| |
Ford Scorpio Team Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio |
 |
Ogólne - Sarna??
mustaffik - |3 Lut 2014|, 2014 13:29 Temat postu: Sarna?? Witam serdecznie wszystkich.
Miałem przed weekendem "przyjemność" poznać bliżej sarnę (imienia nie poznałem gdyż spierniczyła). Po tym spotkaniu mój wielorybek był w takim szoku że stracił prawie cały zderzak, ze zgryzoty iż nie poznał imienia podwinął lekko maskę (w zasadzie na rogu obok lampy) no i nie ma grilla oraz kilku plastików.. Czy ktoś z tutaj urzędujących miał taką sytuacje? Jeśli tak to czy działał coś w tej sprawie? Chodzi mi o kwestie odszkodowawcze.. Prosiłbym jeśli ktoś to przeżył i udało mu się coś uzyskać o poradę co, gdzie, do kogo.. Bo nie wiem czy działać z naprawami teraz już samemu czy robić kwit od rzeczoznawcy itp.
P.S. jeśli w złym dziale to z góry przepraszam.. I proszę o przeniesienie do odpowiedniego..
trzypion - |3 Lut 2014|, 2014 13:46
Jesli droga był oznaczona znakiem ostrzegawczym, to masz małe szanse na odszkodowanie. Jeśli nie, to zasuwasz do lasów Państrwowych, bo to one są właścicielami lasów i zwierzyny.
rafalski - |3 Lut 2014|, 2014 13:50
Kolega wąski opisywał podobną sprawę.
mustaffik - |3 Lut 2014|, 2014 13:58
ehh im bardziej się nad tym zastanawiam i więcej w tym temacie szukam.. To mi się odechciewa.. No ale zawsze lepiej poszukać opinii ludzi którzy mieli taki przypadek niż odrazu rezygnować.
trzypion - |3 Lut 2014|, 2014 14:15
Generalnie - jak chcesz walczyc, to bierz prawnika.
mustaffik - |3 Lut 2014|, 2014 14:28
generalnie może to się wiązać z uziemieniem auta... a to mnie zbytnio tez nie urządza...
trzypion - |3 Lut 2014|, 2014 14:31
Myślę, że prawnik zdecydowanie lepiej doradzi - na przykład jaka dokumentacje sporządzic przed naprawą. Sprawa o odszkodowanie to zawsze papiery - nie masz papiera, lezysz. A prawnik Ci poradzi jakie papiery musisz sobie załatwić i co z nimi zrobić.
grzechu913 - |3 Lut 2014|, 2014 16:46
mialem taki przypadek,wezwalem policje ,notatke spisali ale ogolnie powiedzial mi znajomy policjant mojego kolegi ze marne szanse na odszkodowanie ,jedynie jak mam AC to nie ma problemu,a tak to troche to czasu moze potrwac ,uzieminie auta i takie tam sprawy zwiazane z kosztami,mi wtedy poszedl gril,zderzak i chlodnica klimy ,ogolnie koszt co sami robilismy 1500zl z nabiciem klimy, przez warsztat by wyszlo ok 3-4tys.tyle ze w 2008 to bylo,droga nie oznakowana ,musisz pogadac z prawnikiem czy gra warta swieczki.Ja odpuscilem bo wiesz jak walczy sie z panstwem ,wlasciciela sarny nie ma ,co innego jakbys ja zlapal jako kłusownik to pewnie by sie znalazl wlasciciel hehe.Powodzenia
mustaffik - |3 Lut 2014|, 2014 18:09
Dzięki za odpowiedzi.. Generalnie będę sprawdzał ile co mnie będzie kosztować.. wtedy zdecyduję co z tym robić. Jeszcze raz dzięki i faktycznie co do państwa w pełni się zgadzam, a z tym kłusownictwem to już całkowicie
pepi - |3 Lut 2014|, 2014 18:15
za zwierzaki chronione to kasę otrzymasz
a tak to walka z wiatrakami
bingo - |3 Lut 2014|, 2014 19:33
najważniejsze, by Policja została wezwana.
pepi - |3 Lut 2014|, 2014 20:58
tak przyjadą i dowód zabiorą
i na upartego mandat wystawią
aviator - |3 Lut 2014|, 2014 20:59
Miałem fiestą przygodę z sarną w Czechach - znak był także lipa - a do tego czeska policja lepi za to mandaty... u mnie naprawa poszła bezproblemowo ale z AC.
Jeżeli nie było znaku, to próbować można ale i tak najważniejsza jest notatka policji...
