Lut 2007|, 2007 19:11

no i dzisiaj sie okazało że łożysko, motyla noga, chrupło i koło luźne. jutro musze postawic na warsztat, znowu kurwa wydatek :sad:
Adam_2000 - |25 Lut 2007|, 2007 19:13

Kevin Xy napisał/a:
1Bodzio napisał/a:
Pół obrotu ? To już dyfer w stanie agonalnym prawdopodobnie.

Marcin napisał/a:
luz na ataku (tak to mechanik określił) jakieś 90st

:shock:

No... ćwierć obrotu miał na myśli :)

Kevin Xy - |25 Lut 2007|, 2007 19:44

to ja wiem, wiec rowniez co to 90 stopni i dziwi mnie ze wlasnie taki luz- jaki jet maxymalny mozliwy dozwolony, w stopniach ??
1Bodzio - |25 Lut 2007|, 2007 20:10

U mnie ,na obwodzie koła (mierząc po wierzchu opony) jest ok 2cm luzu, to w stopniach będzie ok 1 - 1.5. Przeguby wymienione, krzyżaki OK i most też.
Sadzę że możliwy do przyjęcia jest jeszcze luz w okolicy 5 - 6 cm po obwodzie koła, gdyż wiekszy luz powoduje juz pojawienie się uderzeń podczas zmiany biegów lub hamowania silnikiem.

Marcin - |25 Lut 2007|, 2007 20:15

1Bodzio napisał/a:
uz pojawienie się uderzeń podczas zmiany biegów lub hamowania silnikiem.


I to by wszystko wyjaśniało...

Nie wiem czy wspomniałem wcześniej, Ale podczas jazdy słychać jeszcze oprócz terkotania głośne łupnięcia (tak jakby młotem ktoś walił) zapewne pochodzące od walenia w dyfer, więc puki co zaopatrzyłem się w ulgowy bilet 10-przejazdowy. I szukam drugiego mostu z półosiami.

fiebik - |25 Lut 2007|, 2007 23:01

Marcin napisał/a:
zaopatrzyłem się w ulgowy bilet 10-przejazdowy. I szukam drugiego mostu z półosiami.
sie ruszało z piskiem opon co??? :)
Struna - |26 Lut 2007|, 2007 09:58

ja pierdykam - auto z 1996 roku i już taka padaczka w napędzie - coś to niefajnie. Ile to musi mieć przebiegu realnego ?
Marcin - |26 Lut 2007|, 2007 10:17

Nie mam pojęcia i wolę nie wiedzieć....

Jak go kupowaliśmy to miał 126kkm i co ciekawe od początku (od kupna znaczy) przy załączaniu ASB waliło lekko w dyfer, ale sądziłem, że to uroki ASB... A tera wyszło szydło z worka...

[ Dodano: 2007-02-26, 10:20 ]
Chociaż znając przypadki z forum to prędzej klękłaby ASB od przebiegu.... hgw jak kto tym jeździł przede mną...

Struna - |26 Lut 2007|, 2007 10:22

Marcin napisał/a:
przy załączaniu ASB waliło lekko w dyfer,
no to może ASB wymienione było.
Marcin - |26 Lut 2007|, 2007 10:24

chromole, nie wnikam ;)
Struna - |26 Lut 2007|, 2007 10:31

jak nie swędzi to nie drapać :)
fiebik - |26 Lut 2007|, 2007 11:42

Marcin, a ty miałeś - masz szperę ?
Marcin - |26 Lut 2007|, 2007 11:43

Nie było i nie ma. Dyfer do oczatego 2.3 nie wystepował w ogóle w opcji ze szperą.

[ Dodano: 2007-02-26, 11:43 ]
A własnie... Miałeś mi podesłać VIN do sprawdzenia szpery.

fiebik - |26 Lut 2007|, 2007 11:46

Marcin napisał/a:
A własnie... Miałeś mi podesłać VIN do sprawdzenia szpery
już idzie na pw
Struna - |26 Lut 2007|, 2007 12:20

Marcin napisał/a:
A własnie... Miałeś mi podesłać VIN do sprawdzenia szpery.
jeśli chodzi o cosa to powinna być.
Marcin - |26 Lut 2007|, 2007 12:21

Ha! Nie ma ;)
Struna - |26 Lut 2007|, 2007 12:22

oczate jak zwykle wybrakowane :)
WTOM - |26 Lut 2007|, 2007 14:12

nie wiem czemu ale dyfry w autach z asb szybciej leciały. co do szpery to nie może jej tam gdzie jest kontrola trakcji, a większość 2.3 miały
Struna - |26 Lut 2007|, 2007 14:50

