| |
Ford Scorpio Team Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio |
 |
Silnik + zasilanie paliwem - scorpio mnie wkur..ł
lancer - |4 Mar 2005|, 2005 14:01 Temat postu: scorpio mnie wkur..ł Dzisiaj mi tak dał popalić że przeszły mnie myśli o sprzedaniu go i zamianie na omege B 2,5V6
Aro - |4 Mar 2005|, 2005 14:18
A co się narobiło? Bo mnie wczoraj nachodziły myśli, żeby swego podpalić.
Zatankowałem gaz w nietypowym dla mnie miejscu i w ciągu godziny chyba z siedem razy zakładałem gumy na bezpieczniki. A Łomża chyba myślała, że talib napadł - takie były strzały. W międzyczasie spsutą scorupą zagraciłem jeszcze duże skrzyżowanie.
No ale jak to w skorpionie - dziś rano wsiadłem, odpaliłem i wszystko ok.
Przemko - |4 Mar 2005|, 2005 14:26
Rozwiń temat i napisz co może doprowadzić do takiej desperacji
Przemko
lancer - |4 Mar 2005|, 2005 14:44
a no z rana zapalił - 13 C chodził nierówno ale się do tego zdążyłem przyzwyczaić. po 2 minutach tykania zgasł. I odpalić się nie dał. ale sę mówie kochany nikt cie pchać ani ciągać nie bedzie. zapalisz albo cie sprzedam. buntował się ale zapalił ksztusił się ale chodził i zgasł znowu z 5 minut chechłania rozrusznikiem zapalił na benzynce doczołgałem się do pracy spalił około 5 litrów cennego płynu przez 6 km cyklu miejskiego. jak jutro bedzie to samo to go rozszarpie. pierwsze rozruch był na gazie bo zapomniałem go przestawić. chyba parownik szlak trafia bo jestem po regulacjach gazowych
ARO Zablokowałeś rondo kościuszki ???
Asia - |4 Mar 2005|, 2005 14:58
Qrna ja też miałam dziś takie myśli.
Tylko dlaczego jak tylko coś sie dzieje złego - to od razu "wywalamy" auto na złom ??
Zamiast pogłaskać, porozmawiać, zadbać i naprawić
Wiem po sobie - jak dopieszczałam - bylo pięknie.
Ostatnio trochę go zaniedbałam i mam efekty
VIK - |4 Mar 2005|, 2005 15:07
| lancer napisał/a: | a no z rana zapalił - 13 C chodził nierówno ale się do tego zdążyłem przyzwyczaić. po 2 minutach tykania zgasł. I odpalić się nie dał. ale sę mówie kochany nikt cie pchać ani ciągać nie bedzie. zapalisz albo cie sprzedam. buntował się ale zapalił ksztusił się ale chodził i zgasł znowu z 5 minut chechłania rozrusznikiem zapalił na benzynce doczołgałem się do pracy spalił około 5 litrów cennego płynu przez 6 km cyklu miejskiego. jak jutro bedzie to samo to go rozszarpie. pierwsze rozruch był na gazie bo zapomniałem go przestawić. chyba parownik szlak trafia bo jestem po regulacjach gazowych
ARO Zablokowałeś rondo kościuszki ??? |
zalał się gazem, normalnie przy -13st.
trzeba zubożyć mieszankę na zimę
lancer - |4 Mar 2005|, 2005 15:36
mieszanka i tka jest już za uboga byłem i ustawiałem powiedzieli że ciężko się go już ustawia i to parownik w zime sztywnieją membrany które sa wyrobione a jak się rozgrzeje to bedzie latał. Tylko dziwie się ze parownik ma żywot na 80 tyś km ??
Asiu ja już nie mówie nie głaszcze tylko mówie że sprzedam cię i módl się żeby nie na złom zaraz potem zaczyna działać
Asia - |4 Mar 2005|, 2005 16:01
| lancer napisał/a: |
(...)
Asiu ja już nie mówie nie głaszcze tylko mówie że sprzedam cię i módl się żeby nie na złom zaraz potem zaczyna działać |
no właśnie Lancer i w tym problem
żadne tam mieszanki, jemu czulości trza
mmmk - |4 Mar 2005|, 2005 16:05
ja tam mam podobne efekty jak go zgasze na wolnych 1300 do 1800. czasami krokowy mi cos sie tego tamtego a mroz moze powoduje ze jakies syfy tam cos psuja? jak go gasza na 900 obr/min odpala jak nowy. gazu nie mam.
pozdrawiam
maciek
p.s. krokowy jest po regeneracji a i tak jest zlosliwy. coraz bardziej rozumiem ludzi ktorzy kupuja krokowy nowy za 300zl
lancer - |4 Mar 2005|, 2005 16:20
czułości skończyły się latem jak spadł kabel z czujnika wału wtedy to były cyrki strzał za strzałem co światła gasł nie mógł zapalić wymieniłem wszystko aż przypomniałem sobie że ktoś o tym czujniku pisał i sie położyłem i zobaczyłem że wtyczka luźno zasadzona tylko włożyłem i zagadał. wtedy miał czułości ostatni raz rozbestwi mi się na dobre ...... i wtedy nie bede mógł zapanować nad NIM
Struna - |4 Mar 2005|, 2005 16:32
No to jakby powód kolejny żeby na benzynce odpalać - a co do żywotności reduktorów to tak jak z silnikiem - szanujesz - masz długo - nie - to nie.
