Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Wnętrze + klimatyzacja - Potrzebny opis: Demontaż nagrzewnicy w MK1

pitusiek - |26 Lut 2007|, 2007 08:50
Temat postu: Potrzebny opis: Demontaż nagrzewnicy w MK1
Witam

Potrzebuje jakieś wskazówki, które ułatwią mi dojście do nagrzewnicy. Oddałem samochód do mechanika i nie dał sobie rady. Połamał mi plastiki, uszkodził popielniczke i nic wiecej nie zrobił. przpłukał ją ale i tak nie grzeje dobrze. Leci tylko letnie powietrze. Proszę wszystkich, którzy to robili o jakiś opis. Jeśli uda mi się to wymienić to zamieszcze szczegułowy opis. Pozdrawiam i jeszcze raz prosze o pomoc.

Boni - |26 Lut 2007|, 2007 09:30

Po pierwsze, to czy temperatura jest ok (nieśmiertelny termostat). Po drugie czy klapy, suwaki nawiewów itp są ok (małą szparka przepuszcza zimne). Bo to najpierw trza obadać, jak nie grzeje. Co do nagrzewnicy, no to po prostu rozbiera się cały dół kokpitu, po kolei, odłącza się druty, i całą puchę z nagrzewnicą i klapami da się wyjąć. Jak już się ma wprawę, to da się tylko odkręcić i odchylić puchę "do siebe", żeby końcówki nagrzewnicy przeszły przez ścianę, bez odpinania cięgien nawet, i nagrzewnicę wysunąć od strony wnęki na nogi pasażera, i wsunąć nową, ale tu już trzeba trochę akrobacji.
pitusiek - |26 Lut 2007|, 2007 09:41

Termostat ok silnik ładnie się nagrzewa. Co do klapek to nigdy nie sprawdzałem. Wkurza mnie to bo jak na 0 leci letnie to na 1,2,3 juz zimne. Przewody od nagrzewnicy: Górny jest gotujący - Dolny zimny/letni.
Musze sie za to zabrać bo szlak mnie trafia. Przeglądałem forum i nie znalazłem opisu. Chciałbym go zrobić dodająć fotki. Jednak sam tego nie zrobie.
Narazie wiem, że należy zdjąć dolną część deski rozdzielczej i zdemontować podłokietnik, czy dolna część trzeba ściągać całą czy jest ona w 2 częsciach??. Rozumiem że musze spuścić płyn z układu. Odczepić przewody od nagrzewnicy. Ostatnio walczyłem z wymianą silnika dmuchawy, dostałem kilka wskazówek i dałem sobie z tym rade. Proszę o wasze sugestie.

Boni - |26 Lut 2007|, 2007 09:56

Podłokietnik ściągasz w zależności od wersji, przy niskim nie trzeba, przy "ghia" chyba trzeba bo ramek radia i dołu deski nie ściągniesz, cały dół jest w jednym paskudnie niewygodnym kawałku, potem zobaczysz "puchę" nagrzewnicy i nawiewów, od strony kierowcy ściągasz cięgna itp (nie pogiąć drutów i nie pogubić zawleczek!), pucha trzyma się na bodaj czterech śrubkach. Wyciągasz albo tylko trochę odchylasz puchę żeby króćce nagrzewnicy przeszły przez ścianę, i od strony pasażera odkręcasz i wyciągasz nagrzewnicę jak szufladę, zwróć uwagę czy wszystkie gąbki i uszczelki nagrzewnicy i klapek nawiewów są tiptop (bo jak sparciałe itp to przepuszczają zimne). Oczywiście płyn trza spuścić przynajmniej do poziomu nagrzewnicy ;)
Ogólnie przy spokojnym i systematycznym podejściu rzecz jest naprawdę prosta, tylko trochę niewygodny dostęp.

Struna - |26 Lut 2007|, 2007 11:02

ja zwalałem doły dechy i podłokietnik - odkręcałem śruby mocujące ten cały mieszalnik powietrza i już wtedy daje się wyjąć nagrzewnicę.
pitusiek - |26 Lut 2007|, 2007 11:24

Po pracy sie za to zabieram. Pogadałem ze SPEEDO i mniej więcej wiem jak sie do tego zbrać. Jak mi sie uda to dam znać. Pozdro
Boni - |26 Lut 2007|, 2007 13:08

Speedo napisał/a:
po co ciegna rozpinac ?