WTOM napisał/a:
nie wiem czemu ale dyfry w autach z asb szybciej leciały
hmmm, może w oczatych. u mnie automat jest, przebieg spory a dyfer jest ok.
Marcin - |26 Lut 2007|, 2007 15:33

A może poprzedni właściciel załączał ASB bez hamulca? I na dzień dobry strzał w dyfer...
Struna - |26 Lut 2007|, 2007 16:03

Marcin napisał/a:
A może poprzedni właściciel załączał ASB bez hamulca?
ja tak czasem włączam i nic nie wali :) ale to sporadycznie :)
WTOM - |26 Lut 2007|, 2007 18:14

poza tym, że oczaty wygodny, ładny i wmiarę wyposażony to ogólnie niedorobiony pod względem mechanicznym i awaryjny :029:
Kevin Xy - |26 Lut 2007|, 2007 18:15

WTOM napisał/a:
ogólnie niedorobiony pod względem mechanicznym

wydaje mi sie ze przede wszystkim elektrycznym
a z reszta Twoich slow sie zgadzam- ladny i pewnie wygodny ale psujacy sie :sad:

WTOM - |26 Lut 2007|, 2007 19:00

elektryka to jedynie wpadka dostawcy, po prostu dostawca wiązek dał ciała, po trzech latach zmienili dostawcę i było ok, co do skrzynek to raczej zaniedbanie włąscicieli jest powodem (gnijące liście i inne syfy wokół skrzynki, niedrożne odpływy)
siepiet - |26 Lut 2007|, 2007 21:41

a ja wymieniłem to łożysko i chciałem być wporządku i dać zarobić polakowi, ale nigdy kurwa wiecej do kutasa. skasował mnie na 140 funtow za wymiane łożyska z tyłu. a pare miesiecy temu wymieniałem drugą strone u takiego dziadka-anglika to mnie 75 skasował. Polak polakowi wilkiem panowie. byle wyruchac kogos na kase!!
Kuzyn - |26 Lut 2007|, 2007 23:50

Nieźle. Niech no zerknę na rachunek z przed 3 tygodni:
Tarcze przednie + klocki, łożysko tylne = 600
Robocizna - wymiana powyższych rzeczy 120 :)
W warsztacie na fakturę.

Oj, oj. 5 razy większe zarobki to i 5 razy większe ceny.

Struna - |27 Lut 2007|, 2007 12:04

siepiet, się wyemigrowało to się teraz buli frycowe :)
siepiet - |27 Lut 2007|, 2007 16:27

Struna napisał/a:
siepiet, się wyemigrowało to się teraz buli frycowe :)

dobra ale żeby swój swego?niech se tam robi w chuja czarnuchow czy innych wyrzutkow ale swoich, nawet z tego samecgo powiatu jestesmy a on taką przycinkę zrobił
a u angola 2 razy mniej-a to dlatego ze są uczciwi-biorą za to co zrobili a nie za to co jest do zrobienia.
ode mnie już nie zarobi. niech tydzien stoi w garażu a mu nie dam. :twisted:

Kevin Xy - |27 Lut 2007|, 2007 16:34

no a czego sie spodziewales ??
siepiet - |27 Lut 2007|, 2007 16:50

no własnie, czego ja sie spodziewałem. może chyba tylko troche uczciwośći, nic wiecej. no ale trudno, sprowadził mnie koleś na ziemie
Struna - |28 Lut 2007|, 2007 10:58

siepiet napisał/a:
może chyba tylko troche uczciwośći, nic wiecej.
u polaczka za granicą ? toż to jeszcze Ci nogę podłoży a nie pomoże :)
fiebik - |28 Lut 2007|, 2007 22:04

siepiet napisał/a:
no własnie, czego ja sie spodziewałem. może chyba tylko troche uczciwośći,
od polaka??????? a tacy jeszcze żyją??? :P
Zysio - |28 Lut 2007|, 2007 22:06

