Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Ogólne - wycena ubezpieczalnia

Piotr - |11 Gru 2010|, 2010 22:33
Temat postu: wycena ubezpieczalnia
Witam szanownych kolegów.
W piątek jadąc przez miasto zatrzymałem się przed przejściem dla pieszych .W tył mojej czarnej gazeli uderzył autobus liniowy . W wyniku czego został uszkodzona klapa (kombi) ,szyba boczna , zderzak zbite światła, słupek skrzywiony, dach został pociągnięty lekko ku dołowi lewy błotnik pokrzywiony. Nie wiem jak podłużnice .
Czytałem że biegli wyceniają na podstawie dwóch programów. Może ktoś z kolegów ma dostęp i pomoże wycenić? Żebym wiedział jak się przygotować do wyceny rzeczoznawcy ;)
A teraz opis :
Ford Scorpio 2.9 efi kombi 1995r
4 szyby elektryczne
elektryczne lusterka
pełne podświetlenie wnęki ,drzwi
klimatronik
wysoki podlokietnik
pilot radia
fotochrom
fotel kierowcy podnoszony elektrycznie
dodatkowy stop
centralka z pilotem oraz imo
chromowane progi
stag 300
przebieg 221 tys km
brak rudej
ryglowane drzwi
i to wszystko co przychodzi mi na myśl

proszę o wycenę oraz podpowiedzi jak zabrać do tego żeby nie być stratnym

Z góry dziękuje za mądre podpowiedzi rady i pomysły .

Julek - |11 Gru 2010|, 2010 22:39

Piotr, pytanie zasadnicze o to, kto jest ubezpieczycielem sprawcy.
Niestety programu audatex nie posiadam, ale jeśli uderzenie było aż tak mocne (a z opisu - ściągnięty dach, skrzywiony słupek - tak wynika) to będzie na 99% szkoda całkowita. Dlatego musisz walczyć przede wszystkim o to, żeby Twoje auto zostało wycenione jak najwyżej. Musisz zdecydowanie przekonać tzw. rzeczoznawcę o tym, że egzeplarz Twój jest maksymalnie amerykański, w pełnej wersji ghia, limitowany, nie do zdobycia, zachowany w doskonałym stanie.

Wszystko zależy tak naprawdę od pracownika ubezpieczalni - jeśli będzie uczciwy, kupisz sobie nowszego i ładniejszego. Jeśli będzie próbował Ciebie oszukiwać, nie ma rady - auto na lawetę (wziąć fakturę za holowanie) i do serwisu autoryzowanego forda. Niech tam rozbierają, wołają sobie rzeczoznawcę ubezpieczyciela i naprawiają.

Piotr - |11 Gru 2010|, 2010 22:42

sprawca ubezpieczony jest w allianz
Boni - |11 Gru 2010|, 2010 22:45

Oj, to może być ciężko i kiepsko, z tego co tu i ówdzie słyszałem :?
Piotr - |11 Gru 2010|, 2010 22:47

oprócz oświadczenia kierowcy mam jeszcze oświadczenie świadka którego zabrałem na okazje .
Boni - |11 Gru 2010|, 2010 22:50

Teoretycznie spoko wystarczy. A w praktyce to się okaże. A z trzeciej strony, przy liniowym autobusie nie było policji?? Znaczy, ten autobus jakiś prywatny czy co?
Piotr - |11 Gru 2010|, 2010 22:55

dzwoniłem na policje usłyszałem że jeśli niema rannych lub ofiar to ich nie tyczy i nie przyjechali . Autobus jechał na trasie gdzieś z południowej Polski do Kołobrzegu , właścicielem jest leasing
sobolaqe - |11 Gru 2010|, 2010 23:24

Piotr napisał/a:
dzwoniłem na policje usłyszałem że jeśli niema rannych lub ofiar to ich nie tyczy i nie przyjechali


bzdura.
niema obowiazku ich wzywac jak niema rannych lub ofiar, ale jak chcesz zeby przyjechali to maja przyjechac.
czyli w tym wypadku ty decydujesz czy chcesz policje czy nie, ale jak chcesz policje to oni nie moga odmowic.

co do wyceny to tak jak pisali.
wiele zalezy od ubezpieczalni i jeszcze wiecej od ich pracowanika.

ja np w Generali bylem bardzo zadowolony z wyceny i z tego jak rzeczoznawca mnie potraktowal. bardzo fajna kasa mi sie dostala, bez problemu, milo i widac ze sie chlop staral zeby bylo jak najwiecej kasy.

a ostatnia szkoda w PZU to dramat, bo koles mial na dzien dobry zly humor i jeszcze sie z nim poklocilem na dzien dobry(nie z mojej winy, ale juz wiedzialem ze szalonej kasy nie bedzie) i szukal tak dlugo dziury w calym az cos znalazl i zjechal z wycena do minimum.
jeszcze jego brednie ze niebylo GHIA w wersji innej niz z silnikami 2.9 :-d

wiec tak czy inaczej, przy scorpio byle stluczka konczy sie szkoda calkowita, i wiele zalezec bedzie od tego jak wyceni rzeczoznawca.
zreszta o ile w Generali moj samochod(przed szkoda) byl wart wg ich programu ponad 9 tys to juz w PZU 3-4 mies pozniej wart byl 4 tys zl

maup - |12 Gru 2010|, 2010 00:46

psiakrew, szkoda całkowita jeszcze z niechodliwym bydlakiem :/
chociaż...
miałem stłuczkę już Subaru - poleciał zderzak, halogen i troszeczkę błotnika (obdarty lakier w sumie).
jako, że to Subaru, koszty części wbijają w glebę (w ASO jeden halogen ponad 1700 zł.
ubezpieczalnia też jakaś tam podziemna - interrisk - opinię mają fatalną.
Pan rzeczoznawca zaczął się nadymać, że stary junk, że szkoda całkowita, ale po usłyszeniu tekstu o kolekcjonerskim egzemplarzu (akurat w PL takich gadów jest bardzo mało), o kompletnej restauracji i oczywiście o gotowości przyjęcia bezgotówkowej formy naprawy w ASO wymiękł i poszedł na ugodę.
Tak jak Ci koledzy piszą - idź drogą unikatu, zadbanego i wyniunianego - na początku nie zgadzaj się na ryczałt i wyj wielkim głosem, że tę laleczkę to tylko ASO może w ręce dostać a i to nie każde ASO tylko renomowane :)
Oczywiście musi Ci się wymknąć przypadkiem, że rozmawiałeś już z rzecznikiem ubezpieczonych, miejskim rzecznikiem konsumentów i co Ci tam jeszcze na myśl przyjdzie ale na początek przyjaźnie, pilnuj co szkodnik zapisze a jak Ci się tylko cokolwiek nie spodoba żądaj na piśmie i z uzasadnieniem :twisted:

sobolaqe - |12 Gru 2010|, 2010 01:06

tzn ja bym sie jakos nie napinal strasznie na poczatku.
gadanie o unikatowym samochodzie w przypadku scorpio czy o jakis konsultacjach z niewiadomo kim.
take rzeczy na rzeczoznawcach nie robia wrazenia, oni takich klientow maja codziennie wielu.

wazniejsze jest zdrowe podejscie, jak bedzie spoko rzeczoznawca to normalna rozmowa da sie wiele osiagnac. ale jak bedzie mial zly dzien albo maja odgorne jakies wytyczne to na pierwszej wycenie jestes z gory skazany na porazke(w wiekszosci przypadkow jest ona zanizona)

uzasadnien na pismie swojej decyzji rzeczoznawca Ci nie musi dawac.
on daje wycene, a Ty sie zgadzasz lub nie.
jak nie to odwolanie na pismie i sie wtedy musza do tego jakos ustosunkowac.
jak dalej nic to walka na rzeczoznawcow a pozniej sprawa w sadzie.
wtedy juz sie mozna szarpac na uzasadnienia czemu tak a czemu nie.

pierwsza wycena idzie wg szablonu i programu do kosztorysowania bez jakis specjalnuch szczegolow.

ja np w Generali dostalem wycene taka ze nawet przez mysl mi nie przyszlo sie odwolowywac bo dali sporo sporo wiecej niz sie spodziewalem.
w PZU dali cos 800 zl a z odwlolaniem moze bym z 300 zl wiecej wyrwal ale to bym musial sie troche nazalatwiac i tracic czasu.

tak ze jedz na wycene i zobacz ile dadza, jak nie pasuje to sie odwoluj.
i patrz co podpisujesz :-d
kolega podpisal ze sie zgadza z wycena a pozniej chcial powalczyc o wieksza kase, adwokat i rozprawy w sadzie nic juz nie daly :-d

pepi - |12 Gru 2010|, 2010 09:06

ja teraz mam 4x4 rozwalone sprawca był w HDI i się już zaczeło , pozamieniali dane chyba celowo
auto było moje autem kierował znajomy tak jak i sprawca poruszał się też nie swym
już jestem po oględzinach , pan zobaczył że ma wypas skóra i takie tam obie kanapy w elektryce
szyber w elektryce tylko jeszcze klimę zaznaczył bo tyle było kratek miał a 4x4 chyba nie
zobaczymy ile im wyjdzie za zderzak , lampę ,kierunek, błotnik ,maskę ,atrape
ale coś mi się wydaje że wyjdzie skucha
a i zgłasałem że mi magiel cieknie po wypadku oczywiście nawet tego nie zaznaczył bo po co

Piotr - |12 Gru 2010|, 2010 09:50

A ile warte jest takie auto orientacyjnie ??? Żeby mieć jakiś obraz i wiedzieć na czym stoi się..
kondzio508 - |12 Gru 2010|, 2010 09:51

4 K ?max 4,5
Piotr - |12 Gru 2010|, 2010 09:57

to skąd te ceny na alegro?? i to za 4 rzędówke
V6 prawie niema na alegro

gufer-posepny - |12 Gru 2010|, 2010 10:03

maup napisał/a:
psiakrew, szkoda całkowita jeszcze z niechodliwym bydlakiem :/
chociaż...
miałem stłuczkę już Subaru - poleciał zderzak, halogen i troszeczkę błotnika (obdarty lakier w sumie).
jako, że to Subaru, koszty części wbijają w glebę (w ASO jeden halogen ponad 1700 zł.
ubezpieczalnia też jakaś tam podziemna - interrisk - opinię mają fatalną.
Pan rzeczoznawca zaczął się nadymać, że stary junk, że szkoda całkowita, ale po usłyszeniu tekstu o kolekcjonerskim egzemplarzu (akurat w PL takich gadów jest bardzo mało), o kompletnej restauracji i oczywiście o gotowości przyjęcia bezgotówkowej formy naprawy w ASO wymiękł i poszedł na ugodę.
Tak jak Ci koledzy piszą - idź drogą unikatu, zadbanego i wyniunianego - na początku nie zgadzaj się na ryczałt i wyj wielkim głosem, że tę laleczkę to tylko ASO może w ręce dostać a i to nie każde ASO tylko renomowane :)
Oczywiście musi Ci się wymknąć przypadkiem, że rozmawiałeś już z rzecznikiem ubezpieczonych, miejskim rzecznikiem konsumentów i co Ci tam jeszcze na myśl przyjdzie ale na początek przyjaźnie, pilnuj co szkodnik zapisze a jak Ci się tylko cokolwiek nie spodoba żądaj na piśmie i z uzasadnieniem :twisted:


Ładna listwa na progi chromowa do Imprezy kosztuje tyle co pół wieloryba .