Bo jak szarpiąc się z puchą niechcący zegniesz cięgno, to przej..ane potem naprostować druta, i może zakleszczać się albo niedomykać (w pierwszym ohcu mi się tak udało zrobić). Wiec na początek może lepiej dla bezpieczeństwa rozpiąć, potem już tego nie robiłem, tylko uważałem bardziej ;)

Aro - |26 Lut 2007|, 2007 19:28

Mimo wszystko najlepiej całe chunstwo wyciągnać na stoł. Przy jednej robocie obadać uszczelnienia wszystkich klap, przegród i samej nagrzewnicy. Jak u siebie ostatnio robiłem, to z otuliny takiej do rur docinałem paski gąbki i uzupełniałem braki wklejając je na "ciepły klej". Jakbym tego nie zrobił, cała robota przy nagrzewnicy gówno by dała, bo zimny cug latałby nie przez nagrzewnicę, tylko obok i przez dziury w uszczelce klapy "ciepło-zimno".
O porządnym czyszczeniu nagrzewnicy pisał gdzieś Speedo. Nie zrobisz tego w godzinę.

waldasol - |26 Lut 2007|, 2007 22:45

Speedo napisał/a:
po tym tygodniu jak wleje do niej goracej wody to od razu sie robi cala goraca

a co jak nieszczelna? :690:

Pitusiek, a Ty chcesz tą aktualną uratować i jeszcze z niej korzystać? bo jeśli nie to mam patent bez wyciągania deski :695:

Michal2110 - |26 Lut 2007|, 2007 23:46

Aro, madrze prawi. trza najlepiej wywalic cala puche na stol... U mnie uszczelki zgnily na Alleluja, z tym, ze ja zrobilem nowe z uszczelek do okien :)
Dziala juz 2 zime jak jak trza, az deska plynie po kolanach. nagrzewnica poszla nowa.

Ciegna Bowdena czy jakos tak ja zwalalem jeszcze inaczej....razem z regulacja cala...
Elegancko przechodzi przez deche po odkreceniu i razem z pucha to wydlubalem :-d
tez sposob jakis....

Cala robota prosta jest ale mi pozadnie wykonana zajela jakies 8 godzin...coz powodzenia.

pitusiek - |27 Lut 2007|, 2007 09:51

Nagrzewnce napewno kupie nowa. W związku z tym, że na Ziemi Kubuskiej napieprza deszcz nie moge nic zrobić. Garażu niestety nie mam. Dziękuję wam za info. Mam jednak małe pytanko. Jak sie odczepia te cięgna - chciałbym wiedziec wcześniej zeby czegos tam nie spieprzyć. Zauważyłem też że jak stoji na wolnych obrotach to nie grzeje. Jak przygazuje do 4000 to jest cieplej. Czy to ewidentna wina nagrzewnicy???? POZDRO

Jeszcze jedno pytanie. Przewód idący obok kolektora wchodzi na dół do nagrzewnicy a ten od parownika wchodzi w górną rurke nagrzewnicy.

Boni - |27 Lut 2007|, 2007 10:33

Cięgna są na zapinkach od dołu, jak nad pedałem gazu popatrzysz, to zobaczysz dźwignie, zapinki, itd, rzecz jest prosta (jakiś czas temu naobracałem się tego w pytę, jak knułem nad klimatronikiem...)
Co do niedogrzania, to jest nikła możliwość, że parownik odbiera dużo przepływu i ciepła. Jak benzyna działa, to jlepiej byłoby go ominąć na 10 minut i byś wiedział, czy nage nie zrobiło się super. Ale to mało prawdopodobne, "wodne" przyczyny złego grzania w Scorpio idą w kolejności termostat - nagrzewnica - pompa - inne cuda ( przekombinowany parownik, zgniecione węże od wody itp)

pitusiek - |27 Lut 2007|, 2007 11:10

Zaczne od nagrzewnicy, termostat już wymieniłem i nic nie pomogło. Z drugiej strony duzo scorpio ma gaz, wiec jesli była by to wina parownika to mnustwo ludzi by zimno miało. A u mnie parownik jest tak goracy ze szok. Węży też sie dlugo nie utrzyma. Na nagrzewnice wskazuje letni przewod idący od niej.
Boni - |27 Lut 2007|, 2007 20:07