Skorpion19651 - |3 Lut 2014|, 2014 21:05
Nie do końca jest to walka z wiatrakami. Jeśli wzywałeś policje to idzie na plus dla Ciebie, lasy są ubezpieczone, więc musisz znaleźć ubezpieczyciela (czyli idziesz do lasów państwowych lub do koła łowieckiego danego okręgu albo do gminy). Ale to jak wezwałeś policję, bo jeśli tego nie zrobiłeś to będzie problem by to udowodnić. Chyba, że są szczątki zwierza na samochodzie (np. sierść, krew lub coś innego) i wtedy też możesz spróbować, ale to już sporo jest zabawy z tym. Ale jest to do przejścia. Pytanie czy zrobiłeś foty uszkodzeń i czy był znak ostrzegający? Bo jeśli było oznakowanie to możesz zapomnieć o tym.
mustaffik - |3 Lut 2014|, 2014 21:09
nie było znaku, fotki robili policjanci których wezwałem. Jest notatka ale jeszcze jej nie odebrałem.. lasy państwowe wymawiają że polowaniami i nagonkami które jak powiedził mi znajomy myśliwy w ten dzień kiedy mnie to spotkało nie są organizowane, do tego to nie jest teren łowiecki bo jest to teren miejski...
pepi - |3 Lut 2014|, 2014 21:19
tylko że sarna jak jest żywa to jest skarbu państwa
jak jest zastrzelona to myśliwych
jak zdechnie to gmina zajmuje się nią
Skorpion19651 - |3 Lut 2014|, 2014 21:20
Czyli musisz ustalić, do kogo należy droga i zgłosić się do gminy z zawiadomieniem o zdarzeniu (najlepiej by było jak byś miał już notatkę policyjną).
[ Dodano: |3 Lut 2014|, 2014 21:27 ]
pepi Dz. U. z 2000r nr 71 poz. 838 z późniejszymi zmianami. I wszystko w tym temacie dotyczy to też zabezpieczeniu drogi przed wtargnięciem zwierzyny na drogę publiczną.
trzypion - |4 Lut 2014|, 2014 08:31
Prawnik, prawnik, prawnik. I jeszcze - jakakolwiek komunikacja TYLKO NA PIŚMIE. Nic innego sie nie liczy.
bingo - |4 Lut 2014|, 2014 09:03
| pepi napisał/a: | tak przyjadą i dowód zabiorą
i na upartego mandat wystawią | - do mandatu nie mają prawa wystawić (chyba, że mają z innych powodów), co do reszty się zgadza. Ale bez Policji na miejscu sprawa w sądzie z góry najczęściej przegrana. No i jest jeszcze jedna kwestia - jak potrącisz zwierzę, nawet, jeśli to była sobie mała myszka, masz obowiązek zabezpieczyć to, co z niej zostało, czyli w praktyce wezwać Policję, która wzywa odpowiednie służby. A jak tego nie zrobisz, to możesz dostać mandat. A jeśli zwierzę uciekło, to można przyjąć, że było ranne. No i w takim przypadku również powinneś zawiadomić odpowiednie służby, (Policję, oni zawiadamiają dalej), by pomóc / odstrzelić / posprzątać ranne zwierzę i by nie doprowadziło do kolejnego wypadku. trochę zawiłości prawnych i można na siebie ukręcić bat. A tak wzywasz Policję i śpisz spokojnie, no i masz jakąś szansę na odszkodowanie (właśnie jestem w podobnej sytuacji, walczę z GDDIA o psa na autostradzie, który spotkał się z moim MK3 ...).
| Skorpion19651 napisał/a: | | Chyba, że są szczątki zwierza na samochodzie (np. sierść, krew lub coś innego) | - tylko, że wtedy na dzień dobry dostaniesz mandat za nie zawiadomienie i nie zabezpieczenie miejsca zdarzenia.
| mustaffik napisał/a: | | Jest notatka ale jeszcze jej nie odebrałem.. | - nie musisz, to już załatwia ubezpieczalnia lub sąd.
Skorpion19651 - |4 Lut 2014|, 2014 19:46
[quote="bingo"] | pepi napisał/a: |
| Skorpion19651 napisał/a: | tylko, że wtedy na dzień dobry dostaniesz mandat za nie zawiadomienie i nie zabezpieczenie miejsca zdarzenia.
| - nie musisz, to już załatwia ubezpieczalnia lub sąd. |
To był tylko przykład, jako jakąś ewentualność postępowania a nie, jako wykładnię. A swoją drogą jak zedrze kawałek skóry ze sarny albo innego zwierza i taka zwierzyna przeżyje i ucieknie w las, a padnie gdzieś kilometr dalej to niby, co masz zabezpieczać? Nie zawsze po kolizji ze zwierzyną ta pada na miejscu.
A co do notatki to policja sama wysyła do gminy lub powiatu (taki ma obowiązek, a dopiero gmina lub powiat przesyła dokumentację do ubezpieczyciela – przerabiałem to już) ale by przyśpieszyć ten proces samemu się odbiera z policji (sam tak robiłem).
mustaffik - |4 Lut 2014|, 2014 20:16
Skorpion19651, I udało CI się jakąś sprawę wygrać?