Wieloryb kolekcjonerski .... no w sumie .

olo - |12 Gru 2010|, 2010 10:14

Piotr, niech Ci to wycenią a jak dostaniesz papier to zorganizuj sobie fakture na remont silnika z datą kilka dni przed kolizja i im ją wyślij. zwrot 100% . łaski nie robią tylko trzeba miec znajomego mechanika.
i niech nikt nie pisze że nie da się załtwic faktuty .

gufer-posepny - |12 Gru 2010|, 2010 10:36

Ja się pytałem o rozrząd do 12V to mnie wyśmiali . :)
Piotr - |12 Gru 2010|, 2010 10:45

wiec skrzyni ;)
olo - |12 Gru 2010|, 2010 11:03

oczywiście ta sytuacja przy szkodzie calkowitej.

miałem kiedyś taką sytuacje :
założyłem instalacje gazową do clio z 1995r a kilka tygodni poźniej żona miała stłuczką. rzeczoznawca uznałszkodę całkowitą i wypłacili 1200zł i zwrócili mi auto . po kilku dniach trafiłem na informację, że ubezpieczalnie mają obowiązek zwrotu poniesionych kosztów ( remonty, doposażenie ) . wysłałem im kopie faktury za instalacje gazową i dostałem 100% zwrotu. autko był bardzo niegroźnie uszkodzone z boku , wystarczyło wypchnąź błotnik i wyklepac drzwi.

aviator - |12 Gru 2010|, 2010 11:14

Tak jak koledzy piszą - wszystko zalezy od ubezpieczalni, jej pracownika i Twojego podejscia do czlowieka. Ja mialem ostatnio stluczkę - połamany przedni zderzak, pekniety jeden kierunek i dostalem 1200PLN :) od Hestii.
Oczywiscie najpierw pokazalem w jakim swietnym stanie mam auto, ze jest serwisowane w ASO i ze dlugo szukalem konkretnie takiego egzemplarza i ze te auto ma juz u mnie dozywocie. Nic nie dyskutowalem i o nic nie prosilem.

sobolaqe - |12 Gru 2010|, 2010 11:17

aviator napisał/a:
Tak jak koledzy piszą - wszystko zalezy od ubezpieczalni, jej pracownika i Twojego podejscia do czlowieka. Ja mialem ostatnio stluczkę - połamany przedni zderzak, pekniety jeden kierunek i dostalem 1200PLN :) od Hestii.


to malo dostales.
mnie sam zderzak PZU wycenilo na 1600 zl(tyl, kombi) ale ze sie doszukal jakiegos pekniecia z drugiej strony to wyplacili polowe wartosci(zderzak i malowanie)

u Ciebie, zderzak + kierunkowskaz powinno byc wiecej o ile nic nie bylo uszkodzone.

maup - |12 Gru 2010|, 2010 11:18

sobolaqe napisał/a:
tzn ja bym sie jakos nie napinal strasznie na poczatku.
gadanie o unikatowym samochodzie w przypadku scorpio

nikt Ci nie każe.
Ja się napinałem (fakt, że trzeba to robić z wyczuciem i w miarę mądrze dostosowując się do sytuacji) i nie narzekam.
Co do scorpio - samo jako takie nie unikatowe ale określony egzemplarz może być.

aviator - |12 Gru 2010|, 2010 11:26

sobolaqe napisał/a:
...

to malo dostales.
...


hmmm, byc moze ale w chwili wyceny mialem juz kupiony kompletny zderzak po lifcie z halogenami i kierunkami w moim kolorze - na upartego moglem go przelozyc bez malowania ale i tak zostalo mi jeszcze 400PLN + 2halogeny i 1,7kierunkow w garazu... takze nawet mi przez mysl nie przeszło aby wyciagnac cosik wiecej :)

Piotr - |12 Gru 2010|, 2010 11:26

Cytat:

u Ciebie, zderzak + kierunkowskaz powinno byc wiecej o ile nic nie bylo uszkodzone.


prawie nic niezostalo

pepi - |12 Gru 2010|, 2010 12:43

maup napisał/a:
Ja się napinałem (fakt, że trzeba to robić z wyczuciem i w miarę mądrze dostosowując się do sytuacji) i nie narzekam.
-znam takich co 100 zł wkładają w dokumenty i nie kiedy to działa :)



a co do wyceny to tylko ploska i jak się trafi jeden za małą ryskę dostanie 800zł w escorcie z 95 roku i płaciło PZU , a ja po hesti mam niemiłe wspomnienia co prawda wypłacili sporo ale po meczarniach

Piotr - |12 Gru 2010|, 2010 14:43

Cytat:
-znam takich co 100 zł wkładają w dokumenty i nie kiedy to działa :)

prawa fizyki posmarujesz pojedziesz

brontozaur - |13 Gru 2010|, 2010 08:39

Witam
Ja miałem przejścia z Wartą która ubezpieczała wykonawcę drogi gdzie wpadłem w dziurę.
Pierwsza wycena była na 230 PLN napisałem bardzo stanowcze odwołanie przedstawiłem wszystkie faktury, rachunki z remontu zawieszenia i druga wycena była już na 1450 PLN a ja zapłaciłem 1520.
Poczekaj na wycenę potem się odwołasz, albo zrób auto bezgotówkowo i po sprawie.
Nie ma rzeczy niemożliwych tylko trzeba walczyć do końca i na pewno się opłaci.
Pozdrawiam

bingo - |13 Gru 2010|, 2010 09:12

mi wyceniało ostatnio tylko PZU i zawsze było fajnie. Za ostatnią stłuczke scorpio likwidator od razu stwierdził, że to jakiś unikat i sporo dopisał. Za zniszczoeny zderzak ponad 3K.
Co do rzeczoznawcy - musi on wydać powody takiej a nie innej wyceny. Ale nie musi tego robić likwidator szkody. A przy wycenianiu szkody uczestniczy likwidator, a nie rzeczoznawca (co nie wyklucza, że likwidator jest rzeczoznawcą).

Piotr - |13 Gru 2010|, 2010 10:12

czyli jednym słowem rosyjska ruletka ;)
brontozaur - |13 Gru 2010|, 2010 10:37

Nie do końca, jak źle wycenią to odwołanie z rachunkami i powinno być ok.
Tylko odwołanie stanowcze.

pepi - |13 Gru 2010|, 2010 11:07

tylko u kolegi raczej szkoda całkowita a tu już za wiele się nie da ugrać
bingo napisał/a:
Za ostatnią stłuczke scorpio likwidator od razu stwierdził, że to jakiś unikat i sporo dopisał. Za zniszczoeny zderzak ponad 3K
-w tym 4x4 ?? nie pamientasz na ile ci wycenili auto ?
bolus1 - |13 Gru 2010|, 2010 11:32

bananek mi się pojawia na twarzy jak widzę co piszecie i sobie przypomnę ile razy ludzie mnie bokiem omijali ślizgając się podczas hamowania :D a zderzaki i tak do malowania :D
Piotr - |13 Gru 2010|, 2010 11:48

do niedawna byłem dumny że nieposiadam rudej na nadkolach a teraz....
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
zdjęcie 4

tylko nie pocieszajcie że wprawny blacharz zrobi że niema śladu ;)

bingo - |13 Gru 2010|, 2010 12:48

pepicosi napisał/a:
nie pamientasz na ile ci wycenili auto ?
- coś na 4K z kawałkiem, do szkody całkowitej brakowało 25 gr.

problem polega na tym, że przy szkodzie całkowitej często nie dochodzą od ręki dodatkowe sprzęta i wyposażenia (u mnie przy wycenie całkowitej nie był wliczony RS oraz cały wypas), trzeba się o niego kłócić najczęsciej przy powtórnej wycenie. ja się nie kłóciłem, bo mi chodziło o wycene szkody, a nie całego auta.

Piotr - |13 Gru 2010|, 2010 15:29

Cytat:
Szkoda całkowita. Kiedy zachodzi? Jak sprawdzić rzetelność oceny szkód?
Często w przypadku kolizji samochodowej mamy do czynienia ze znacznym uszkodzeniem samochodu. W przypadku gdy koszty naprawy auta przewyższają 60-80% jego wartości rynkowej w momencie powstania szkody towarzystwa ubezpieczeniowe odmawiają pokrycia kosztów naprawy, tłumacząc to zaistnieniem szkody całkowitej. W takim przypadku poszkodowany ma prawo do uzyskania odszkodowania jedynie w wysokości równej różnicy między wartością auta przed kolizją a wartości wraku. Wrak w zależności od umowy poszkodowanego z towarzystwem ubezpieczeniowym może zostać oddany poszkodowanemu lub sprzedamy przez ubezpieczyciela.



Opisana powyżej sytuacja dotyczy ubezpieczenia dobrowolnego AC. W przypadku ubezpieczenia obowiązkowego OC firma ubezpieczeniowa jest zobowiązana do pokrycia szkody do 100% wartości samochodu. Praktyka ubezpieczycieli prowadzi jednak do przeszczepiania warunków AC dotyczących szkody całkowitej na grunt ubezpieczeń obowiązkowych. Nie jest to praktyka zgodna z prawem i może prowadzić do wypłacenia odszkodowania o zaniżonej wartości.

Niewątpliwie zaistnienie szkody całkowitej nie jest okolicznością sprzyjającą uzyskaniu wysokiego odszkodowania. Taka sytuacja jest niekorzystna dla poszkodowanego, ale chętnie stosowana w praktyce firm ubezpieczeniowych, bowiem odszkodowanie wypłacone na podstawie tzw. szkody całkowitej jest nieporównywalnie mniejsze od odszkodowania wypłaconego na podstawie kosztów naprawy. Kierując się swoją polityką zakłady ubezpieczeń nie rzadko stosują maksymalnie dopuszczalne stawki na naprawę szkód powstałych na skutek kolizji. Taka praktyka może w konsekwencji doprowadzić do wejścia w próg nieopłacalności naprawy auta. Zdarza się również ocenienie wartości samochodu sprzed kolizji według minimalnych stawek. Takie obniżenie realnej wartości samochodu może powodować, obok zawyżenia kosztów naprawy, kwalifikowanie kolizji jako szkody całkowitej.

Co czynić w przypadku nierzetelnej wycenę szkody i wartości rynkowej samochodu?

Wycena dokonana przez likwidatora nie jest niepodważalna. Warto zatem w każdym przypadku poniesienia szkody zwrócić uwagę na jej wycenę. Taką wycenę można również zlecić odpłatnie niezależnemu rzeczoznawcy samochodowemu. Często zdarza się, że zawyżenie kosztu naprawy nawet o 100 zł lub mniej powoduje kwalifikowanie szkody jako całkowitej, a samochodu jako wraku, którego nie opłaca się remontować. Próba podjęcia remontu na własną rękę często przekracza wówczas wartość odszkodowania jakie otrzymamy z tytułu szkody całkowitej. Ubezpieczyciel nie zakazuje nam możliwości remontu samochodu w momencie zaistnienia szkody całkowitej. Istnieje także możliwość dochodzenia odszkodowania w przypadku gdy koszty naprawy szkody przewyższą przyznane nam z tytułu szkody całkowitej odszkodowanie. W praktyce jednak większość ubezpieczycieli skutecznie oddala takie roszczenia.

Podobna sytuacja odnosi się do wartości rynkowej samochodu sprzed wypadku. Zwróćmy więc uwagę na jakiej podstawie firma ubezpieczeniowa wycenia nasz samochód.



źródło

a może ktoś podpowie podstawe prawną??

bingo - |13 Gru 2010|, 2010 19:08

no o tym, że 80% dotyczy tylko AC, to nie wiedziałem, ale jeszcze brakuje informacji, że szkoda całkowita jest równiż w przypadku naruszenia elementów konstrukcyjnych auta i powodująca, że jego naprawa nie gwarantuje zachowania bezpieczeństwa.
Piotr - |13 Gru 2010|, 2010 19:29

znajomy coś mówił że koszt naprawy nie może przekroczyć 90 procent wartości auta przed szkodą,
pepi - |13 Gru 2010|, 2010 19:41

bingo napisał/a:
że szkoda całkowita jest równiż w przypadku naruszenia elementów konstrukcyjnych auta i powodująca, że jego naprawa nie gwarantuje zachowania bezpieczeństwa.
-wtedy raczej jest kasacja pojazdu =tylko u nas raczej ma ło wykonalna :-d
Piotr - |13 Gru 2010|, 2010 19:55

Kiedyś mój kolega mówił że stoi u niego od 2 tygodni Omega do klepania po mocnym dzwonie. Poszedłem zobaczyć, a to beemka piątka
Vaux - |14 Gru 2010|, 2010 00:00

Piotr napisał/a:
tylko nie pocieszajcie że wprawny blacharz zrobi że niema śladu


Julek albo Zizi wprawnie zrobią że nie będzie śladu...po aucie :P

Piotr - |14 Gru 2010|, 2010 08:55

hehehe jednym słowem potomkowie słynnego Raskolnikowa ;)
Z siekierą za pan brat :027: :027:

bolus1 - |14 Gru 2010|, 2010 12:01

Piotr napisał/a:
do niedawna byłem dumny że nieposiadam rudej na nadkolach a teraz....
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
zdjęcie 4

tylko nie pocieszajcie że wprawny blacharz zrobi że niema śladu ;)


stary.. zrobi się sedana i będzie git :)

brontozaur - |14 Gru 2010|, 2010 13:05

Sprzedasz go a za kilka miesięcy znajdzie się na alledrogo jako niebity, 2 właściciel (1 w polsce) przywieziony do kraju ze szwajcarii od lekarza z przebiegiem 135 000.
Waski - |14 Gru 2010|, 2010 13:13

panowie bez OT
Piotr - |14 Gru 2010|, 2010 14:19

a świstak siedzi bo wiewiórka była nieletnia ;)
Reader - |15 Gru 2010|, 2010 16:32

Piotr, i jak tam wycena zrobiona ?
Piotr - |15 Gru 2010|, 2010 16:51

Pan rzeczoznawca był obejrzał stwierdził że na razie nie będzie z niego sedana :P nie kazał inwestować w siekierę fiskarsa i kazał cierpliwie czekać ...
może dziś dostane wycenę...

kondzio508 - |15 Gru 2010|, 2010 17:00

dziwne jakoś szybko przybył na miejsce .....

jak tydz. temu wjechał VW w kumpla bmke to do dziś nawet nikt nie dzwonił a firma samopomoc kolesia z VW :(

Piotr - |15 Gru 2010|, 2010 17:03

może dla tego że w allianz rzeczoznawca jest z firmy zewnętrznej?? Szybciej i więcej wyceni więcej w jego kieszeni ;)
kondzio508 - |15 Gru 2010|, 2010 17:13

możliwe
Piotr - |15 Gru 2010|, 2010 19:18

A kolegom lepiej wyceniali z firmy zewnętrznej czy ich wewnętrzni pracownicy?? Kto jakie ma doświadczenia
bingo - |16 Gru 2010|, 2010 09:17

wszystko zależy od likwidatora.
Piotr - |16 Gru 2010|, 2010 09:50

czyli rzeczoznawca nie wycenia wartości auta??
Tylko sporządza protokół??

