Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Silnik + zasilanie paliwem - Napinacz paska wielorowkowego - regeneracja.

Reader - |24 Paź 2010|, 2010 03:15
Temat postu: Napinacz paska wielorowkowego - regeneracja.
Poniżej zamieszczam krótki opis jak odświeżyć napinacz paska osprzętu silnika, minimalizując koszty.

Generalnie jeśli stwierdzimy że, należałoby wymienić napinacz mamy do wyboru 3 możliwość:

- zakup nowej (najczęściej plastikowej) rolki ~60 pln
- zakup całego napinacza ( w oryginale występuje jedynie w całości ) ~ 270 pln
- samodzielna regeneracja

Wymiana samej rolki nie zawsze daje w pełni pozytywne rezultaty ponieważ element sprężysty i konstrukcja obrotu ramienia są nie mniej ważnymi elementami podzespołu.
W 2.0 DOHC oś obrotu ramienia jest bezpośrednio pod termostatem, co przy rozkręcaniu powyższego powoduje zalewanie płynem chłodniczym.
Wyschnięte pozostałości płynu oraz utleniające się aluminium skutecznie pogarsza pracę ramienia.

1. Demontaż

Rozpoczynamy od zdjęcia blachy ograniczającej.
Przy zamontowanym jeszcze napinaczu uginamy częściowo ramię napinacza ręką lub przy pomocy klucza i jednocześnie podważamy i odginamy śrubokrętem blachę.


Po odgięciu noska blachy zwalniamy napinacz redukując tym samym energię potencjalną sprężyny do zera.
Odkręcamy napinacz od silnika i podważając śrubokrętem rozpinamy całkowicie.

W efekcie otrzymujemy zwichrowany kawałek blachy:


oraz szereg innych niemniej ważnych elementów:


2. Czyszczenie

Przy pomocy młotka prostujemy blachę dążąc do uzyskania formy idealnie płaskiej.
Przy pomocy pilnika iglaka półokrągłego lub soczewkowego fazujemy zaokrąglone naroża kwadratowego otworu od strony zewnętrznej blachy .
Zdjęcia nie będzie bo wyszło niewyraźne - a szkoda. :/

Przy pomocy szczotki drucianej:

czyścimy pozostałe elementy (każdy z osobna ;) ) .

Po tej operacji otrzymujemy mniej więcej taki efekt:


Powierzchnie robocze współpracujących elementów pokrywamy smarem stałym. Ja użyłem ŁT 43.

3. Montaż

Do montażu użyjemy m.in narzędzia specjalnego jakim jest silnik naszego Scorpio.
Poszczególne elementy napinacza wstępnie składamy w kolejności odwrotnej względem punktu 1.
Następnie przykręcamy do silnika śrubą i przystępujemy do najtrudniejszej operacji.


Musimy obrócić napinacz (klucz używamy jako dźwignię) , dociskając okolice osi obrotu w kierunku bloku silnika , jednocześnie założyć blachę ograniczającą i dobić ją młotkiem aby siadła całą swoją szerokością na swoim miejscu. Czynność względnie trudna jednak samemu da się zrobić. W dwie osoby to już komfort pewnie.
Ostrożnie zwalniamy ramię napinacza obserwując czy blacha poprawnie blokuje się w wycięciu.
Miejmy cały czas świadomość że, blokada może się omsknąć powodując gwałtowne rozprężenie się podzespołu. Siła napięcia sprężyny jest konkretna !

Po zdjęciu z silnika, kładziemy na tylnej części i doklepujemy młotkiem blachę na swoje miejsce, jednocześnie dokładnie rozklepujemy naroża aluminiowego kwadratowego wspornika (po to było fazowanie pilnikiem ) .

4. Zabieramy się za rolkę

Po jej odkręceniu oznaczamy ustawienie połówek blaszanych względem siebie np. strzałką kierunku frontu.

Ja zrobiłem , choć na dobrą sprawę można to pominąć ponieważ połówki rolki centrowane są na łożysku, ale .... ;)

Usuwamy nity i rozpoławiamy rolkę.
edit:
Jak koledzy poprawili, oryginalnie mamy do czynienia z nitami stalowymi.
Usuwamy je tarczą szlifierską bądź kamieniem , zwracając szczególną uwagę aby nie uszkodzić blaszanych elementów.