lancer - |4 Mar 2005|, 2005 16:41
znaczy ja go nie szanowałem ponad 2 latka paliłem bez używania benzynki z czystego powodu bo na gazie palił lepiej niż na benzynie nawet w trzaskające mrozy więc po co miałem zarzynać akumulator i rozrusznik ale za to zajeździłem parownik no cóż tak bywa
Struna - |4 Mar 2005|, 2005 16:57
no to usprawnij benzynkę
lancer - |4 Mar 2005|, 2005 17:26
benzynka się usprawniła od czasu pojawienia się nowego silnika
Aro - |4 Mar 2005|, 2005 17:38
Mój jak robił takie cyrki, to dostał nowe świeczuszki, ale jak widać nie docenił tego na zbyt długo. A zagraciłem wyjazd z Polowej na Legionów (koło energetyków).
Rafał A.(antek) - |4 Mar 2005|, 2005 19:16
reduktor odpalany na zimno op 80 000 km nadaje sie do wymiany, juz niebedzie pracowal na zimno
Enzo - |6 Mar 2005|, 2005 16:16
Wiecie co Asia ma rację jak to mój ojciec mówi auto to przedłużenie człowieka i trzeba dbać o nie jak o siebie samego a wtedy będzie nam służył długo i bez żadnych defektów
Aro - |6 Mar 2005|, 2005 18:39
Enzo: a moj kumpel mówi, że to przedłużenie członka, nie człowieka (a uchodzi za harpagana, dlatego jeździ pryszczem cinqecento).
A my musimy się dowartościowywać pięciometrowymi krążownikami.
mmmk - |6 Mar 2005|, 2005 18:50
| Aro napisał/a: | że to przedłużenie członka
A my musimy się dowartościowywać pięciometrowymi krążownikami. |
dokladnie jak piszesz dlatego sierra dla mnie byla zbyt mala
pozdrawiam
maciek
Asia - |6 Mar 2005|, 2005 20:06
| Aro napisał/a: | (...)a moj kumpel mówi, że to przedłużenie członka, nie człowieka (...) A my musimy się dowartościowywać pięciometrowymi krążownikami.
|
A ja i tak mam swoją teorię
Aro - |6 Mar 2005|, 2005 20:59
A co Ty tam Asiu możesz wiedzieć o dowartościowywaniu się mężczyzn?
A'propos - przedłużeniem czego może być auto u dziewcząt?
(kurna, zaraz Admin nas pogoni za te posty w tym dziale)
Asia - |6 Mar 2005|, 2005 21:23
| Aro napisał/a: | | A co Ty tam Asiu możesz wiedzieć o dowartościowywaniu się mężczyzn? (...) |
oj zdziwiłbyś się Aro, może kiedyś na zlocie się dowiesz
a co do dziewczyn, duże auta wybierają odważne, nietuzinkowe dziewczyny ( prawda Aneta? )
bez chęci udowadniania czegokolwiek komukolwiek.
Aro - |7 Mar 2005|, 2005 07:29
Aro napisał:
...nic nie napisał...
zatkało
kuba - |7 Mar 2005|, 2005 08:05
Tak Aro, a jak byś widział jak Asia w zeszlym roku na Wyrazowie drifting ze Struną uprawiała, to byś się zdziwił
Aro - |7 Mar 2005|, 2005 08:32
Kurcze, aż patrzyłem, co to drifting
kuba - |7 Mar 2005|, 2005 08:51
no no - tylko bez skojarzeń
mmmk - |7 Mar 2005|, 2005 13:59
no mi sie teraz dopiero skojarzylo......uprawiali.........ok mozna uprawiac duzo rzeczy ale drifting to juz jest prawie jak skok w bok(no moze slizg). ale w driftingu duza wage nalezy przywiazac do miejsca w ktorym znajduje sie tylek(zeby nie wpasc na kraweznik) itp. juz przestane pisac bo zaraz przegne i dostane bana
pozdrawiam
maciek
p.s. ja jak wychodze sobie pojezdzic po sliskim to zawsze mowie ide sobie polatac(to tez sie zle kojarzy )
lancer - |7 Mar 2005|, 2005 17:00
no piknie żeście zboczyli z tematu
Asia - |7 Mar 2005|, 2005 17:03
przyzwyczajaj się Lancer
wiosna idzie, teraz każdy temat będzie się tak kończył
Rafał A.(antek) - |8 Mar 2005|, 2005 02:27
ssss drażnicie mnie...
Struna - |8 Mar 2005|, 2005 02:33
taaa - od tego king-sajzu ( Scorpio ) wam się w dupach poprzewracało i ciurlać zachciało :D
Aro - |8 Mar 2005|, 2005 08:27
Ale jaja
|
|