Cytat:
u polaczka za granicą ? toż to jeszcze Ci nogę podłoży a nie pomoże


Na szczęście na własnej skórze nie sprawdzone, ale to prawda jest

siepiet - |8 Mar 2007|, 2007 19:45

dobra wracając jeszcze do tego kutasa, to z drugiej strony na kole mi popusicił srubę od łożyska. wymieniałem to łożysko we wrzesniu i gosciu który mi to robił jest naprawde solidny,jak zakładał łożysko to prysnął farbą na srube żeby widać czy sie nie kręci. wczoraj sie odezwało łożysko, patrze, koło luźne, dziś rozebrałem i farba zdrapana ze sruby. by go jasny chuj. musze sie napić!!! pisząc śrubę mam na myśli nakretke tylko nie chce mi sie juz poprawiac.
Kuzyn - |9 Mar 2007|, 2007 00:24

Sabotaż?!
siepiet - |9 Mar 2007|, 2007 19:02

chyba tak. ale juz mu nic nie dam do robienia. łożysko kupiłem i już założone tylko jeszcze czekam na piaste, zamówiłem u dealera i dopiero na poniedziałek bedzie. za wszystko wyjdzie mnie (40 łożysko+ 95 piasta) 135 funtów czyli o 5 taniej niz mu zapłaciłem za naprawe łożyska z drugiej strony. Jak cos ma byc dobrze to zrob to sam- i taka jest prawda!
Marcin - |9 Mar 2007|, 2007 22:07

No dobra, witam po długiej nieobecności w tym temacie... Mam już części do przekładki... T^eraz jedno yutanie... Jakiego oleja zalać do mostu? Żeby go nie zżarło od środka i żeby se jeszcze trochę poejździł.... I zeby jeszcze lepiej spełniał jakies fordowskie normy.
Struna - |10 Mar 2007|, 2007 11:06

Cytat:
I zeby jeszcze lepiej spełniał jakies fordowskie normy.
zalej fordowski.
siepiet - |10 Mar 2007|, 2007 16:50

Struna napisał/a:
zalej fordowski.

HIPOL ? ;)

Marcin - |11 Mar 2007|, 2007 12:29

No i jestem po robocie...

Wymionione zostały półosie z przegubami oraz dyfer...

Efekt rewelacyjny... Nie to auto.... W ogóle żadnego łupania ani nic. Wszystko elegancko. Przy załączaniu ASB przestało walić dyfer jak to było w zwyczaju tego auta od momentu kupna. Ogóle jestem pozytnie zaskoczony wymianą mostu... Teraz moge powiedzieć, że nie jest to trudne, tylko czasochłonne.

A co do mojego mostu, z którym kupiłem auto....... Po jego wyciągnięciu sobie pozwoliłem nim trochę pokręcić.... Ciezko się kręci jak cholera... Tym "nowym" kręciłem bez najmniejszego oporu. To chyba tyle na chwile obecną.... Dzisiaj pod wieczór wejdę jeszcze pod auto żeby profilaktycznie śruby podokręcać od dyfra i przegubów.

[ Dodano: 2007-03-11, 12:37 ]
Aaa i w ramach ścisłości.... do sprawdzania oleju w moście służy torx 55, a nie imbus (O ja ślepy i do tego bez lampy wlazłem).

mmmk - |11 Mar 2007|, 2007 14:55

jeszcze sie okaze,ze w koncu zacznie mniej palic po tej robocie bo te Twoje wyniki na sekwencji... no takie sobie chyba byly....
Kuzyn - |11 Mar 2007|, 2007 17:31

Marcin wymieniałeś półosie na używki? Mnie czeka w najbliższej przyszłości wymiana zewnętrznych przegubów.
Marcin - |11 Mar 2007|, 2007 17:36

Kuzyn napisał/a:
Marcin wymieniałeś półosie na używki?


Tak, ale porównując luzy, to sa one w podbnym stanie do tych które miałem, a i nie piszczy i nie skrzeczy, więc prawdopodobnie półosie miałem dobre... więc pewnie Most był do wywalenia

[ Dodano: 2007-04-18, 20:35 ]
Najnowsza wiadomość.... pisk praktycznie ustąpił sam z siebie... teraz tylko lekko skrzypi jak na chwilkę ręczny zaciągnę podczas krótkotrwałych postojów. Tzn zajeżdżam pod brame, otwieram garaż, wjeżdżam.. charczy... rano wyjeżdżam (ze 14h postoju) i cisza. Wygląda na to, że klocki ;)