Waski - |16 Gru 2010|, 2010 09:56

różnie bywa w różnych firmach z tego co się orientuje
bingo - |16 Gru 2010|, 2010 12:05

wycenę robi likwidator, może się oprzeć na protokóle rzeczoznawcy. W ubezpieczalniach zdarza się, że likwidator jest rzeczoznawcą, ale nie musi nim byc. Rzeczoznawca jest obowiązany do wykonania protokółu i może wykonać kalkulację szkody.
Piotr - |16 Gru 2010|, 2010 17:31

rzeczoznawca wymienił 42 elementy do wymiany.... szkoda całkowita.
Dowiedziałem się że rzeczoznawca swoją opinie do likwidatora który wycenia auto nie widząc na oczy. Dziwne ....

pepi - |16 Gru 2010|, 2010 20:57

kondzio508 napisał/a:
firma samopomoc
-HDI teraz umnie po zgłoszeniu na 3 dzień był :P
Piotr napisał/a:
Dowiedziałem się że rzeczoznawca swoją opinie do likwidatora który wycenia auto nie widząc na oczy. Dziwne ....
-a po co ma widzieć i tak lecą z tebelek :-d
Reader - |16 Gru 2010|, 2010 21:31

Ktoś spotkał się z naprawą bezgotówkową w przypadku Scorpio ?
Piotr - |16 Gru 2010|, 2010 21:45

może lepiej ktoś powie jak wyglądała likwidacja szkody...
sobolaqe - |17 Gru 2010|, 2010 13:28

Piotr napisał/a:
może lepiej ktoś powie jak wyglądała likwidacja szkody...


jak szkoda calkowita to licza wartosc samochodu przed i po szkodzie.
i Ty decydujesz czy zatrzymujesz samochod i bierzesz roznice w gotowce, czy chcesz cala kase ale samochod zabieraja oni.

Julek - |17 Gru 2010|, 2010 13:50

Reader, ja robiłem w ASO Ford - Lipski, w Warszawie. Bardzo miło, sprawnie, no i robota nie do zauważenia właściwie. Przetarte drzwi i 1 cm na nadkolu PZU wyliczyło 1300, oni ich dojechali na prawie 3 koła. Bardzo ładnie :) Nic mnie nie interesowało - wołali sobie sami rzeczoznawcę itd.
pepi - |17 Gru 2010|, 2010 14:26

///
W odpowiedzi na e-maila informuję, ze szkoda została rozliczona jako szkoda całkowita, zatem naprawa pojazdu jest ekonomicznie nieuzasadniona. Kosztorys opiewa na kwotę 2500,00 zł. //

-4x4 a miało tylko drobne uszkodzenia więc mi się wydaje że im wygodniej jest robić te szkody które są ekonomicznie nieuzasadnione
mniej kasy do wypłaty zobaczymy na ile mi wycenili auto ale wychodzi że coś około 3tys z kawałkiem i to małym

[ Dodano: |17 Gru 2010|, o 14:30 ]
a co napraw w warsztatach to znam takich co auta zostały naprawione ale sami dopłacali za np orginalny zderzak i takie tam

Julek - |17 Gru 2010|, 2010 14:50

Ja tam nic nie dopłacałem i nie mam zamiaru dopłacać. Auto było na oryginalnych częściach i takie same oryginały mają być założone. Jak się jakiejś ubezpieczalni nie podoba to jest Rzecznik Ubezpieczonych i tyle.
bingo - |17 Gru 2010|, 2010 14:56

pepicosi napisał/a:
ale sami dopłacali za np orginalny zderzak i takie tam
- to tylko przy AC i odpowiednej jego wersji, przy OC nie ma takich ograniczeń.
Piotr - |17 Gru 2010|, 2010 15:07

Cytat:
Ja tam nic nie dopłacałem i nie mam zamiaru dopłacać. Auto było na oryginalnych częściach i takie same oryginały mają być założone. Jak się jakiejś ubezpieczalni nie podoba to jest Rzecznik Ubezpieczonych i tyle.


czyli niema ograniczenia do 100 procent wartości ;)
bo może te auto być dla mnie bezcenne ze względu na sentyment, przywiązanie a oni muszą osunąć tą szkodę lub dokonać zadość uczynienia...
Cytat:
przy OC nie ma takich ograniczeń.
;)
sobolaqe - |17 Gru 2010|, 2010 15:22

Julek napisał/a:
Ja tam nic nie dopłacałem i nie mam zamiaru dopłacać. Auto było na oryginalnych częściach i takie same oryginały mają być założone. Jak się jakiejś ubezpieczalni nie podoba to jest Rzecznik Ubezpieczonych i tyle.


zgadza sie ale tylko jesli nie przekroczy to wartosci samochodu :)

[ Dodano: |17 Gru 2010|, o 15:25 ]
bingo napisał/a:
to tylko przy AC i odpowiednej jego wersji, przy OC nie ma takich ograniczeń.


no przy AC to trzeba czytac co sie podpisuje bo nie jest to regulowane ustawowo jak przy OC :) czesto tansze AC nie pokrywa koszty naprawy na zamiennikach, za oryginaly trzeba doplacac z wlasnej kieszeni jak sie chce.

przy OC jedynym organiczeniem jest wartosc samochodu i ubezpieczyciel nie moze narzucac naprawy na zamiennikach jesli sie chce miec oryginaly

Julek - |17 Gru 2010|, 2010 15:27

sobolaqe, no właśnie nie do końca tak jest, bo niby co mnie to obchodzi że naprawa jest droższa od samego auta. Był na ten temat artykuł na stronie RU, ale jest ona aktualnie w przebudowie i niestety nie ma jak go zalinkować.
Piotr - |17 Gru 2010|, 2010 15:35

dla tego ktoś mnie dziś pocieszał że mogę mieć sentyment do auta...i mogę się na wypłatę nie zgodzić ...mają mi naprawić szkodę ewentualnie zaproponować taką kwotę która będzie mnie satysfakcjonować.... a jak nie to są firmy które chętnie tym się zajmują i dobrze z tego żyją... Powoli umiera monopol i nieomylność firm ubezpieczeniowych..
sobolaqe - |17 Gru 2010|, 2010 15:38

Julek napisał/a:
sobolaqe, no właśnie nie do końca tak jest, bo niby co mnie to obchodzi że naprawa jest droższa od samego auta. Był na ten temat artykuł na stronie RU, ale jest ona aktualnie w przebudowie i niestety nie ma jak go zalinkować.


noooo niewiem, jak dla mnie to jest logiczne.
majac samochod warty 4 tys, mozesz miec szkody na 20-30 tys w ASO :)
nikt Ci nie wyplaci tyle kasy, dostaniesz 4 tys i zabiora samochod albo roznice miedzy wartoscia przed i po wypadku + samochod.

wtedy jedyne co pozostaje to walka o jak najwyzsza wartosc samochodu przed wypadkiem(wtedy mozesz wliczac co Ci sie podoba o ile to zaakceptuja, nowe opony, radio, instalacja gazowa) no i np starac sie udowodnic ze ten samochod z jakis powodow jest dla Ciebie szczegolny.

na szybko znalazlem artykul(wychodzi ze siepomylilem i wyplaca nie do 100% wartosci ale do 120% wartosci :)

http://www.ekonomik-profi...wania&Itemid=13

Kod:
To jednak może być złudne zwłaszcza gdy Twoje autko ma niewielką wartość a szkoda, pozornie nieduża i prosta w naprawie, może mieć wartość wyższą niż wartość samochodu. Jeśli ubezpieczyciel wyliczy wartość naprawy na kwotę wynosząca więcej niż 120% wartości Twojego auta w dniu szkody (którego wartość wyliczy sobie tak, by była jak najniższa z możliwych), powoła się na orzeczenie SN Wyrok z dnia 20 lutego 2002 r., V CKN 903/00 o tzw kosztach nadmiernych:
”Jeżeli koszt naprawy samochodu jest wyższy od jego wartości przed
uszkodzeniem, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do kwoty
odpowiadającej różnicy wartości samochodu sprzed i po wypadku."


i jeszcze
Kod:
"Szkoda częściowa ma miejsce wówczas gdy uszkodzony pojazd nadaje się do naprawy, a koszt naprawy nie przekracza wartości w dniu ustalenia przez zakład ubezpieczeń tego odszkodowania. Szkoda całkowita występuje wówczas, gdy pojazd uległ zniszczeniu w takim stopniu, że nie nadaje się do naprawy, albo gdy koszt naprawy przekraczałby wartość pojazdu w dniu likwidacji szkody".


ale jak masz jeszcze jakies inne artykuly to chetnie poczytam bo jest to temat ktory kazdego z nas moze interesowac(oby nie :)

Piotr - |17 Gru 2010|, 2010 17:03

warto przeczytać
Koledzy warto przeczytać w myśl tego co zawarte w tym artykule to należy się również odszkodowanie za stratę na wartości po naprawie ;)

sobolaqe - |17 Gru 2010|, 2010 17:07

Piotr napisał/a:
Koledzy warto przeczytać w myśl tego co zawarte w tym artykule to należy się również odszkodowanie za stratę na wartości po naprawie ;)


a to jest oczywiste, chociaz niewiele osob wie ze jest taka mozliwosc a ubezpieczyciele sie nie chwala :)
ale raczej tyczy sie nowych samochodow bo tam konkretniejesze pieniadze sie da wyszarpac z tego tytulu.

Piotr - |17 Gru 2010|, 2010 17:13

a jak masz auto które nie produkują w bardzo dobrym stanie z rzadkim wyposażeniem??
bingo - |17 Gru 2010|, 2010 17:21

Piotr napisał/a:
a jak masz auto które nie produkują w bardzo dobrym stanie z rzadkim wyposażeniem??
- jest coś takiego, że jak ubezpieczysz auto na jakąś tam kwotę w AC, szczególnie starsze niż 10 lat, indywidualnie wyceniane, to w razie wpadki z OC bez większych problemów uzyskasz kwotę z wyceny do AC (co najwyzej przy drugim odwołaniu podając się właśnie na tą wycenę). Ciężko jednak będzie otrzymać coś powyżej wartości wykupionego AC, nawet w sądzie.

Oc pokrywa również uszkodzenia innych rzeczy z zasmochodu oraz twoje pozostałe, udowodnione, straty. Mi wypłacili za uszkodzony komputer w bagażniku. Musiałem jechać jednak do drugiej wyceny w PZU - nie robili tego w szkodach komunikacyjnych.

sobolaqe - |17 Gru 2010|, 2010 17:31

Piotr napisał/a:
a jak masz auto które nie produkują w bardzo dobrym stanie z rzadkim wyposażeniem??


jesli tylko to udowodnisz i obronisz w sadzie to wyplaca :-d
wyplata jest do wartosci samochodu, a jaka bedzie wartosc to juz inna bajka.

kwestia walki z rzeczoznawcami, czesto walka w sadzie itd itp.
kolega po dwoch latach sadzenia sie dostal wyrok na korzysc PZU i juz wiecej kasy nie wyrwal za samochod niz to co mu dali.

Boni - |17 Gru 2010|, 2010 22:53

sobolaqe napisał/a:
Piotr napisał/a:
a jak masz auto które nie produkują w bardzo dobrym stanie z rzadkim wyposażeniem??

jesli tylko to udowodnisz i obronisz w sadzie to wyplaca :-d
wyplata jest do wartosci samochodu, a jaka bedzie wartosc to juz inna bajka.


To jest główna i jedyna bajka przy odszkodowaniu z OC. Bo tak ci się jakoś dziwnie napisało jakby ktokolwiek musiał udowadniać w sądzie że ma w bardzo dobrym stanie nie produkowane auto na wypasie. Tego raczej nie będzie musiał specjalnie udowadniać. Będzie musiał udowodnić, że to auto jest na rynku warte więcej niż pierwszy z brzegu stary szrot. Bo ubezpieczalnia i sąd popatrzy na eurotax czy inne szajstabele czy opinie (bo trupków z 1991 to już chyba nie ma w eurotaxie) i powie że Scorpio z 1991 jest warte góra 1000zł. I nikogo nie zwilży, że to ostatnia oryginalna mk1 Ghia RS na świecie, kupiona w DE za 3000EUR, skoro na polskim rynku rdzawagenów podobne chodzą po 1000. Taki lajf, takie gówniane prawo (bo moim zdaniem to jest gównaniane prawo - szkoda powinna być po pierwsze naprawiona w naturze, a jak się ŁASKAWIE poszkodowany zgodzi - w pieniądzu. No ale tak było zanim TU kupiły sobie odpowiednie prawo).

