| |
Ford Scorpio Team Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio |
 |
Zawieszenie i układ jezdny, hamulce - Wahacz
__Robert__ - |4 Sie 2007|, 2007 20:58 Temat postu: Wahacz Panowie mam takie pytanie czy można wymienić wahacz przedni prawy bez wjeżdżania na kanał. Nie chciałem zabić kundelka i zapierniczyłem w krawężnik i felga jest do wyrzucenia, skrzywiony prawy wahacz i poszła guma stabilizatora.
marcys - |4 Sie 2007|, 2007 21:02
auto na podnosnik i zrobisz wszystko co chcesz w tym temacie. O ile guma stabilizatora masz na mysli mocowanie stabilizatora z wachaczem.
__Robert__ - |4 Sie 2007|, 2007 21:11
marcys, a wahacz jakoś da sie wymienić bo jest krzywy
marcys - |4 Sie 2007|, 2007 21:14
robiłem gumy plus wyciaganie wachaczy do regeneracji oba z przodu bez kanału 1 maja. Temu pisze. Pewnie trudniej bedzie go odkrecic.
__Robert__ - |4 Sie 2007|, 2007 21:21
marcys opisz mi pokrótce jak to zrobiłeś bo mój Fordzik nie jeździ i dlatego muszę to zrobić bez kanału, albo laweta.
Boni - |4 Sie 2007|, 2007 21:29
Luzujesz wahacz od belki budy, luzujesz stabilizator od nadwozia (tam jest jakiś nienormalny klucz, 15?) odkręcasz wahacz od stabilizatora i wszystko samo się rozejdzie, jak pociągniesz wahacz w dół (łomem najlepiej ).
marcys - |4 Sie 2007|, 2007 21:31
auto na podnosnik fabryczny plus jakies dodatkowe podparcie zeby nie spadł odkrecasz wsztkie sruby (ta na kolumnie jest zabezpieczona zawleczką jesli nie ruszana długo czasem france trudno ruszyc) jak juz zwolnisz srube mocujaca wachacz do belki nadwozia (ciezko wychodzi bo wahcacz na nia naciska. plaski klucz plus mlotek moga sie do wybicia przydac) sciagasz wachacz ze stabilizatora i z Macpersona powinien sam wyskoczyc bo gniazdo jest stozkowe. Montaz w odwrotnej kolejnosci. Mozesz miec problem z przekreceniem wachacza do nadwozia - ja opuszczam auto na podnosniku a druga osoba jakas dzwignia dociska od spodu poprzez przykrecone kolo caly element w kierunku samochodu. Na ogol wachacz sie ustawia dokladnie w otworze wkladasz srube skrecasz. za n tym razem zajmuje to 30- 40 minut ale pare narzedzi musisz miec wiec na poboczu bedzie ciezko...
__Robert__ - |4 Sie 2007|, 2007 21:56
Kurde okazuje sie że stabilizator też sie skrzywił i muszę go i tak i tak odkręcić. Kurde bostatnio coś mam pecha z nim.
Luke - |4 Sie 2007|, 2007 23:49
Podnieś go sobie ile fabryka dała (z obu stron) podstaw porządne klocki pod podłużnice i zanurkuj pod niego
megalith - |5 Sie 2007|, 2007 18:28
| __Robert__ napisał/a: | | a wahacz jakoś da sie wymienić bo jest krzywy |
Jeśli skrzywiło tuleję, to będzie go baaardzo ciężko wyjąć (vide mój lancer po spotkaniu z dziurą), i naprawdę będziesz potrzebował zamachu żeby go wyjąć. Zabezpiecz auto przed spadnięciem grubymi belkami oprócz podnośnika, jednak mimo wszystko problematycznego wahacza nie kombinowałbym leżąc pod autem - trzeba nim trochę potrzepać.
__Robert__ - |6 Sie 2007|, 2007 17:51
Auto już zrobione i powiem Wam szczerze, samemu to h......... nie robota. Udało sie jakos wiechać na kanał i było dużo łatwiej. Najgorzej było kurcze włożyc śrubę łączącą nadwozie z wahaczem i tu przydałaby sie druga osoba co naciąga wahacz. Ale autko jeździ duuuuużo lepiej niż przed naprawą tzn. w ogóle nie drga w tej chwili kiera.
Boni - |6 Sie 2007|, 2007 18:03
| __Robert__ napisał/a: | | Najgorzej było kurcze włożyc śrubę łączącą nadwozie z wahaczem i tu przydałaby sie druga osoba co naciąga wahacz. |
Bo to można na dwa sposoby - siłą (drugi chłop na schwał napiera na koło albo wahacz) albo sposobem (składasz wszystko i opuszczasz ostrożnie i pomaluśku samochód na koło, jak druga strona jest nierozebrana i stabilizator złożony, to wahacz wchodzi w belkę sam na miejsce).
__Robert__ - |6 Sie 2007|, 2007 18:46
Boni i Ty dopiero mi o tym piszesz jak wszystko złożone?. Nastepnym razem wypróbuje.
megalith - |6 Sie 2007|, 2007 20:16
Proponuję jeszcze zmienić tytuł wątku na bardziej odpowiedni, i sprawa wymiany wahacza omówiona
Cossi86 - |6 Sie 2007|, 2007 20:22
Ja zawsze podnoszę auto z obu stron, wtedy jest dużo lżej ...