Adam_2000 - |18 Kwi 2007|, 2007 20:39

łap
feluke - |22 Wrz 2008|, 2008 23:09

Podbijam.
Starsi pojechali do Chorwacji ze znajomymi, 4 osoby + bagaze na 2 tygodnie a wiec sporo tego bylo ale nie tak zeby przeciazyc samochod. W drodze powrotnej zaczelo cos w tylnym prawym kole piszczec. Taki charakterystyczny dzwiek gumy tracej o cos metalowego lub gumy o gume. Jest to naprawde glosne w srodku samochodu.
Pisk wystepuje w czasie przyspieszania oraz przy lekkim skrecie w prawo, okresowy o czestotliwosci zblizonej do obrotow kola choc nie zawsze. Na postoju jak sie bardzo mocno nacisnie w bok kolo to mozna uslyszec ten pisk. Kolo sprawdzone i nie wykazuje zadnych luzow. Lozysko wczesniej nie chuczalo a w czasie jazdy nie bylo cieplejsze niz pozostale kola, mozna powiedziec ze bylo nawet chlodniejsze.
Przed wyjazdem zmienione opony na nowki Barumki oraz tylne tarcze i klocki.
Z tego co wyczytalem to jest 2 podejzanych, lozysko lub hamulce.
Hamulce raczej odpadaja bo zaciagniecie recznego czy nacisniecie hamulca w czasie przyspieszania nic nie zmienia.
Lozysko - kompletnie nie brzmi jak umierajace lozysko a kolo nie wykazuje luzow.

Podejzewalismy ktorys silentblok wahacza ale wszystko sztywne i nie widac luzow oraz nie tlumaczylo by to okresowosci pisku. Innym podejzanym jest opona ktora mogla sie zle ulozyc na feldze i gdzies sie na niej slizga. To by tlumaczylo okresowosc oraz charakterystyczny pisk. Kolo sprawdze jutro przekladajac je na przod oraz pojade na szarpaki sprawdzic luzy i osobiscie zobacze jak to pracuje.

Tak na koniec to ktos ma pomysly?

ford2fast - |22 Wrz 2008|, 2008 23:24

Czy były w tym kole wymieniane łożyska ?
Jeżeli tak , to kiedy to było ?

feluke - |22 Wrz 2008|, 2008 23:27

ford2fast napisał/a:
Czy były w tym kole wymieniane łożyska ?
Jeżeli tak , to kiedy to było ?

Prawdopodobnie lozysko widzialo swiatlo dzienne jeszcze w fabryce. ;)
W kazdym razie od pol roku jak jest samochod nic sie nie dzialo.

ford2fast - |23 Wrz 2008|, 2008 10:30

feluke napisał/a:
ford2fast napisał/a:
Czy były w tym kole wymieniane łożyska ?
Jeżeli tak , to kiedy to było ?

Prawdopodobnie lozysko widzialo swiatlo dzienne jeszcze w fabryce. ;)
W kazdym razie od pol roku jak jest samochod nic sie nie dzialo.


Spotkałem się z takim efektem , gdy była wyrobiona piasta łożyska
Ktoś założył nowe łożyska i wyrobioną piastę
Dlatego pytałem

Struna - |23 Wrz 2008|, 2008 11:29

co jakby w wielorybach jest dość często spotykane - niestety.
feluke - |23 Wrz 2008|, 2008 14:21

Ale tak poprostu bez zadnego huczenia czy grzania sie lozyska?
Mam nadzieje ze to nie to a jakas glupota z tym skrzypieniem. Jezeli to bedzie lozysko to ford dal ciala zakladajac piasty od Sierry i najwidoczniej nie wytrzymuja obciazenia. :/

Dorota - |23 Wrz 2008|, 2008 14:40

No właśnie mój też czeka na nowe łożysko. Piszczało i piszczało, aż, się rozleciało. Kupa dymu i smrodku. W dodatku na obcym terenie :sad: Nie wiem jeszcze jak wygląda piasta. Mam nadzieję, że wytrzymała. To mój trzeci wielorybek i w każdym wymieniałam łożyska- prawy tył. Jakiś firmowy feler? :/
pablo19 - |23 Wrz 2008|, 2008 15:39

To może wpiszcie sobie koleżanki i koledzy wielorybnicy wymianę łożyska w piaście przy co drugiej wymianie oleju czy co trzeciej. Straszne to jakieś u was.
Dorota - |23 Wrz 2008|, 2008 15:43