Jak wąż za parownikiem jest gorący a po nagrzewnicy letni, to ok, nagrzewnica do wymiany (albo płukanki, jak ktoś ma czas i zdrowie). Nieczęsto, ale zdarza się że sam parownik nie puszcza ciepła dalej, no ale to ułamek tych co mają problemy z termostatem i nagrzewnicą.
pitusiek - |27 Lut 2007|, 2007 23:20

Siema. No właśnie kolejne pytanie. U mnie cos jest najebane (sorki) z przewodami. Jakoś tak głupio to jest zrobione. Nie idzie z parownika na nagrzewnice tylko jakos inaczej. sa dwa odbiorniki ciepła. Pompa zamiast pompować na jeden odbiornik to musi na 2. Mam w związku z tym pytanie: Jak to ma być podłączone?????? Coś mi sie zdaje że mam to źle zrobione. Bardzo bym was prosił o opis jak mają iść przewody kiedy jest instalacja gazowa. Może jakiś schemat albo dokładniejszy opis. Wiem, że ktoś tam wcześniej grzebał. Coś sie dowiadywałem i wie m że są dwa rodzaje połączenia: Szeregowe i Równoległe. Jak one wyglądają i czym sie od siebie różnią. Pewnie nie napisałem tego za jasno ale tak mi sie wydaje że jakoś mam źle to popodłanczane. Pozdrawiam i prosze o jakieś sugestie.
waldasol - |27 Lut 2007|, 2007 23:29

pitusiek napisał/a:
U mnie cos jest najebane

eeeeee, nieee, to najebani są gazowniki, oni takie cuda tworzą, w naszych autach może i powinno być w szeregu, nie ma zaworu otwierającego ciepełko na wężu jak we fiatach :695:
przerób to sobie na szereg, i się może poprawi :):
mi się polepszyło jak poprawiłem gazownię, tyle że nie w fordziku 8)

pitusiek - |27 Lut 2007|, 2007 23:32

WALSASOL piszesz zebym sobie przerobił - ale ja nie wiem jak powinno być prawidłowo. Nie wiem też jak maja być podłączone przewody do nagrzewnicy. Który ma gdzie iść. Jak mam to zrobić na szereg?????

z bloku obok termostatu jedzie wąż bezpośrenio na nagrzewnice. Czy to ma tak być???? bo wydaje mi się ze ma iść ona na reduktor. Nie wiem co tam jest namieszane....

Struna - |28 Lut 2007|, 2007 11:04

waldasol napisał/a:
przerób to sobie na szereg, i się może poprawi :):
owszem ale to dopiero jak sobie wymieni nagrzewnicę na drożną bo jak jest prawie niedrożna całkiem to mu będzie reduktor zamarzał z powodu zbyt małego przepływu.
waldasol - |28 Lut 2007|, 2007 20:48

Struna napisał/a:
owszem ale to dopiero jak sobie wymieni nagrzewnicę na drożną

racja , pogadaliśmy na GG i fakt, nagrzewka death, ale kto wie, ocet czyni czasem cuda :690:

pitusiek - |1 Mar 2007|, 2007 09:02

Siema. W związku z tym, że chłodnice mam w remoncie, musiałem rozszczelnić układ. Zalałem wczoraj nagrzewnice octem 10%. Zrobiłem to tak jak mówił WALDASOL. Ocet siedzi sobie do dziś i po 16 pojade przepłukać nagrzewnice. Jednak w związku z tym, że chłodnice odbiore dopiero w Piątek chciałem dziś jeszcze raz zalać nagrzewnice. I tu mam pytanie: Czy moge do tego celu użyć Fosol??? tu jest info o tym produkcie:

http://www.budownictwo.ra...S1&sid=0a85a967

Nie chciał bym, aby mi coś zerzarł. Prosze o wasze opinie, gdyż nie mam jak zagotować tego octu.