Vaux - |6 Sie 2007|, 2007 21:46
Ja sobie napieram pod kątem na mcphersona lewarkiem hydraulicznym...ale i tak ciężko...
ZOMO - |6 Sie 2007|, 2007 22:48
| __Robert__ napisał/a: | | samemu to h......... nie robota |
http://ford-scorpio.pl/forum/viewtopic.php?t=15283

Struna - |7 Sie 2007|, 2007 11:47
| Cossi86 napisał/a: | | Ja zawsze podnoszę auto z obu stron, wtedy jest dużo lżej ... | no i zonk, nie wolno zakładać gum do mk1/mk2 na podniesionym aucie bo jak skręcisz i będziesz opuszczał to gumy zostaną rozerwane. | Boni napisał/a: | | Bo to można na dwa sposoby - siłą (drugi chłop na schwał napiera na koło albo wahacz) albo sposobem (składasz wszystko i opuszczasz ostrożnie i pomaluśku samochód na koło, jak druga strona jest nierozebrana i stabilizator złożony, to wahacz wchodzi w belkę sam na miejsce). | ja mam trzeci, nic nie podnoszę i mam odpięta oba wahacze od budy, jeden wchodzi lajtowo a drugi przy pomocy drugiej osoby również bezproblemowo, sadzasz kogoś za kierą i każesz mu lekko kręcić kołami w którąś stronę ( będąc pod autem będzie wiadomo w którą ) wtedy wahacz albo wchodzi w uchwyt albo ucieka ( w zależności, w którą stronę się kręci kierą ) no i jak się skręci tyle co trzeba to śrubkę ręką wkładamy i jest cacy.
marcys - |7 Sie 2007|, 2007 11:54
| Boni napisał/a: | | (składasz wszystko i opuszczasz ostrożnie i pomaluśku samochód na koło, jak druga strona jest nierozebrana i stabilizator złożony, to wahacz wchodzi w belkę sam na miejsce). |
moj niechciał trzeba bylo troszke kolo pocisnąc w strone auta. tak jak struna pisze dokrecanie na aucie postawionym na kolach. Nawet nim troche pobujam zanim to skrece. Efekt- 2 tys km i gumy jak nowe a wzialem jakies najtansze
Struna - |7 Sie 2007|, 2007 12:01
podnoszenie jest bez sensu bo się koła totalnie rozjadą, a na glebie to tylko do przodu uciekają ( oczywiście się podkłada coś żeby za daleko nie odjechały Generalnie z tym to już doszedłem do takiej wprawy, że ze dwa razy to sam zmieniałem nawet bez pomocy kręcącego kierą. Jednak zdecydowanie lepiej jest mieć kogoś kto nią pokręci we właściwym momencie.
marcys - |7 Sie 2007|, 2007 14:46
chyba ze sie nie ma kanalu i wogole demontuje wahacze (chociaz to ostanie moze jest wykonalne na stojacym aucie?)
Struna - |7 Sie 2007|, 2007 15:03
| marcys napisał/a: | | hociaz to ostanie moze jest wykonalne na stojacym aucie? | pewnie, że możliwe, w czym problem.
Boni - |7 Sie 2007|, 2007 16:13
Ja w swoim robię na płaskim jak napisałem, nigdy nie mam chętnych do kręcenia kierą, ale jakoś sobie radzę, wystarczy opuszczać z wyczuciem i ew. trochę popychać. Najgorszy pomysł, to napychanie w podniesionym, a nie daj Boże podniesionym z obu stron, trza mieć dyżurnego Pudziana na stanie
Cossi86 - |8 Sie 2007|, 2007 18:46
Eeeeeee
Ja podnosze auto z obu stron odkręcam oba wachacze od belki, jeden zakłada się leciutko drugi trochę ciężej. Potem auto na glebe i dokręcam na maxa. Nigdy nie miałem problemów.
Pozatym polecam opis z sierrafan.
Boni - |8 Sie 2007|, 2007 19:22
Ale my o mk1/mk2 mówimy, Shrek
Cossi86 - |12 Sie 2007|, 2007 11:08
| Boni napisał/a: | Ale my o mk1/mk2 mówimy, Shrek |
No to zupełnie tak jak ja
Boni - |12 Sie 2007|, 2007 23:00
No to zwiodłeś mnie awatarem i opisem A też dziwne, że ci tak łatwo idzie po podniesieniu, może stabilizator ci się zbiegł w praniu bo w każdym moim mk1 naciągnięcie w podniesionym ze zmontowanym pierwszym wahaczem tego drugiego wahacza było nierealne bez punktu oparcia typu ściana, pień, słup, i pchania z całej siły; jakoś nic nie chce wchodzić po lekuchnym popchnięciu.
mmmk - |13 Sie 2007|, 2007 16:17
stabilizator sciska sie pasem do mocowania takim z jakby grzechotka czy jakby to nazwac i wszystko latwo sie zaklada a stabilizator jest tak miekki jakby byl... "ugotowanym makaronem". no ale jak zwykle problem tkwi w posiadaniu narzedzi jak ja to robilem to u 2 znajomych z narzedziami
Boni - |13 Sie 2007|, 2007 18:41
| mmmk napisał/a: | | stabilizator sciska sie pasem do mocowania takim z jakby grzechotka czy jakby to nazwac |
No nie, to żenada i cienizna, prawdziwe pudziany i macho-mordercy, jak my, to składamy zawiechę jedną ręką i to lewą (bo prawą w międzyczasie dusimy Chucka Norrisa)
|
|