Kupujemy łożysko (u mnie było 6203) - najlepiej w wykonaniu C3 czyli o zwiększonym luzie wewnętrznym z uwagi na charakter pracy.
Mi się udało takie kupić za 15 pln , i jak się okazało firmy takiej jak w oryginale. :shock:


Dobieramy odpowiednie nity, u mnie jeśli dobrze pamiętam były ø5 mm. Niestety fabryczne otwory okazały się nieco za małe (ch. ø4,8) i należało je rozwiercić.
Składamy części , dociskamy połówki razem (np. ściskiem stolarskim) i nitujemy .

robkom - |24 Paź 2010|, 2010 06:58

z tego co pamiętam to u mnie nity były w oryginale z jakiegoś twardego żelaza, że tylko szło je wywalić rozszlifowując łeb nita kamieniami szlifierskimi, wiertła tego nie chciały ruszyć. Zanitowałem też żelaznymi nitami.

Uważam, źe aluminiowe nity mogą być za miękkie i po jakiś czasie się zluzują lub co gorsza mogą się ściąć i rolka się rozpadnie.

gufer-posepny - |24 Paź 2010|, 2010 09:05

U nas Bizon znalazł nową metalową taką rolkę w cenie 60-70 zł . Z jakiegoś szmelcwagena czy coś .
ford2fast - |24 Paź 2010|, 2010 09:29

robkom napisał/a:
z tego co pamiętam to u mnie nity były w oryginale z jakiegoś twardego żelaza, że tylko szło je wywalić rozszlifowując łeb nita kamieniami szlifierskimi, wiertła tego nie chciały ruszyć

Dobrze pamiętasz , fabrycznie są stalowe nity :)


Reader napisał/a:
Kupujemy łożysko (u mnie było 6203) - najlepiej w wykonaniu C3 czyli o zwiększonym luzie wewnętrznym z uwagi na charakter pracy.
Mi się udało takie kupić za 15 pln , i jak się okazało firmy takiej jak w oryginale. :shock:

W oryginale też raczej takiego nie było :)

A poza tymi drobnymi różnicami opis bardzo solidny i przydatny :)

Reader - |24 Paź 2010|, 2010 12:17

Tak, macie racje. Teraz sobie przypominam - bo samą rolkę robiłem dobre pół roku temu. :)
Były stalowe , usuwałem je tarczą szlifierską.
Więc jeśli ktoś ma możliwość to takie powinny być powrotnie zamontowane.

Co do łożyska , to odszukam oryginał , ale dałbym sobie klakson uciąć że takie było.

Mysza - |24 Paź 2010|, 2010 13:29

robkom napisał/a:
wiertła tego nie chciały ruszyć
trzeba bylo uzyc wiertel do metalu, a nie wiertel mejdinczajna.

[ Dodano: |24 Paź 2010|, o 13:31 ]
Reader napisał/a:
dałbym sobie klakson uciąć że takie było
i bys klaksona nie mial ;) Sa 2 typy lozysk w zaleznosci od napinacza. A z powiekszonym luzem do wysokich obrotów, czyli C3 spoko mozna stosowac.

[ Dodano: |24 Paź 2010|, o 13:34 ]
robkom napisał/a:
źe aluminiowe nity mogą być za miękkie i po jakiś czasie się zluzują lub co gorsza mogą się ściąć i rolka się rozpadnie
tak moze byc. Mozna skrecic na srubki M5 wystające po milimetrze czy dwa poza nakretkę i na koniec je rozklepać jak nit zeby sie nie odkrecilo. Stalowe nity zrywalne są dostępne, ale nitownica z supermarketu moze miec z nimi problem :)
Reader - |24 Paź 2010|, 2010 14:12

Znajdę to zamieszczę niedowiarki jedne.
Klaksona tak łatwo nie oddam.

robkom - |24 Paź 2010|, 2010 17:07

Mysza napisał/a:
trzeba bylo uzyc wiertel do metalu, a nie wiertel mejdinczajna.
wiertła mam porządne i naprawdę miały problem to ugryźć.
Mysza - |24 Paź 2010|, 2010 17:20

robkom napisał/a:
wiertła mam porządne
ja chyba tez, tylko kobaltowe teraz. I dzialaja dobrze. Bardzo dobrze. Ale jesli wiertlo jest ostre, to jeszcze obroty i docisk jeszcze trzeba dobrać..
gufer-posepny - |24 Paź 2010|, 2010 17:49

Kobaltowe sobie poradzi . Zwykłe różnie to może być .
Mysza - |24 Paź 2010|, 2010 18:56

Ja to zaluje ze u ruskich w Slomczynie nie zaopatrzylem sie kiedys w wiertla... Mieli taka reklame tych wiertel... Nie wiem z czego one byly, ale sobie staly na wystawie powwiercane w... frez do metalu :D
Struna - |25 Paź 2010|, 2010 15:06

gufer-posepny napisał/a:
U nas Bizon znalazł nową metalową taką rolkę w cenie 60-70 zł . Z jakiegoś szmelcwagena czy coś .
ja metalowe też z czegoś z grupy VAG zapodałem za 20 zeta bodaj

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group