UWAGA: Preparat zawiera do 35 % kwasu fosforowego. Powoduje oparzenia - to mnie odstrasza od Fosolu (struna :) )

Doradźcie co i jak. Pozdro

Struna - |1 Mar 2007|, 2007 09:51

pitusiek napisał/a:
FASOLU
jak już coś to FOSOL :)
pitusiek - |1 Mar 2007|, 2007 20:02

Udalosie ja odkamienic. Zostawilem wlany ocet na 24 godziny. Dzis przeplukalem pod cisnieniem i pieknie leci. Lalem w oba otwory i pieknie lecialo. Pelnym strumieniem. Jestem bardzo zadowolony. Teraz tylko dobrze to podłączyć i może będzie dobrze. pozdrawiam
Aro - |1 Mar 2007|, 2007 20:12

Piotrek, to że dobrze leci, nie gwarantuje, że będzie dobrze grzało. Kamień czy syf we wnętrzu nie musi w sposób widoczny ograniczać przepływu. Wystarczy, że zadziała jak izolacja termiczna i ciepełko od płynu nie nadąży przepływać do radiatora.
Jak swoją czyściłem, to pewnie jeszcze po dziesiątym traktowaniu octem, palemką, czy czym tam jeszcze wylatywał z niej syf. Wogóle, to urzeżbiłem wąż podkręcany pod wylewkę w kuchni i waliłem w nią ciśnienie.
Ale może Twoja nie była tak zapiżdżona jak moja.

waldasol - |1 Mar 2007|, 2007 20:26

Święta racja Aro, Piotrek powtórz operację "ocet" jeszcze raz, skoro chłodnica na piątek :P
pitusiek - |1 Mar 2007|, 2007 20:34

Mowicie???? Po przepłukaniu zalałem do węży wrzontek i włączylem nadmuch. Wiało gorące powietrze. Podczas płukania tylko troche syfu wyleciało. Jutro to powtórze. Pozdro
Struna - |2 Mar 2007|, 2007 09:20

powtórz, powtórz ile tylko razy zdążysz przed odebraniem chodnicy.
pitusiek - |5 Mar 2007|, 2007 10:20

Siema. Nagrzewnice przpłukałem ok 10x. W sobote odebrałem Chłodnice. A więc sprawa wygląda tak. Przerobiłem całą instalacje, wszystkie węże dałem nowe, żeby mi nie popekały za miesiać, gdyż zalewałem układ nowym płynem. Wszystko poprzerabiałem. Parownik był źle podłączony (uszanowanie dla gazowników). Wyjście z pompy szło do nagrzewnicy, a na parownik szedł wąż z jakiegoś trójnika pod termostatem. Trójnik ten wywaliłem, przewód z nagrzewnicy poszedł do parownika na dolny króciec, natomiast z górnego króćca parownika wyprowadziłem przewód do nagrzewnicy na dół. Teraz wkońcu mam ogrzewanie. Jestem Bardzo zadowolony. Mam jednak pytanie. Kolo miski olejowej jest wyjście na wąż, ale u mnie szedł tam wąz z parownika. Zaślepiłem tamto wejście. Czy dobrze zrobiłem??? przecież jak by nie było potrzebne to producent by go nie dał. Czy ktoś wie czy tam ma iść jakiś wąż????
Boni - |5 Mar 2007|, 2007 10:48

Nie pamiętam dokładnie, ale czy tam koło miski to nie jest powrót obiegu dla wersji z chłodnicą oleju? Masz chłodnicę oleju (taka podstawka pod filtr olejowy, z dwoma króćcami do wody) czy nie?
pitusiek - |5 Mar 2007|, 2007 11:02

U mnie olej chłodzi się w chłodnicy bo tam dochodza jakieś rurki z olejem i sie je wkręca w chlodnice(ale to chyba od skrzyni). Nie mam czegoś takiego o czym Ty piszesz.
Struna - |5 Mar 2007|, 2007 11:19

u mnie w każdym 2.9 jeden króciec z pompy był zaślepiony takim gumowym fordowskim kapturkiem.
pitusiek - |5 Mar 2007|, 2007 12:46

Czyli dobrze że go zaślepiłem bo tam był powrót z parownika podpięty. Teraz mam szeregowy i jest ok
Struna - |5 Mar 2007|, 2007 12:52

pitusiek napisał/a:
Czyli dobrze że go zaślepiłem bo tam był powrót z parownika podpięty.
jeśli mowa o tym samym króćcu to dobrze - najlepiej fotkę zrób to Ci powiem.
marcys - |5 Mar 2007|, 2007 13:01