Waski - |17 Gru 2010|, 2010 23:02

Boni napisał/a:
No ale tak było zanim TU kupiły sobie odpowiednie prawo


1,5 roka temu moje mk2 miało szkodę całkowitą i byłem bardzo zadowolony z wypłaconych pieniędzy :)
wydaje mi się, że jest to jeszcze kwestia podejścia likwidatora i TU
mi likwidujący powiedział wprost "nie może Pan być stratny na tym, że ktoś Panu zepsuł auto - dostaje Pan duży plus za stan techniczny pojazdu, za felgi 16tki dodatkowe punkciki, instalacja gazowa też jest warta pieniądze ... ooo no widzi Pan - wartość pojazdu się podwoiła ale i tak jest szkoda całkowita - będzie Pan zadowolony" byłem zadowolony

sobolaqe - |17 Gru 2010|, 2010 23:08

Boni ale oczywiscie ze masz racje, chodzi tylko albo i az o to zeby udowodnic ze ten samochod jest warty wiecej niz mowia magiczne tabelki u ubezpieczycieli.
niestety im starszy samochod ale jeszcze nie zabytek to trudniej to udowodnic.
mnie dwie ubezpieczalnie wg tabelek wyceanialy roznie wartosc scorpio prze dwypadkiem :)
jedna dawala 4tys zl druga 9 tys zl :)
roznica spora, szczegolnie przy szkodzie calkowitej i wyplacie kasy :-d

trzeba pamietac ze wycena ubezpieczyciela to nie wyrocznia i w wiekszosci przypadkow jest za niska. trzeba walczyc o swoje, ale tez niema sie co cudow spodziewac ze pierwsze lepsze scorpio bedzie potraktowane jak jakis cud kolekcjonerski za ciezkie pieniadze.

[ Dodano: |17 Gru 2010|, o 23:10 ]
Waski napisał/a:

wydaje mi się, że jest to jeszcze kwestia podejścia likwidatora i TU
mi likwidujący powiedział wprost "nie może Pan być stratny na tym, że ktoś Panu zepsuł auto - dostaje Pan duży plus za stan techniczny pojazdu, za felgi 16tki dodatkowe punkciki, instalacja gazowa też jest warta pieniądze ... ooo no widzi Pan - wartość pojazdu się podwoiła ale i tak jest szkoda całkowita - będzie Pan zadowolony" byłem zadowolony


ja w Generali mialem tez bardzo fajna wycene.
widac bylo ze koles sie stara podniesc wartosc samochodu, wydzwanial do mnie kilka razy i o szczegoly pytal(o instalacje gazowa, jaka ile ma lat itd itp).
ciagnal w gore wartosc samochodu jak sie dalo i odbilo sie to na koncowej wyplacie :)
wszystko zalezy od podejscia.

ford2fast - |18 Gru 2010|, 2010 00:01

Reader napisał/a:
Ktoś spotkał się z naprawą bezgotówkową w przypadku Scorpio ?

I to nawet kilka razy :)

pepi - |18 Gru 2010|, 2010 13:05

Jak Pan się domyśla, ubezpieczyciel, sporządzając kalkulację naprawy, robi wszystko, by maksymalnie zaniżyć wartość przed wypadkiem oraz zawyżyć wartość po wypadku, co sprawia, że ubezpieczyciel częściej orzeka szkodę całkowitą oraz faktycznie zmniejsza wartość odszkodowania - polska
i jeszcze jedno zastanawia mnie fakt dlaczego AC -OC dla ubezpieczalni to to samo jak niby to jest bezprawne to dlaczego cała polska się daje robić ???

a co do wyceny ceny auta w mym przypadku prawdopodobnie policzyli zwykłe scorpio nie 4x4 i jak otrzymam kosztorys to się odwołam

Piotr - |18 Gru 2010|, 2010 13:11

Prawo chroni bogatych i silnych... a pozwala okradać biednych..w majestacie prawa
maup - |18 Gru 2010|, 2010 16:19

pepicosi napisał/a:
to dlaczego cała polska się daje robić

a się daje?

sobolaqe - |18 Gru 2010|, 2010 18:07

pepicosi napisał/a:

i jeszcze jedno zastanawia mnie fakt dlaczego AC -OC dla ubezpieczalni to to samo jak niby to jest bezprawne to dlaczego cała polska się daje robić ???


dlaczego uwazasz ze traktuja tak samo ?
jak dla mnie przepisy dotyczace OC sa jasne i czytelne a co najwazniesze regulowane przez prawo i ubezpieczyciel niema takiej dowolnosci jak przy umowach AC gdzie moga wpisac wiele dziwnych rzeczy.

masa300789 - |18 Gru 2010|, 2010 18:09

Nie wiem czy pamietacie dosc glosna sprawe sprzed kilku lat, gosc mial ubezpieczenie oc+ac, no i stalo sie -trzeba bylo wyplacic kase z tytulu ac .Auto bylo ubezpieczone juz kilka lat,w tej samej firmie,co rok wartosc auta pomiejszana,wydawalo sie wszystko w porzadku :) a tu wyplata od wartosci raz nizszej niz oceniona przez firme.I po bodajze dwoch latach walki w sadzie okazalo sie ze ubezpieczyciel nie zlamal prawa :shock: .Poprostu nastapila mala pomylka w ocenie wartosci auta :) poza tym wszystko bylo ok.
Boni - |18 Gru 2010|, 2010 23:00

Waski napisał/a:
Boni napisał/a:
No ale tak było zanim TU kupiły sobie odpowiednie prawo


1,5 roka temu moje mk2 miało szkodę całkowitą i byłem bardzo zadowolony z wypłaconych pieniędzy :)
wydaje mi się, że jest to jeszcze kwestia podejścia likwidatora i TU
[...]
byłem zadowolony


Pewnie, zdaża się, moja pierwsza stłuczka na granicy szkody całkowitej Scorpio zylion lat temu też starczyła na naprawę, na operację w rodzinie, i jeszcze na pifko.

Ale point jest w tym, że to poszkodowany powinien się zgodzić na odszkodowanie w pieniądzach, jeśli go satysfakcjonują jw., a jak nie satysfakcjonują - to prosię szkodę naprawić (i nie ważne czy to samochód, czy remont mieszkania czy domu, czy na przykład renta i rehabilitacja poszkodowanego na zdrowiu), a nie, że sprawca czy jego ubezpieczyciel, robi ŁACHĘ, że da jakąś kasę, o naprawieniu szkody nie mówiąc.

pepi - |19 Gru 2010|, 2010 08:47

maup napisał/a:
a się daje?
- to dlaczego liczą szkody tak jak w przypadku ac , czyli szkody całkowite co w przypadku oc mają być wypłacane do 100% wartości auta i pomijam fakt wyceny ceny rynkowej aut bo ona jest dziwna
brontozaur - |19 Gru 2010|, 2010 16:13

Witam
Osobiście gdyby mi ktoś skasował auto (nie ważne jakie i ile warte) a wycena naprawy przekroczyła by wartość to starał bym się odzyskać wartość auta + odszkodowanie od sprawcy za pozbawienie mnie sprawnego i pewnego auta. Niestety Polacy się boją i nie proszą o pomoc prawników, a warto, nawet jeśli ulegnie się wypadkowi na autostradzie jeżeli była oblodzona to można skierować sprawę do sądu.
Kiedyś była taka sprawa jak kolesiowi z mesia S wjechał w bok koleś jakimś nissanem, naprawa mesia oczywiście z ubezpieczenia sprawcy ale koleś zażądał jeszcze rekompensaty za utratę wartości auta i dostał kilka tysięcy, uważam że to bardzo sprawiedliwe.

maup - |19 Gru 2010|, 2010 19:43

pepicosi napisał/a:
maup napisał/a:
a się daje?
- to dlaczego liczą szkody tak jak w przypadku ac ...


Panie tu jest wschód.
Wschód, czyli zakorzeniona tradycja oszukiwania, targowania się i nadstawiania łapy na rebuchę.

Ubezpieczyciel sprawdza, czy aby delikwent nie będzie skłonny przyjąć ochłap (tzn. jakaś tam wycena z czterech liter wzięta) i się odpierwiastkować, ale to jest, że się tak wyrażę, otwarcie negocjacji.

Z tego co widzę, już się skończyły złote czasy dla ubezpieczycieli bo coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z takich praktyk i w ten czy inny sposób walczą o swoje.

Weźcie pod uwagę jeszcze jedną rzecz - z dawien dawna mamy zakorzeniony odruch, że na dzwonie się powinno nieźle zarobić i - jak się postawisz dobrze - na ogół jeszcze to wychodzi.
Zawsze jednak jest opcja zaparcia się i zażądania naprawy szkody w formie bezgotówkowej (oczywiście, że tu niestety też trzeba pilnować) i zamknięcia pyska likwidatorowi w sposób dość szybki i skuteczny.

Reader - |19 Gru 2010|, 2010 21:07

Julek napisał/a:
Reader, ja robiłem w ASO Ford - Lipski, w Warszawie. Bardzo miło, sprawnie, no i robota nie do zauważenia właściwie. Przetarte drzwi i 1 cm na nadkolu PZU wyliczyło 1300, oni ich dojechali na prawie 3 koła. Bardzo ładnie :) Nic mnie nie interesowało - wołali sobie sami rzeczoznawcę itd.


Ale pewnie miałeś wychuchany egzemplarz. Dawno temu to było ?
U mnie gość obejrzał Scorpio, obfotografował, pomierzył grubość lakieru , no i na protokole (czyli jeszcze przed wyceną) miałem wybór czy kasa czy cesja na serwis , na razie zastanawiam się.
Jakieś lepsze warsztaty mogą do naprawy bezgotówkowej nie wziąć takiego starego strucla. ;)

sobolaqe - |19 Gru 2010|, 2010 21:31

brontozaur napisał/a:
Kiedyś była taka sprawa jak kolesiowi z mesia S wjechał w bok koleś jakimś nissanem, naprawa mesia oczywiście z ubezpieczenia sprawcy ale koleś zażądał jeszcze rekompensaty za utratę wartości auta i dostał kilka tysięcy, uważam że to bardzo sprawiedliwe.


ale to jest naprawde stare jak swiat i przy nowym czy dosc nowym samochodzie calkiem proste do wywalczenia bo latwiej to udowodnic.

tak jak pisza inni, problem jest z wycena starszych samochododw. bo z tabel czesto kwoty sa za niskie a udowodnic ze ten egzemplarz jest wart wiecej nie jest tak prosto.
ale jak sie ma o co walczyc to trzeba walczyc, rzeczoznawca i odwolania.

[ Dodano: |19 Gru 2010|, o 21:37 ]
maup napisał/a:
Ubezpieczyciel sprawdza, czy aby delikwent nie będzie skłonny przyjąć ochłap (tzn. jakaś tam wycena z czterech liter wzięta) i się odpierwiastkować, ale to jest, że się tak wyrażę, otwarcie negocjacji.


gdzies byly jakies statystyki ze jakies 75% pierwszych wycen od TU jest bledna.
czesto wystarczy pierwsze odwolanie i kwoty sie dosc znacznie zmieniaja, ale malo osob wie o tym ze trzeba/mozna walczyc.

maup napisał/a:

Zawsze jednak jest opcja zaparcia się i zażądania naprawy szkody w formie bezgotówkowej (oczywiście, że tu niestety też trzeba pilnować) i zamknięcia pyska likwidatorowi w sposób dość szybki i skuteczny.


i co Ci to da ?
dalej trzyma cos co jest najwieksza bolaczka w TU czyli wycena wartosci samochodu przed szkoda.
jak bedzie niska to naprawa bezgotowkowa tez bedzie za droga i dalej masz szkode calkowita :) likwodatora cos takiego ani grzeje ani ziebi, wpisze w papiery co chcesz, czy gotowke czy bezgotowkowa naprawe. a czy sie uda zmiescic z naprawa bezgotowkowa to juz inna sprawa :)

troszke inaczej to wyglada przy AC bo tam wiele zalezy co wpisane jest w umowie.
kolega mial stluczke i chcieli do reki mu dac cos kolo 3,5-4 tys zl, a jak poszedl samochod do naprawy bezgotowkowej to ASO wystawilo fakture na 8 tys i przeszlo bez problemu.
ale mial jakies dziwne zapisy w umowie odnosnie amortyzacji czesci przy wyplacie gotowkowej i czegos tam jeszcze.
no i oczywiscie samochod wart sporo wiecej wiec do szkody calkowitej bylo jeszcze bardzo daleko.

kondzio508 - |19 Gru 2010|, 2010 21:39

Ja to bym chciał zeby zakichana skarbówka liczyła podatek od ceny którą wylicza ubezpieczalnia jako wartośc przed wypadkiem ..... zawsze cena auta na ich stronę , jak w skarbówce to zawyzają , jak w ubezpieczalni to zanizają .... porpostu złodziejstwo w biały dzień i tyle...
sobolaqe - |19 Gru 2010|, 2010 21:40

Reader napisał/a:
Julek napisał/a:
Reader, ja robiłem w ASO Ford - Lipski, w Warszawie. Bardzo miło, sprawnie, no i robota nie do zauważenia właściwie. Przetarte drzwi i 1 cm na nadkolu PZU wyliczyło 1300, oni ich dojechali na prawie 3 koła. Bardzo ładnie :) Nic mnie nie interesowało - wołali sobie sami rzeczoznawcę itd.