Skorpion19651 - |4 Lut 2014|, 2014 20:20
A jak myślisz?
mustaffik - |4 Lut 2014|, 2014 21:29
obawiam się że nie.. ale wolałbym innej odpowiedzi..
bingo - |5 Lut 2014|, 2014 14:54
| Skorpion19651 napisał/a: | | a padnie gdzieś kilometr dalej | - i po to włąśnie powiadamiasz m.in. , że Policja wie, że ma szukać i sprawdzać.
konrad85 - |5 Lut 2014|, 2014 15:14
odszkodowanie tylko z AC,trzy miesiace temu brat vectra sarne przytulil,byla poicja,notatki zdjecia itp-nic z tego,Nadlesnictwo czy kola lowieckie tez umywaja rece,jedyne w czym pomogla notatka policyjna to ubezpieczyciel wypacil ladna sumke z AC jedynie po rozmowie telefonicznej. kolega skasowal golfaII bo sarna mu wyskoczya,mialo to miejsce obok komisariatu-naprawial na swoj koszt. Nie ma szans wyrwac jakiekolwiek ubezpieczenie za ten wypadek poza AC
Skorpion19651 - |5 Lut 2014|, 2014 15:18
Bingo – ale ja o tym pisałem, że to jest podstawa, czyli powiadomienie policji. Nawet, jeśli nie wezwiesz jej (co jakoś sobie tego nie wyobrażam by jej nie ściągnąć na miejsce zdarzenia). Ale jeśli przyjmijmy, że tego się nie zrobi to jedziesz na najbliższy posterunek policji i na miejscu robisz zgłoszenie (no już jaśniej nie umiem wyjaśniać tego zagadnienia, dla mnie to jest logiczne).
Mustaffik – to pomyśl jeszcze raz. I jak już Tobie pisali inni jak sam się obawiasz lub myślisz, że nie dasz rady to idź do prawnika. Prawnik będzie zasypywał właściciela drogi i ubezpieczyciela paragrafami, w końcu mają swoje sposoby. Ale to Twoja piaskownica i Twoje zabawki, zrobisz jak zechcesz.
trzypion - |5 Lut 2014|, 2014 19:27
Żadna instytucja nie 'da' odszkodowania. Trzeba je im wyrwać.
konrad85 - |5 Lut 2014|, 2014 23:06
nie spotkałem się z sytuacją 'wyrwania' kasy od ubezpieczyciela za taką sytuację,poza AC z którego nie trzeba 'wyrywać'
trzypion - |5 Lut 2014|, 2014 23:36
Cóz, ja w takiej też nie, niemniej kilka przypadków, kiedy ubezpieczalnia sie migała i twierdziła, że sie nie nalezy, a potem wyskakiwała z kasy na podstawie nakazu zapłaty już sprowokowałem.
Skorpion19651 - |6 Lut 2014|, 2014 18:13
Mam nadzieję, że już ostatni raz piszę na ten temat, bo jak czytam to, co czytam to mi rączki i nóżki opadają.
Po to płacimy składki czytaj ubezpieczenie jak i inne instytucje (np. gminy, zarząd dróg i inne) by w razie, czego było można wypłacić odszkodowanie. I nie musisz mieć AC by je otrzymać, czyli jest właściciel jest winny należy się jak psu zupa. AC jest dobre jak sam zrobisz komuś szkodę i sobie wtedy ze swojej polisy (AC) naprawiasz uszkodzenia (to tak w uproszczeniu). A droga była i jest w czyjejś gestii, czyli jest ten ktoś ubezpieczony, więc należy się odszkodowanie. Wiem, że właściciel drogi lub ubezpieczyciel w tym przypadku będzie się migał od wypłaty, ale jest to do wywalczenia jak nie samemu to za pomocą prawnika, ale można. Internet to fajna rzecz wystarczy poszukać podobnych przypadków parę przepisów prawnych i przynajmniej wiesz, co i jak masz działać. Jak nie chcesz się w to bawić to idź do prawnika nie masz, na co czekać no chyba, że masz gest to naprawiaj samochód za swoje.
wieloryb - |7 Lut 2014|, 2014 12:05
Mam nadzieję, że dojdziesz swego, ale wyrażę swoją opinię w tym temacie. Jeśli w naszych polskich prawach jest zapisane, że w przypadku wypadków drogowych z udziałem dzikiej zwierzyny jakaś ręka naszego państwa ma przekazać odszkodowanie to spoko. Wszystko oczywiście zależy czy znak był, czy go nie było. W takich przypadkach albo można, albo nie można mieć żądań w stosunku do budżetu państwa. Ale ja by tak nie gardłował jeśli takiego przepisu nie ma. Zwierzęta to zwierzęta i nikt ich nie będzie wychowywał i zamykał w rezerwatach. Przechodziły, przechodzą i będą przechodzić przez drogi i cza się z tym pogodzić. Pozdrawiam
|
|