HMM z tego wynika ze kolega zaslepil chłodniczke olejową u podstawy filtra oleju. W sumie mam zamiar zrobic to samo. Troche niewydazony i podatny na uszkodzenia element. Nie tyle on sam tylko bezmyslnie poprowadzone weze gumowe (np jeden jest jakies 3 cm od rury wydechowej)
Struna - |5 Mar 2007|, 2007 13:03

marcys napisał/a:
kolega zaslepil chłodniczke olejową u podstawy filtra oleju.
no to tylko fotka sprawę wyjaśni.
marcys - |5 Mar 2007|, 2007 13:10

to musi byc to ale poczekamy na foty
Struna - |5 Mar 2007|, 2007 13:13

Marcyś

pitusiek napisał/a:
Kolo miski olejowej jest wyjście na wąż,


Przecież to od chłodzenia oleju to raczej koło miski olejowej nie jest, ja bym określił, że koło kolektora wydechowego. Koło miski olejowej to z przodu na pompie wodnej jest w dół takie wyjście, które jest zaślepione.

marcys - |5 Mar 2007|, 2007 13:19

Struna napisał/a:
pitusiek napisał/a:
Kolo miski olejowej jest wyjście na wąż,


Przecież to od chłodzenia oleju to raczej koło miski olejowej nie jest, ja bym określił, że koło kolektora wydechowego



pod kolektorem nad miska olejowa-zreszta wiemy gdzie filtr oleju jest.

a cholera zas musze maske otwierac teraz nie pamietam miesiac temu tam zagladałem;)

pitusiek - |5 Mar 2007|, 2007 13:31

Struna dokładnie jak piszesz to jest obok miski olejowej. Trzeba wejść pod auto żeby je zobaczyć. Właściciel wcześniejszy mowi że jak go kupił to było ono zaslepione a jak założył gaz to dali tam wąż z parownika.
Struna - |5 Mar 2007|, 2007 13:41

pitusiek, ale to masz od przodu silnika ( tam gdzie wisko ) czy od tyłu ?
pitusiek - |5 Mar 2007|, 2007 14:04

z przodu.
Struna - |5 Mar 2007|, 2007 14:05

jak z przodu to właśnie jest to o czym ja pisałem - to nieźle miałeś popieprzony ten obieg :) nie dziwne że nie grzało :)
pitusiek - |5 Mar 2007|, 2007 14:13

No dokładnie. Do parownika szedł zasilający z jakiegoś trójnika który był z drugiej strony Termostatu- taki grubszy wąż. Popieprzone było to strasznie. Teraz jest tak jak być powinno. Najgorzej jest przy nagrzewnicy. z parownika wchpodzi na dół i wraca górą nagrzewnicy. Trzeba sie napocić żeby tą góre podłączyć bo przeszkadza dolny wąż. Szkoda ze nie można było dać zasilanie na góre a powrót na dół - było by łatwiej to zamontować.
waldasol - |5 Mar 2007|, 2007 21:19

w sumie nieistotne jak, ważne że grzeje , jedzie , i nie przegrzewa się :690:
brawo Piotrek za wytrwałość w walce :695:

marcys - |6 Mar 2007|, 2007 08:08

ja piernicze nie ma takiej rzeczy kktoragazownicy nie spieprza?
Michal2110 - |6 Mar 2007|, 2007 08:50

Niestety nie ma... Tez robilem od nowa tylko jeszcze elektryka do tego mi doszla...ech.
pitusiek - |6 Mar 2007|, 2007 09:11

Jak by ktoś kiedyś szukał pomocy na temat podłączenia węży od ogrzewania przy LPG mając parownik z prawej strony to służę pomocą. 668210414. Pozdrawiam. Jestem bardzo zadowolony.
Struna - |6 Mar 2007|, 2007 11:34

pitusiek napisał/a:
mając parownik z prawej strony to służę pomocą.
to akurat w zasadzie nie ma znaczenia z której strony parownik masz - po prostu dajesz dłuższe węże jak coś i już.
pitusiek - |6 Mar 2007|, 2007 11:34

dokladnie.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group