Ale pewnie miałeś wychuchany egzemplarz. Dawno temu to było ?


bez przesadny, nawet dzisiaj 3 tys za naprawe to sie jeszcze nie ociera o szkode calkowita wiec TU zaplaci gotowke czy za naprawe bezgotowkowa takie pieniadze.
ale w scorpio mozna sie pieknie przejechac bo jak pisalem np drzwi kosztuja 2500 zl za sztuke, to zalezy w co kto walnie i koszta rosna lawinowo i bedzie szkoda calkowita.
jakies przetarcia, zarysowania to raczej bez problemu bezgotowkowo nawet w ASO zrobisz z OC

[ Dodano: |19 Gru 2010|, o 21:42 ]
kondzio508 napisał/a:
Ja to bym chciał zeby zakichana skarbówka liczyła podatek od ceny którą wylicza ubezpieczalnia jako wartośc przed wypadkiem ..... zawsze cena auta na ich stronę , jak w skarbówce to zawyzają , jak w ubezpieczalni to zanizają .... porpostu złodziejstwo w biały dzień i tyle...


poszukaj w archiwum wyceniania samochodow w skarbowce.
juz niepamietam za dobrze ale opisywalem jak to wyglada i jak sie ma do tego prawo.
tabelke moga sobie wsadzic gdzies, liczy sie kwota na umowie ktora im dajesz.
jak sie nie zgadzaja to sa konkretne kroki jakie mozna podejmowac i jak wyceniac wartosc.

podawalem dokladne namiary na przepisy jakis czas temu.
ale tutaj jak z TU i wyplatami, malo kto wie jakie sa jego prawa i pani w US i jej tabelka jest wyrocznia a to nie zgodne z prawem jest :)

kondzio508 - |19 Gru 2010|, 2010 21:48

jakby tak człowiek do kazdej rzeczy w której sie nie zgadza dochodził swojego to by na chleb nie zarobił , i nie miał by czasu na nic wiecej tylko latanie po sądach i wyznwanie swoich prawd .... jak juz chodzi naprawde o cośkonkretnego to i mozna zawalczyć a tak .... no niestety takie są realia w tym kraju ... Prawo dla złodzieja .
sobolaqe - |19 Gru 2010|, 2010 22:04

kondzio508 napisał/a:
jakby tak człowiek do kazdej rzeczy w której sie nie zgadza dochodził swojego to by na chleb nie zarobił , i nie miał by czasu na nic wiecej tylko latanie po sądach i wyznwanie swoich prawd .... jak juz chodzi naprawde o cośkonkretnego to i mozna zawalczyć a tak .... no niestety takie są realia w tym kraju ... Prawo dla złodzieja .


tu sie zgodze, dlatego na 200-300 zl wiecej za zderzak w PZU machnalem reka.
ale np wycena w US to najczesciej szybka pilka.
wystarczy wiedziec ze musza przyjac wycene z umowy, ja sie nie zgadzaja to maja chyba 14 dni na pismo z uzasadnieniem dlaczgo sie nie zgadzaja.
a mala szansa jest ze im si ebedzie chcialo wysylac pisma.

czasami wystarczy podstawowa znajomosc swoich praw i stanowczosc w urzedach, wiadomo ze im dalej w las tym wiecej drzew i jak dojdzie do spraw w sadzie to juz trzeba powaznie myslec czy sie oplaca bo to kosztuje sporo czasu i jeszcze wiecej newrow.

Waski - |19 Gru 2010|, 2010 22:29

mojemu koledze w piątek TU jakieś dało wylicznie szkody z A8 D2 4,2 rok chyba 1997
w kosztorysie ujęta jest dolna dokladka zderzaka tylnego za 25 pln (amortyzacja częsci 80-90% - w OC to zwykłe złodziejstwo)
również w kosztorysie są ujęte wszystkei inne części - większość z palca bo te części nie istnieją jako takie i na wszystkie 80 lub 90% amortyzacji bo to stare
zwykłe oszustwo - oczywiście kolega ma czas - z tą szkodą może jeździć i będzie dochodził swoich praw łącznie z wizytą w sądzie :)
nie znam więcej szczegółów ale jak poznam to dam cynk :)

sobolaqe - |20 Gru 2010|, 2010 12:57

Waski a jestes pewien ze jest amortyzacja przy OC ?
ja nigdy nie mialem w zadnym TU zadnych wzmianek o amortyzacjach czesci przy likwidacji z OC.
trzeba doczytac ale to chyba taki walek jak wyplata kwot netto z OC/AC osobie fizycznej.
niemaja prawa tak robic a robia jak sie czlowiek nie postawi.

Waski - |20 Gru 2010|, 2010 13:23

jest amortyzacja przy OC w każdym TU - jak w przepisach to nie wiem
ale takie PZU dało mi 10% amortyzacji

sobolaqe - |20 Gru 2010|, 2010 13:49

Waski napisał/a:
jest amortyzacja przy OC w każdym TU - jak w przepisach to nie wiem
ale takie PZU dało mi 10% amortyzacji


mnie PZU teraz nie policzylo wogole amortyzacji, ale ucieli 50% za wartosc zderzaka bo byl juz pekniety z drugiej strony po innej szkodzie. wiec jak dla mnei agrument logiczny(moze niekoniecznie powinni liczyc 50/50 bo rozwalenie zderzaka z jednej strony a lekkie pekniecie z drugiej to nie jest porownywalna szkoda i utrata wartosci, ale nie chcialo mi sie klocic)

na szybko cos znalazlem
Kod:
PRAWA UBEZPIECZONEGO
Przy likwidacji szkody z OC komunikacyjnego:

- odszkodowanie na kosztorys powinno uwzględniać VAT - takie stanowisko prezentowała Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów,

- poszkodowany ma prawo naprawiać samochód do 100 proc. jego wartości, a nie 70 proc., jak chcą towarzystwa - tak orzekł na początku tego roku Sąd Najwyższy (sygn. akt III CZP 76/05),

- potrącanie amortyzacji części może naruszać zasadę pełnego odszkodowania - takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy (sygn. III CZP 91/05) oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów,

- Stosowanie przy szacowaniu szkody wartości części zamiennych o porównywalnej jakości może naruszać zasadę pełnego odszkodowania - takie stanowisko zajął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

pepi - |20 Gru 2010|, 2010 18:11

i co z tego jak oni nadal swoje :) ja też się odwołam bo znowu mi coś się urwało teraz prawy przód -został tyllko lewy tył cały
i prawdopodobnie im auto odam a co tam

sobolaqe - |20 Gru 2010|, 2010 18:18

pepicosi napisał/a:
i co z tego jak oni nadal swoje :)


to z tego ze trzeba byc swiadomym swoich praw i walczyc gdzie sie da i gdzie sie oplaca.
takie podstawy jak np wyplacanie kwot bez vat czy amortyzacja przy OC to jest standardowa zagrywka TU w wiekszosci przypadkow ale czesto wystarczy odwolanie z uzasadnieniem i sprawa jest zalatwiana pomyslnie.
malo kiedy trzeba sie ciagac po sadach w sprawach tak oczywistych gdzie TU wie ze przegra.

sprawy bardziej skomplikowane jak wyceny wartosci to juz albo sie wyjasniania po odwolaniach albo w sadzie dopiero.

ale taki numer z kwota netto nie powinien przechodzic, bo to jest oczywiste i wystarczy sie odwolac. tylko zeby to zrobic to trzeba byc swiadomym swoich praw a nie chowac glowe w piasek

Piotr - |20 Gru 2010|, 2010 19:46

Cytat:
Decyzja o sposobie naprawy szkody powinna więc być przedmiotem porozumienia obu stron , a nie arbitralnego jednostronnie narzuconego sposobu rozliczenia przez TU Klient ma również prawo do wyboru sposobu rozliczenia i w wypadku gdy wybierze sposób rozliczenia rachunkami, a suma tych rachunków nie przekroczy wartości pojazdu, należy mu się wówczas pełne odszkodowanie i pokrycie wydatków związanych z naprawą pojazdu. Oczywiście jest to przez TU ignorowane i rozliczenia następują w sposób dowolny, kreowany różnie przez pracowników różnych TU.


zrodlo

sobolaqe - |20 Gru 2010|, 2010 21:02

Piotr napisał/a:
Decyzja o sposobie naprawy szkody powinna więc być przedmiotem porozumienia obu stron , a nie arbitralnego jednostronnie narzuconego sposobu rozliczenia przez TU Klient ma również prawo do wyboru sposobu rozliczenia i w wypadku gdy wybierze sposób rozliczenia rachunkami, a suma tych rachunków nie przekroczy wartości pojazdu, należy mu się wówczas pełne odszkodowanie i pokrycie wydatków związanych z naprawą pojazdu. Oczywiście jest to przez TU ignorowane i rozliczenia następują w sposób dowolny, kreowany różnie przez pracowników różnych TU.


jeszcze mi sie nigdy nie zdarzylo zeby TU narzucilo sposob rozliczania naprawy.
zawsze pytaja czy chce gotowkowo czy bezgotowkowo rozliczyc szkode.
i to w kilku roznych TU wiec raczej nie przypadek

pepi - |20 Gru 2010|, 2010 21:42

[quote="sobolaqe"]jeszcze mi sie nigdy nie zdarzylo zeby TU narzucilo sposob rozliczania naprawy.
zawsze pytaja czy chce gotowkowo czy bezgotowkowo rozliczyc szkode. [/quote--

tylko że jeśli bezgotowkowo to masz tylko max do 69% odszkodowania a potem to już jest szkoda całkowita za którą płacą mniej

a jak byś nawet chciał to naprawiać do 100% wartości to faktura jest wymagana !
to przymusu nie ma jest ;)

[ Dodano: |20 Gru 2010|, o 22:55 ]
W momencie gdy koszt naprawy przewyzsza wartosc pojazdu wtedy szkoda jest rozliczana jako całkowita. I wtedy twoje odszkodowanie jest różnicą pomiędzy wartością rynkową w dniu szkody a wartością pozostałości -a nie te 70 % jak twierdzą TU i co cała polska daje się robić :-d

sobolaqe - |20 Gru 2010|, 2010 23:42

pepicosi napisał/a:
tylko że jeśli bezgotowkowo to masz tylko max do 69% odszkodowania a potem to już jest szkoda całkowita za którą płacą mniej


nieprawda.
przy OC masz miec wyplacone do 100% wartosci bez wzgledu na sposob likwidacji szkody(gotowka czy naprawa bezgotowkowa). przeciez to nawet sie pojawialo w przytoczonych przezemnie artykulach.
dopiero jesli naprawa(w jaki kolwiek sposob) przekracza 100% wartosci samochodu to jest szkoda calkowita i wtedy oczywiscie wyplacaja gotowke.

pepicosi napisał/a:

W momencie gdy koszt naprawy przewyzsza wartosc pojazdu wtedy szkoda jest rozliczana jako całkowita. I wtedy twoje odszkodowanie jest różnicą pomiędzy wartością rynkową w dniu szkody a wartością pozostałości -a nie te 70 % jak twierdzą TU i co cała polska daje się robić :-d


no chyba nie cala, bo ja pierwsze slysze o takim przypadku zeby mowili cos o 70% a rozliczalem juz dwie szkody calkowite i za kazdym razem liczone bylo poprawnie(dwa rozne TU)

pamietaj prosze ze jest spora roznica miedzy rozliczaniem z AC a z OC. ja caly czas opisuje jak to wyglada przy likwidowaniu szkody z OC.
przy AC liczy sie to co masz w umowie, a co sie podpisze to coz :) trzeba czytac co sie podpisuje :)

pepi - |21 Gru 2010|, 2010 08:04

W odpowiedzi na e-maila informuję, ze szkoda została rozliczona jako szkoda całkowita, zatem naprawa pojazdu jest ekonomicznie nieuzasadniona. Kosztorys opiewa na kwotę 2500,00 zł. //
to mi przysłało HDI -mowa jest o mym scorpio 4x4 z 92 roku i nie wydaje mi się że mi wycenili go na mniej niż 2,5 tys bo to chyba mało realne jest
aby scorek na fulu był tak wyceniony



więc prawdopodobnie to ponad 70 % ceny auta zobaczymy mam dostać wycenę :)

