| |
Ford Scorpio Team Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio |
 |
Wnętrze + klimatyzacja - Głośniki na tył
sebol11 - |2 Mar 2007|, 2007 20:29 Temat postu: Głośniki na tył Witam!!!! Kupiłem na Allegro takie głośniki: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=168162336 Jutro będę ja montował i napisze jak grają.Może ktoś będzie chciał takie kupić to będzie wiedział czy warto czy nie warto...
[ Dodano: 2007-03-04, 16:12 ]
Głośniki grają naprawdę dobrze ja za tą cenę.Wsadziłem je w oryginalne maskownice.Było trochę problemów z oddzieleniem metalowej siatki i plastikowej podstawy ale się udało(przy pomocy kuchenki gazowej i śrubokręta)
boro_10in1 - |5 Mar 2007|, 2007 16:33
Qrcze,a ja myślałem,ze te głośniki są nierozbieralne.Napisz dokładniej jak wyjełeś oryginalny głośnik s tej obudowy itd.
cosin - |5 Mar 2007|, 2007 17:24
ja rok temu wsadzilem dokladnie takie same glosniczki w maskownice, z radiem 7000 graja jak najbardziej poprawnie.
co do rozbiorki maskownic. wystarczy wziasc jakis cienki szpikulec (np. cos ala srubokret tylko ze szpicem na koncu a nie krzyzakiem czy innym) i podwazyc na okolo tą maskownice, sama od plastiku odejdzie bez jakichkolwiek uszczerbkow. pozniej rzezba z wstawieniem glosnikow i maskownice zalozyc na super glue do plastikowej bazy.
boro_10in1 - |5 Mar 2007|, 2007 17:30
Bede musiał popróbować,bo miałem właśnie problem ze zdjeciem siatki,bo ona jest chyba przyklejona i myślałem,ze to jest nierozbieralne.
sebol11 - |5 Mar 2007|, 2007 19:51
Ja robiłem to troche inaczej ,gdyż bałem się ,że coś się połamie podczas podważania.Nagrzewałem płaski (dość szeroki) śrubokręt na kuchence i gdy miał odpowiednią temperaturę wbijałem go raz z jednej raz z drugiej strony zatopionych blaszek-mocowań maskownicy (oczywiście od spodu plastikowej podstawy).Maskownica zeszła bez problemu.W środku okazało się ,że oryginalne dziury na głośniki są troche za wąskie więc obciąłem brzeszczotem całą ramkę na której się opierały.Po wszystkim miałem płaską powierzchnię (bez wystającej ramki na mocowanie głośnika).Poszerzyłem jeszcze powstałą dziurę pilnikiem i
brzeszczotem i wygładziłem otwór kamieniem szlifierskim na wiertarce (kamienie kupiłem w OBI za 5zł ale można to zrobić papierem ściernym ręcznie).Następnie (gdy głośnik już pasował do otworu) przykręciłem go śrubami do podstawy.Założyłem maskownicę a jej mocowania zalepiłem Poxiliną dzięki czemu całość trzyma się jak przed całą "operacją".Teraz trochę żałuje
,że nie zabarwiłem poxiliny czarną farbą.Mimo ,że tego nie widać to ja wiem ,że dziury nie są wypełnione czarną masą tylko szarą-ale w ohóle te nie widać No i to tyle...
|
|