:? Dobra myśl! :lol:
ford2fast - |23 Wrz 2008|, 2008 15:57

feluke napisał/a:
Ale tak poprostu bez zadnego huczenia czy grzania sie lozyska?
Mam nadzieje ze to nie to a jakas glupota z tym skrzypieniem. Jezeli to bedzie lozysko to ford dal ciala zakladajac piasty od Sierry i najwidoczniej nie wytrzymuja obciazenia. :/


To nie całkiem tak
Do uszkodzenia piasty doprowadzają przeważnie użytkownicy pojazdu , nie wymieniając łożysk gdy wykazuje już luzy :(
A czasami pseudofachowcy lub samodłubacze wymieniają tylko łożyska nie sprawdzając piasty lub zwyczajnie olewając jej uszkodzenie :-d
A efekt jest taki , że następne łożyska będą znów potrzebne w bliskiej przyszłości

[ Dodano: 2008-09-23, 15:59 ]
Cytat:
No właśnie mój też czeka na nowe łożysko. Piszczało i piszczało, aż, się rozleciało. Kupa dymu i smrodku. W dodatku na obcym terenie :sad: Nie wiem jeszcze jak wygląda piasta. Mam nadzieję, że wytrzymała


Szanse na to , że piasta przeżyła są raczej małe :(
Łożyska trzeba było wymienić daaaaawno temu , a nie czekać na ich całkowitą śmierć

Adam_2000 - |23 Wrz 2008|, 2008 16:05

Cytat:
Szanse na to , że piasta przeżyła są raczej małe :(
Łożyska trzeba było wymienić daaaaawno temu , a nie czekać na ich całkowitą śmierć

Dokładnie tak, niestety ;/

feluke - |23 Wrz 2008|, 2008 17:21

Moze i zaniedbania wlascicieli ale Sierra czy krokodyl to zadkosc zeby ktos mowil ze lozysko musial wymianiac a w wielorybie to jest nagminne.

Sprawa sie rozwiazala, przy dokladnym obejzeniu suchego kola widac aluminiowy pyl na oponie. Jeszcze uwazniej sie przygladajac mozna dostrzec ze rant felgi jest lekko wytarty wiec na 100% opona trze o felge i stad ten dzwiek. Zobaczymy jak to wyglada u wulkanizatora gdy sciagnie opone z felgi.
Jedyne co mnie zastanawia to dlaczego cos takiego sie stalo ze rant ochronny opony trze o zewnetrzny rant felgi. :/

Adam_2000 - |23 Wrz 2008|, 2008 17:25

feluke napisał/a:
na 100% opona trze o felge

feluke napisał/a:
rant ochronny opony trze o zewnetrzny rant opony

Tylko ja tego nie rozumiem, czy feluke coś pił ? ;)

Struna - |23 Wrz 2008|, 2008 17:34

ja też nie kumam :)
ford2fast - |23 Wrz 2008|, 2008 20:34

Cytat:
Moze i zaniedbania wlascicieli ale Sierra czy krokodyl to zadkosc zeby ktos mowil ze lozysko musial wymianiac a w wielorybie to jest nagminne.


Chciałbym Cię pocieszyć , że pierwsze Scorpio '86 jakie miałem w 1994 roku miało podobną przypadłość
Wybrałem się z żoną i dzieckiem nad morze :)
Przed wyjazdem sprawdziłem hamulce , luzy na łożyskach , płyny , oleje i takie inne pierdoły
Wszak był to świeży nabytek :-d

Już gdzieś na Pomorzu zaintrygowało mnie dlaczego tak rzuca mi tyłem w koleinach
Zwaliłem winę na szerokie opony 225 czy 235 i na to , że żabami rzucało :)
Po przyjeździe do Wisełki , zakwaterowaniu się , sprawdziłem tylne koło i właśnie na tylnym prawym był luz
Następnego dnia ustaliłem mechanika , w którejś z sąsiednich wiosek , rozebrał i pierwszy raz w życiu zobaczyłem uszkodzoną piastę tylnego koła w Scorpio :(

Przeżycie dramatyczne , tym bardziej , że na najbliższej giełdzie samochodowej w Szczecinie tylko jeden wesołek miał do sprzedania to co potrzebowałem
Dramat polegał na tym , że chciał mi sprzedać kompletny tylny wahacz , razem z tarczą zaciskiem , półosią i amorkiem , natomiast cena była kosmiczna , przewyższała sporo koszt nowej piasty i łożysk w ASO

A pieniążki na urlop odliczone :shock:

Więc łożysko z piastą musiało przejechać całą Polskę ze Śląska nad morze :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group