[ Dodano: |21 Gru 2010|, o 08:06 ]
sobolaqe napisał/a:
kazdym razem liczone bylo poprawnie(dwa rozne TU)
-akie jeśli można
wieloryb - |21 Gru 2010|, 2010 10:38

sobolaqe napisał/a:
Waski a jestes pewien ze jest amortyzacja przy OC ?

jak miałem rozwalone dwa koła na dziurze na krakowskiej ulicy, to mi wyceniacz z Warty amortyzował nawet opony :)

Reader - |21 Gru 2010|, 2010 11:00

Znam przypadek, gdzie przy naprawie bezgotówkowej , poszkodowany jednak został obciążony pewnymi kosztami przez serwis , które to później przez dwa lata w sądzie dochodził od ubezpieczyciela.
Dodatkowo wywalczył rekompensatę za utratę wartości pojazdu z powodu naprawy. No ale co się nałaził po sądach to jego.

sobolaqe - |21 Gru 2010|, 2010 13:22

pepicosi napisał/a:
W odpowiedzi na e-maila informuję, ze szkoda została rozliczona jako szkoda całkowita, zatem naprawa pojazdu jest ekonomicznie nieuzasadniona. Kosztorys opiewa na kwotę 2500,00 zł. //
to mi przysłało HDI -mowa jest o mym scorpio 4x4 z 92 roku i nie wydaje mi się że mi wycenili go na mniej niż 2,5 tys bo to chyba mało realne jest
aby scorek na fulu był tak wyceniony


ale czekaj :)
bo my wracamy nadal do punktu wyjscia, do tego co najwazniejsze.
do wartosci wyceny samochodu przed szkoda.
poczekaj az Ci powiedza na ile Ci wycenili samochod przed wypadkiem, i do tej kwoty powinni pokrywac szkode(gotowko czy bezgotowkowo).

a co do kwoty :)
w PZU wychodzila im wartosc scorpio 2,3 z 96 GHIA kolo 4000 zl :)

pepicosi napisał/a:

więc prawdopodobnie to ponad 70 % ceny auta zobaczymy mam dostać wycenę :)


poczekaj na pelna wycene i daj znac, bo az ciekawy jestem co i jak :)

pepicosi napisał/a:
sobolaqe napisał/a:
kazdym razem liczone bylo poprawnie(dwa rozne TU)
-akie jeśli można


PZU i Generali

[ Dodano: |21 Gru 2010|, o 13:25 ]
wieloryb napisał/a:
jak miałem rozwalone dwa koła na dziurze na krakowskiej ulicy, to mi wyceniacz z Warty amortyzował nawet opony :)


no ale opony to chyba jednak inaczej sa liczone bo to czesci podlegajace eksploatacji.
a my tu rozmawiamy o amortyzacji przy blotniku czy przy zderzaku gdzie ciezko zeby sie to zuzywalo podczas eksloatacji(chyba ze bedzie porysowane czy przerdzewiale na wylot)

co do opon i innych takich elementow eksploatacyjnych musialbym pogrzebac jak sie to liczy bo tu moze byc amortyzacja.

bingo - |21 Gru 2010|, 2010 14:28

Reader napisał/a:
poszkodowany jednak został obciążony pewnymi kosztami przez serwis , które to później przez dwa lata w sądzie dochodził od ubezpieczyciela
- dziwne, bo jak dajesz bezgotówkowo , to jest to sprawa miedzy warsztatem a ubezpieczycielem i warsztat nie ma prawa nawet za ramke tablicy cię obciążyć.

[ Dodano: |21 Gru 2010|, o 14:29 ]
beez twojej zgody oczywiście.

Reader - |21 Gru 2010|, 2010 14:43

Niby tak, rzeczywistość jednak bywa zaskakująca czasem. Ubezpieczycielem była Warta.
Generalnie serwis nie był w stanie wyegzekwować pieniędzy od ubezpieczyciela więc obciążył właściciela. Sprawę śledziłem w miarę na bieżąco bo to kolega z pracy.
Niemniej nie da się tego w całości opisać w kilku postach na forum ponieważ sprawa miejscami zakrawa o komedię z sędzią w roli głównej.

Ale to chyba taka mentalność społeczeństwa i podejście do drugiego człowieka.

Piotr - |21 Gru 2010|, 2010 17:31

Cytat:
a co do kwoty :)
w PZU wychodziła im wartość scorpio 2,3 z 96 GHIA kolo 4000 zl :)

a skąd kolega miał tą kwotę kiedy to było ?? i jakiej wersji to tyczy??

Ja byłem u rzeczoznawcy poznanego w poprzednim miejscu pracy ;) i poprosiłem żeby spojrzał na wartość orientacyjną mojej gazeli . Według Audatex wartość najuboższej Gia z 95 roku w kombi to 5850 PLN. więc kwota 4000 zł wydaje się dziwna.....

Struna - |21 Gru 2010|, 2010 17:34

Piotr napisał/a:
mojej gazeli
heheh :) nooo gazela z wieloryba nie w kij dmuchał :)
wieloryb - |21 Gru 2010|, 2010 18:09

sobolaqe napisał/a:


[ Dodano: |21 Gru 2010|, o 13:25 ]
wieloryb napisał/a:
jak miałem rozwalone dwa koła na dziurze na krakowskiej ulicy, to mi wyceniacz z Warty amortyzował nawet opony :)


no ale opony to chyba jednak inaczej sa liczone bo to czesci podlegajace eksploatacji.
a my tu rozmawiamy o amortyzacji przy blotniku czy przy zderzaku gdzie ciezko zeby sie to zuzywalo podczas eksloatacji(chyba ze bedzie porysowane czy przerdzewiale na wylot)

co do opon i innych takich elementow eksploatacyjnych musialbym pogrzebac jak sie to liczy bo tu moze byc amortyzacja.

oczywiście, że się zużywa, ale na felgi też brali amortyzację i gość napisał, tak kole 65% na obie :(

sobolaqe - |21 Gru 2010|, 2010 18:12

Piotr napisał/a:
Cytat:
a co do kwoty :)
w PZU wychodziła im wartość scorpio 2,3 z 96 GHIA kolo 4000 zl :)

a skąd kolega miał tą kwotę kiedy to było ?? i jakiej wersji to tyczy??

Ja byłem u rzeczoznawcy poznanego w poprzednim miejscu pracy ;) i poprosiłem żeby spojrzał na wartość orientacyjną mojej gazeli . Według Audatex wartość najuboższej Gia z 95 roku w kombi to 5850 PLN. więc kwota 4000 zł wydaje się dziwna.....


no to bylo jakos 3-6 mies..... slaba mam pamiec do takich dat.
pisalem chyba w tym watku ze w tym samym czasie sprawdzalem wyceny zebym wiedzial na czym stoje.
Generali wycenilo wtedy wartosc przed szkoda na jakies 9 tys zl, a sprawdzane po znajomosci u innego ubezpieczyciela wyszlo wlasnei w okolicy 4 tys zl.

jak widac roznica bardzo spora a wszystko brane wg wycen z programow :)
oczywiscie dodatki jak sekwencja, alufelgi itd itp byly doliczane i tu i tu.
stad uwazam ze zalezy gdzie sie trafi i wg jakiego programu licza to moze byc bardzo roznie i na to trzeba uwazac.
bo o ile do wyceny na poziomie 9 tys za scorpio z 96 roku to nie mozna miec wiekszych zastrzezen o tyle do wyceny na poziomie 4 tys to napewno trzeba sie odwolywac.

[ Dodano: |21 Gru 2010|, o 18:22 ]
wieloryb napisał/a:

oczywiście, że się zużywa, ale na felgi też brali amortyzację i gość napisał, tak kole 65% na obie :(


uhhh tu jest fajnie opisane :)
Amortyzacja_przy_OC

warto calosc przeczytac a ja tylko koncowke zacytuje

Kod:
Reasumując, w ocenie Rzecznika Ubezpieczonych przepis art. 361 k.c. nakłada na zakłady ubezpieczeń obowiązek poniesienia, w ramach kosztów naprawy pojazdu w przypadku dochodzenia przez poszkodowanego odszkodowania w ramach obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (niezależnie od tego czy szkoda likwidowana jest metodą kosztorysową czy też rachunkową), również koszt zakupu nowych części i materiałów, jeżeli są one niezbędne, aby poszkodowany mógł przywrócić stan pojazdu sprzed wypadku, co znajduje potwierdzenie zarówno w powoływanym wyżej orzecznictwie jak i poglądach doktryny.

W konsekwencji należy przyjąć, iż naprawienie pojazdu częściami nowymi nie stanowi przysporzenia po stronie poszkodowanego. Nie można żądać od poszkodowanego, by zastąpił części zniszczone, częściami używanymi o podobnym stopniu zniszczenia, czy też aby zakład naprawczy, dokonujący naprawy w miejsce uszkodzonych części, wmontował stare części częściowo zużyte. Tak więc zastosowanie potrąceń amortyzacyjnych pozbawione jest nie tylko podstawy prawnej ale prowadzi również do niedopuszczalnej sytuacji, w której następuje częściowe przeniesienie na poszkodowanego ciężaru przywrócenia uszkodzonej rzeczy do stanu poprzedniego - w oderwaniu od rzeczywistego obowiązku odszkodowawczego sprawcy szkody i tylko z tej przyczyny, iż rzecz uszkodzona był już częściowo używana.

Piotr - |21 Gru 2010|, 2010 18:32

Cytat:
Tak więc zastosowanie potrąceń amortyzacyjnych pozbawione jest nie tylko podstawy prawnej ale prowadzi również do niedopuszczalnej sytuacji, w której następuje częściowe przeniesienie na poszkodowanego ciężaru przywrócenia uszkodzonej rzeczy do stanu poprzedniego - w oderwaniu od rzeczywistego obowiązku odszkodowawczego sprawcy szkody i tylko z tej przyczyny, iż rzecz uszkodzona był już częściowo używana.


A jak by tak wezwać TU na podstawie ich wyceny do zwrotu pieniędzy za części uszkodzone w wyniku kolizji?? Skoro kwota na zakup z robocizną nie wystarcza na naprawę auta??
Według tego rozumowania moja strata jest równa kwocie jaką bym zapłacił za zakup części ;)

pepi - |21 Gru 2010|, 2010 21:07

sobolaqe napisał/a:
poczekaj na pelna wycene i daj znac, bo az ciekawy jestem co i jak :)
- wiem że w hdi wycenili skorka 2 litry z tego roku co mój na 3,200 tylko że był taki byle aki i to było ze 3 -4 miechy temu jutro mam mieć wycenę ;)
Piotr - |21 Gru 2010|, 2010 21:45

to już całkiem nic nie rozumiem
Jednego z naszych kolegów spotkała przykra sytuacja niniejszy linka umieszczam tylko w celach poglądowych i mam nadzieje że nikt nie pojedzie na tą licytacje....
ale mamy na 100 wycenę auta z 1995 roku po nr vin można sprawdzić ...ale potwierdza się to co mówił znajomy rzeczoznawca... odnośnie wartości auta kwota jest bliska 6000 zł
oto obwieszczenie komornika odnośnie licytacji scorpio jest podana wartość wyceny auta którego nie znam...licytacja

auto z 2 litrowym silnikiem według rzeczoznawcy trzeba zapłacić 5400 pln

więc ?? auto było wyceniane na dniach skoro licytacja na początku stycznia

ps jak by ktoś podał wyposażenie

Boni - |21 Gru 2010|, 2010 22:40

Piotr, ale co ty tak mieszasz i mieszasz bez związku? Co ma szacunkowa wartość rzeczy u komornika do wartości wyliczonej przez TU na OC, i gdzie niby przy obu masz tego "rzeczoznawcę"? U komornika jakaś biurwa odhacza z listy sprzęty na handele, podpierając się allegro czy telefonem do przyjaciela, w TU likwidator znudzony wklepuje dane Scorpio w program wyliczający tak żeby nam nie więcej niż g... wyliczyć. A uprawniony rzeczoznawca to zrobi w miarę rzetelnie wycenę, dopiero jak mu ktoś za to zapłaci, ty, komornik albo TU. Tylko ciekawe jak wyobrażasz sobie zmuszenie TU do zapłacenia tego co wyliczy rzeczoznawca (albo z innej beczki - zmuszenie komornika, żeby sprzedał takie Scorpio za cenę wyliczoną przez rzeczoznawcę, a nie za "co łaska"), bez awantury prawno-papierkowej, z sądem w bliskiej perspektywie.

