| |
Ford Scorpio Team Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio |
 |
Ogólne - Przeżycia związane ze Scorpio...dobre i złe
SirTrojan - |4 Lis 2004|, 2004 22:57 Temat postu: Przeżycia związane ze Scorpio...dobre i złe Moje najprzyjemniejsze:
Wiozłem nim koleżke na ślub ( bez pompy wiec to nie musiał być okularnik albo zabytek ) tego samego kumpla wiozłem z żoną do szpitala kiedy rodziła.
chyba powinien kupić ode mnie ten smochód
kuba - |5 Lis 2004|, 2004 08:04
Wiozłem kuzyneczke do ślubu (wielorybek), a najmilsze było to kiedy w oku mojej wrednej ciotki (strasznie zazdrosna franca) zobaczyłem ten błysk zazdrości.
Poza tym jazda scorpio to są same miłe chwile.
Drmax - |5 Lis 2004|, 2004 11:22
Ha! To ja was biję na głowę. Moja Skorupka wiozła mnie i moją żonę do ślubu. Kierował brat żony (czy to jest szwagier?). Skorupka była udekorowana przez kwiaciarnie ponad stoma kwiatkami (tzw. łączka z margaretek). Niestety kwiaciarnia przymocowała kwiatki na taśmę do przyklejania listew, emblematów. Przez dwa tygodnie męczyłem się z tą taśmą, wzbudałem zainteresowanie, auto wyglądało, jakby stado gołębi naraz się opróżniło. Skóra z kciuka mi zeszła, ale taśmy się w końcu pozbyłem. Teraz żona zabrania mi spzredaży skorupy, bo jest związana z nią sentymentalnie. Ja chyba odrobinę też, chociaż marzy mi się wieloryb.
Księgowy - |5 Lis 2004|, 2004 12:31
Dobre przeżycie jest jak się nie psuje, złe w sytuacji odwtrotnwej
wegus - |5 Lis 2004|, 2004 13:06
Hm,.. mam go dopiero piaty miesiac i dobrym przezyciem jest to, ze przejechałem 14.000 km prawie bez zająknięcia, w tym parutysięczna wyprawa do Chorwacji z 5-cioma osobami i bagazem "po dach" - idealny poajzd na takie wypady
HaK - |5 Lis 2004|, 2004 17:19
no to piknie ... a jak jak narazie po 3 miesiacach zostawilem go w gorzowie bo mi nie chcial jechac ... prawdopodobnie rozrzad walnal ...
KOREK - |5 Lis 2004|, 2004 21:09
Witam
Niestety mnie nie wieźli do ślubu Scorpiakiem - ale gdybym wtedy wiedział, że miesiąć później kupię to auto od kolegi to napewno bym mnie nim zawiózł. W tym roku w sierpniu wiozłem do ślubu brata Scorpiakiem. I musze przyznać że jest to bardzo fotogieniczne auto. Przyozdobiony kwiatami wyglądał szałowo. No i był oryginalny (bo okularniki się już utarły na ślubach)
Po ślubie brata jechaliśmy na urlop do Chorwacji i kwiaty nawet na autostradzie nie spadły. Na miejscu musiałem je odkleić bo upał je "zmęczył" . A potem była jazda z tą cholerną tasmą dwustronną na którą to było zamocowane. Ale się udało.
Fotka auta ze ślubu po lewej stronie. Większa w moim profilu
Jason - |5 Lis 2004|, 2004 21:23
Moje mile chwile zwiazane ze Scorpio to czas i kilometry spedzone w niej podczas tych 30tys co to nia przejechalem (bez wiekszych problemow (a w zasadzie to bez rzadnych)). No coz musze sie przyznac ze zostalem zaszufladkowany przez KORKA do tych oklepanych ludzi co do wlasnego slubu jechali OKULARNIKIEM ...... Takie zycie
KOREK - |5 Lis 2004|, 2004 21:34
Nie martw sie Jason - mnie wieżli Mesiem 600 tą
a za nim jechał mój tata moim poczciwym W123 240D
IBOL - |8 Kwi 2005|, 2005 14:01
Niemile wrazenia i sytuacje, to tylko kiedy cos sprawia, ze nie mozesz dalej jechac - kiedys prad sie skonczyl (nie byla to wina aku) i koniec jazdy. Albo jak zobaczysz koleje polacie rudego na karoserii, pali za duzo gazu, nie mozesz wyjac swiecy bo jakis kolek wlozyl tam sprezyne, ktora prawie wpadla do cylindra, trzeba kupic cos drogiego bo sie popsulo i to chyba tyle.
W kazdym innym przypadku wrazenia sa mile
Marcin - |8 Kwi 2005|, 2005 14:11
tak jak piszecie, przyjemnośc to każdy kilometr jazdy scorkiem, a co do tych mniej przyjemnych rzeczy to tylko rozładowany akumulator, ale to było, na szczęście, u mnie w garażu
a jesli chodzi o wieloryba, to dużo przy nim roboty, to klima, to jakieś inne pierdoły, ale ogólnie jest do przełknięcia
|
|