W ogóle nie kumam twoich rozterek - TU wyceni twoją szkodę albo i całe Scorpio na tyle złociszy ile zechce, na 500zł jak im się twoja facjata nie spodoba, a ty wycenisz na pierdyliard złotych, jak zechcesz, bo kto ci zabroni, to twoja szkoda. Jak ich przekonasz, to wyrwiesz pierdyliard, jak nie, to może przekonasz sąd, i wyrwiesz za trzy lata pierdyliard w sądzie. Nie chwytam, po co ci te wyceny i dylematy, nie wiesz ile mniej więcej kosztuje Scorpio jak twoje?

pepi - |22 Gru 2010|, 2010 07:50

Boni napisał/a:
TU wyceni twoją szkodę albo i całe Scorpio na tyle złociszy ile zechce, na 500zł jak im się twoja facjata nie spodoba
nie jest tak nawet oni z czegoś to wyliczją i nie mogą dobrowolnej kwoty dać
Piotr - |22 Gru 2010|, 2010 08:51

Cytat:
Co ma szacunkowa wartość rzeczy u komornika do wartości wyliczonej przez TU na OC, i gdzie niby przy obu masz tego "rzeczoznawcę

To nie jest tak jak kolega myśli u komornika wycena ruchomości typu samochód ,traktor....jest zawsze robiona przez rzeczoznawce ;) Na te cele po zajęciu ruchomości wzywa wierzyciela o zaliczkę nie tyczy to tylko spraw z tytułu pracy i rent alimentacyjnych bo tu za wierzyciela pokrywa sąd tą zaliczkę na czynności komornika. A jak Kolega wyobraża sprzedaż ruchomości wycenionej na oko?? Jest przy każdym sądzie wydział do którego można odwołać się na czynności komornika...I wtedy sąd może cofnąć daną czynność a kosztami obciążyć komornika.
A ten link z obwieszczenia podałem po to żeby pokazać jaka jest cena według rzeczoznawcy który nie wycenia na rzecz TU a rzeczoznawcy na który wycenia na rzecz TU prawie 2000 pln różnicy prawie 40 procent różnicy

maup - |22 Gru 2010|, 2010 09:00

Piotruś, to dopisz jeszcze jak wyglądają licytacje, jaka jest cena wywoławcza za pierwszym razem, za drugim, co się dzieje jak jest bark oferentów etc.
Wycena komornicza jako podstawa roszczeń... sam bym Cię śmiechem zabił, chociaż jak nie jestem związany z żadnym TU a nawet ich nie lubię :P
Proponuję, żebyś sobie wziął na wstrzymanie i czekał na wycenę z TU, bo na razie ta dyskusja coraz bardziej sprowadza się do próżnego bicia piany.

bingo - |22 Gru 2010|, 2010 09:11

Piotr, rzeczoznawca jest bardzo rzadko targany na wyceny i nigdy za pierwszym podejściem.
Co do komornika, pierwsza wycena barfdzo często opiera się na wycenie właściciela, komornik w momencie zajęcia pyta sie o szacunkową wartość zajęcia.
TU stara się zaniżyć wartość samochodu, a komornik zawyżyć. OD ma płacone od kazdej licytacji, im ich więcej, tym wiecej zarobi, więc mu wcale nie zalezy na niskiej wartości na pierwszej licytacji. Tym bardziej, że bardzo czesto nie dochodzi do niej, bo dłużnik spłaca zobowiazanie. Dodatkowo komornik opierając się na wycenie dłużnika nie ryzykuje oskarżenia, że coś za nisko wycenił. Oczywiście są od tego wyjątki.

Piotr - |22 Gru 2010|, 2010 09:16

wartość szacowana jest wpisywana w protokole zajęcia .
Boni - |22 Gru 2010|, 2010 13:38

bingo napisał/a:
Piotr, rzeczoznawca jest bardzo rzadko targany na wyceny i nigdy za pierwszym podejściem.
Co do komornika, pierwsza wycena barfdzo często opiera się na wycenie właściciela, komornik w momencie zajęcia pyta sie o szacunkową wartość zajęcia.
TU stara się zaniżyć wartość samochodu, a komornik zawyżyć. OD ma płacone od kazdej licytacji, im ich więcej, tym wiecej zarobi, więc mu wcale nie zalezy na niskiej wartości na pierwszej licytacji. Tym bardziej, że bardzo czesto nie dochodzi do niej, bo dłużnik spłaca zobowiazanie. Dodatkowo komornik opierając się na wycenie dłużnika nie ryzykuje oskarżenia, że coś za nisko wycenił. Oczywiście są od tego wyjątki.


Zacznijmy może od tego, że o ile mi wiadomo, komornik ma tak naprawdę w tyle, za ile zlicytuje towar, dopóki go zażalenia nie udupią oczywiście, bo jest na procencie od CAŁEJ kwoty egzekucji a nie z jednej czy drugiej licytacji. Więc jeśli tylko ma co zajmować i widzi cashflow, to ma w nosie za ile to sprzedaje, dopiero jak widzi że już nie ma co zabrać delikwentowi oprócz gaci, to stara sie deczko o cenę. Chyba że coś się bardzo pozmieniało ostatnio. Zresztą, ludzie o czym mowa, nawet przy nieruchomościach zdarzają się akcje typu wycena przez biegłego na kwotę X, po czym 4 lata później wycena przez TEGO SAMEGO biegłego tej samej nieruchomości na kwotę X/2, dla komornika. I skargi oddalone przez sąd 2 instancji, bo przeciez ceny nieruchomości podlegają wahaniom, nieprawdaż. A tu wielce uczone dyskusje o szrocie za parę tysięcy...

pepi - |22 Gru 2010|, 2010 18:27

Boni napisał/a:
A tu wielce uczone dyskusje o szrocie za parę tysięcy...
-jak się ma tylko tylko ten szrot i na tyle człeka stać bo nie ma milionów w materacu ;) to co wtedy miałeś auto jakiś debil ci go rozwalił i za odszkodowanie nie jesteś w stanie naprawić auta



Dzisiaj dzwoniłem do HDI bo wyceny brak i się dowiedziałem że nie zrobili to dlaczego napisali że 2,5 tys niby wyszło robią ludzi jak się da i co gorsza im to się udaje

sobolaqe - |22 Gru 2010|, 2010 23:38

pepicosi napisał/a:
Dzisiaj dzwoniłem do HDI bo wyceny brak i się dowiedziałem że nie zrobili to dlaczego napisali że 2,5 tys niby wyszło robią ludzi jak się da i co gorsza im to się udaje


uda im sie jak sie nie postawisz.
dlatego masz tutaj i w innych watkach sporo info co i jak.
walcz o swoje

pepi - |27 Gru 2010|, 2010 21:02

kolego dostał już wycenę i to jeszcze jaką :-d a mnie olali na całego jednak to prawda że jest polska A i B
sobolaqe - |27 Gru 2010|, 2010 23:56

pepicosi napisał/a:
kolego dostał już wycenę i to jeszcze jaką :-d a mnie olali na całego jednak to prawda że jest polska A i B


no z tego co rozmawialem z nim na GG to wycena bardzo bardzo fajna :)
mam nadzieje ze podrzuci na forum wiecej danych co i jak bylo wyceniane.

Piotr - |28 Gru 2010|, 2010 11:49

heheh jestem zadowolony i to bardzo może magia świąt udzieliła się mojemu dobroczyńcy a może stan auta które nic nie miało robione przy blachach ...
to co mówił zaprzyjaźniony rzeczoznawca to prawda chodź niektórym wydawało się śmieszne odnośnie wartości skorupy :P
podam wam katalogową rynkową wartość brutto może to komuś pomoże :
rocznik wartość
1998 - 8300 zł
1997 - 7350 zł
1996 - 6500 zł
1995 - 5850 zł

Chcę wszystkim podziękować za udział w dyskusji wycena ubezpieczalnia .Którzy służyli radą , chętnie dzielili się wiedzą i doświadczeniem.
Jeszcze raz dziękuje , jestem pewien że w razie kłopotów można na nich liczyć....

sobolaqe - |28 Gru 2010|, 2010 13:29

Piotr napisał/a:

podam wam katalogową rynkową wartość brutto może to komuś pomoże :
rocznik wartość
1998 - 8300 zł
1997 - 7350 zł
1996 - 6500 zł
1995 - 5850 zł


ale to katalogowa wartosc jakiej wersji skorupy(silnik, wyposazenie) ?

no i trzeba pamietac ze kazde dodatkowe wyposazenie bedzie ta wartosc podnosic.

bingo - |28 Gru 2010|, 2010 13:42

pepicosi napisał/a:
a mnie olali
- pewnie cię znają ;-)
brontozaur - |28 Gru 2010|, 2010 13:49

1998 - VM Ghia kombi - wycena warty 9300 - tak dla informacji
Piotr - |28 Gru 2010|, 2010 15:44

wartosci golej gia 2.9 12v w kombi ;)
pepi - |28 Gru 2010|, 2010 16:28

bingo napisał/a:
- pewnie cię znają
-jeszcze mnie nie znają ale poznają :-d
Reader - |28 Gru 2010|, 2010 21:43

Piotr napisał/a:
wartosci golej gia 2.9 12v w kombi ;)

No ale pisałeś że, u Ciebie szkoda całkowita. To ile wycenili ten "odpad" co pozostał po Scorpio ?

sobolaqe - |28 Gru 2010|, 2010 21:45

Reader napisał/a:
Piotr napisał/a:
wartosci golej gia 2.9 12v w kombi ;)

No ale pisałeś że, u Ciebie szkoda całkowita. To ile wycenili ten "odpad" co pozostał po Scorpio ?


jesli dobrze pamietam jak dzisiaj liczylem to wyszlo im ze po wypadku "wrak" byl warty 750 zl :)
wiec bardzo fajnie :)

ale to niech Piotr potwierdzi, bo dzisiaj to liczylem na szybko

pepi - |3 Sty 2011|, 2011 22:54

a mnie olali na całego 30 dni mineło dzisiaj i nawet wyceny brak
pomijam fakt że mogą odmówić jej pokazania przynajmniej pan tak stwierdził :-d

dobre

Zysio - |3 Sty 2011|, 2011 23:16

Jak Ci pisałem - moje mk2 ta sama firma wyceniła na bodajże 3200 PLN, w maju/czerwcu 2010 r. To tak dla porównaniu. Ale też się ciągnęło. Głównie z powodu jakiegoś poślizgu związanego z przyjazdem likwidatora, niemniej jednak częściowo zrzucam to na powódź.
sobolaqe - |3 Sty 2011|, 2011 23:34

pepicosi napisał/a:
a mnie olali na całego 30 dni mineło dzisiaj i nawet wyceny brak
pomijam fakt że mogą odmówić jej pokazania przynajmniej pan tak stwierdził :-d

dobre


a jak wyglada sprawa ze sprawca?
nie miga sie tam czasem z odeslaniem papierow?

niewiem czy to wstrzymuje wycene(raczej nie) ale wyplate napewno :-d

co do pokazania wyceny to na szybko nic nie moge znalesc, ale cos mi sie zdaje ze nie do konca ma racje. trzeba szukac w przepisach a dzisiaj mam na to kiepski dzien wiec nie pomoge poki co.

brontozaur - |4 Sty 2011|, 2011 07:30

Muszą pokazać Ci kompletną wycenę oraz opis na jakiej podstawie ją robili, to jest jak rachunek i nie ma możliwości żeby nie pokazali.
pepi - |4 Sty 2011|, 2011 08:09

Zysio napisał/a:
Głównie z powodu jakiegoś poślizgu związanego z przyjazdem likwidatora
-u mnie był na 3 dzień więc bdb okres
sobolaqe napisał/a:
a jak wyglada sprawa ze sprawca?
nie miga sie tam czasem z odeslaniem papierow?
- ta firma osobiście wzywa
sobolaqe napisał/a:
niewiem czy to wstrzymuje wycene(raczej nie) ale wyplate napewno
- to że wypłatę to mi to looto , tylko abym jakiekolwiek odwołanie napisał to muszę mieć wycenę i tu jest problem
poczekam jeszcze pare dni może coś się wyjaśni

bingo - |4 Sty 2011|, 2011 09:37

sama poczta ma spore problemy, ja dzisiaj dostałem pocztę wysłana 16 grudnia ...
jaroz - |4 Sty 2011|, 2011 10:19

A że tak spytam, muszę jechać do oceny (wyceny) szkody czy mogę żądać by likwidator przyjechał do mnie? Sęk w tym, że nie mam tablic, bo oddałem do rejestracji wszystko i nie chcę jeździć po mieście bez tablic.
bingo - |4 Sty 2011|, 2011 10:42

tylko twoja dobra wola to przyjazd do wyceny - likwidator ma się pojawić w miejscu, gdzie stoi auto.
Waski - |4 Sty 2011|, 2011 10:55

bingo, a ode mnie paczkę dostałeś ?
kondzio508 - |4 Sty 2011|, 2011 11:02

pewnie ekonomiczna daltego, ja wysyłam zawsze priorytet i na nastepny dzien na miejscu :)
sobolaqe - |4 Sty 2011|, 2011 11:19

pepicosi napisał/a:

sobolaqe napisał/a:
a jak wyglada sprawa ze sprawca?
nie miga sie tam czasem z odeslaniem papierow?
- ta firma osobiście wzywa


ale tak czy inaczej jak sprawca bedzie sie migac od stawienia sie to sprawa sie bedzie przeciagac.
ja kiedys gadalem z kolesiem w Generali jak to wyglada i z tego co mowil to jak sie ma oswiadczenie to oni pozniej wysylaja do sprawcy papiery, czekaja z 2 tyg i ponownie wysylaja papiery za potwierdzeniem odbioru.
jak sprawca odbierze i znowu nie odesle to oni to traktuja jako przyznanie sie do winy.

jak wyglada sprawa jak sprawca nie odbiera to niewiem, jeszcze mi koles doradzil ze zawsze mozna zglosic na policji poswiadczenie nieprawdy(na oswiadczeniu przyznal sie sprawca do winy a pozniej do TU niechce potwierdzic albo sie miga). podobno czesto tez to dziala mobilizujaco.

poki co nie mialem jakis problemow ze sprawcami, ostatniemu to wogole poszedlem na reke bo sie nam spieszylo to tylko sie numerami telefonu wymienilismy i kazdy pojechal w swoja strone :-d ale umowy dotrzymal i pod wieczor zjawil sie u mnie w pracy i spisalismy oswiadczenie(chociaz jak by olal to to bym go juz nie znalazl bo nawet niewiedzialem jak sie nazywal :)

tak czy inaczej to wszystko powoduje ze sprawa sie przeciaga. ale wg mnie to ciagle dotyczy zamkniecia sprawy czyli wyplaty odszkodowania a nie samej wyceny.
a jeszcze te 30 dni to nie dni robocze ? bo po drodze swieta, nowy rok, moze sie przeciaga ?

Boni - |4 Sty 2011|, 2011 12:43

W ciągu 30 dni od złożenia ZAWIADOMIENIA musi się TU ustosunkować na piśmie, co najmniej (bo w zasadzie powinni wypłacić, no ale...), nawet jak sprawca sie nie przyznaje czy jest nieosiągalny. W trudnym przypadku mają jeszcze dodatko 14 dni. W 90 dni musza wypłacić/zakończyć całą sprawę, chyba, że po zdarzeniu toczy się sprawa karna/cywilna.
Jak nie dopełnią jakiegokolwiek terminu, albo sprawa jest pomroczna (np. ni chu chu nie wiadomo w końcu gdzie, jak, i do kiedy jest ubezpieczony sprawca, albo nie chcą wydawać papierków), trza postraszyć ich, albo i naprawdę zwrócić się do funduszu gwarancyjnego, a UFG zacznie postępowanie jako TU, i ustali co i jak, po czym ściągnie se z kogo trzeba co trzeba.

bingo - |4 Sty 2011|, 2011 12:49

Waski napisał/a:
bingo, a ode mnie paczkę dostałeś ?
- jeżeli pytasz się o włącznik to nie ...

[ Dodano: |4 Sty 2011|, o 12:55 ]
a jak masz papiery z
Policji lub oświadczenie, to jeszcze jakaś gatka ze sprawcą jest? bo jakoś w PZU lub Warcie nie kojarzę - ostatniu=o jak w PZUi Warcie likwidowałem, to pieniżżki na kącie był zawsze w ciągu maks 3 dni od oględzin (poniewaz był to rozsadne pieniądze kończyło się podpisaniem protokołu z oględzin) , w Warcie zresztą była gotówka od razu, nie przypominam też sobie, bym coś musiał potwierdzać jak była szkoda z 5 lat temu z mojego OC, również w PZU, dostałem tylko powiadomienie o wypłacie odszkodowania.

jaroz - |4 Sty 2011|, 2011 12:55

bingo napisał/a:
likwidator ma się pojawić w miejscu, gdzie stoi auto.
Czyli poproszę o przyjazd do mnie :)
Waski - |4 Sty 2011|, 2011 13:06

Cytat:
- jeżeli pytasz się o włącznik to nie ...


pytam się o butle bo włacznik zaginął w boju - jak się znajdzie to koperta pójdzie w Twoją stronę

bingo - |4 Sty 2011|, 2011 13:09

no butla przyszła, ale wywróciłem ją na drugą stronę, by ten włącznik zlokalizować .... i się nie udało ....
Waski - |4 Sty 2011|, 2011 13:10

no widzisz a ja CI wysyłałem ją chyba 30tego i już przyszła :D
chciałem mieć z głowy w starym roku to zobowiązanie :D

bingo - |4 Sty 2011|, 2011 13:11

tia, a przyszła chyba 29 ....

[ Dodano: |4 Sty 2011|, o 13:11 ]
Poczta polska potrafi zagiąc przestrzeń ....

Waski - |4 Sty 2011|, 2011 13:14

nie mogła przyjsc 29tego bo na pieczątce jest 29121015 :)
więc jednak 29go wysłałem :)
a tak na marginesie w temacie ubezpieczeń to napiszcie pismo jak macie numer sprawy a nie dzwonicie
wysyłasz polecony za potwierdzeniem odbioru w którym powołujesz się na paragrafy
do wiadomosci rzecznika jakiegos i już się z Tobą lepiej obchodzą
do tego dopisujesz roszczenia z tytułu przestoju auta, utraty na wartosci i ze wywołasz 3 wojne swiatowa jak nie wypłaca
samo dzownienie nic nie daje
musi byc slad na papierze

Boni - |4 Sty 2011|, 2011 13:23

bingo napisał/a:

a jak masz papiery z
Policji lub oświadczenie, to jeszcze jakaś gatka ze sprawcą jest? bo jakoś w PZU lub Warcie nie kojarzę - ostatniu=o jak w PZUi Warcie likwidowałem, to pieniżżki na kącie był zawsze w ciągu maks 3 dni od oględzin (poniewaz był to rozsadne pieniądze kończyło się podpisaniem protokołu z oględzin) , w Warcie zresztą była gotówka od razu, nie przypominam też sobie, bym coś musiał potwierdzać jak była szkoda z 5 lat temu z mojego OC, również w PZU, dostałem tylko powiadomienie o wypłacie odszkodowania.


No jasne, że tak jest normalnie, ale np. jak sprawca się zapiera, albo TU ma wątpliwości co do jego trzeźwości, czy okoliczności zdarzenia (cóż prostszego niż sfałszować oświadczenie o szkodzie, a że to zagrożone bodajże full skalową cywilką, i karną do lat 5? drobiazg dla niektórych ;) ), i zylion innych wątów, to i tak OBOWIĄZUJĄ terminy ustawowe. Właśnie dlatego zostały wypisane w ustawie wprost, żeby nas TU nie waliły po rogach ze względu na niezwykłą trudność i koszta postępowania etc etc.
Żeby było jasne - w ustawowych terminach może być bardzo dobra ;) decyzja w typie "nie dajemy złamanego centa bo [tu dobre uzasadnienie]" i dalej pozostaje tylko sąd. Ale to inny przypadek niż kiedy TU nie chce gadać, wydać kwitów czy decyzji w terminie.

No i wszystko na piśmie, jak wujek Wąski pisze, "mowa trawa, pyśmo grunt" (to chyba ukraińskie przysłowie).

sobolaqe - |4 Sty 2011|, 2011 13:37

bingo napisał/a:
a jak masz papiery z
Policji lub oświadczenie, to jeszcze jakaś gatka ze sprawcą jest? bo jakoś w PZU lub Warcie nie kojarzę - ostatniu=o jak w PZUi Warcie likwidowałem, to pieniżżki na kącie był zawsze w ciągu maks 3 dni od oględzin (poniewaz był to rozsadne pieniądze kończyło się podpisaniem protokołu z oględzin) , w Warcie zresztą była gotówka od razu, nie przypominam też sobie, bym coś musiał potwierdzać jak była szkoda z 5 lat temu z mojego OC, również w PZU, dostałem tylko powiadomienie o wypłacie odszkodowania.


zawsze TU potwierdza u sprawcy.
niewazne czy byla policja czy tylko oswiadczenie bylo spisywane.

inna sprawa ze nie zawsze TU czeka na potwierdzenie sprawcy, mnie ostatnio TU na 100% wyplacilo kase zanim sprawca potwierdzil, bo dzwonil do mnie ze przyszlo mu pismo z PZU w sprawie potwierdzenia ale on jest 2 tyg na wakacjach i odesle im to po powrocie.
a kasa byla na koncie z 3-4 dni po jego telefonie :-d

innym razem jak ja bylem sprawca to spisalem oswiadczenie, naa drugi dzien pojechalem do PZU z kolesiem zeby podpisac na miejscu wszystkie papiery(nie czekajac na listowne przesylanei papierow bo jechalem na urlop niedlugo i nie chcialem gosciowi procedury wstrzymywac) a skonczylo sie na tym ze jeszcze z 2 mies po stluczce PZU mnie na ogledziny wezwalo z moim samochodem :)

Waski - |4 Sty 2011|, 2011 13:50

sobolaqe napisał/a:
a skonczylo sie na tym ze jeszcze z 2 mies po stluczce PZU mnie na ogledziny wezwalo z moim samochodem :)


bo to mało spotykane żeby ktoś tak komuś szedł na rękę i smierdziało wałkiem :D

Boni - |4 Sty 2011|, 2011 14:07

sobolaqe napisał/a:
bingo napisał/a:
a jak masz papiery z
Policji lub oświadczenie, to jeszcze jakaś gatka ze sprawcą jest?

zawsze TU potwierdza u sprawcy.
niewazne czy byla policja czy tylko oswiadczenie bylo spisywane.


Tak ogólnie, to mylą ci się zagadnienia między sprawca a TU, z zagadnieniami między poszkodowanym a TU+sprawca. Co obchodzi poszkodowanego jakaś historia między TU a sprawcą, o ile tylko "złapałeś" właściwego sprawcę i jego właściwe TU ;)

bingo - |4 Sty 2011|, 2011 16:04

Waski napisał/a:
nie mogła przyjsc 29tego bo na pieczątce jest 29121015
więc jednak 29go wysłałem
- ty, ale to chyba było jednak 29 u mnie, bo 30 to ja rano już szukałem włącznika w tym, a z tego co pamiętem, noc spędziło sobie w biurze ....
sobolaqe - |4 Sty 2011|, 2011 16:16

Waski napisał/a:
sobolaqe napisał/a:
a skonczylo sie na tym ze jeszcze z 2 mies po stluczce PZU mnie na ogledziny wezwalo z moim samochodem :)


bo to mało spotykane żeby ktoś tak komuś szedł na rękę i smierdziało wałkiem :D


hahahah no moze :)
po pierwsze to glupia sprawa bo przez moja nieuwage skasowalem kolesiowi samochod wiec chcialem byc jak najbardziej OK i isc na reke ile sie da zeby mial jak najmniej problemow
po drugie po 2 mies powiedzialem panu na ogledzinach ze tylko taki wariat jak ja olal klepanie drzwi bo sie zamykaja i otwieraja i nic nie robilem. kazdy normalny by naprawil drzwi i po 2 mies by mogli nowe drzwi ogladac a nie szukac sladow lakieru z samochodu poszkodowanego :-d

[ Dodano: |4 Sty 2011|, o 16:17 ]
Boni napisał/a:
Tak ogólnie, to mylą ci się zagadnienia między sprawca a TU, z zagadnieniami między poszkodowanym a TU+sprawca. Co obchodzi poszkodowanego jakaś historia między TU a sprawcą, o ile tylko "złapałeś" właściwego sprawcę i jego właściwe TU ;)


nic mi sie nie myli, opisuje tylko jak to dziala.

pepi - |4 Sty 2011|, 2011 19:11

sprawa się wyjaśniła jak dali odpowiednią kwotę to odpuściłem :P więc kase już mi wysłali
co do wycewny to by mi przysłałi ale już mi nie potrzebna


ps - jedno jest pewne traktują ludzi jak leszcze dają mało i czekają co się robi i zazwyczaj 90 % ludzi się na to łapie
dali więcej niż dałem za to auto a koszt naprawy jak dla mnie 200-300 zł :-d

Piotr - |4 Sty 2011|, 2011 19:37

Cytat:
dali więcej niż dałem za to auto a koszt naprawy jak dla mnie 200-300 zł :-d


na poczet przyszłych mandatów ;) ??

sobolaqe - |4 Sty 2011|, 2011 20:02

pepicosi napisał/a:

dali więcej niż dałem za to auto a koszt naprawy jak dla mnie 200-300 zł :-d


ja mialem podobnie w generali(tzn nie dali tyle co dalem za samochod ale dali sporo, a naprawa wyszla grosze :-d
no to gratuluje pomyslengo zakonczenia sprawy

pepi - |4 Sty 2011|, 2011 20:29

Piotr napisał/a:
na poczet przyszłych mandatów ??
- nie zapłacili mi na te co już zapłaciłem za niego jak go prowadziłem :-D

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group